W stepie szerokim.
Przedmiotem niniejszej recenzji będzie szwajcarska tabaka, produkowana obecnie w RPA. Sama receptura tejże tabaki jest całkiem stara, obecnie prawa do przepisu i marki ma Scandynavian Tobacco Group, czyli podmiot znany w Polsce z dystrybucji cygar, cygaretek, tytoni i jednocześnie jedno z największych przedsiębiorstw tytoniowych na świecie. Tabaka nie jest sprowadzana do Polski przez duże podmioty rynkowe, można ją natomiast zakupić na popularnym serwisie aukcyjnym.
Opakowanie Mentolino stanowi płaska plastikowa tabakierk, mieszcząca 12 gram proszku. Jest to ten sam typ opakowania co w "starych" Magnetach czy w serii Taxi. Tego rodzaju tabakierka nie jest najlepszym wyborem producenta, tabaka jest narażona na wietrzenie (zwłaszcza utratę mentolowego aromatu) i utratę wilgotności. "Puszeczka" pokryta jest napisami w języku angielskim i francuskim, informują one o tym, że: jest to tabaka, pochodzi z RPA, jest jej 12 gram, marka pochodzi z 1843 roku, dystrybutor życzy sobie 3 franki szwajcarskie za pudełeczko. Ostrzeżenie zapisano dodatkowo po włosku.
Proszek początkowo był wilgotny, ale w bardzo małym stopniu, obecnie (po roku od otwarcia) jest już suchy jak wiór. Tabaka jest drobno zmielona, choć niejednorodnie, większość ziaren jest grubsza niż w stereotypowej tabace angielskiej, Poeschlu czy Bernardzie. Konsystencją może przypominać grubiej zmielone tabaki kaszubskie, choć tytoń jest mniej aromatyczny niż w wyżej wymienionych.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż mam odmienne zdanie niż Filek, chociaż muszę przyznać, że ma on sporo racji. Uważam, że na podobnym poziomie cenowym można znaleźć lepsze tabaki o podobnych cechach i rodowodzie, chociażby Venter's Camphor and Menthol, Maverick czy Mr Dude Mentholyptus.
Filek narzekał na jakość i aromat tytoniu, nie sposób się nie zgodzić, nie jest to najlepszy tytoń z jakim miałem doczynienia, ale nawet on może się podobać. To zdecydowanie ten typ, który niektórzy nazywają "męskim" i przyrównują do tytoniu papierosowego, drapie w nos, zapachem przypomina orzechy, kilka sekund po zażyciu jego chropowatość jest nieco łagodzona przez słodki mentol. Jest to zdecydowanie najbardziej "pieprzny" tytoń spośród tabak z RPA i w ogóle afrykańskich jakiego dane mi było próbować. Słodki mentol jest bardzo delikatny i obecny tylko przez chwilę (trochę jak w Venter's) zupełnie inaczej niż w Mr Dude Mentholyptus czy nanibijskim Mavericku. Pewną wadą bukietu aromatycznego jest krótkotrwałość obu jego składników.
Podsumowując, Mentolino to w mojej opinii w najgorszym razie przeciętna tabaka, a pewnie wiele osób uzna ją za produkt dobry, przy czym jest to tabaka dla osób, które już próbowały innych tabak o proweniencji burskiej lub fanów "gryzącego" tytoniu.
PS: Polecam dodanie do Mentolino kilku szczypt innej szwajcarskiej tabaki, mianowicie A+S lub przesypanie jej do puszki po tej ostatniej. Nada to tabace interesującego ziołowego posmaku.
TOP25