TOP25SNUFFTop25snuff
Rating card · top25snuff
Scented
Flavour
Wild rose
Pack weight
5 g · other
Rating distribution9 reviews
5★2
4★7
3★0
2★0
1★0
Tobacco product · damages your health18+
Dholakia Tobacco pvt Ltd

Ganga

Flavour weight 80% 4.33
Packaging weight 20% 3.22
Add a review

Reviews

9
tomek PL
4.3

niesamowita róża

Ganga ma bardzo wyrazisty smak. Podoba mi się połączenie róży i tytoniu.Ma w sobie coś że trzeba do niej wrócić.Wczoraj dostałem paczkę z Ganga pierwsze co zrobiłem do rozpakowałem paczkę i spróbowałem ją.Bardzo zadowolony byłem tym smakiem. Jedyne co mi się w niej nie podobało do opakowanie.

+ egzotyczna+ niesamowity smak róży+ udane połączenie+ cena - opakowanie
Adam G. TOP reviewerPL
4.5

Indyjska róża

Ludzie podróżujący po świecie dzielą się na tych, którzy czerpią z nich najwięcej jak się da - poznają mieszkańców, kulturę i kuchnię odwiedzanego kraju - oraz tych, którzy wolą jedynie popatrzeć, a na obiad pójdą do Mc'Donalda. Gdybym pojechał do Indii na pewno nie jadałbym w Mc'Donaldzie albo pizzerii, tylko w indyjskiej restauracji. Choć nigdy tam nie byłem, i nie miałem okazji skosztować miejscowej kuchni, mogę jednak wysłać w podróż swój nos i spróbować jednej z indyjskich tabak. Dholakia określa tą grupę swoich wyrobów jako "Indian Line Snuff" dla odróżnienia od tych produkowanych na wzór europejski. Wybór padł na Gangę, tabakę o aromacie różanym. Ale czy orientalna róża pachnie jak róża, którą tak lubię? Odpowiedź okazała się zaskakująca.

Czarna plastikowa tabakierka jest mniejszą wersją poschlowskiego Gawitha. Zamykana na gumową uszczelkę dobrze utrzymuje tajemniczy aromat w swoim wnętrzu. Mieści w sobie zaledwie (?) 4 gramy bardzo drobnego proszku. Jest to chyba najdrobniej zmielona tabaka z jaką się spotkałem, ale nie nazwałbym jej pylistą, gdyż dzięki umiarkowanej wilgotności drobiny zbijają się w grudki. Nie jest to żadna wada, ba, uznaję to za zaletę. Nigdy nie zdarzyło mi się wysypanie zbyt dużej ilości tabaki, a miękkie grudki stanowią idealną porcję do zażycia. Gdyby nie wilgotność, tabakierka niepozwalająca na zażywanie tak drobnej tabaki szczyptą byłaby złym rozwiązaniem. Etykieta jest estetyczna; brązowo-żółte tło współgra z wysuszonym liściem tytoniu umieszczonym na środku. Jeśli etykieta, poza nazwą, może coś powiedzieć o produkcie, to ta pozwala nam spodziewać się tabaki tradycyjnej.

Hinduska bogini Ganga dała swoje imię nie tylko omawianej tabace ale też świętej dla wyznawców hinduizmu rzece Ganges. W niej szukają oczyszczenia kąpiący się żywi oraz zmarli, których prochy trafiają do rzeki. Po otwarciu tabakierki miałem wrażenie, że czuję zapach Gangesu. W moje nozdrza uderzył ostry amoniakalny smród niemal zupełnie zabijający zapach róży. Zostawiłem otwartą tabakierkę na jeden dzień i amoniak prawie zupełnie się ulotnił. Pozostał bardzo przyjemny i delikatny tytoniowo-różany zapach. Nie będę w tym miejscu szczegółowo opisywać aromatu. Wszystkie wątki jakie zawiera rozwijają się w pełni po zażyciu, więc nie ma sensu się powtarzać. Ganga w zadziwiający sposób łączy w sobie orientalny tytoń i naturalny aromat różany. Obydwa zapachy splatają się jak kochankowie na jednej z rycin w Kamasutrze, otoczeni oparami kadzidła, nie sposób ich rozdzielić. On - silny, pachnący drewnem i egzotycznymi przyprawami (szafran? gałka muszkatołowa?); Ona - świeża i piękna jak kwiat. Trudno jednoznacznie opisać tytoń, gdyż zapach róży jest cały czas obecny. Różany wątek Gangi nie przypomina mydlanego czy perfumowanego charakteru kwiatowych tabak europejskich. Określanie tej tabaki różaną jest więc trochę mylące. W powolnym, tantrycznym tańcu obydwoje trwają bardzo długo. Nawet po oczyszczeniu nosa zapach Gangi jest ciągle dobrze wyczuwalny.

