TOP25SNUFFTop25snuff
Karta oceny · top25snuff
Korzenne
Producent
Pöschl Tabak GmbH & Co. KG
Smak
Anyż
Waga opakowania
10 g · plastikowe
Rozkład ocen55 recenzji
5★16
4★33
3★6
2★0
1★0
Wyrób tytoniowy · szkodzi zdrowiu18+
Poschl Tabak GmbH & Co. KG

Löwen-Prise

Pöschl Löwen-Prise

Smak waga 80% 4,11
Opakowanie waga 20% 4,16
Dodaj recenzję

Recenzje

55
2,6

Lwie nadzieję

Wszedłem do małego sklepiku na rondzie w Krakowie i ujrzałem ozone spearmint Red bulla i lowen prise.
Pomyślałem a spróbuję dowiem się co to anyż. Gdy otworzyłem w domu pudełeczko nasypałem i zazyłem. Zapach przed zazyciem był fajny konsystencja jak to u Alojzego Poschla lecz smak był dziwny i słaby. Krótki słaby i bez wyrazu polecam kupić coś innego mnie ta tabaka nie urzekła nie ma tam dla mnie nic fajnego jest jakaś drazniaca i mdła.

+ Dość tania+ Popularna - Smak
4,6

Anyżowy Raj

Pamiętam z dzieciństwa jak zajadałem się landrynkami, uwielbiałem te owocowe, najbardziej kwaśne odkładając na bok te o kolorze białym - anyżowe, które za bardzo mi nie smakowały. Wiele lat później kolega poczęstował mnie tabaką, którą przywiózł od sąsiadów z zachodniej granicy. To był mój pierwszy raz, który miałem przyjemność "zaliczyć" własnie z tą tabaką.
Wtedy jeszcze tabakierka miała pozłacaną górną cześć, wyglądała bardziej atrakcyjnie, teraz to tylko kawałek matowego plastiku ledwo oddającego złotą barwę. Etykieta jest wykonana starannie, na ciemnobrązowym tle mamy wizerunek złotego lwa, trzymającego łapę na emblemacie wytwórni Poeschla, nad lwem widnieje nazwa tabaki a pod nim napis informujący o zawartości tabakierki, wszystko to wydrukowane w kolorze żółtym. Z tyłu widnieje informacja o szkodliwości tytoniu, w przypadku mojego egzemplarza w języku czeskim, oraz naklejona na to polska informacja od importera. Tabakierka wyposażona jest w „zawleczkę”, którą możemy zakotwiczyć tak aby nie opadała nam podczas usypywania tabaki.
Tytoń barwy brązowej, jest dość wilgotny i jak na wyroby Poeschla średnio zmielony, bardzo łatwo rozciera się na dłoni, czuć gdzie nie-gdzie drobinki tytoniu. Po otworzeniu tabaki od razu czuć mocny aromat anyżu, który dominuje. Po zażyciu jednak pierwsze skrzypce gra mentol, który jakby otwiera nasze drogi oddechowe ustępując łagodzącemu anyżowi a być może i eukaliptusowi, którego też wyczuwam.
Aromaty tabaki działają kojąco na drogi oddechowe, są słodkie i przyjemne w odbiorze, tytoń także dobrej jakości, który idealnie współgra zresztą.
Uczucie jakie doznałem zażywając ją po raz pierwszy było niesamowite, metol wraz z łagodzącym anyżem był niczym wstąpienie do raju. Pomimo że do dziś nie lubię smaku anyżu to uwielbiam jego aromat w tej tabace. Jak dla mnie to najlepsza anyżowa tabaka, jej aromat pozostaje długo w nozdrzach pieszcząc je. Jest to pierwsza tabaka z jaką przyszło mi się spotkać w życiu i mimo że już teraz ustępuje miejsca innym wspaniałym tabakom w mojej kolekcji to nadal chętnie do niej wracam, dziękując że wprowadziła mnie w ten wspaniały świat.

