TOP25SNUFFTop25snuff
Karta oceny · top25snuff
Mentolówki
Producent
Paul Gotard
Smak
Poziomka, mięta
Waga opakowania
5 g · szklane
Zawiera tytoń
Tak
Rozkład ocen14 recenzji
5★13
4★1
3★0
2★0
1★0
Wyrób tytoniowy · szkodzi zdrowiu18+
Paul Gotard Snuff

Poziomka z miętą

Edycja limitowana 900 szt.

Smak waga 80% 4,86
Opakowanie waga 20% 5,00
Dodaj recenzję

W skrócie

Poziomka z miętą to tabaka Paula Gotarda wydana jako edycja limitowana w 900 egzemplarzach, w 5-gramowej szklanej buteleczce z dużą bejcowaną drewnianą zakrętką i etykietami stylizowanymi na nadpalony pergamin. Recenzenci opisują najpierw chłodne miętowe uszczypnięcie, po którym na pierwszy plan wychodzi słodko-kwaskowata poziomka, przez większość odbierana jako naturalna; pojedyncze głosy wskazują na nutę cukierkową albo mentolowy charakter mięty. Tabaka jest brązowa, średnio lub drobno mielona, a co do wilgotności zdania są podzielone – od suchej po mocno wilgotną. Często się zbija i bywa trudna do wydobycia z buteleczki. W nosie jest mocna, dla części recenzentów aż za mocna, a aromat utrzymuje się długo; kilku zaznacza, że nie spływa. Porównywana jest głównie z Bursztynem z miętą z tej samej serii.

Opracowanie redakcji na podstawie 14 recenzji tabaczarzy

Recenzje

14
4,6

Jeszcze nie legenda...

Przygotowując się do tej recenzji miałem swoisty dylemat. Lubię tabakę poznać lepiej, zwłaszcza, jeżeli na to zasługuje. Wiedząc, iż jest to limitowana edycja, chciałbym tę tabakę trochę "przekisić" u siebie w domu i trzymać jako wyrób na szczególne okazje. W takim wypadku zażywam ją dość sporadycznie, jednak kiedy jeszcze nieliczne niedobitki da się znaleźć do kupienia na różnych portalach, warto zrecenzować ją wcześniej. Myślę, że moje pojmowanie owej tabaki też nie zmieni się znacząco, zatem przejdźmy do meritum.

Ponad półtora roku temu wychodzą na rynek limitowane tabaki Paula Gotarda - Poziomka z miętą oraz Bursztyn z miętą. Już widząc zdjęcia produktu w internecie wpadłem w niemały zachwyt. Pamiętam, jak moje super pozytywne wrażenie wywarły tabaki Bernarda w buteleczkach, z których na rynku niedługo nie dostanie się żadnej. Jednak te, poprzez stylowy, drewniany korek musiały poprzestawiać moje wrażenie o tabakierkach i ich rankingu. Zakupiłem obie naraz, po cóż było czekać? Hurtownię Synchro mam w swoim mieście, więc nawet za przesyłkę płacić nie musiałem, jedynie tłukłem się całe miasto z południa na północ po odbiór.

Niewątpliwie ukontentowany wracałem do domu, choć wstrzymałem się jeszcze z zażyciem. Chciałem je celebrować, bo widziałem na forum pierwsze wyrazy zachwytu i radości. Mogłem też z bliska przyjrzeć się opakowaniu. Gdybym w recenzjach cenił zwięzłość, powiedziałbym, iż są piękne! Buteleczka to ścięty stożek, korek drewniany przypomina trochę sześcian lub prędzej prostopadłościan. Nie wiem, jakie to drewno, jednak komponuje się pięknie. Naklejki też są nie lada gratką, stylizowane na pożółkły papier, lekko podniszczony z powycinanymi krawędziami ma nas przenieść wizualnie w czasy, kiedy rozwijano rulony nadpalonego papirusu. W tym wypadku ostrzeżenie o tabace wydaje się bardzo psuć odbiór tabaki. Mogę jedynie dodać jako ciekawostkę, iż jestem szczęśliwym posiadaczem egzemplarzu o numerze 13 :) Co jest wielkim pozytywem, po małych doświadczeniach uważam, iż szkło świetnie trzyma aromat, zatem użyteczność jest dodatkową zaletą świetnego wyglądu.

Po odkręceniu buteleczki wita nas przyjemny zapach łączący w sobie orzeźwiającą nutę, jakby eukaliptusową(choć tu troszkę nadginam odbiór) w połączeniu ze słodkim, lekko marmoladowym aromatem owoców leśnych, najbliżej moim zdaniem jej do jeżyny bądź borówki amerykańskiej. W tle przebija się miętowy aromat, a samą tabakę już przed zażyciem bardzo przyjemnie jest niuchać. Tytoń jest typowo brązowy, dość wilgotny i średnio zmielony. Forma przystępna, choć mnie nie najbardziej miła.