Ganga jest tabaką na wskroś indyjską, skierowaną raczej do koneserów lub tabacznych odkrywców nowych smaków. Złożony i wyjątkowo trwały aromat sprawia, że nie nadaje się do częstego zażywania. Jest raczej jak droga orientalna przyprawa, używana z rzadka i w małych ilościach. Chociaż nie znalazłem w Gandze róży jakiej się spodziewałem, muszę stwierdzić, że jest to tabaka niepowtarzalna i będzie stanowiła ozdobę mojej kolekcji.

+ wspaniałe, niepodzielne połączenie tytoniu i róży+ egzotyczna+ wilgotność+ ładna, poręczna i szczelna tabakierka - nie sposób zażywać ją często- amoniak- i tak wolałbym zażywać szczyptą
Piotr W. 10 January 2014

Świetna recenzja - dzisiaj zakupiłem Gangę w 4 gramowej torebeczce i muszę powiedzieć, że urzekła mnie. Jest nawet lepsza od Rose Chocolate! :)
Twoje zdrowie!

Wojciech K. PL
4.4

Smak Indii

Ganga to w hinduskiej mitologii bogini uosabiająca świętą rzekę Ganges. Trafił do mnie wyrób indyjskiej firmy Dholakia, który nazwano na cześć tej oto boginki. Nabyłem go całkiem mimochodem, ponieważ był stosunkowo tani, a ilość w saszetce (4g) jeszcze bardziej mnie do tego przekonała, dlatego że nie lubię kupować tabak niejako w ciemno, a przy tak małej ilości snuffu wiedziałem, że nawet jeśli mi nie podejdzie, to nie zmarnuję pieniędzy. I oto po pewnym czasie z nią obcowania postanowiłem podzielic się z Wami moją skromną opinią.
Zacznę od opakowania. Jest to czterogramowa, foliowa saszetka, w kolorach żółtym i zielonym. W środku znajduje się okrąg, wewnątrz którego widzimy (niezbyt) nadobną niewiastę na błękitnawym tle. Być może tak według producenta wygląda bogini Ganga? Kto tam wie.
Zawartość saszetki jest dość podobna konsystencją do wosów lub kryształów. Proszek jest jasnobrązowy, mało wilgotny i dość drobno zmielony; zbija się w dziwnych kształtów grudki. Niektórych może odrzucać to, że bardzo łatwo dostaje się do gardła przy snufnięciu i powoduje kaszel.
Od otworu w saszetce/tabakierze bije woń olejku różanego. Gdy już dostanie się do naszych nozdrzy wzmaga się, ale nie jest przytłaczająca ani nie powoduje bólu głowy swoim natężeniem. Z różami komponuje się inny aromat, najpewniej tytoń, aczkolwiek inny niż w schmalzlerach i dlatego nie jestem pewny. Nie jest to z pewnością tabaka na co dzień.
Reasumując, jest warta spróbowania, ale może odrzucić, szczególnie tych zakochanych w tzw. podstawce. Mi osobiście odpowiada, nawet przyszła mi namyśl, czy po pewnym czasie nie zakupię kolejnej saszeteczki.

+ cena+ aromat (wcale nie aż tak duszący jak sobie wyobrażałem)+ orientalność - odrzuca tych z niewielkim tabaczanym stażem
Jan S. TOP reviewerPL
4.4

Wschodni ogód różany.