Podsumowując Lowen-Prise jest tabaką idealną na początek tabaczanej przygody, łatwo dostępna i bardzo popularna, choć pewnie ustępuje miejsca red-bullowi zwłaszcza w tej nie branej przez nas pod uwagę gimnazjalnej części użytkowników.

+ Bardzo dobrze zrównoważone aromaty+ Świetny efekt odświeżenia+ Delikatnie i przyjemnie udrażnia drogi oddechowe+ Dobra dla początkujacych - brak
Adam Z. 21 lutego 2014

Witaj na forum. Przed pisaniem recenzji polecam zapoznać się z poradnikiem:
https://top25snuff.com/forum/13-uwagi-od-i-do-redakcji-serwisu/7650-poradnik-recenzenta.html
Mam nadzieję że zostaniesz na dłużej i nie uznasz czasu tu spędzonego za stracony.
Pozdrawiam.

4,2

Anyżowy Lew

Cóż powiedzieć na początek, tabakiera solidna a i obraz na niej dostojny. Sypiemy, już czuć słodki anyż i miód, bez wachania wciągamy i tutaj anyż pokazuje jak doskonale się dopełnia wraz z mentolem. Nie jest to tabaka orzeźwiająca raczej taka, która ma wprowadzić swoisty klimat, bardzo przydatna tuż przed lekturą dobrej książki. Jako codzienny snuff raczej się nie nadaje, za to odświęta i przy odpowiednich okazjach niezastąpiona

+ Solidna i dostojna tabakiera+ Dość przyjemny zapach+ Tylko na specjalne okazje - Czasami zbyt słodka
3,7

Lwia Szczypta

Pierwsza recenzja tabaczana w moim wykonaniu.
Na start postanowiłem wybrać jedną z pierwszych moich tabak - niemiecki lew od Pöschla czyli doskonale znany Löwen-Prise.
Tabakiera standardowa prostokątna 10-cio gramówka od Pöschla z zaokrąglonymi kantami. Solidna, zgrzewana, z otwieranym wieczkiem, w kolorze złota. Na przodzie mamy brązową nalepkę z trzymającym tarczę z literą "P" a po bokach liście laurowe. Lew i liście naniesione są w ładnym złotym odbijającym się kolorze. Na górze na żółto nazwa tabaczki a na dole, wykonany w tym samym kolorze napis: "aromatish-frischer Snuff". Z tyłu nalepka z ostrzeżeniem i adresem. Kolory napisów/grafik świetnie współgrają z tłem i kolorem plastiku. Według mnie świetnie oddają to czego można się spodziewać w środku.
Barwa - ciemny brąz. Zmielenie średnie, wilgotne.
Jak niuchamy tabakę z opakowania, czujemy anyż... przyjemny, lekko słodziutki i w tle mentol. Po zażyciu jest już troszkę gorzej. Na starcie mocno a nawet za mocno atakuje mentol. Trzeba chwilę poczekać by się uspokoił i dał wybić się anyżowi. I tu jest o tyle ciekawa sprawa, że za każdym razem jak biorę Lwa mogę odczuć inne dodatki. Najczęściej to będzie tylko przyjemny słodki anyż, lecz czasem trafiam na miód lub korzenne aromaty. Według mnie gdyby lepiej zbalansować stosunek mentolu do reszty to było by znacznie lepiej. Niestety tabaka po częstym zażywaniu potrafi też mdlić swoją słodkością.
Löwen-Prise to tabaka dobra ale bez szału. Polecić ją można zdecydowanie początkującym, którzy nie chcą kolejnych owocówek czy mentolówek, jednak starzy wyjadacze również powinni dać jej szansę, jeśli jakimś cudem nie próbowali.

+ Solidna i ładna tabakiera+ Duża dostępność+ Specyficzny anyżowy aromat+ Potrafi zakręcić w głowie+ jak ktoś lubi - Mentol przytłacza resztę smaku- Może być czasem za słodka
3,5

Lwia tabaka ?

