Tabaka dla każdego
Zaintrygowało mnie w tej tabace niecodzienne połączenie aromatu anyżu oraz cytrusów. Z wyrobami firmy Swedisch Match nie miałem do tej pory żadnej styczności, więc podchodziłem do Edel Prise'a trochę jak pies do jeża. Okazało się że niepotrzebnie, bo to naprawdę zacny produkt ;) Po wysypaniu na rękę od razu spostrzegłem jej drobne zmielenie, a do mojego nosa doszła istna symfonia aromatów. Po wciągnięciu jest jeszcze lepie. Na pierwszym planie wyraźnie czuć anyż, który nie jest tak nachalny jak przykładowo w tabace Lowen-Prise'a. Po chwili anyż ustępuje miejsca mieszance cytrusów, a dokładniej cytryny, pomarańczy i czegoś jeszcze... Wydaje mi się, że może to być limonka, aczkolwiek mogę się mylić. Aromat w nosie utrzymuje się dość długo.
Jeśli chodzi o tabakierkę, to jest ona chyba najbardziej nowatorską, jaką widziałem w swej stosunkowo krótkiej przygodzie z tabakami. Ciekawa kolorystyka, kształt przywodzący na myśl kosz na śmieci (?). Na pierwszy rzut oka wydaje się wręcz idealna, ale to tylko złudzenie... Naklejki na pudełeczku szybko ulegają starciu, a i sama tabaka jest narażona na zamoknięcie, z powodu słabo przylegającego do tabakiery wieczka.
Tabaka ta, przynajmniej według mnie, jest godna polecenia zarówno początkującym jak i koneserom. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Osobiście lubię naprawdę mocne tabaki, jednak Edel Prise Extra tak mnie oczarował, że już przymierzam się do zakupu następnego pudełka :)
TOP25