Pierwszymi tabakami Dholakii jakie zawitały do Polski były wyroby w saszetkach: Manjul, Sparrow (w 2 odmianach), Kamal i Ganga. Patrząc na małą ilość recenzji nie cieszyły się chyba popularnością, a szkoda bo to oryginalne i w pewnym stopniu egzotyczne tabaki, zupełnie inne niż to co tak dobrze znamy. Może właśnie owa egzotyczność i nietypowość przesądza o tym ,że tak mało osób po nie sięga. Zdecydowanie większą popularnością cieszą się choćby serie Blast i Wow, pełne modernistycznych aromatów, indyjskie ale już nie tak w 100%. Kupka tabaki leżąca bezpiecznie w tabakierce i saszetka ,które mam przed sobą to esencja Indii, produkty indyjskie pełną gębą, to te same produkty ,które wypuszczane są na lokalny rynek. Świadczą o tym nawet sugerowane ceny podane w Rupiach zapisane na saszetkach.

Właśnie, saszetki. One też są nietypowe. Saszetka Gangi jest inna niż te, które znamy z Poeschla czy Swedish Match. Jest w całości z "plastikowej folii". W każdym razie chyba dobrze utrzymuje aromat. Torebka jest utrzymana w 3 kolorach:
zółtym- na tym tle znajduje się angielska nazwa tej tabaki, z drugiej strony nazwa pisana czymś na kształt sanskrytu
zielonym- znajduje się na nim portret córek jednego z dyrektorów Dholakii, w tradycyjnym stroju, oraz grafika przedstawiająca spienione fale Gangesu (Ganga to bogini rzeki Ganges), prócz portretu jest jeszcze napis "original", oraz dane firmy.
czerwonym- cienki czerwony pasek wyznacza granicę dokąd można bezpiecznie ciąć nożyczkami, aby oddzielić daną saszetkę od taśmy. Tak, saszetki te są wysyłane do sklepów/innych krajów w postaci taśm po kilka/kilkanaście sztuk.
Saszetka jest ładna, ale nie jest to też jakieś cudeńko.Doczytałem się różnych wartości na temat zawartości tabaki w tych saszetkach od 3,5 grama do 6, faktem jest ,że cała tabaka z saszetki zajmuje pół pudełka po Loewen Prise, czyli moim zdaniem jest to około 6 gram.

Konsystencja jest bardzo ciekawa, jest to tabaczany pył, ale co ciekawe tabaka jest dość wilgotna, zbija się nawet w grudki. Silnie pachnie tytoniem i różami, podstawą tytoniową tej tabaki jest chyba Sparrow Cool, lub coś podobnego. W każdym razie aromat tytoniowy z Gangi jest bardzo podobny do aromatu Sparrow Cool. Proszek jest bardzo jasny, mogę nawet śmiało napisać, że jest beżowy.

Aromat zdecydowanie nie jest zwyczajny czy codzienny. Znów mamy świadectwo jak bardzo są to inne tabaki od tych ,które możemy spotkać w naszych trafikach. W pierwszej kolejności uderza dziwaczny aromat kwiatowy, różany, chyba tak różany, aromat kwiatowy. Bardzo mocny, trwały, hmm można powiedzieć orientalny. Taki trochę kadzidełkowaty. Kolejnym składnikiem jest baza tytoniowa, tytoń też jest niezwyczajny, można w nim wyczuć silny posmak piżma? Tak, chyba jest to piżmo, aczkolwiek inne niż w tabakach spod znaku Photo. Tytoń jest dość duszący aromatycznie, tak jakbyśmy weszli do nagrzanej sauny, sauny skropionej olejkiem różanym. Wydaje mi się ,że wyczuwam też menthol, stąd mój wniosek ,że bazą jest tuningowana wersja Wróbelka czyli Sparrow Cool. Całość sprawia dość surowe wrażenie złagodzone aromatem olejku różanego. Podsumowując- świetna tabaka raz na jakiś czas. Bardzo mi smakuje ta tabaka, ale nie wyobrażam sobie ,żeby stała się moją tabaką tzw. "codzienną", to było by zbyt wiele.

Jest to jeden z lepszych wyrobów Dholakii, zdecydowanie jednak nie jest to tabaka dla każdego, jest to wyrób trudny do przyswojenia, jeszcze trudniejszy do polubienia, ale ja go bardzo cenię i polecam. Warto się przełamać.