Pierwsze momenty zażycia przypominają mi trochę te z owocowych wyrobów Alojza Poschla. Mentolowe uderzenie, zagłuszające wszystko. Potem ten barbarzyński atak powoli ustępuje, bardzo orzeźwiając. Muszę przyznać, że mięta nie jest aż tak wyrazista, choć z pewnością wyczuwalna. Jej małym mankamentem jest to, że czasem zbyt asymiluje się z mentolem, co dla mnie jest małą wadą odnoszącą się do nazewnictwa. Ale to, co obok tej orzeźwiającej mieszanki nas gości, jest cudownym doznaniem. Poziomka, prawie zakrawająca o naturalność. Gdzieś w tle da się zaznać lekki odcień kwaśności owoców leśnych, na pierwszym tle słodkość i przyjemnie odwzorowany owoc. Jedyną odskocznią wydaje się być wchodzenie aromatu w lekką cukierkowatość, choć na szczęście odczucie naturalności przysłania tę "galaretkę owocową". Poza tymi aromatami niewiele da się wyczuć, tytoń w nosie nie objawia się zbyt mocno, choć powiedziałbym iż to Wirginia(nie jestem jednak pewien, takie na mnie wywiera wrażenie). Atutem tabaki jest to, że nawet długo trzyma się w nosie, choć z czasem aromat powoli słabnie. Może nie jest dla mnie tak cudowna, jak niektórzy sądzą, choć na pewno jest dziełem, które warto było poznać. Dziełem godnym małego grzechu, ale nie zadurzenia po uszy. Jest moim zdaniem ciut lepsza od Bursztynu.

Jest to edycja limitowana, co jest i zaletą i wadą. Dzięki temu odbieramy tę tabakę jako wyjątkową. Inną sprawą jest to, że kolejne "limitki" moim zdaniem były źle wprowadzone, ale to temat na inną recenzję. Mocno zastanawiałem się nad oceną, jaką tabaka powinna dostać. Czegoś mi brakuje, choć ocenę oscylowałbym pomiędzy 4,5 a 5. Opakowanie jest najładniejsze, jakie mam i jakie mieć przez długi czas będę. Jak ktoś ma możliwość zakupienia jej, nawet za ogromne pieniądze - warto. Jest to swego rodzaju powoli tworząca się legenda świetnego wyrobu, który będzie się wspominać z przysłowiową łezką w oku.

+ Orzeźwia+ Świetna poziomka+ Smaczna mięta+ Najładniejsza tabakierka, jaką widziałem+ Limitowana+ Najprawdopodobniej przyszła legenda - Limitowana- Coś mi w tej mięcie nie pasuje
5,0

Przyszła legenda

Już od pewnego czasu polowałem na gotardowskie limitki. Właściwie od momentu gdy je ujrzałem na tym serwisie. Aromaty ich wydały mi się niecodzienne i oryginalne. Bo nawet jeśli jest kilka tabak bursztynowych, to poziomka jest jednym z tych aromatów o których kiedyś nawet bym nie pomyślał. Tabaki owe trafiły na rynek już dość dawno, więc ich dostępność stopniowo maleje. Przy ostatnim zamówieniu z fajkowa udało mi się je nabyć, ale niestety tylko po jednej sztuce i muszę dzielić się z kolegą danieltomczyk000 50-50. Jestem bardzo zadowolony że obcuję z tymi cudeńkami.
Tabakierka jest szklaną flaszeczką z dużą drewnianą zakrętką. Mieści w sobie tylko (ehh, niestety) 5g. Poziomkowa buteleczka jest nieco wyższa i smuklejsza od swojej bursztynowej siostry. Etykietka jest wykonana starannie, sprawia wrażenie przypalonego pergaminu. Widać na niej Logo oraz napis Paul Gotard Snuff. Firma ta sprawiła się wysmienicie. Tabaka jest wewnątrz bardzo sprasowana i pomimo ubycia znacznej części zawartości nadal mam problem z wydobyciem proszku. Aż boję się myśleć co będzie gdy nie będę w stanie dosięgnąć resztek, a rozbijanie flaszeczki nie jest tym, co bym najbardziej pragnął zrobić z opakowaniem.
Przechodząc do tabaki - jest nieco ciemniejsza od swojej siostry, ale konsystencja jest podobna - dość drobno zmielona oraz raczej mało wilgotna. Od momentu odkręcenia zakrętki (która jest bardzo szczelna) wyczuwam lekko gorzkawą, lekko alkoholową woń. Jednak zmienia się ona po zażyciu. Na pierwszym planie pojawia się poziomka. Gdy pierwszy raz probowałem owego wyrobu wydała mi się sztuczna, ale teraz muszę to odszczekać. No może nie nazwałbym jej super naturalną, ale mimo wszystko jest dobrze odwzorowana, lekko kwaskowata, w przciwieństwie do np. Alpiny, która jest zdecydowanie przesłodzona. W 'poziomce...' mamy też do czynienia z miętą, identyczną jak w 'bursztynie...', która jest równie przepyszna i nadaje całości walory odświeżające. Czyli krótko mówiąc jest to najlepsza mięta ze wszystkich z którymi miałem w swojej karierze tabacznika do czynienia.
GORĄCO POLECAM, jest to kandydatka do zostania kolejną legendą wśród tabaczniczej braci. Dogodzi wszystkim, a jeśli ktoś poczuje się zawiedziony to znaczyć będzie że coś nie w porządku z jego zmysłem powonienia.

