Toque Blueberry
Tabaka to jest coś innego. Coś co ma nas (tabaczników) wyróżniać spośród szarych mas w większej części palącej ruskie papierosy i spożywających w ilościach znacznie przekraczających ogólnie pojęte normy trunki spirytusowe.
Coś co pozwala nam być nam człowiekiem innym niż np., osoba stojąca na przystanku zaledwie pół metra od nas. Choć zrodzeni z tej samej krwi, zbudowanej z tej samej kości i synowie tej samej ziemi. On z papierosem /nn/ pochodzenia, ja z tabaką pochodzenia: szkockiego; no niech będzie że angielskiego.
Czemu tak przyczepiłem się do papierosów ? A przez ludzi którzy mnie otaczają. Po prostu nie lubie jak ktoś mi zieje w twarz turbulentnym obłokiem szarego cuchnącego dymu. Tyle słowem wprowadzenia. Tabakiera jak każda inna, z tym (i tu winien pojawić się ukłon w stronę fabrykantów z Toque za koncepcję poduszeczki pod wieczkiem dzięki temu nic a nic nie ucieknie mam, nie tak jak w przypadku WoS’owskich puszek). Tabakiera ładna, tzn., tabakiera jest moim zdaniem ładna, poręczna, skromna, kolory wyraziste, miłe dla oka. Czarny napis idealnie współgra z żółtą otoczką, a ostrzeżenie czarne z białym tłem. Pomysłowe, przyjemne miłe. Równolegle do ostrzeżenia o szkodliwości i nazwy firmy widnieje napis /BLUEBERRY/ a zaraz pod nim : Don’t smoke – Snuff TOQUE. HA! Kolejne nawiązanie do palenia. Odkręcając wieczko ukazuje się nam pył tabaczny, geolog nazwał by to frakcją mułowo- ilastą. Ja po zajęciach z geomorfologii również skłonie się ku temu określeniu. (I tu podziękowania dla prowadzących zajęcia z geomorfologii na UWB) .
Czym nas może zachwycić ? Ideą tabaki jagodowej. Coś innego, starzy tabaczani wyjadacze zaledwie prychają na duch nowoczesności. Coś kulowego, zakorzenionego w kulturze wielu rodzin od kilkuset lat tradycyjnie i konserwatywnie tytoń, tytoń i tytoń. Duch futuryzmu, wiatr z zachodu (wiatr ze wschodu- widmo rewolucji, Przedwiośnie, Żeromskiego) Ale czy warto ? Na to pytanie każdy musi sam odpowiedzieć. Teraz moim zdaniem aromat jagodowy nie jest tak futurystyczny jak choćby ser i bekon. Jednak w porównaniu do np., BDF stanowi coś on zupełnie innego. Toque poszło inną drogą ewolucji. Ssaki pochodzą od gadów, ptaki pochodzą od gadów. A ptaki do ssaków hmm… już nie bardzo można spasować. Rzut z innej strony: wymyślenie herbaty jagodowej nie skazywało herbat na porażkę, tylko szerszy krąg konsumentów szukających to coraz innych smaczków. Wrzucenie na rynek czegoś innego nie powoduje zapchanie rynku a wzrost zainteresowania konsumentów = wzrost popytu. Oczywiście jak ze wszystkim zawsze znajdą się jednostki chcące podważyć tą ideę. Dlaczego ? Dla zasady (Tango, Mroczka). Wydaje mi się że w tej tabace nie chodzi tyle o smak jagodowy, no tabaka do nosa przecież musi jakoś wyraźnie pachnieć, czymś zachwycać. Chodzi o sam pomysł połączenia konserwatywnego i nowoczesnego myślenia. Blenderom z Toque udało się to ? Oceńcie sami.
Suchość typowa jak na anglika, kolor ‘pikny kremowy’ jak dla mnie to wzorzec koloru brązowego. Jak w Serves k. Paryża przechowywany jest wzorzec kilograma, tak w Berwick upon Tweed winien być przechowywany wzorzec koloru brązowego. Szalone ? - by to jednostka decydowała o tak wartościowych decyzjach ? Mam dwa argumenty za swoją tezą : jednostka też może zmienić świat: Hitler, Stalin, Wojtyła, Aleksander Wielki, Nobel, Darwin, Kopernik, Gandhi, Matka Teresa. Nie warto o tym zapominać że to my jako jednostki, jako ludzie i populacja decydujemy co np., jest modne, co wypada, a czego nie wypada. Kulturę tworzą ludzie.
Ehh.. więcej w tym własnych myśli niż opisów tabaki, ale tak też bywa. Serwis istnieje by wymieniać poglądy a ja swoje prezentuje. Ludzie przez to nie wyjdą przecież na ulice, „a ten cały cyrk nie spłonie”.
Reasumując: Toque oferuje nam 10g rozmyślań, szczyptę nowej idei, zapaszek futuryzmu, otoczkę miłą dla oka. W zamian oczekuje niewiele, bardzo niewiele, a jednak coś niepodważalnie cennego: czasu, ta tabaka potrzebuje czasu. Nie po to by dojrzeć w szufladzie, i nie po to by do niej dojrzeć. Potrzebuje spokoju przy spożywaniu. Chwili relaksu, czas jest bezcenny, i czasu nigdy nie cofniemy. A jak mamy wybór jak spędzić swój czas: oglądając tefałen czy zasiadając z Toque wybór bynajmniej dla mnie staje się oczywisty. Byście później nie narzekali że nie macie czasu, wszak wasza godzina trwa tyle samo co godzina Bolta czy Bartka Kurka.
„Nowa k o n w e n c j a już się tworzy” (Trakt moralny, Miłosza)
Panowie! Zdrowie Pań!