TOP25SNUFFTop25snuff
Karta oceny · top25snuff
Mentolówki
Producent
Pöschl Tabak GmbH & Co. KG
Smak
Cytrusy, róża, mentol
Waga opakowania
6.5 g · plastikowe
Rozkład ocen87 recenzji
5★56
4★27
3★4
2★0
1★0
Wyrób tytoniowy · szkodzi zdrowiu18+
Poschl Tabak GmbH & Co. KG

Packard’s Club

Smak waga 80% 4,57
Opakowanie waga 20% 4,72
Dodaj recenzję

W skrócie

Packard’s Club to mentolowo-owocowa tabaka Pöschla w bordowej, wygiętej tabakierce ze złotym napisem, mieszczącej 6,5 g. Zamiast otworu ma wysuwany dozownik odmierzający kostkę tabaki; jedni chwalą go za wygodę, inni narzekają, że się zacina, wymaga potrząsania i wydaje nierówne porcje. Tabaka jest średnio zmielona, brązowa i średnio wilgotna, typowa dla tego producenta. Po zażyciu najpierw pojawia się mentol, a po nim cytrusy (cytryna, pomarańcza, grejpfrut) i dzika róża. Proporcje budzą spory: część recenzentów czuje głównie różę, część same cytrusy, a niektórzy uważają, że mentol zagłusza resztę. Tytoń jest ledwie wyczuwalny, aromat trzyma się długo, a kilka osób zauważa, że róża wyraźniej ujawnia się po dłuższym leżakowaniu.

Opracowanie redakcji na podstawie 87 recenzji tabaczarzy

Recenzje

87
4,4

Packard's Club Snuff

Gdy tylko odwiedziłem sklep w celu kupna tabaki mój wzrok przyciągnął Packard's Club Snuff, strasznie zaintrygowało mnie opakowanie, więc przez dziecięcą ciekawość postanowiłem zakupić pięknie zapakowanego snuffa. Opakowanie może i wygląda pięknie i z początku wydaje się praktyczne, lecz potem łatwo dostrzec lekkie problemy z dozownikiem, który raz dozuje mniejsze z raz większe dawki w zależności od dawki. Co do samego smaku, po pierwszym zażyciu byłem w niebie, wyczułem różę z lekkim mentolem, lecz po kolejnych zażyciach w odstępach czasu między dziesięcioma a piętnastoma minutami czułem już praktycznie sam lekki mentol i jedynym moim skojarzeniem był Red bull. Tą tabakę należy zażywać co najmniej raz na godzinę inaczej będzie ona "słabszym Red bullem" z lekkim przytłumionym przez mentol aromatem. Są dni w których lubię spróbować czegoś mocniejszego i są dni kiedy na odwrót lubię słabsze snuffy. Packard's jak i Alpinia idealnie nadają się na takie właśnie dni, myślę że ten snuff na stałe zawita w mojej kolekcji.

+ Lekka (niezbyt mocna).+ Dobra jeśli zażywać w dużych interwałach czasu. - Ciekawe opakowanie, jednak dość zawodne.- Przez mentol ciężko wyczuć aromat cytrusowy, a po dłuższym zażywaniu i aromat róży.
4,4

Pöschl'owska tabakiera?

Cytrusy i róża, jak o tym pomyślałem to wiedziałem iż Packard's Club napewno znajdzie się w mojej skromnej kolekcji i to na czołowym miejscu. Nie zwracałem uwagi na mentol, gdyż Pöschl bez mentolu to jak tabacznik bez nosa, w dodatku mentol w tej właśnie tabaczce jest prawie niewyczuwalny.

Tabakiera o specyficznym, jak dla Pöschl'a, kształcie jest koloru różanego po czym można rozpoznać iż w Packardsie można wyczuć różany aromat. Kolejnym niespodziewanym elementem tabakiery jest dozownik o białej barwie, który powoduje ciężkie wysypywanie pięknego proszku z tabakiery.

Zmielenie Packardsa jest pomiędzy grubym a średnim. Barwa: jasnobrązowa o niejednorodnej konsystencji-widać w niej elementy sam nie wiem czego. Tabaka niezbyt długo trzyma się w nosie, ponieważ prawie od razu spływa, ale aromat utrzymuje się dość długo.

