Papierosy i gin
Czym charakteryzuje się gin? Sięgnijmy do… Nonsensopedii: „Gin czyt. dżin – tania na zachodzie (tj. w Polsce droga jak cholera) podła wóda. Pędzona ze wszystkiego co fermentuje. Piją ją tylko Anglicy, bo nawet Ruscy się brzydzą…” I to jest cała, brutalna prawda o ginie! Wszak trunek to twardy, męski, charakterny i mocny. Ewidentnie dla koneserów; entuzjastą ginu był sam Bond, James Bond (połączenie ginu z wermutem w stosunku 3:1, to właśnie owo słynne martini; wstrząśnięte, nie zmieszane). Jałowcówkę trzeba koniecznie dosmaczać, inaczej jest zbyt gorzka do przełknięcia. Idealnie nadaje się do tego celu tonik, może być sok pomarańczowy lub piwo imbirowe. Osobiście, bardzo lubię ten gatunek alkoholu, choć rzadko pijam gin w drinkach, preferuję shooty (takie, jak np. do wódki lub wściekłego psa), popijając zazwyczaj limonką, koniecznie z lodem. Z tym większą zatem ciekawością sięgnąłem po produkt sygnowany marką brytyjskiego sklepu Snuff Store. Okazało się, że Blender’s Snuff Gin and Tonic, to idylliczny poemat dla mojego, ostatnimi czasy udręczonego ekstra mocną Dholakią Sparrow Cool, nosa. Tabaka jest znakomita, wyjątkowo smaczna, po prostu wyśmienita. To jeden z najlepiej oddanych smaków, jakie miałem przyjemność próbować: soczysty, jednoznacznie określony, nie zepsuty niepotrzebnymi mentolowymi inkrustacjami, pełny, a przy tym delikatny, zwiewny i radosny. Tytoń jest zmielony drobno, suchy, jasnożółty; jakością wykonania i klasą dorównuje najlepszym, angielskim wzorcom, przypomina tabaki z manufaktury Toque. Tę tabakę chce się zażywać, chce się do niej wracać, chce się obracać w dłoni puszkę i wąchać, wąchać do upadłego. W mojej opinii jest to murowany kandydat do TOP 5 naszego zestawienia. Polecam degustację wieczorową porą, w okolicach północy, oczywiście ze szklaneczką Lubuskiego lub Gordon’sa w dłoni, najlepiej w towarzystwie Wojtka Waglewskiego, cicho nucącego: „Znów noc, papierosy i gin. A w głowie się tli, a w duszy mej spleen.”
TOP25