TOP25SNUFFTop25snuff
Rating card · top25snuff
Spicy
Flavour
Aniseed
Pack weight
10 g · plastic
Rating distribution20 reviews
5★9
4★8
3★3
2★0
1★0
Tobacco product · damages your health18+
Swedish Match

Edel Prise Extra

Flavour weight 80% 4.25
Packaging weight 20% 4.33
Add a review

Reviews

20
MICHAŁ P. PL
2.7

Anyżowa chwila

Ostatnio miałem trochę dosyć zażywania bernardowskiego schmalzlera. Codzienny kontakt z Aecht Altbayerischer Schmalzler stał się uciążliwy. Miałem ochotę na delikatny świeży aromat, a że w mojej kolekcji z takowych jedynie popularny Gawith Apricot więc zdecydowałem się na zakupy. Jednym z produktów był oczywiście Edel |Prise Extra.
Mój pierwszy kontakt z tym produktem nie był zadowalający. Wykonanie tego kubełka(tabakiery) w mojej ocenie ani ładne ani solidne. Co ciekawe kiedyś miałem w rękach Rumney`s Export tego samego producenta i w podobnym opakowaniu i jakoś mi nie przeszkadzało. Z tego co pamiętam było wykonane bardziej solidnie i etykieta zdecydowanie ładniejsza. W dodatku estetyki odjął jeszcze importer, który swoją tandetną naklejkę umieścił krzywo i w ogóle byle jak, gdzieś na boku opakowania. Wkurzyłem się, ale tabaka przecież nie do oglądania a do zażywania więc otwieramy.
Tu napotkałem kolejny problem. Próbując otworzyć zabezpieczenie dozownika rozmontowałem całą górną część tabakiery. Nie podoba mi się...
Sypię na rekę i mam to co mogłem wyczytać w poprzednich recenzjach. Puszysty jak w Poeschlu tytoń średnio zmielony, ciemno brązowy. Zażywamy!
Na początku bardzo pięknie się zaczęło. Mój nos otrzymał porcję anyżu z uzupełniającym mentholem. Bardzo dobre:) Chwilę później menthol usuwa się w cień, pozostaje niezwykle słodki anyż(który bardzo lubię). Słodki i inny niż gryzący w Lowen Prise chociażby. Zanim zdążyłem pomyśleć "Bedziesz moją stałą pozycją" czar prysł. Anyż zniknął zupełnie i momentalnie. Teraz ostatnie tchnienie mentholu i..cisza.
Stoję i czuje się jakbym w ogóle tabaki nie zażył, ale tylko przez chwile. Wspomnienie przychodzi z aromatem suszonego tytoniu. Moim zdaniem ten powinien towarzyszyć każdej tabace, więc za to plus. Plus, ale niewielki, ponieważ jakość tytoniu nie powala.. Dobrze, że jest, ale jakiś taki.. może 10% lepszy niż w Poeschlu (jeśli już uda nam się go w tych tabakach w ogóle wyczuć.)
Podsumowując.. mimo wszystkich wad estetycznych będę wracał do tej pozycji, na moją anyżową chwilę. Chyba, że będę bardzo ubolewał, że trwa za krótko to wtedy się z produktem rozstanę. A teraz.. Eled Prise..masz swoję 90 sekund. Wasze zdrowie!

+ Puszysta konsystencja+ Menthol nienachalny+ Słodki anyż+ Wyczuwalny tytoń - Tabakiera- Dość mało trwały aromat
Kasper P. TOP reviewerPL
4.1

Prostota

Ciężko zdobyć mi się na obiektywność, gdyż jest to jedna z moich ulubionych tabak. Ale cóż, to problem każdego krytyka - każdy krytyk bez względu na przedmiot oceny prędzej czy później musi się z tym problemem zmierzyć. Nie każdemu się to udaje, a to przecież zachowanie obiektywnośći jest w tym wszystkim najważniejsze.