Packard's Club to wyrób do zażywania na specjalne okazje, ale ja preferowałbym zażywać go raz dziennie, ponieważ nie potrafię oprzeć się cytrusowo-różanemu aromatowi Packard'sa.

+ inna tabakiera+ trzy wyczuwalne aromaty+ cena - dozownik
Dawid G. 9 października 2014

Cena to raczej minus - 8.90zł za 6.5g, a zwykle poschle są dużo tańsze.Za 10g to wycodzi 13.69zł.

Dawid N. 10 października 2014

no i?

3,1

PACKARD'S CLUB

Patrząc na oceny tego wyrobu, kupowałem Packards'a z wielkimi nadziejami. Marzyłem sobie o cudownych cytruskach, czymś lekkim.
Zacznijmy od opakowania. Mamy tu do czynienia z niestandardową tabakierką w kształcie nerki. Widzimy dozownik który jednak nie zawsze chce dozować tak jak chcemy. Raz leci więcej tabaki, raz mniej. Owszem, jak porządnie wstrząśniemy powinno być okej, mimo wszystko jest przekombinowana.
Tabaka jest średnio zmielona, niezbyt wilgotna (jak na Poschla), kolor jasny brązowy. Przystąpmy więc do konsumpcji. Pierwsze co nas uderza to metol. Za dużo mentolu. Próbuję się doszukać cytrusów, ale nie umiem. Kończę już opakowanie, a dalej ciężko mi się doszukać tych cytrusów. No, może gdzieś w oddali.. Są one jednak zagłuszone mentolem. I to nie mentolem z, przykładowo, Medicated No.99 tylko tym niezbyt tolerowanym przeze mnie Poschlowskim. Jak pierwszy raz spróbowałem tą tabakę przyszedł mi na myśl Red Bull. A to nie jest dobrze.
Podsumowując, nie tego się spodziewałem. Może i Packard's orzeźwia, ale nie przypadł mi do gustu. Zawiodłem się na nim.

+ orzeźwia - nieprzyjemny mentol- prawie nie czuć cytrusów- denerwujący dozownik
3,0

"Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach"

Jeżeli jest coś, co mnie irytuje w środowisku tabaczarzy, to zbyt lekkie rozdawanie wysokich ocen produktom słabym lub przeciętnym. Jeśli tabaka smakuje, to dostaje z automatu 4/5 lub 5/5 co jest oceną niesprawiedliwą, bo jeśli jakiś wyrób Pöschla dostaje 4,5/5 to jak to się prezentuje przy choćby Elmo's Reserve, które według tej skali jest tylko pół gwiazdki lepsze?

Packarda kupiłem już dawno, w początkach tabaczenia, gdzie jeszcze nie wiedziałem wielu rzeczy i nie przypuszczałem nawet jak wspaniałe aromaty mają do zaoferowania inne tabaki. Jednak już wówczas miałem za sobą pierwszą puszkę Firedance.

Opakowanie zasługuje tu wyjątkowo na osobny akapit.

Nigdy nie byłem i nie będę fanem plastikowych pudełek - snuff zawsze w nich jest wysuszony, aromat zwietrzały a dozowanie niewygodne. Jeśli ktoś chce polemizować z tym faktem, to niech kupi dwie identyczne tabaki choćby Samuela Gawitha i porówna aromat, kolor i wilgotność tabaki z puszki z tą z plastikowego pudełka.

Tutaj pudełko wcale nie jest najgorsze pod względem szczelności, niestety jest mocno przekombinowane i na dłuższą metę mocno irytujące. Specjalny mechanizm, który miał ułatwiać dozowanie snuffu podoba się przy pierwszym zażyciu. Później niestety okazuje się, że często trzeba kombinować nie raz i dwa, by dostać się do tabaki. Czasem nasypie się od razu właściwa porcja, jednak częściej trzeba się naprzesuwać dozownikiem, trząść pudełkiem i irytować się. Na dłuższą metę opakowanie drażni - przynajmniej mnie. Myślę, że będzie irytowało każdego fana zażywania szczyptami z puszki.

Aromat. Pierwszy Pöschl z przyjemnym aromatem. Róża i cytrusy są tu faktycznie wyczuwalne a nie zduszone nadmiarem mentolu. Jednak mentol tutaj jest a mogłoby go nie być, albo mógł być w ilości symbolicznej. Sam aromat jest dość płaski. W zasadzie to tylko róża z cytrusowym dodatkiem i mentolem, którym Pöschl nie umie się posługiwać.