+ co tu się rozczłonkowywać+ aromat+ opakowanie+ prawdziwe lasery w oczach @.@ - cena- dostepność- limitka
4,6

Smak raju

Wchodzę na stronę na której obecnie przebywam i spoglądam na ranking, jakaś nowość, nowa tabaka na 1 miejscu, trzeba dowiedzieć się o co chodzi, po szybkim przeanalizowaniu sytuacji szybko dokonałem zamówienia na allegro, było to w środę, dzięki wspaniałemu użytkownikowi taganza już w czwartek rano listonosz zapukał do mych drzwi, szybko zająłem się tabaką.

Aromat:
Jak mówi sama nazwa do czynienia mamy z tabaką o smaku poziomki i mięty, po 1 zażyciu od razu pojawiło się skojarzenie z tic tacami o smaku wiśni, oba aromaty są zrównoważone niemalże idealnie i bardzo długo utrzymują się w nosie, zastrzeżenia miałbym jedynie do mocy tabaki, która moim zdaniem jest przesadzona, po zażyciu niewielkiej ilości już boli mnie nos, na szczęście aromat wszystko rekompensuje.

Zmielenie i wilgotność:
Obie rzeczy określiłbym na średnie, tabaka lubi się zbijać w gródki i bez wykałaczki nie da rady jej wydobyć z tabakierki, ale mi to nie przeszkadza, dla takiej tabakierki warto.

Opakowanie:
Cudowne. Na tym mógłbym skończyć, ale byłoby to wielce nieprofesjonalne, sama tabakiera sprawia wrażenie że obcujemy z czymś wyjątkowym, jest po prostu przegenialna, mamy do czynienia z fiolką zakończoną świetnym, lakierowanym drewnianym korkiem, który jest wielkości porównywalnej do samej fiolki, jest to przegenialny pomysł, szkoda tylko że dosyć ciężko wydobyć z tabakierki specyfik, ale zdecydowanie przy takim opakowaniu ciężko uznać to za minus.

Podsumowując mamy do czynienia z tabaką świetną, elitarną, dopiętą na ostatni guzik, niektórych może odstraszyć jej cena, ale za edycję limitowaną się płaci, po za tym tabaka sama sobą się wybrania, szkoda tylko że opakowanie mieści jedynie 5g wyrobu, najprajwdopodobniej jedyne 5g tego specyfiku jakie będzie mi dane spróbować w całym życiu.

+ wspaniały aromat+ wspaniała tabakierka+ gratka dla kolekcjonerów+ długo utrzymujący się aromat - tylko 5g- ciut za mocna
Michał 15 stycznia 2012

Ajaj, tylko 4,5? ;))

Rocco S. TOP recenzent
5,0

Rzecz o gatunkach zagrożonych wyginięciem - część 1

Są dni w życiu tabaczarza, kiedy ogarnia go dziecięca wręcz euforia i ciekawość, kiedy zamierza zetknąć się z konkretnym produktem. Ja takich chwil miałem już kilka i wracam do nich z sentymentem. Pamiętam moją radość, gdy w trafice ujrzałem Altbayerischera, i mój pierwszy kontakt z prawdziwym schmalzlerem, jego powolne odkrywanie. Równie emocjonalnie podchodziłem do kultowego Medyka ze stajni J.&H. Wilson, wspominam pierwsze łzy odzwierciedlające jego potęgę. Była też radość odkrywania wachlarza produktów Pöschla, kiedy człowiek wychodził z hermetycznego świata tabak Gawith Apricot i Löwen-Prise, poznając takie perełki jak Doppelaroma, Jubilaums Prise, Red Bull Aromatic, Andechs Spezial, Ozona Anis czy Bayern-Prise. Wszystko to jest składową nie tylko wspomnień, ale także budowania naszej świadomości i doświadczenia w tabaczanym świecie. Pisząc o tym wszystkim, nie mogę pominąć dwóch przepięknych aromatów od Paula Gotarda, bo one również wpisują się doskonale w moją drogę tabaczanej wędrówki. Mówię tutaj o Poziomce z miętą oraz Bursztynie z miętą. Dziś chciałbym skupić się na pierwszej z wymienionych tabak.