W oczy rzuca się przede wszystkim nietuzinkowy kształt tabakierki. Produkt całkowicie unikalny i dla stajni swedish match charakterystyczny. Masywny kubełek z porządnego plastiku. Szczelny, łatwy w użyciu i co ważne w przeciwieństwie do gumianych zaślepek - bardzo łatwy w dozowaniu. Można go później wypełnić ponownie, co jest szczególnie fajne, jeśli mamy w kolekcji tabakę w saszetkach. Kwestii estetycznych nie warto głębiej roztrząsać, bo przecież każy ma inny gust. Mi osobiście bardzo przypadł do gustu, choć jego toporność jest problematyczna.

Z tabakierki wydobywa się przyjemny, nienachalny zapach anyżu z delikatnie przytępionym mentolem. Anyżówki mają to do siebie, że albo się je lubi, albo nie znosi. Ja lubię. Edel Prise jest piękną tabaką o wspaniałym zmieleniu i zachwycającej wilgotności. Trzymanie jej w palcach sprawia po prostu radość. Nie inaczej jest po zażyciu. Przyjemna, niedrażniąca słodycz okraszona mentolem. Odświeżenie. Kompozycja aromatów jest doskonale wyważona, a wspomniany mentol nienachalny, potraktowany jedynie jako dodatek, uzupełnienie, które niestety mija po krótkim czasie. Nadchodzą cytrusy. Nie jestem w stanie stwierdzić jakie konkretnie, ale przychylam się w stronę cytryn, które przecież tak wspaniale łączą się z anyżem choćby w wypiekach. Orzeźwienie trwa i jest to uczucie więcej niż przyjemne. Trwa jednak bardzo krótko, mentol i cytrusy wietrzeją i po czasie zostaje sam anyż. Mdły i słodki posmak niestety będący jedynie cieniem poprzednich aromatów. Ulotność to największa wada tej tabaki. Jej prostota jest cudowna, ale to prostota pozbawiona głębi, tak cenionej przecież przez tabaczarzy, a to już poważny zarzut.

Bardzo lekka, odświeżająca. Na lato po prostu idealna. Wg mnie powinien to być podstawowy punkt każdej kolekcji, jak zresztą większość z listy top25. Po czasie nudna, niczym nie zaskakująca ale i tak zawsze będę do niej wracał. Bo warto.

+ gramatura+ wilgotność+ harmonia+ piękny kolor - ulotność- po czasie mdły smak
Rocco S. TOP reviewerPL
4.0

Między lwem a zielonym skarabeuszem...

Trzeba przyznać, że koneserzy tabaki anyżowej mają w czym wybierać. I bardzo dobrze, ponieważ i ja bardzo lubię tę nutę zapachową. Najwięksi tej branży serwowali nam anyż, czy to solo czy w duetach, tercetach aromatycznych. Löwen-Prise i Ozona Anis od Pöschla, Aniseed & Eucalyptus i Aniseed Extra od WoS, Aniseed od GH, Aniseed Menthol od Dholakii - to najbardziej znani przedstawiciele tego akcentu. Jest jeszcze jeden produkt, który zna chyba każdy. Każdy kojarzy tę tabakę, większość zapewne kojarzy ten aromat... Edel Prise Extra od Swedish Match. Kiedy piszę te słowa, obrazek tej fikuśnej tabakierki widnieje na 23. miejscu w Top25. Czy zasłużona to pozycja? Szczerze, to zastanawiam się, waham. Jest tyle absolutnie genialnych produktów czekających na wejście i tych, które niesłusznie (moim zdaniem) wypadły z czołówki. Ale z drugiej strony - Edel Prise to tabaka... no właśnie, o tym za moment.

Pudełeczko zna chyba każdy tabaczarz. Jedna z najbardziej charakterystycznych i "wesołych" tabakierek. "Śmietniczek" wzbudza jak najbardziej pozytywne emocje. Lekko infantylny, a zarazem solidny. Etykieta może i podatna na ścieranie, ale nie jest to wielkim minusem. Jakiś czas temu tabakierki Edel Prise zyskały dwóch braci: Kensington i Rumney's Export.