Według mnie, to dobry snuff jak na Pöschla - pewnie jedna z lepszych ich tabak. To jednak średniak w porównaniu z masą innych wyrobów i pewnie większość ludzi po zapoznaniu się z innymi tabakami wyższej półki zapomni szybko, że taka firma jak Pöschl w ogóle istnieje. Spróbować można, wielu tabaczarzy ją chwali i lubi. Na mnie jednak wrażenia nie zrobiła i pewnie, gdybym dostał ją w prezencie, leżałaby w szufladzie i wysychała, bo nie miałbym na nią ochoty.

+ dobry snuff od Pöschla - snuff od Pöschla :)- przekombinowane opakowanie, które częściej irytuje niż cieszy
4,6

RÓŻA NIE KUJE :)

Oczekiwałem dużej ilości cytrusów z nędznym mentholem czyli tak sobie . Zaskoczyła mnie , wyczuwam grejpfruta z róża z pięknie wkomponowanym mentholem . Całość nadaje super słodkości i odświeżenia , pychota. Myślę , że w lato jeszcze lepiej smakuje . Tabakierka z dozownikiem nie dla kresek nadaje większej klasy tej tabace , polecam .

+ Róża !+ Ładnie wkomponowany menthol+ "świeże" cytrusy+ piękna tabakiera - czasami zbyt słodka
4,0

Pajda chleba

Podjęłam już raz żałosną próbę wypowiedzenia się na temat tej tabaki (wideo recenzja) i wiem, że wiele nie powiedziałam. Teraz postanowiłam to naprawić.
Wielu z Was zdążyło już pewnie zauważyć jak gorącym uczuciem pałam do wyrobów Poschla, więc można się spodziewać, że i tej tabace się oberwie… Ale nie tym razem. Packard’s Club Snuff dał mi inne, lepsze spojrzenie na Poschlowskie „dzieła”. Wspomniałam kiedyś, że dobre Poschle są zapewne wynikiem jakiegoś straszliwego błędu, którego do tej pory potomkowie pana Alojzego gorzko żałują, jednakowoż mnie bardzo te pomyłki cieszą.
Naczytałam się wiele o Packard’się i byłam go bardzo ciekawa. Gdy tylko znalazłam go u Taganzy, natychmiast go zamówiłam. Kosztował 10 zł, wkrótce miałam się przekonać czy tego pożałuję… Kiedy w końcu listonosz przyniósł mi paczuszkę, moim oczom ukazała się tabakierka, jakiej dotąd nie widziałam… Ma dość ciekawy kształt… pajdy chleba, ładny bordowy kolor i nadający tabakierze ekskluzywności złoty napis. 6,5 gramowe pudełeczko z dziwnym suwaczkiem. W rzeczy samej, dziwnym, niespotykanym w innych tabakierkach. Niesamowicie niewygodny, wymaga specjalnej techniki machania ręką i ubijania kosteczki w specjalnym dozowniku, umieszczonym na końcu suwaczka. Oczywiście rzadko udaje mi się to dobrze zrobić i w rzeczywistości w mojej anatomicznej tabakierce lądują skrajnie małe lub niemiłosiernie duże ilości tabaki. Projektanci nie musieli się aż tak popisywać, ale doceniam ich chęć wykazania się.
Smak, smak, smak… kurna, no, Packard’s jest naprawdę dobry! Chciałabym zbesztać go chociażby za to, że jest w nim mentol, ale o ironio, on nawet tam pasuje i nie morduje bezlitośnie innych aromatów. Próbowałam dziś po raz pierwszy Gardo Café i gdy tylko mój luby zdjął z niego taśmę, poczułam cudowny zapach kawy i mlecznej czekolady, jednak po zażyciu od razu zmiażdżył mnie mentol, a w Packardzie jest odwrotnie- Najpierw oszałamia mentol, a w nosie jest tylko lekko wyczuwalny. Pomijając już kwestię mentolu, w nosie mam przyjemny chaos znanych mi aromatów, które na początku ciężko mi odróżnić. Mimo iż walczę z Packard’sem od września, wciąż nie jestem w stanie dokładnie określić jego zawartości. Kojarzy mi się z podrzędną podróbką Kownoera pomieszaną z J.&H. Wilson Medicated No 99. Jakieś kwiaty, róża (tak, wiem, to też jest kwiat) i cytrusy podkreślone delikatnym mentolem. Tabaka jest drobno zmielona, jasnobrązowa i średnio wilgotna, jest subtelna, bardzo kobieca, nie czuć w niej tytoniu, spływ jest dość nieprzyjemny, ale można go przeboleć. Cóż więcej powiedzieć? Do tabakierek ludzie i próbujcie Packards’a, bo warto. :)