PS:
Teraz krótko o historii samego olejku różanego- "attar of roses", była to substancja bardzo ceniona w średniowieczu, zwłaszcza przez warstwy zamożnych kupców czy książąt w Rzeszy, księstwach Francuskich, Niderlandach czy miastach Italii, dosłownie kilka ml tej substancji osiągało tak zawrotne sumy ,że było warte kmiecia lub nawet całą wioskę. Substancja ta była sprowadzana z Indii przez Arabów, transportowali ją w "bukłakach" wykonanych z pęcherza wielbłądziego, obok jedwabiu i przypraw, transport olejku różanego i mirry stanowił całkiem spory procent dochodów kupców arabskich. Szczególnie Europa zachłysnęła się tym orientalnym cudeńkiem po wyprawach krzyżowych. Dlatego więc cieszę się ,że miałem okazję spróbować tabaki o aromacie róży, pochodzącej z kolebki i ojczyzny olejku różanego.
Przemysł olejkowy rozwinął się w epoce kolonizacji, wraz z rewolucją francuską i kolejnymi wystąpieniami ludowymi, wzrastało zapotrzebowanie na tego typu produkty, dawniej luksusowe.

+ Orientalność+ Dziwaczny, ale smakowity aromat róży+ Dziwaczny, ale smakowity aromat tytoniu+ Nietypowa konsystencja+ Saszetka - Saszetka
Rocco S. 22 December 2011

Ciekawie napisane, zarówno sama recenzja, jak i akcent edukacyjny. Dobra robota Nitzo, zachęca do spróbowania tego specyfiku. Pozdrawiam

Jan S. 23 December 2011

Dziękuję. Na akcent edukacyjny natrafiłem kiedyś przypadkiem i miałem przez tydzień "hopla" żeby sprawdzić tą informację z pęcherzem wielbłąda, udało mi się odnaleźć potwierdzenie i nawet zdjęcie tego naczynia gdzieś miałem, w każdym razie zaskoczyły mnie rozmiary tego pęcherza, to miało rozmiar średniej amfory greckiej.

Michał K. PL
3.6

Orientalna róża.

Zadowolony jestem z tej tabaki . Bardzo wyrażnie czuć róże i aromat długo się utrzymuje. Tabake kupiłem gdyż kiedyś kolega poczęstował mnie polskim produktem o nazwie Portos i zrobiła na mnie ona dobre wrażenie i chciałem kupić coś podobnego . Dla wszystkich którzy lubią aromat różany obie te tabaczki polecam . Różnią się tym że Ganga jest taka jakaś orientalna :) . Nie jestem zwolenikiem saszetek .

+ fajny orientalny aromat+ długo utrzymujący się różany aromat - dostępność- saszetka
Karol S. TOP reviewerPL
3.8

Ganga

Jedno jest pewne - bardzo ciekawa tabaka. Lubię tę tabakę, pomimo jej wad. (Na chwilę obecną już dawno ją zużyłem, recenzja ta była pisana na forum.tbx.pl prawie rok temu.) Po pierwsze jest zbyt sucha, po drugie, prawie zawsze są grudki, które są dość sporych rozmiarów. Po trzecie jest tak cholernie mocna, że gdy nie mam kataru, to skręca mnie z bólu nosa i zaczynam płakać. Aczkolwiek te wady nie zniechęcają mnie do niej, ani nawet nie rzutują w żaden negatywny sposób na jej ocenę. Zaraz po wciągnięciu czuję zdecydowany aromat róży, trochę podobny do tego w Portosie. Lecz tutaj jest on bardziej orientalny. Mam wrażenie, jakby wzbogacony jakimiś innymi kwiatami, których niestety nie potrafię zidentyfikować. Aromat w nosie utrzymuje się na bardzo długo. Nie porównywałbym tej tabaki z Packard'sem, bo to dwie zupełnie różne tabaki, pomimo trochę podobnych aromatów.
Oczywiście trzeba dla niej znaleźć zastępczą tabakierkę z powodu oryginalnego opakowania. Pomimo małej funkcjonalności opakowanie jest bardzo ładne. Tabaka warta zakupu, lecz nie dla początkujących, których może odrzucić.