Nie na darmo na wstępie pisałem o dziecięcej euforii, bo niemal takową odczuwałem, gdy rozpakowałem paczkę od Taganzy. Długo nie mogłem nacieszyć się widokiem pięknej buteleczki zawierającej 5 gram tabaki. Nawet gdy piszę te słowa, z ciekawością zerkam na jej kształt. Dość grube ścianki o kształcie trapezów oraz bejcowany, solidny, dość duży korek świetnie współgrają, tworząc ucztę dla oka, a zarazem ciekawy obiekt kolekcjonerski. Korek jest gwintowany na ukrytym plastiku, więc o szczelność nie musimy się martwić. Wielu kolegów już wspominało o ciekawych naklejkach, stylizowanych na przypalany pergamin. Świetny pomysł dopełniający genialną całość. W sferze opakowania producenci trafili w dziesiątkę, bez dwóch zdań. Dla mnie to czołówka tabakierek. Brawa za pomysł!

Jeśli za tabakierę należą się brawa, to za zawartość proponuję owację na stojąco. Blenderzy stworzyli tabakę prostą, ale ta prostota ociera się o majstersztyk. Tabaka stworzona po to, aby ją zażyć i nie szukając ukrytych smaczków, cieszyć się jej dobrodziejstwem podanym jak na tacy. Odkrywamy to, czego oczekujemy - poziomkę i miętę w najpiękniejszym wydaniu, bo naturalnym i zsynchronizowanym niczym Mariusz Siudek i Dorota Zagórska w czasach swej sportowej świetności. Poziomka jest wyczuwalna już od samego początku i towarzyszy nam przez cały (dłuuugi) czas. Trwałość aromatu - to kolejna zaleta tej tabaki. Aromat jest niezwykle naturalny, lekko słodki, lekko kwaskowaty, taki jaki powinien być! Mięta... już kiedyś pisałem, że uwielbiam tego typu tabaki. Tutaj zawarto jedną z jej najbardziej naturalnych wersji, a w towarzystwie poziomki tworzy mieszankę, która wyzwala we mnie jedynie zachwyty. Mięta nawet gdy uchodzi, oddając całą scenę poziomce, przez jakiś czas cichutko przygrywa, pieszcząc nasze śluzówki nieagresywnym aromatem, który na samym początku witał nas orzeźwiającym miętowym zefirkiem. Według mnie idealnie odzwierciedlono wręcz optymalną dojrzałość obu składników. Chcielibyśmy, aby aromat trwał i trwał, jak najdłużej, bez końca... Genialna kompozycja dla każdego. Za każdym razem dostarcza mi tych samych, intensywnych doznań aromatycznych, za każdym razem raczę się tą piękną mieszanką i oddycham pełną piersią - jest pięknie.

Konsystencja jest jak najbardziej korzystna. Średnie zmielenie i wilgotność pozwalają nam cieszyć się aromatem zaraz po zażyciu - tabaka ląduje tam, gdzie powinna. Czasem lubi zbijać się w grudki, czasem mam małe problemy z jej wydobyciem, ale szpikulec od fajkowego niezbędnika sprawdza się przy tym doskonale.

Kiedy to piszę, tabakierka jest już w połowie pusta. Producent wypuścił jedynie 900 sztuk (o czym chyba już każdy wie) i podejrzewam, że większość ma już swoich właścicieli. Może uda mi się jeszcze nabyć jedną sztukę. Nie chcę nawet myśleć o dniu, kiedy będę spoglądał na tę piękną buteleczkę... bez zawartości, poszukując tego aromatu w odmętach pamięci i Waszych recenzjach. Nie pozostaje mi nic innego, jak zażyć jeszcze dwie małe szczypty i odłożyć. Niech sobie leżakuje, dumnie się prezentuje i kusi, a nuż nie ulegnę pokusie przez dłuższy czas. Oj będzie ciężko. Tymczasem polecam ten produkt, grzech go nie znać i chociażby raz nie skosztować. Pozdrawiam.

+ Genialna kompozycja+ Tabakierka!+ Konsystencja+ Trwałość aromatu+ Edycja limitowana - Edycja limitowana (z czasem pozostaną nam tylko wspomnienia i piękna buteleczka)
Byku90 9 stycznia 2012

No i mamy nowego króla!!! :D Nareszcie, bo 1 miejsce jest jak najbardziej zasłużone. Swoją drogą świetna, wyczerpująca recenzja.

Tomasz T. 9 stycznia 2012

Zasłużone 1 miejsce. Mam nadzieję że PG zrobi kiedyś reedycje tego produktu gdy już zostaną wyczerpane zapasy obecnej. Poziomke z miętą znalazłem nawet w zagraniczym sklepie w dziale "Polish snuff" i mają jeszcze 10 sztuk.

Piotr 9 stycznia 2012

Czyżby debiut roku już w pierwszych jego dniach? A recenzja godna tejże tabaki.

Rocco S. 9 stycznia 2012

Wielkie dzięki Panowie:)
Takie rotacje ożywiają serwis, jest nieźle. Wierzę, że jeszcze wiele ciekawych debiutów będzie miało miejsce w tym roku...