+ Dobry Poschl+ Nienachalny mentol+ Ciekawy aromat - Nieporęczny dozownik
Grzegorz 14 grudnia 2012

"Tabaka jest drobno zmielona, jasnobrązowa i średnio zmielona,"

Małe niezdecydowanie się wkradło w recenzję :D

Karolina S. 20 grudnia 2012

Mój błąd. Miało być średnio wilgotna :)

Ha, czyli jednak ktoś to czyta :D

4,5

Pakardzik :)

Jak to powiedział sprzedawca: Tabaka z wyższych sfer :) Smak owoców cytrusowych jest świetnie wyczuwalny! Przychodzi na myśl odkrywanie Nowego Świata, pomarańcze, grejpfruty i inne cytrusy... pierwszy raz z tą tabaką był najcudowniejszy, niestety tak ją polubiłem że po dniu delektowania się nią trzeba było kupić kolejne pudełko :( niestety nie miałem tej tabaki w ręku od ok. 3 miesięcy , czego bardzo żałuję.
Gdy pierwszy raz korzystałem z dozownika, pojawił się na mojej twarzy uśmiech gdyż tabaka była prawie idealnym graniastosłupem :D bardzo wygodny w użytku, lecz nie zastąpi mi nigdy zwykłych tabakierek :)
Packard nie zawiódł mnie, dobrze było zapłacić te 10 złotych za te kilka gram tego Nowego Świata.

+ Smak :)+ Tabakierka, i unikalny dozownik, który jednak nie zastąpi nigdy zamknięć z plastikowych tabakierek :D - Cena, którą warto zapłacić :)
Adam G. TOP recenzent
2,8

Packard's club (?) snuff

Kolega Bonczi niedawno napisał w swojej recenzji Pacard's Club Snuff, że jest miło zaskoczony tym produktem Poschla. Ja niestety jestem zaskoczony niemiło.
Przed jej zakupem przeczytałem wiele pozytywnych opinii, dlatego bez dłuższego zastanowienia w pobliskiej trafice kupiłem 6,5g tej tabaki za dość wygórowaną cenę.

Tabakierka na pierwszy rzut oka bardzo estetyczna, wypolerowany na błysk brązowo-czerwony plastik. Złoty napis "Packard's" a pod cienką linią białe "club snuff" - wygląda bardzo elegancko i stylowo. Kojarzy mi się z elitarnym klubem angielskich dżentelmenów. Na rewersie naklejka z nazwą producenta i ostrzeżeniem o szkodliwości. Tabakiera jest płaska o lekko wygiętym kształcie i zaokrąglonych rogach, dobrze leży w dłoni. Aby dostać się do zawartości trzeba przesunąć biały suwaczek, który zamiast odsłaniać otwór (jak w bernardynkach) wysuwa przezroczysty dozownik z kosteczką tabaki. Maksymalna ilość jaka wypadnie z dozownika wystarczy akurat aby zażyć do obydwu dziurek nosa. Przy odrobinie wprawy można dawkować mniejsze porcje, jednak jest to łatwiejsze w tradycyjnych tabakierkach z otworem. Mechanizm jest bardzo przemyślny, nigdy nie wysypie się za dużo ale to i tak jest nieistotne przy typowej dla produktów tej firmy wilgotności. Ciekawe jak by się ten sposób dozowania sprawdził przy tabakach sypkich?

Packard's ujawnia swój aromat już przy powąchaniu zamkniętej tabakiery (czyżby nie była zbyt szczelna). Wyraźnie wyczuwalny mentol i lekkie cytrusy. Po zażyciu mentol jest jeszcze wyraźniejszy a w pierwszej chwili zabija wszelkie inne aromaty. Choć liczba mnoga jest raczej zbędna bo jedynym aromatem poza mocnym mentolem są cytrusy. Czasami wydawało mi się, że czuję różę ale nie jestem tego pewien, raczej jej tam nie ma. Niestety nie ma też tytoniu, co moim zdaniem jest dużą wadą. Za to niewątpliwą zaletą jest trwałość zapachu, utrzymuje się na prawdę długo, z czasem mentol słabnie a cytrusy stają się mocniejsze. Zapach utrzymuje się nawet po oczyszczeniu nosa.