Uczyniono lwa trzymaczem herbowym już niejednokrotnie, tym razem dzierży on tarczę Pöschla. Warto wspomnieć, iż w heraldyce lew symbolizuje odwagę, waleczność, siłę i władzę królewską – słowem, lew heraldyczny jest zwierzęciem szlachetnym.
Jak ma się do tych cech lwia tabaka od Pöschla ? Cóż, nie jestem pewien, wszak jest to produkt należący do słynnej „podstawki”, w której wytrawności próżno szukać. Chyba, że za obiekt porównawczy obrać należy tabaki podobnej klasy – Ozony, Gawitha i inne, im podobne. Wtedy faktycznie, Löwen-Prise jest wyrobem dość wykwintnym, o złożonym aromacie. Wonieje bowiem nienajgorzej – z tabakierki czuć wyraźnie słodką ziołową mieszankę. Zapach naprawdę przyjemny, zachęcający. Niczego nie przeczuwając, nasypuje tabacznik na rękę szczyptę proszku o średniej („pöschlowskiej”, skądinąd całkiem przyjemnej) konsystencji i… ach ! Wspomniany nasz tabacznik doświadcza uczucia, jakby całe stado lwów rozdrapywało mu nozdrza pazurami. Tak jest, drogi Czytelniku, to mentol. Agresywny, wyciskający łzy z oczu, mało aromatyczny mentol, który – fakt, pasuje do tej tabaki, ale litości, dlaczego w tak potężnej dawce ? Dopiero po paru minutach poczuć można zioła i słodki anyż. Woń jest dość ciężka, lecz przyjemna, czasami słodycz sprawia wrażenie miodu, o którym niejeden recenzent przede mną pisał. Ale cóż z tego, możnaby się spierać, jeżeli ten aromat przysłania mentol, zastosowany w nieznośnie dużej dawce ? Spokojnie, jest na to rada – tabaka musi troszkę „poleżakować”, odrobinę zwietrzeć. Wówczas mentol słabnie, a właściwy aromat daje się wyczuć wyraźnie.
Takie to więc ciekawostki zawarte są w 10-o gramowej, plastikowej tabakierce koloru złotego. A pudełeczko, podobnie jak tabaka, mimo przyjemnego ogólnego wrażenia, jakie sprawia, ma pewien, dość znaczny feler – dosłownie rozpada się w rękach. Trzeba obchodzić się z nim bardzo delikatnie, bo plastik, z którego zostało wykonane ma tendencję do częstego pękania.
Jak więc oceniam Löwen-Prise’a ? To solidny produkt, jedna z najlepszych „kioskowych” tabak (jeśli nie najlepsza). Absolutnie godna polecenia dla początkujących, gdyż uczy obcowania ze złożonym aromatem. Mimo wszystko, Pöschl mógł zachować lwa na inną okazję…

+ Ciężka, słodka mieszanka+ Jak na "podstawkę", złożona+ Ładna tabakierka... - ...ale marnie wykonana- Mentol...
4,1