4,2

Poziomkowy rarytas

Gdy planowałem zakup tabak, wiedziałem że to musi znależć się na liście. Po wielu przeczytanych pozytywnych receznajch byłem ciekaw czy i ja będę równie zachwycony. Nie zawiodłem się a nawet lepiej. Ale zacznijmy od początku.

Jest to pierwsza tabaka PG jaką miałem okazję dostać w swoje ręce, od razu wycelowałem w najwyższą pułkę. Skusiły mnie do tego nie tylko recezję ale też obawa o jej dostępność w przyszłości. Prawde mówiąc wątpie w ten limit 900 sztuk gdyż tabaka jest na rynku od ponad roku i wciąż można ją dostać bez większyh problemów, więc podejrzewam chwyt marketingowy. Być może jednak jest to spowodowane jej ceną, która może zniechęcić. 14zł za 5g to dużo.

Tabakiera jedyna w swoim rodzaju. Szklany flakonik wypełniony szczelnie szlachetnym tytoniowym proszkiem aż po nasadę szyjki, która zwieńcza duża drewniana zakrętka. Wewnątrz niej plastikowy korek zapewniający doskonałą szczelność. Istne cudo dopełnione naklejkami wzorowanymi na przypalany pergamin. Całość prezentuje się niesamowicie i pozwala mieć nadzieję na równie dobrą zawartość.

Po odkręceniu buteleczki od razu czuć to co niebawem zagości w naszych nosach. Jest to nic innego jak poziomka, ale nie jakas syntetyczna, sztuczna ale najprawdziwsza, świeża, pachnąca poziomka!
Czas zażyć... W pierwszej sekundzie uderza w nos wspomniana wcześniej żywa poziomka, zaraz za nią dociera mocna mięta która po kilku wdechach słabnie i możemy delektować się owocem. Jest to jedyna owocówka jaką znam z zapachem prawdziwego słodkiego owocu, nie ma żadnej ciężkiej do zidentyfikowania podróbki. Zapach jest bardzo intensywny, dopełniony dobrze wyważoną mięta. Nie jest jej za dużo i początkowego orzeźwiającego kopa, gdy słabnie możemy rozkoszować się poziomką a raczej całym ich koszem. Zapach pozostaje na długo i gdy wydaje się że juz uleciał znów go czujemy. Zmielenie średnie, jest wilgotna przez co czasem trzeba sobie pomóc by wydobyć ją z buteleczki, jest mocno zbita i lubie sie kleić.

Jak dla mnie na tą chwilę jest to numer 1 wsród owocówek, pozycja "must have" dla wszystkich ich wielbicieli. Napewno nie na codzień, tabaką tej klasy należy się delektować raz na jakiś czas by móc ją w pełni doceniać.

EDIT - minęło pół roku, spróbowałem kilku produktów z Bernard Tabak i mój gust uległ zmienie. Poziomka 4/5 słoiczka leży używana raz na tydzien lub miesiąc. Po prostu tabaki mentolowe juz mi nie pasują.

+ Jedyna owocówka z aromatem prawdziwych owoców.+ Konsystencja i zmielenie+ Śliczna tabakiera+ Trwały zapach+ Edycja limitowana 900 sztuk(ale czy aby napewno?) - Za dużo mięty
Wojciech K. 8 stycznia 2012

No, panowie jeszcze tylko jedna recka i wchodzi do rankingu ;) Ja niestety nie posiadam, także nie napisze

Tomek 8 stycznia 2012

To spiesz się z zakupem, bo w hurtowni już nie ma a detaliści szybko wyprzedadzą resztki jakie im zostały.

Byku90 TOP recenzent
5,0

Namiastka raju

Kiedy byłem małym chłopcem, jeździłem na wakacje do rodziny na wieś. Bardzo fascynowało mnie życie tam. Proste życie naznaczone prostymi przyjemnościami. Pewnego dnia, kiedy niesforny dzieciak (czyli ja) zaczął się nudzić, babcia wysłała go na poziomki do leżącego nieopodal lasu. Pamiętam jak by to było wczoraj, zapach jaki dotarł do moich nozdrzy, kiedy tylko wkroczyłem na polankę wskazaną przez babcię. Widok był jeszcze bardziej powalający. Polanka skąpana w lipcowym słońcu, usiana dużymi, czerwonymi punkcikami. Zabrałem się do zbierania. Aromat poziomek był iście nieziemski: zapach owoców zmieszany z wakacyjnym słońcem. Coś niepowtarzalnego. Tak właśnie czułem się wciągając po raz pierwszy tabakę PG poziomka z miętą. Ten pierwszy raz był dla mnie jak wehikuł czasu, przenoszący mnie wstecz o jakieś kilkanaście lat.