Skoro omówiłem już opakowanie i samą tabakę skąd zatem moje rozczarowanie tym produktem? Poschl przez nazwę i tabakierę sugeruje tabaczarzom pewną elitarność tego produktu. Można by się spodziewać jakiegoś nawiązania do klubu dla dżentelmenów. Kiedy o tym myślę w mojej wyobraźni pojawiają się skórzane fotele i zasiadający w nich mężczyźni w doskonale skrojonych garniturach, palący fajki lub cygara i rozprawiający na poważne (albo przynajmniej "męskie") tematy. Spodziewał bym się więc wyczuwalnego smaku tytoniu w tej tabace. Zamiast tego mamy tylko cytrusy i mentol. Te zapachy są bardziej kobiece, kojarzą mi się ze świeżością wiejskiego powietrza, nijak nie pasują do gęstej atmosfery elitarnego klubu. Gdybym miał użyć jakiegoś porównania to tabaka Packard's jest jak piękna, młoda dziewczyna wpuszczająca świeże powietrze do pustych pokoi tegoż wyimaginowanego klubu. Z tytoniowymi poważnymi dżentelmenami się nie spotka, oni przyjdą wieczorem, ona wietrzy pomieszczenie z rana. Pomijając dysonans między tabakierą a zawartością, tabaka ta przede wszystkim rozczarowuje swoją przeciętnością.

Tabaka Packard's nie jest zła, mogę powiedzieć, że jest dobra ale mnie ani trochę nie zachwyciła. Może dlatego, że cenię sobie w tabace wyczuwalny tytoń? Warto jednak czasem przewietrzyć ciężką tytoniową atmosferę.

P.S.
Po dzisiejszej refleksji nad Kloster Andechs (inną "podrasowaną mentolówką" od Poschla) obniżam ocenę smaku o 1 gwiazdkę. Tak jak dobry nauczyciel stara się oceniać uczniów sprawiedliwie i nie stawiać różnych ocen za to samo osiągnięcie, tak też recenzent nie powinien nierówno oceniać tabak podobnych. Tak więc, obydwie w ocenie smaku oceniam na środek skali - 2,5 - średniaki.

+ Estetyczna tabakiera+ Dobrze odświeża+ Dobrze połączone aromaty cytrusów i mentolu+ Trwałość i intensywność smaku - Zgrzyt między zawartością a opakowaniem- Tabakiera nie trzyma aromatu- Dozowanie ciekawe ale mało praktyczne- Niewyczuwalny tytoń- Nieco za mocny mentol
Patryk M. TOP recenzent
5,0