Opisywany przeze mnie produkt to raczej jasnobrązowy proszek, o średnim zmieleniu i średniej wilgotności. Czasem lubi zbijać się w grudki. Faktycznie, jak ktoś kiedyś napisał, konsystencja przypominać może produkty Poschla. Ale nie widzę w tym nic złego. Takie zmielenie nie sprawia absolutnie żadnych problemów w zażywaniu.

No to sznup... Anyż wita nas już na samym początku... w towarzystwie mentolu. Ale mroźne uszczypniecie nie jest "lawinowe". Wszystko wkomponowane w granicach zdrowego rozsądku. Można powiedzieć, że mentol podkreśla jeszcze bardziej anyżowy akcent. Tak to odbieram. Po chwili anyż rozlewa się w akompaniamencie rozchodzącej się mgiełki mentolu. Teraz bardziej czujemy jego ciepły, słodki, kojący charakter, ale nie tylko. Gdzieś lekko z boku wyczuwamy kwaskowatą nutę cytrusów (z boku, ale nie odseparowaną). Ja osobiście uważam, że anyż góruje tutaj swą intensywnością. Może nie są to takie różnice w proporcjach jak w przypadku Aniseed & Eucalyptus od WoS, ale śmiało wyczuwam, jaki element jest aktorem pierwszoplanowym, a który stoi trochę z tyłu. Wyszła z tego całkiem przyjemna mieszanka. Anyż o lekko kwaśnym zacięciu sprawdza się wyśmienicie. Mamy tutaj świetne połączenie (o niemal zacierających się granicach) ciepłego, słodkiego i lekko ciężkiego aromatu z akcentami kwaskowatymi i orzeźwiającymi. Hybryda udana. Poszukiwacze tytoniowej mocy będą raczej zawiedzeni, ale w tym przypadku nie o to w końcu chodziło.

Szczerze Wam powiem, że nie jest to mój ulubiony "anyż". Sami przyznacie, że konkurencja na tym polu jest niemała. Mimo wszystko Edel Prise Extra to produkt bardzo dobry i solidny. Powracam do tej tabaki co jakiś czas i za każdym razem sprawia mi to mnóstwo przyjemności. Zarazem przyznaję, że nie mógłbym "niuchać" jej codziennie. Może i tabakierka sugeruje specyfik lekki, łatwy i przyjemny, ale w rzeczywistości w "śmietniczku" zalega produkt dość ciężki i ciut za słodki. Może nie jest tak przytłaczający jak Glück auf Prise Poschla, ale jednak. Mimo to jestem pewien, że dla wielu Edel Prise to najlepsza tabaka anyżowa. I niech tak będzie, jestem to w stanie zrozumieć. Produkt, który może zachwycić. Mnie nie oczarował, ale wrażenie wywarł jak najbardziej pozytywne. Wystawiam dwie solidne czwórki.
A więc, czy to 23. miejsce to zasłużona pozycja?... Pozwólcie, że to pytanie pozostawię bez odpowiedzi. Pozdrawiam.

+ Anyż+ jeden z lepszych na rynku+ Mentol i cytrusy+ Oryginalna tabakierka - Całość raczej zbyt ciężka- Tabakierka mimo swej oryginalności nie powala na kolana
Maciej S. PL
4.6

Szlachetna Domieszka

Minęło trochę czasu zanim dostałem Edel Prise w swoje ręce. Już od dłuższego czasu miałem ochotę na tę tabakę, jednak jej zakup ciągle schodził na bok ze względu na inne tabaczane priorytety. W sumie teraz mogę żałować tego całego przekładania na później, bo jest to wyrób na prawdę dobry, choć skomponowany tylko z trzech aromatów.

Edel Prise jest pakowany (chyba każdemu znane) kubełki. Są one bardzo szczelne, trwałe i masywne. Zaślepka porządnie trzyma się na miejscu, a przy dozowaniu nie sprawia żadnego problemu, mimo że nie da się jej zaczepić. Jedynie mogę psioczyć na przednią etykietę, która po czasie się ściera.