Ale już dosyć już tych wspomnień, bo się za bardzo rozmarzyłem ;) Mięta, która jest drugim podstawowym aromatem tego wyrobu(a raczej dzieła) pasuje tutaj idealnie. Nie wyobrażam sobie innej konfiguracji aromatów. Gotardowska poziomka i mięta są jak Simon i Garfunkel, jak Batman i Robin, jak wakacje i słońce. Po prostu są nierozłączne. Po wciągnięciu tabaki najpierw czujemy zimną, orzeźwiającą miętę, natomiast po chwili ujawnia się słodko-kwaśna poziomka. Istne cudo! Zapach utrzymuje się w nosie przez długi czas, subtelnie pieszcząc nasz zmysł powonienia. Już niewielka ilość tabaki jest wystarczająca, aby odbyć podróż do przedsionka raju.

Wszystko jest w tym wyrobie perfekcyjne. To samo tyczy się barwy, zmielenia oraz wilgotności. Idealnie zbalansowane. Tabaka nie jest mokra, ale nie jest też sucha. Ma kolor ciemnobrązowy. Świetnie się ją zażywa. Nawet przy wciąganiu większych ilości, nie powoduje nieprzyjemnego spływu do gardła.

Tabakierka. Nie wiem czy można to nazwać tabakierką. Jest to dla mnie mistrzostwo świata. Naklejki na szklanym flakoniku, sprawiające wrażenie przypalanych, drewniany, bejcowany korek, kształt radujący oczy. Szkoda tylko, że ma pojemność zaledwie 5g. To jest chyba jej jedyny minus. No może jeszcze jako wadę można zaliczyć to, że jest to edycja limitowana. Aż mi się zbiera na płacz, kiedy pomyślę sobie, że te cudo kiedyś się skończy. Kiedy wyciągam tą tabakę przy znajomych, jestem zawalany lawiną pytań w stylu: "Ale fajne, Co to?"

Podsumowując stwierdzam, że jest to jedna z tych tabak, której każdy musi spróbować. Jest warta swojej ceny w 100%. Nie wyobrażam sobie, że mogłaby komuś nie smakować. Jak dla mnie absolutny numer jeden w moim prywatnym rankingu i nie sądzę, żeby cokolwiek zdołało ją przebić. No chyba, że PG pokusi się o wypuszczenie kolejnej edycji limitowanej.
PS. Jeśli komuś to przeszkadza, to przepraszam za zbyt emocjonalne podejście do recenzji :)

+ PERFEKCYJNY aromat!+ Piękna tabakierka+ Cena(wiem, że 14zł to nie mało, ale naprawdę warto)+ Pewna szlacheckość+ Idealne zmielenie, barwa, wilgotność+ Długo utrzymujący się zapach - Edycja limitowana :(- Tylko 5g rewelacyjnego produktu
Jan S. 29 grudnia 2011

Po Twoim dramatycznym wstępie o polance w lesie już myślałem ,że masz traumatyczne przeżycia związane z atakiem rozjuszonej lochy albo zdziczałego psa i napiszesz ,że zaatakowały Cię na tej polance. :D

Wstęp jest genialny! :)Recenzja zresztą też fajna.

Byku90 29 grudnia 2011

Dziękuję bardzo :) Takie tabaki jak ta recenzuję się z wielką przyjemnością.

Piotr 29 grudnia 2011

Ad. Ps. Nie przeszkadza - wręcz przeciwnie.

Michał 29 grudnia 2011

paruwki z drzemem om nom nom

Piotr 30 grudnia 2011

pisze się paruffki

Michał 30 grudnia 2011

Internety moją ortografiję wypaczają. :C

Jan S. 30 grudnia 2011

No wiadomo ,że paruffki tak jak "skuffki, tęperuffki, staluffki, muffki". Z wypaczonej ortografiji można nawet język regionalny zrobić- UE pozwoli.

Karolina S. 9 października 2012

marzę o tej tabace od dłuższego czasu... teraz pragnę jej jeszcze bardziej! :)

Tomek K. TOP recenzent
5,0

Cudo od PG

Ewenement na polskim rynku. Cudo, po prostu cudo. Zadziwiające jest to, że po roku od produkcji wciąż jest dostępna. Nie potrafimy docenić dobrej tabaki, czy cena dla przeciętnego Kowalskiego jest zbyt wysoka? W mojej opinii warta jest nawet dwukrotnie więcej.

Buteleczka bardzo estetycznie wykonana, znakomity design. Nie wstyd wyciągnąć ją przy znajomych. Lubię to jak leży w dłoni. Gdy jest pełna wysypanie zawartości jest troszkę kłopotliwe, ale można potraktować to jako swoistą grę wstępną.

Zmielenie drobniutkie, mocno wilgotna. Lubi zbijać się w grudki. Nie spływa.

Aromat jest wspaniały, najpierw uderza i odświeża nas mocna, kamforyczna mięta, przez chwilę na wierzch wybija się poziomka, by za chwilę znów zatonąć w otchłani mięty. Po jakimś czasie wyczuwamy miętę coraz słabiej, na pierwszy plan przesuwa się owoc. I na bardzo długo zostaje w nosie.