Slodki Lwiaczek

Tabakę Lowen Prise zna chyba każdy. Nieodłączny element podstawki Poschla gości w niemalże każdym kiosku, dumnie stojąc obok Red Bulla i Gawitha i czekając na nabywcę. U ludzi mających pierwszy kontakt z tabaką to właśnie "Lwia tabaka" może stać się priorytetem, kusi bowiem ładną tabakierką - na środku etykietki znajduje się lew opierający się o herb P(oschla?). Połysk lwa i liści po obu jego stronach oraz zgrabna, estetyczna kompozycja sprawiają naprawdę dobre wrażenie. Czytając inne recenzje zauważyłem, że wiele osób skarży się na jej łamliwość. W Lowenie nigdy mi się nic nie ułamało, chociaż tabakierka jest bardzo giętka. Warto dodać również, że w przeciwieństwie do Alpiny pudełko nie jest zgrzewane, więc po opróżnieniu możemy ją napełnić ponownie(chociaż tabaka szybciej traci aromat).
Proszek ma jasnobrązową barwę i ma typową dla Poschla konsystencję - średnie zmielenie, całkiem spora wilgotność. Sporadycznie klei się w większe grudki. Przy samym otwieraniu tabakierki można poczuć słodką woń anyżu. A po zażyciu? Naiwny ten, który nie spodziewał się mentolu. Ukochany "must be" pana Alojzego pierwszy dotrze do naszej świadomości. Jest zdecydowanie słabszy niż w Red Bullu czy Ozonach, mocą bliżej mu raczej do Gawitha. Takie wyważenie pozwala się bez problemu napawać aromatem anyżu. Wprawdzie nie należę do grona jego miłośników(a anyż się kocha albo nienawidzi), jednak w tabaczanym wydaniu nie sprawia mi on problemu. W Lowen Prisie łączy się całkiem nieźle ze słodkawym tytoniem dając miłe odczucie. Niestety, kto nie spożył tej tabaki w ciągu dwóch tygodni od zdjęcia plomby ten zna jej drugą twarz. Mentol z anyżem bardzo szybko uciekają obnażając słodkawo-mdły tytoń(który tak dobrze komponował się z anyżem). W rezultacie po jakimś czasie można otrzymać tabakę w której czuć resztki anyżu, słaby mentol i tytoń słabej jakości.
Lowen Prise jest dobrą tabaką, z pewnością znajduje się w mojej osobistej czołówce jeśli chodzi o tabaki mentolowe. Miły, prosty produkt, który umila nasze chwile. Niestety, tabaka dość mocno zapycha nos a aromat szybko ucieka. Podsumowując: "Bierzcie, póki gorące!" Zdrowie! :)

+ Dobry anyż uzupełniony słodkawym mentolem+ Nieprzesadzony mentol+ Ładna tabakierka+ Prostota - Prostota- Szybko wietrzeje- Mimo ładnej etykietki tabakierka jest słaba
4,3

Żelkowa słodycz

Tabakiera : Moich oczu aż tak nie zachwyca ,ale wiadomo każdy lubi cobinnego.Najwiekszym mankamentem tego pudełeczka jest łamliwość ,a myślę, że nie fajnie jest zobaczyc rozsypany szlachetny proszek w swej kieszeni.

Smak : W smaku po pierwszej chwili zażycia wyczuwam słodkawy anyż jaki mamy w żelkach. Po dłuższym czerpnieciu powietrza ujawnia siè delikatny miód ktory ladnie komponuje się z anyżem. Ja tu mentholu wyczuwam mało więc jest to plus.

+ słodki "żelkowy" anyż+ mało mentholu (jedynie po przez orzeźwienie+ łatwa dostepność - słabej jakosci wykonana tabakiera
4,1

Kobieta z pazurem.

Jakiś czas temu przechodząc obok trafiki dostrzegłem właśnie tą tabakę. Zaciekawiło mnie opakowanie "hmmm.. lew trzyma łapę na herbie Poeschla? To musi być coś cennego" Więc czego broni ów lew? Skarbu? Czy tym skarbem jest tabaka, którą skrywa opakowanie? Nabyłem więc tą tabakę w cenie 6,50 i ruszyłem w swoją stronę. Po dotarciu do domu, otwieram pudełeczko, i czuję anyż, słodki anyż, dosłownie mówiąc, kiedy pierwszy raz poczułem ten aromat, dostałem stanu euforii, takiego samego, kiedy facet jest zniewolony przez zapach kobiecych perfum. W takim stanie "miłości od pierwszego wejrzenia" usypałem klasycznie zmieloną jak dla Pana Alojzego, a właściwie jego potomków, tabakę o barwie brązowej "ha! szatynka!" - pomyślałem - "zaraz poproszę Cię do tańca!". Pierwszy niuch i AŁŁ!! MENTOL ! Gdzie ta słodka kobieta?! Dopiero po chwili znów wróciła, i mogłem rozkoszować się tym aromatem, choć cały czas czułem ten mentol... Ajajaj... Potomkowie Pana Alojza jednak wychowali ją jak większość swoich córek. Aczkolwiek ona ma coś w sobie, bardzo lubie smak i aromat anyżu, ale nie przepadam za tym ostrym mentolem, więc serce każe mi być przychylnym dla niej, jednak rozum nie jest do niej przekonany. A co na to nos? Tabaka dobra, choć mentol mógłby być mniej brutalny, wtedy byłaby to słodka kobieta, która uwodzi, a jednocześnie pokazuje "lwi pazurek" a nie uzbrojone w szpony łapska i pokaźne uzębienie, gryzące nos od środka. Plus jest taki, że jest dobrze ubrana, czyli nalepka jest ładna, pudełko w miare solidne i szczelne. Polecam ją każdemu, kto miał już do czynienia z wyrobami Poeschla, na pewno nie zaskoczy was mentol, a jeśli nie mieliście z Poeschlami doświadczeń i jest to wasz pierwszy Poeschl, to nie zrażajcie się do mentolu, a raczej przyzwyczajcie.