Opisywany produkt Swedish Matcha posiada typowo Poeschlowską konsystencję - w środku kubełka dostajemy średnio mielony i średnio wilgotny tytoń.
Przy wąchaniu z tabakierki można wyczuć tylko dwa aromaty. Anyż i mentol. Ot, taki Lowen-Prise mogłoby się wydawać. Ale przejdźmy do tej lepszej strony tabaki, czyli do odczuć po snuffie.
Po wciągnięciu atakuje nas wyraźny, ale z drugiej strony nie przesadzony anyż w akompaniamencie lekkiego, robiącego wyłącznie za tło mentolu. A gdzie jest trzeci, wcześniej przeze mnie wspomniany aromat? Ano jest tutaj wyraźnie wyczuwalny kompan przewodniego anyżu - (pan) cytrus, który ze swojej natury jest kwaskowaty. Całokształt mogę nazwać słodko-kwaśnym orzeźwieniem.

Edel Prise jest smaczną i dobrze skomponowaną tabaką. Jest to ciekawa propozycja dla fanów zarówno anyżu jak i cytrusów. Nawet mój znajomy, który nie przepada za anyżem zasmakował w niej, co chyba przemawia jak najbardziej na plus dla tego wyrobu.

+ połączenie anyżu z cytrusem+ stonowany mentol+ tabakiera
Łukasz W. TOP reviewerPL
4.2

Edel Prise

Mówiąc szczerze do zakupu skłonił mnie głównie kształt tabakierki. Chciałem po prostu mieć coś takiego w ręce. Bardzo ładne, nowoczesne funkcjonalne opakowanko.

Tytoń z wyglądu i zmielenia przypomina produkty Poschla - średnio drobny, średnio wilgotny i "puszysty". Na tym jednak podobieństwa się nie kończą. Edel Prise nazwałbym nieco bardziej wykwintną wersją Lowen Prise. Doznałem wręcz pewnego rodzaju deja vu. Tak samo pachnie tutaj anyż, aromat tytoniu podobnie jak w lwiej tabace brak. W produkcie Swedish Match mamy natomiast dużo więcej różnorodnych owoców cytrusowych - znacznie mocnej czuć czy to cytrynkę, czy to pomarańczkę. Mentol jest równie prosty co w Poschlach ale jest lepiej wyważony i nie tłumi pozostałych nut aromatycznych.

Ostatecznie jednak Edel Prise nie jest na tyle lepsza od popularnego Lowena aby wystawić jej chociaż minimalnie wyższą ocenę. Dochodzi do tego różnica cenowa, która sprawia, że jeżeli następnym razem będę miał ochotę na anyż wybiorę raczej tabakę Poschla.

+ orzeźwiający i bogaty aromat+ kubełek na śmieci - stosunek jakość/cena
Michał 16 February 2012

Tabaka to nie taka znów droga używka...

Łukasz W. 16 February 2012

No tak ale różnica w cenie między Lowenem a Edelem jest a różnica w ich jakości jest w sumie moim zdaniem niewielka tym bardziej, że obie raczej do wykwintnych nie należą. Poza tym Lowena można kupić w kiosku :)

Piotrek S. PL
3.1

Nudne orzeźwienie

Do zakupu tabaki Edel Prise zachęciły mnie głównie opisy aromatu tejże tabaki, bardzo dobra średnia ocen, a także ciekawie wyglądająca tabakiera. Po dostarczeniu paczki z moimi ulubionymi produktami to właśnie wyrób Swedish Match okazał się pierwszą tabaką jaką mogłem się uraczyć.