Nie jest to tabaka którą można zażywać co chwilę, ja uwielbiam sprawić sobie odrobinę przyjemności po pierwszym śniadaniu i przed snem. Spieszcie się póki jest dostępna, ja robię małe zapasy.

+ fantastyczny aromat+ piękne opakowanie+ edycja limitowana - nie posiada minusów
Jan S. TOP recenzent
5,0

W leśnym gaju, nieopodal ruczaju...

"Poziomka z miętą" jest już swoistym artefaktem w rękach polskich tabaczarzy, podobno wydano ją w liczbie tylko 900 sztuk, dlaczego więc nie zniknęła z rynku? Nie wiem! Czasem zupełnie nie rozumiem polskich konsumentów tabaki, czyżby woleli kupić kolejne 3 pudełka "Gawcia" lub "Gietka", zamiast spróbować czegoś nowego? W dodatku ta tabaka to ambrozja, czasem mam wrażenie ,że nie jest stworzona z tytoniu a z czystej pneumy. "Poziomka..." jest od początku do końca przemyślana, od tabakierki, przez formę proszku, aż po aromat tej tabaki. Mimo wszystko chyba jednak wolę "Bursztyn z miętą".

Buteleczka jest śliczna, może pod względem estetycznym nawet fajniejsza niż ta "Bursztynu", ma jednak jedną wadę związaną z grudkowaniem się tabaki, trudniej wysypać szczyptę opisywanej tabaki, niż szczyptę "Bursztynu...". Tutaj także mamy duży bejcowany korek z plastikowym gwintem, etykietkę z pismem stylizowanym na gotyckim oraz "nadpalone brzegi". W kilku słowach: arcydzieło sztuki produkcji tabakierek! Cudeńko.

Zmielenie dosyć drobne, wilgotność średnia. Niestety dość często się grudkuje. Proszek nie ma zbyt mocnego zapachu po otwarciu, jednak już po kilku chwilach aromat słodziutkich poziomek wypełnia całe pomieszczenie.

Piękny pokaz blenderskich umiejętności twórców. Pyszniutka i co najważniejsze NATURALNA poziomka w połączeniu z delikatną, stonowaną miętą, która czasem potrafi pokazać na co ja stać i mocniej uszczypnąć. Sensualistyczna uczta! Taniec zmysłów! To jak świeżutkie poziomki z cukrem, popijane mrożonym naparem z najdelikatniejszych listków mięty. Przy czym muszę dodać ,że tabaka ta ma świetne właściwości orzeźwiające, idealny wybór na lato lub na nudne wieczory spędzane w domu w porze jesieni.
Producent zapewnia ,że "smak" jest unikalny i ,że do uzyskania aromatu tej tabaki użyto aż 15 innych, jestem skłonny w to uwierzyć, nie próbowałem żadnej innej tabaki ,która byłaby choćby minimalnie podobna. A to dla mnie bardzo ważne. Tabaka się nie nudzi, można zażywać ją bez końca, przeważnie jej aromat jest trwały, długo utrzymuje się w nosie.

Polecam dosłownie wszystkim, warto wydać te 15 zł, a dla kolekcjonerów tabakier jest to produkt typu "must have". Szkoda tylko ,że buteleczka mieści jedynie 5 gram...
Ptaszki śpiewają, że docelowo takich kolekcjonerskich tabak jak "Bursztyn..." czy "Poziomka..." ma być więcej, nie wiem jak Wy, ale ja już nie mogę się doczekać.

+ Bardzo naturalny aromat poziomki i mięty+ Moc+ TABAKIERKA+ Edycja kolekcjonerska - Maluteńki minusik:- grudkuje się
Karol S. TOP recenzent
5,0