PS: Ciekawe co by powiedział Pan Alojz?

+ anyż+ opakowanie+ nalepka - MENTOL!- nie do częstego używania
Karolina S. 15 listopada 2012

Dokładnie tak samo odbieram tę tabakę. Mimo że nienawidzę anyżu, to ona mnie kusi, uwodzi, nęci i o dziwo smakuje! :) tylko ten mentol...

KulosKC 15 listopada 2012

I to jest właśnie ten ból :( ale raz na jakiś czas, a i owszem, bardzo przyjemnie (pomijając już ten mentol) po nią sięgnąć ;)

Karolina S. 15 listopada 2012

tego najbardziej w Poschlach nie lubię. Ten mentol to czyste zuo. ;)

KulosKC 15 listopada 2012

Pan Alojz się chyba w grobie przewraca :D

Patryk M. 15 listopada 2012

Podstawka zawiera menthol, jak sięgamy po coś ambitniejszego np Doppelaroma tam mentolu nie znajdziemy :)

Karolina S. 15 listopada 2012

chyba tylko tam :P

Maciej 15 listopada 2012

Gdybym był Panem Alojzym, pewnie byłbym dumny z faktu, że firma, którą stworzyłem stała się jedną ze światowych potęg tytoniowych. Cieszyłbym się z faktu, że tabaki na bazie olejków i mentolu sprzedają się i cieszą wiele osób wchodzących w świat tej używki.

A jak ktoś lubi anyż (jak ja) bez mentolu, to jedynym wyjściem jakie znam, jest zapoznanie się z produktem McChrystal's.

KulosKC 15 listopada 2012

To prawda cała firma, a właściwie już w dzisiejszych czasach koncern Poeschl to nie tylko tabaki, ale i papierosy, cygara etc. ogólnie trafika. Podstawce mogę zarzucić jedynie, że zawierają jednak tego mentolu trochę za dużo. Każdy ma swoją opinie, każdy ma swój smak, recenzją można się pokierować. Ja np. nie przepadam za wanilią, a tabaki zawierające ten aromat mają wielu zwolenników. Po prostu kwestia gustu :)

Co do McChrystal's miałem okazje skosztować Mild Lemon, w przyszłości muszę wypróbować anyż.

Karolina S. 15 listopada 2012

Zastanawia mnie, czy kuzynka Lowen Prisa, Ozona Anis tez jest bardziej mentolowa niż anyżowa. Mam jeden egzemplarz, ale nie wiem kiedy bedzie okazja, zeby otworzyc, w koncu to rzadka tabaka. Kosztowałam próbki, ale nie czułam w niej ani anyżu, ani mentolu, ani tabaki...

Patryk M. 15 listopada 2012

Prędko jej nie otworze skarbie :P

Karolina S. 15 listopada 2012

No... I widzicie sami :)