Zaczynając od samej tabakierki to wygląda ona rzeczywiście trochę jak śmietnik ale co najważniejsze jest szczelna i łatwo się ją otwiera. Po wysypaniu szczypty Edel praisa na rękę można prawie, że od razu wyczuć nutkę orzeźwiającego anyżu i stojącą trochę na uboczu nutkę cytrusów. Jednak po samym zażyciu rozczarowałem się trochę bowiem aromat roznoszący się po nosie nie był tym czego oczekiwałem. Owszem wyczuwałem tam opisywane składniki ale jednak brakowało mi tego czegoś. Może wynika to jedynie z mojego gustu i średniego przekonania do anyżu ale tak czy inaczej liczyłem na coś lepszego. Później natomiast trwałem w przekonaniu, że będzie smakować mi coraz bardziej jak to już z nie jedną tabaką było lecz aromat dla mnie był coraz gorszy, chyba po prostu mi się znudził.

Konsystencja zagranicznego wyrobu jest jak na mój nos idealnie wilgotna i zmielona jeśli chodzi o ów przedział tabak oczywiście.

Podsumowując, nie mogę zaliczyć tabaki Edel Prise do najgorszych ale raczej nie spodoba się ona szukającym czegoś więcej niż pobudzających, orzeźwiających aromatów.

+ Orzeźwiający aromat+ Niezła konsystencja+ Solidna tabakiera - Po dłuższym obcowaniu nudna- Średnie połączenie anyżu i cytrusów
Tomek K. TOP reviewerPL
4.0

Aromatyczny śmietniczek

Edel Prise kupiłem z myślą o żonie, lubi zapach anyżu. Nie byłbym sobą gdybym nie spróbował (jak się okazało później nie raz czy dwa). Oto kilka słów o tej tabace.

Opakowanie kształtem przypomina mi (i z tego co widzę nie tylko mi) kubełek na śmieci. Tabakierka jest szczelna i przyzwoicie wykonana. Otwiera się bez problemu, dawkowanie to czysta przyjemność. Etykietka lubi odklejać się przy brzegach, ale czy naprawdę jest to dla kogoś problemem? Cztery gwiazdki.

Tabaka w kolorze ciemnego brązu, zmielenie średnie, wilgotność dość duża - pachnie zachęcająco. Okazjonalnie spływa do gardła, ale nie robi to zbyt często.

Aromat wyraźny, orzeźwiający anyż z odrobiną mentolu. Wyczuwam lekką kwaskowość, czyżby to były cytrusy uwiecznione na opakowaniu (połówka cytryny)? Produkt bogaty w nikotynę, pobudza. Zapach niestety dość szybko zanika, zostajemy z aromatem tytoniu w nosie. Ja zazwyczaj w tym momencie opróżniam nozdrza, bo dla mnie to już koniec przyjemności. Ta tabaka dosyć dobrze udrażnia nos, jak mam katar, dobrze się po niej siąka. Cztery gwiazdki, lekko naciągane.

+ przyjemny aromat+ zmielenie i wilgotność w sam raz - zapach szybko zanika
Jan S. TOP reviewerPL
4.0

Delikatne rozczarowanie

Ze smutkiem muszę przyznać ,że jestem odrobinę rozczarowany Edel Prisem. Nie to żeby był niedobry, że jest dobry przekonałem się wcześniej, częstując się nim od znajomych. Jednak daleki jestem od peanów jakie wygłaszano o tej tabace. Jednocześnie nie zgadzam się z zupełnie niskimi notami. Może Edel Prise zwyczajnie nie trafiła w mój gust? Po prawdzie to jakbym nie wiedział co to za tabaka i dostał na spróbowanie to powiedziałbym ,że to jakiś nowy Poshl z tych "ekskluzywniejszych" (kolega Radforda i Packardsa). W niniejszym opisie zabawiłem się w osobę próbującą obiektywnie opisać tę tabakę, jednocześnie opisując moje rozgoryczenie jako wypowiedzi swoistego advocatus diaboli.

Tabakierka:
- Bardzo ciekawa, szczelna, da się otwierać, fajne połączenie kolorów.
-Etykietka ściera się, całość sprawia wrażenie kanciastości, brakuje mi trochę "kratki" jaka jest w Molensach.

