Złota Szczypta
Spodobało mi się określenie zapachu Golden Pinch jako zwiewnego (vide recenzja Pastora), bo taki właśnie lekki i zwiewny aromat cechuje tę tabakę. Poliaromatyczne tabaki z gatunku scented rzadko bywają oczywiste i jednoznaczne, czasem nawet ciężko wychwycić pojedyncze zapachy z całego bukietu aromatycznego. Podobnie jest z Golden Pinch zaserwowanym nam przez Blender's, niewątpliwie mamy tu do czynienia z całym kwiatowym bukietem, świetnym lekkim tytoniem i jeszcze lżejszą nutą drewna, chyba cedrowego. Sprzedawca zapewnia ,że w skład tej mieszanki wchodzą olejek lawendowy, różany i fiołkowy. Udało mi się wychwycić tylko ten pierwszy, jednak czuć ,że nie jest to aromat na który składa się tylko jeden kwiatek, więc z pewnością pozostałe dwa też są obecne. Tytoń został odpowiednio dobrany do lekkiego zapachu kwiatowego, jest smaczny, jednak nie wybija się szczególnie, po jakimś czasie jest odczuwalny w tle. Za to wspomniany aromat cedrowy jest wyczuwalny i towarzyszy nam ciągle, uszlachetnia mieszankę. Golden Pinch może być dobrą tabaką dla ludzi sceptycznie podchodzących do tabak kwiatowych, bojących się zapachu mydła czy innych wynalazków łazienkowych, tutaj nie ma takiego ryzyka. Całość jest przyjemna, naturalna, nienachalna, Budzi podziw lekkością połączoną jednocześnie z wyrazistym, acz złożonym aromatem. Aromat utrzymuje się do kilku minut. Tabaka jest można powiedzieć neutralna, ani słodka, ani gorzka, co poczytuję za plus jako ,że moje tabaczane menu ostatnio emanuje słodkościami. Całość jak najbardziej dobrej jakości, w mojej opinii zasługuje na 5, chociaż nie jest to może mój wymarzony aromat.
Proszek jest drobno zmielony, jasny, ale co ciekawe zbija się w grudki. Grudki dość mięsiste, jeśli można tak je określić. Wilgotność tej tabaki może być pewnym urozmaiceniem, na tle innych wyrobów angielskich. Tabaka nie jest zbyt mocna pod względem nikotynowym.
Tabakierka gwintowana, aluminiowa, mieści 10 gram tabaki. Jest bardzo podobna do tabakier Toque, odrobinę większa. Muszę powiedzieć ,że ten rodzaj puszek bardzo dobrze się sprawdza, nie ma strachu ,że się coś wysypie, aromat i konsystencja nie ulegają zmianom. Etykietka jest jednak na mój gust odrobinę zbyt prosta. Składa się na nią czerwony napis Blender's Snuff i nieco większy, czarny napis Golden Pinch, poniżej ostrzeżenie o szkodliwości zajmujące pół etykiety. Jednak nie ma co narzekać, jako ,że produkt dobry i równie dobra tabakiera.
Czepiłeś się etykiety! :)
A bo tak chałupniczo wygląda nieco :). Zbyt prosta dla mnie, zwłaszcza w porównaniu do tabakier innych angielskich firm (tych co etykiety mają, bo są takie co aromat oznaczają plastrem przylepionym na czarnym plastikowym pudełku). Ale i tak jest progres, bo kiedyś Blendersy były w woreczkach sprzedawane.
Z tych 3 aromatów, które wymieniłeś, to jednak najmocniej, w pierwszej fazie zażycia, wybija się różany. Dlatego, u mnie nie było piątki.
Ja tej róży nie wyczułem wcale niestety, za to lawenda jest dość silna. Dla mnie ta tabaka to jak dobry zapach perfum, ciężko wyłowić poszczególne aromaty.
TOP25