4,0

Lew z Poschla

Są tabaki do których się wraca, Lowen jest jedną z takich. Po latach skończyło się pudełko więc gdy nadarzyła się okazja zakupiłem kolejne. Standardowe u Poschla, nie mogę się do nich przekonać, zawsze mam problem z odpowiednim dozowaniem. Ale jest ładne graficznie dopasowane i zachęca do sprawdzenia zawartości. Otwieramy i co mamy...bardzo intensywny zapach anyżu, może nawet zbyt intensywny. Wysypujemy na dłoń, świetna wilgotność, konsystencja standardowa kolor brązowy. Ciągle duża intensywność, bierzemy "niucha". Tabaka w pierwszej chwili mocno uderza mentholem, ale od razu puszcza ten niesamowity anyż i to coś jeszcze. Kilka oddechów, mięta słabnie, ale wraz z nią odchodzi też anyż i zostaje coś słodkiego, niezbyt intensywne ale wyczuwalne, być może miód? Jest dobrze, szkoda że tak krótko. Nie wyczułem tytoniu co dla niektórych może być zaletą. Dobra tabaka.
Pudełko, jak zwykle praktyczne, świetnie dobrane kolorystycznie, ale ja ciągle mam problem z dozowaniem, zwłaszcza na początku. No i moim zdaniem za dużo mięty, która zwłaszcza na początku przytłacza.

+ Orzeźwia+ Konsystencja+ Przyjemny aromat - Za mocna mięta- Pudełko
Jan S. 19 października 2012

Nie mięta tylko mentol :). Mentol jest z mięty, ale nie jest miętą. Mentol to tylko kilka nut zapachowych spośród wielu nut zapachowych mięty pieprzowej.

Michał T. 19 października 2012

Dziękuję za wyjaśnienie.

Patryk M. TOP recenzent
3,6

LOWEN PRISE

Jedna z tak zwanych masówek Poschla, ale za to nadzwyczaj smaczna. Lowen-Prise jest jedną z bardziej rozpoznawanych tabak tego producenta. Sama tabakierka, a właściwie naklejka na niej prezentuje się ślicznie. Widnieje na niej, jakby się można tego spodziewać, lew, opierający się o tarczę z logo producenta. Zarówno z lewej jak i z prawej strony widoczne są dwie gałązki laurowe (?). Specjalistą nie jestem, ale gałązki przypominają to, co Juliusz Cezar nosił na głowie. ;)
Tabakierkę można spotkać w dwóch barwach: najbardziej rozpowszechniona jest ciemnozłota oraz bardzo rzadka- a już chyba nawet nieuchwytna, tak jasnozłota, że wręcz można się w niej przejrzeć. Coś a la Ozona President. Standardowo pakowana w dziesięciogramowe pudełeczka. Cena w jakiej można ją nabyć waha się pomiędzy 7, a 10 złotych. Przejdę do sedna sprawy, czyli smaku. Lowen-Prise teoretycznie jest tabaką anyżową, aczkolwiek się z tym do końca nie zgadzam, gdyż jest produktem, w którym można wyczuć jeszcze dwa aromaty. Na pierwszy plan zaraz po zażyciu wskakuje nam mocna nuta mentolu wymieszanego ze słodkim anyżem. Zapytacie czemu słodkim? A to dlatego, że wyczuwalny jest tam również miód, co było dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem. Spodziewałem się typowego poschlowskiego mentolu wymieszanego ciężkim, mocnym anyżem. Mimo tego nietypowego smaku, zaskoczenie przerodziło się w uznanie dla bądź co bądź nietuzinkowego rozwiązania pana Alojzego.
Podsumowując złotego lwa, mogę powiedzieć, że jest naprawdę dobrą tabaką, nadającą się do codziennego użytku. Nawet moja narzeczona, która nienawidzi anyżu bardziej niż kibice Liverpoolu i Chelsea siebie nawzajem, snuffała ją jak szalona. ;) Osobiście uważam, że Lowen-Prise jest dobrą tabaką, odrobinkę, ale dosłownie odrobinkę odstającą od podstawowej masówki Poschla.
Było krótko i mam nadzieję, na temat. W sumie ode mnie to tyle, dziękuję, pozdrawiam.
Wasze zdrowie, Snuff!

P.S. Przepraszam, zapomniałem dodać:
Zmielenie średnie,wilgotność średnia, barwa jasny brąz.

+ Odświeża+ Zróżnicowane walory smakowe+ Kultowość - Typowy poschlowski tytoń, mógłby być odrobinę lepszej jakości- Zbija się w grudy

Dodaj swoją recenzję

Recenzje mogą dodawać zalogowani użytkownicy.