Forma proszku:
-Dość ciemny, średnio-grubo mielony tytoń. Wilgotny trochę ponad średnią. Kupka proszku wonieje miłym zapachem tytoniu
-Czyli "nihil novi", podobieństwo do Poshla uderzające. To nie wada, ale lekkie rozczarowanie. Nie grudkuje się co prawda, ale fajnie by było jakby ziarenka były mniej zbite ze sobą.

To co w tabace najważniejsze:
-W aromacie tej tabaki potrafię wyszczególnić 3 harmonijnie ze sobą współgrające nurty: anyżowy, mentholowy, cytrusowy. W prostych słowach całkiem smacznie. Można powiedzieć ,że to taki wytrawny Westfaalen z cytrusowym akcentem. Cytrusy sprawiają wrażenie egzotycznych i pojawiają się ,gdy zanika anyż. Anyż jest bardzo przyjemny leciutko słodki, dobrze współgra z mentholem. Tytoń wyczuwam dość słabo jednakże to nie przeszkadza. Edel jest porządną tabaką codzienną Troszkę nos kafluje, ale to w solidnych dawkach. Jest też chyba bogaty w nikotynę. Moim zdaniem akurat aromat Edela utrzymuje się stosunkowo długo, nabiera cech jakby "rozwodnienia", może nie brzmi to zbyt zachęcająco ,ale jest "mniam".
-Jak napisałem we wstępie nie dostrzegam większych różnic pomiędzy Poshlami a tabaką będąca tematem tego opisu. Czasem daje znać o sobie swoista sztuczność aromatu i dojrzała limonka jawi się nam jako składnik płynu do mycia naczyń. W mojej ocenie tabaka ma taką trochę właściwość zamulającą, niby orzeźwia- powinna być dobra latem, ale jednak odczuwam jakby była "przyciężkawa", na dłuższą metę jest to troszkę męczące.

Spodziewałem się czegoś wybitnego, otrzymałem "zaledwie" tabakę dobrą. Z przyjemnością zażywam ją kilka razy dziennie, na zmianę z jakąś inną owocówką, czasem przez kilka dni z rzędu, czasem nie wracam do niej przez miesiąc. Polecam fanom Poeshli, PG a przede wszystkim fanom Swedish Match.

+ Tabakierka+ Ciekawie skomponowany aromat+ Forma proszku - Tabakierka odrobinę cegłowata- Aromat bywa odrobinę sztuczny
Karol S. TOP reviewerPL
2.6