Poziomka z miętą

Na poziomkę z miętą czaiłem się dłuższy czas. W ostateczności z okazji rocznicy moja dziewczyna sprezentowała ją dla mnie, a ja dokupiłem bursztyn z miętą. Na samym początku warto wspomnieć, że tabaka ta jest warta swojej ceny. Zapłaciłbym za nią nawet dwa razy więcej, gdybym wcześniej wiedział, że jest tego warta.
Na pierwszy rzut oka nie można ominąć stylowej i wyjątkowej tabakiery. Szklana buteleczka z drewnianą zakrętką ukazuje dostojność tego produktu. Robi wrażenie na każdym. Wśród znajomych, którzy mieli okazję ją ujrzeć od razu pojawiały się pytania 'co to za tabaka? Kurde ale buteleczka, daj spróbować'. Sam wygląd zachęca do zapoznania się z zawartością.
Zawartość to średnio zmielona, lekko wilgotna tabaka. Kolor przypomina bardzo kolor zakrętki. Nie ma tendencji do zbijania się w grudki i bardzo wygodnie sypie się ja z szyjki butelki. Warto dodać, że buteleczka wypchana była po brzegi i już przy pierwszym otwarciu szczypta uciekła.
No właśnie otworzyłem wraz z dziewczyną po raz pierwszy. Ona spróbowała pierwsza... zaniemówiła. Po chwili dodała:"O kurde ale mocna", a zaraz po tym "To najlepsza tabaka jaką w życiu wciągałam!". Pomyślałem, że kurde musi być to na prawdę wyśmienity produkt, pierwszej klasy. Zanim zażyłem czułem bardzo mocną miętę. Zażywam po raz pierwszy, faktycznie cholernie to mocne. Czekam chwilkę, myślę gdzie ta poziomka... Po chwili jest ! Słaba, bo słaba ale jest. Po pierwszym zażyciu stwierdziłem, no spoko wiadomo trzeba jej dać trochę czasu. Trochę czasu minęło i cóż mogę powiedzieć o tym produkcie ? Zdecydowanie mięta lekko osłabła, lecz dalej jest piekielnie mocna. Aromat świeżej poziomki jest bardzo silny, tabakę czuć z kilku metrów. Najpierw mięta okrywa chłodem poziomkę, później poziomka słodko wystaje ponad miętą. Wszystko jest okej, aromaty idealnie do siebie pasują. Blenderzy od Gotarda wykonali naprawdę solidną robotę. Ciekawostką jest to, że pomimo tego, że jak otworzymy ją to ciężko zamknąć. Tabakierka stoi otwarta, słodko orzeźwiający aromat unosi się z tabakierki, a ręka po chwile po nią sięga, zbliżając nasypany proszek do nosa.
Produkt jak najbardziej udany. Może nie jest to najlepsza tabaka jaką w życiu wciągałem, ale zdecydowanie wpisuje się w moje ulubione. Ma ku temu powody, bo jest wykonana naprawdę solidnie. Szkoda, że to tylko 5 gram. Fajnie, że to edycja limitowana, aczkolwiek podejrzewam, że te 900 sztuk tak szybko się nie sprzeda i gdy skończę tą buteleczkę bez problemu będę mógł kupić następną. Z następną to już poczeeeekaaaaaam dłuuuuuugi czas zanim ją otworzę.

+ Tabakiera+ Aromat+ Edycja limitowana - Ilość
Piotr 29 czerwca 2011

"Kurde ale buteleczka, daj spróbować." - hehe! A tu tylko 5 gramów! Najlepszy w tej tabace jest ten efekt, że poziomka wypływa dopiero po chwili spod mięty, jakby gdzieś ze środka. Rewelacja snuff!

Avalon TOP recenzent
5,0

Mistrzostwo w pieknej tabakierze

Limitowana edycja? POZIOMKA? Musiałem ja mieć!
Mimo tego, ze piec gram z wysyłka kosztowało mnie ponad 22zl to opłacało się. Tabakiera zasługuje bezdyskusyjnie na maksymalna ocenę. Składa się na to szklana buteleczka, na która naklejono dwie naklejki. Nierówne brzegi, ładne napisy... Mógłbym przyczepić się do informacji na temat wpływu tytoniu na organizm i dużej ilości danych kontaktowych, ale niespecjalnie to przeszkadza, szczególnie, gdy zestawimy to z cala reszta szczegółów. Zakrętka jest zrobiona z zabejcowanego drewna – jest świetna. Gwint zakrętki zrobiono z plastiku, ale praktycznie go nie widać. Nie widzę tu innej możliwości niż 5/5.
Sama zawartość... Nie jest to pyl, ale nie są to grudki. Kolor – hmm – ciemny. :)
Smak mną zawładnął – chyba najlepsza tabaka z jaka miałem styczność (zobaczymy, czy schmalzlery mnie porwą ;) ).
Jest mocna, orzeźwiająca... Nieduża ilość wystarczy, żeby cieszyć się smakiem. Tuz po dostaniu się do nosa mięta przyjemnie wierci, a zaraz potem czuć delikatnie kwaśną, słodką poziomkę. Z czasem mięta zaczyna ustępować, a poziomka staje się ciut słodsza, jakby lekko kremowa. Po pierwszym zażyciu czułem smak tabaki przez blisko dwie godziny.
Jest zupełnie jak owoc zerwany z leśnego krzaczka. Wszystkie wrażenia, zmiana smaku.
Rarytas na specjalne okazje, ale nie dlatego, ze się nudzi. Nic z tych rzeczy.
Tabaka została wyprodukowana w zaledwie dziewięciuset sztukach egzemplarzy (4,5kg). Z jednej strony to podnosi jej kolekcjonerska wartość i wymusza, żeby delektować się każdą szczypta, ale...
Mogliby chociaż kontynuować produkcje w standardowych dla tej firmy opakowaniach, bo perspektywa pustej tabakiery mnie nie zachwyca.
Szczerze polecam, bo naprawdę warto spróbować.

+ prawdziwa poziomka+ świetna mięta+ tabakiera+ edycja limitowana+ w sumie to brak minusów - edycja limitowana

Dodaj swoją recenzję

Recenzje mogą dodawać zalogowani użytkownicy.