PACKARD'S CLUB

Packard’s Club to jedna z niewielu tabak, którymi może pochwalić się Poschl. Posiadam wersję na tak zwanych niemieckich blachach. Każdy pewnie na początku pomyśli:” ehhh… Poschl, pewnie znowu mdły mentol i slaby smak aromatu pomocniczego…”. Otóż nie! Sam bardzo się bałem tej tabaki, ale muszę przyznać, że jestem mile zaskoczony. Tak samo zostałem mile zaskoczony z Ozonką President oraz Beyern-Prisem, ale nie teraz o nim mowa, na jego recenzje przyjdzie jeszcze czas.
Wracając do Packard’sa Club- jest to tabaka, moim zdaniem bardzo dobra, chociaż z kilkoma małymi wadami. ale o tym za chwilę. Skupmy się na razie na walorach smakowych . Na top 25 Snuff, naszym ukochanym serwisie, jest napisane, że jest to tabaka cytrusowa. Moim zdaniem nie do końca . Zaraz po wciągnięciu tabaki czujemy (wyjątkowo jak na Poschla ) miły, delikatny, nienachalny mentol. Zaraz jak nabieramy powietrza po snuffie rozchodzi się po nosie intensywna mgiełka owocowa, nie jest ona sztuczna tak jak w innych produktach tej marki, tylko czysta i naturalna, a wszystko to ładnie podkreśla aromat róży rozchodzący się majestatycznie po naszych nozdrzach. Jeśli chodzi o konsystencję, tu też byłem mile zaskoczony. Tabaka nie jest topornie zmielona, tylko dość drobno, barwy jasny brąz, o średniej wilgotności. Pasuje coś teraz powiedzieć na temat tabakierki. Do tej pory nie miałem przyjemności dawkowania sobie tabaki z takiej tabakiery. Z tego typu rozwiązaniem spotykam się po raz pierwszy.
Tabakierka nie jest standardowa dla tej marki, jest lekko wygięta. Szata graficzna to tylko skromny stylowy, złoto-biały napis „Packard’s Club Snuff”. Pudełeczko jest czerwonego koloru. Po lewej stronie tabakiery widnieje dość spory biały suwaczek. Ktoś pomyśli: ,,Zastosowanie jak w Bernardach albo Samuelach Gawitach”. Wcale nie. W górnym lewym rogu znajdziemy plastikową szybkę. Jeśli przesuniemy suwak do samego końca, z tabakierki wysunie się dozowniczek z magicznym proszkiem. Mam mieszane uczucia co do tego dozownika. Sporo czasu zajęło mi przyzwyczajenie się do niego, ale gdy tylko się z nim oswoiłem przestał na mnie robić jakieś szczególne wrażenie. Jedyne moim zdaniem wady tego produktu to zbyteczny mentol i ten dozownik, ale jak to ja, lubię się czepiać detali.
Podsumowując jest to produkt bardzo dobry i wyjątkowy, wielu raczej nie wprowadzi w stan zachwytu, ale mi się bardzo podoba i polecam go każdemu . Bardzo dobry dla kogoś kto zaczyna przygodę z tabaką. Nabyłem tą tabakę w cenie 10zł za 6,5 gram, ale naprawdę warto dać nawet 15 zł. To ode mnie na tyle, Wasze zdrowie. Pozdrawiam. Snuff!

+ Polschl wysokiej jakości+ Cytrusy i róża+ Innowacyjna tabakierka+ Nienachalny mentol - Dla niektórych dozownik- Nadal troszeczkę za dużo mentolu
3,7

Packard's Club

Tabakę Packard's Club od Poeschla kupiłem, bo zachęciła mnie wysoka ocena w rankingu, nietypowy system dozowania tabaki oraz "obietnica" czegoś innego niż to co spotykamy w podstawce tego producenta. Właśnie zorientowałem się, że już za mną ostatnie snuffnięcie, więc pora na recencję.

Tabakierka jest bardzo stylowa. Bordowy, błyszczący plastik, złote logo oraz ładny napis "Packard's Club Snuff". Mieści 6,5 grama. Dozownik jest innowacyjny, ponieważ nie sypie się tabaki tylko wysuwa odmierzone porcje. Jak dla mnie są one za duże. Połowa porcji spokojnie by wystarzyła. Niestety w miejscu suwaka tabakierka jest nieszczelna. Za to odejmuję pół punkta, bo sama tabakierka jest bardzo ładna.

Wysypuję tabakę na dłoń i wącham. Czuję tytoń i coś na kształt cytrusów. Cytrusy te są jednak bardzo odległe i ciężko mi było się ich doszukać przy pierwszych zażyciach. Tabaka jest średnio zmielona oraz średnio wilgotna. Koloru jasnego brązu. Snuff. Od razu czuć wyraźnie tytoń oraz te przytłumione cytrusy, które przyjemnie orzeźwiają. Aromat trzyma się długo, ale jednak nie bardzo mnie przekonuje. Oczekiwałem czegoś więcej. Packard's Club lubi brutanie spłynąć, więc odradzam przesadzanie z ilością.

Reasumują, tabakierka jest najjaśniejszym punktem tej tabaki, która trochę mnie zawiodła. Nie mówię, że jest zła. Po prostu nie trafiła w moje gusta. Polecam jednak się z nią zapoznać, bo to odskocznia od innych poeschlowskich tabak.

+ Bardzo ładna tabakierka,+ Przyjemnie odświeża,+ Innowacyjny dozownik. - Nieszczelnośc dozownika,- Bolesny spływ,- Oczekiwałem szału, tabaka była "tylko" dobra.

Dodaj swoją recenzję

Recenzje mogą dodawać zalogowani użytkownicy.