Edel Prise

Ostatnimi czasy bardzo mało zażywam tabaki. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale może brak mi jakiegoś bodźca, który by dał mi kopa i coś takiego, że tabakę znów miałbym ciągle przy sobie. Wychodząc z domu nawet przestałem zabierać tabakę ze sobą. Zażyję szczyptę czy dwie raz na parę dni. Czegoś mi w tym wszystkim brakuje... Edel Prise niestety w tym nie pomaga. Poznałem się z nim jakoś w połowie sierpnia, kupując go bodajże za euro pięćdziesiąt za naszą zachodnią granicą. To, że mieszkam w miarę blisko granicy powoduje, że zawsze będąc w Niemczech staram się znaleźć jakąś tabakę, której nie dostanę u siebie w mieście. Dostanę na allegro, ale i dostanę w Niemczech o połowę taniej. Tak się wycwaniłem. Gdy gdzieś we Frankfurcie nad Odrą widząć sklep, który w swoim szyldzie miał m.in. "tabakwaren" postanowiłem wstąpić. Gdy okazało się, że mam okazję zakupić właśnie opisywaną przeze mnie tabakę, długo się nie zastanawiałem. W końcu do wtedy nie spotkałem się z jakimiś niepochlebnymi recenzjami dotyczącymi tego produktu. Wy zapewne też się z takimi nie spotkaliście, bo na dobrą sprawę Edel Prisa nie da się nie lubić. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że chyba jednak się da. Ot nie chodzi mi, że go "nie lubię", ale też chyba jednak nie "lubię"...
Aromat początkowy bardzo wyraźny, silny anyż, lekko orzeźwiający, a dodatkowo na swój sposób uspokajająco leniwy. Gdzieś w tle można było wyczuć coś kwaskowatego, lecz czy były to cytrusy ? Ręki uciąć za to nie dam. Z czasem jednak anyż trochę osłabł i teraz jest niestety ten sam anyż szybko ulatujący. Zdecydowanie zbyt szybko. Wciągamy, chwila i nic nie czuć. Teraz po czasie w tle pojawia się niezbyt przyjemna baza tytoniowa. Zdecydowanie nie jest ona pierwszej jakości. Właściwie to chyba wszystko, co można powiedzieć na temat aromatu. Ani nie ma tu krytyki, ani też pochlebstw.
Organoleptycznie (w sumie to aromat też jest częscią badania organoleptycznego, czyli każdą tabakę badamy pod względem organoleptycznym) to mamy średnie zmielenie, wilgotne, średniobrązowe. Podobne do tego co otrzymujemy od "Polsza".
W końcu zbliżam się do końca, czyli do tabakiery. Właściwie to chyba ona jest głównym składnikiem pochlebnych ocen dla Edela. Ot taka fikuśna, przyciągająca oko. Faktycznie troche kojarząca się ze śmietnikiem. I jeszcze ten znaczek, koło otworu, coś chyba, z recyklingiem, prawda ? Śmietnik jak nic. Taka to może trochę forma zabawna, zabieg marketingowy. Chyba udany... Już nie będę się czepiał, że troche ona taka nieporęczna i toporna. Załóżmy, że tego nie napisałem..., albo jednak napisałem, ale nie ma to wpływu na ocenę tabakiery, żeby nie było, że taki ze mnie wredny... gość. ;d

+ Tabakierka - Przeciętniak
Piotr TOP reviewerPL
5.0

Kubełek pełen słońca

Pomysł + pasja = sukces! Pasję, panowie ze Swedish Match mają na pewno, pomysły zaś - jedne z najciekawszych. Kolejna, po znakomitym Rumney'sie Export, tabakiera, która budzi we mnie wewnętrzne dziecko - człowiek chciałby się tym po prostu pobawić, trzymać w ręku, pokazywać znajomym, podrzucać fantazyjnie i, oczywiście, używać zgodnie z przeznaczeniem przy okazji, czyli "fukać" - a po zużyciu, mamy pudełeczko na malutkie gwoździe (dobra, przesadziłem!). A zatem, marketingowo - bingo! Tabakiera budzi bardzo pozytywne skojarzenia, które bezpośrednio rzutują na smak tabaki: słońce, cytrusy, lato, plaża, itp. Użyty tytoń swoją jakość ma, choć Swedish Match do tytoniowych tuzów nie należy; patrz tytonie fajkowe z serii Borkum Riff - daleko im do Davidoffa, Petersona czy Dunhilla, daleko nawet do tytoni z Kendal: Samuela Gawitha lub Gawitha Hoggarta. Powiedzmy, że jakościowo i smakowo Edel Prise jest gdzieś pomiędzy mentolami Pöschla i owocówkami Paula Gotarda, a ponieważ czerpie z nich to, co najlepsze, więc ogólnie jest bardzo dobrze. Smak tej tabaki, to dobry tytoń, okraszony eukaliptusowym mentolem, z malutką nutą anyżu, a całość złamana jest syropem cytrusowym, z wyraźną dominantą limonki - jak dla mnie - pycha! Zmielenie tabaki jest średnie, wilgotność też, a kolor ciemnobrązowy. Czy już przekonałem Was do kupna? Tak? To świetnie, gratuluję wyboru!

+ świetna tabakiera (jedna z najlepszych jakie znam),+ doskonały smak i dobrej jakości tytoń,+ bardzo przyjemne skojarzenia: lato, cytrusy, dzieciństwo, słońce, plaża (genialny marketing i PR), - ciężko zauważyć... no i nie znalazłem,

Add your review

Only logged-in users can add reviews.