+ Orientalność - Konsystencja
Karol S. 10 March 2012

Panowie poważnie, aż dwie łapki w górę w przypadku tej recenzji? Przecież ona w moim odczuciu wyjątkowo słaba jest.

Marcin W. 10 March 2012

Bez przesady, nie jest zła. Opisujesz wszystko czego bym chciał się dowiedzieć o tabace, jest małe porównanie, jest ocena, jest opis aromatu. Brak tu może górnolotnych porównań czy jakiegoś logicznego podziału tekstu ale i tak informacji zawiera wystarczająco.

Grzegorz PL
4.6

Ogród różany

Wspaniała tabaka! Czytając recenzje spodziewałem się czegoś gorszego, jednak jest ona moim zdaniem wyśmienita. Ma w sobie coś podobnego do Packardsa, jednak jest suchsza i drobniej zmielona, i przyjemnie kłuje w nos. Różę czuć bardzo wyraźnie, aromat czuć całkiem długo. Jeśli tylko możesz, kupuj!
Jedynym minusem jest opakowanie, wiadomo, w saszetkach zawsze jest "niewygodne" i trzeba przesypać tabakę do jakiejś pustej tabakiery.

Piotr TOP reviewerPL
3.8

Ganga

Długo zastanawiałem się nad kupnem tej tabaki, ale po namowie kilku osób postanowiłem się na nią skusić.
Opakowanie foliowe, może nie przyciąga szczególnie szatą graficzną, ale posiada swój klimat. Po otwarciu trzeba liczyć się z tym, że tabakę trzeba do czegoś przesypać, folia nie zagina się tak ładnie jak w przypadku papierowych torebek Poschla. Tyle dobre z tego wszystkiego, że otrzymujemy produkt świeży i nie zwietrzały, już po otwarciu czuć intensywny aromat.
Zmielenie bardzo drobne i tabaka dosyć sucha, z resztą jak prawie we wszystkich wyrobach Dholakii.
Po zażyciu czuć silne ukłucie w nos, aromat jest bardzo specyficzny i silny. Czuć wyraźnie kadzidlano-różany aromat, który utrzymuje się nawet przez kilka godzin.
Niestety tabaka ma także i wady, trzeba ją ostrożnie zażywać, tabaczany pył lubi lecieć prosto do gardła, a jak już spłynie jest nieprzyjemna.
Ze względu na zmielenie i suchość nie przepadam za wyrobami Dholakii, jednakże uważam, że ten produkt jest wyjątkowy, najbardziej różany jakikolwiek próbowałem i niewątpliwie jeden z najlepszych wyrobów tej firmy.
Dla wielbicieli Dholakii pozycja obowiązkowa, dla innych też polecam jako ciekawostkę.
Więcej zdjęć znajduje się w mojej galerii:

http://www.top25snuff.com/pl/zdjecia-tabak-galeria/676-piotrek82/photo.html?albumid=18#photoid=554

Michał PL
3.6

Jedna z dziwniejszych tabak jakie zażywałem.. Nazwana na cześć hinduskiej bogini uosabijącej rzekę Ganges. Opakowanie nie jest zbyt poręczne, plastikowa torebka z 5g zawartością. Jest bardzo drobno zmielona, pył, łączący się jednak w grudki. Gdy zażyłem jej po raz pierwszy od razu poczułem jej siłę w zatokach.. Zaskakująco mocna i aromatyczna, przywołująca na myśl kadzidełka i aromaty rodem z Bollywood. Zdecydowanie nie jest to tabaka na co dzień, jej zapach może się bardzo szybko znudzić. Nie udało mi się tez wyczuć smaku tytoniu, nie czuć też zawartości nikotyny. Mimo, że zażywam tabaki od jakiegoś czasu, tylko 'Ganga' miała tendencję do wpadania do gardła. Mimo tych nielicznych wad polecam jako bardzo ciekawy tabaczany eksperyment, na pewno wiele osób będzie do niej wracało..

Add your review

Only logged-in users can add reviews.