TOP25SNUFFTop25snuff
Karta oceny · top25snuff
Mentolówki
Producent
J&H Wilson
Smak
Mentol
Waga opakowania
5 g · plastikowe
Rozkład ocen48 recenzji
5★20
4★22
3★5
2★1
1★0
Wyrób tytoniowy · szkodzi zdrowiu18+
J&H Wilson

Medicated No. 99

4,23
na podstawie 48 recenzji
🏆 #73 w rankingu tabak #1 w marce J&H Wilson
Smak waga 80% 4,33
Opakowanie waga 20% 3,79
Dodaj recenzję

Recenzje

48
4,7

Super

Mój pierwszy medyk i jest to dla mnie strzał w 10! Super tabaka o smaku mentolowym. Świetnie wyważony mentol, jednak dosyć silny. Bardzo mocno chłodzi, orzeźwia ale niestety powoduje u mnie katar.

Tabaka drobno zmielona, dosyć wilgotna o brązowym kolorze.

Tabakierka to mała puszeczka ze zwykłym otwarciem. Brakuje dozownika. Pudełeczko jednak jest dosyć ładne i estetyczne.

+ super smak+ świetnie orzeźwia i oczyszcza nos - mam katar po niej
4,6

Medyk

Długo zabierałem się do napisania tej (albo raczej jakiejkolwiek) recenzji. Otóż omawianym produktem jest Medicated No.99, tabaka, można powiedzieć, legendarna. Ciężko znaleźć osobę, która nie słyszałaby o tymże Medyku. Ale może przejdźmy do opisu produktu.

Tabakierka: puszeczka którą znamy z WoSów, jednak dużo prościej się otwiera. Jest to zaleta. Na froncie widzimy nazwę firmy, biały napis na czerwonym tle: Medicated Np.99, ostrzeżenie o szkodliwości, napis "Tabaka" i gramaturę (5g). Z tyłu widnieje dystrybutor na Polskę.

Tabaka: koloru brązowego, dosyć jasna, zmielona drobno, średnio wilgotna. W dotyku puszysta. Wąchając tabakę "od zewnątrz" czujemy mentol i coś jeszcze.. Może to zapach tytoniu? Może to czarna herbata? Nie jestem w stanie dokładnie tego zidentyfikować. Ale przejdźmy do zażycia. Na samym początku uderza nas mentol. Bardzo silny mentol, za każdym razem uronię łzę lub dwie. Wzruszająca tabaka. Oczekując na inne aromaty czujemy mentol. I dalej mentol. W międzyczasie wydmuchamy nos, bo tabaka ta, jak sama nazwa wskazuje, nos przeczyszcza podręcznikowo. I teraz niespodzianka. Czasem zdarzy mi się poczuć cytrusy. Jest to bardzo słaby aromat, trzeba się niezwykle skoncentrować, aby go wyczuć, ale jednak jest!

Podsumowując, tabaka nie na co dzień. Dosyć mocno wysusza śluzówkę, co nie jest najprzyjemniejsze. Na katar jak znalazł, na co dzień jednak preferuję bogatsze w aromaty produkty. I właśnie za to odejmuję pół gwiazdki. Ocena i tak jest wyższa niż w mojej wideorecenzji, przemyślałem sprawę, zmieniłem zdanie. Jednak bez tej tabaki tabacznik nie może nazwać się tabacznikiem.

+ dobrze przeczyszcza nos+ ukryte cytrusy+ świetna tabakiera - wysusza śluzówkę
Adam G. 26 grudnia 2014

W mojej opinii 4,5 to dużo dla tabaki medicated czy w ogóle dla tabaki, gdzie głównym aromatem jest mentol. Nie można powiedzieć, że jest to ocena za niska. Jaka jest jakość etykiety w porównaniu do tych WoSa? Też się łatwo ściera?

Nie P. 26 grudnia 2014

Osobiście staram się unikać noszenia tabak w kieszeni, więc mój egzemplarz jest nienaruszony, ale u kolegi etykietka jest całkowicie starta, więc nie jest cudownie.

Adam G. 26 grudnia 2014

Jak widać nowa tabakiera jest bardziej szczelna ale ma mniej trwałą etykietę niż stara, która zamiast nalepki była malowana.

Nie P. 26 grudnia 2014

No niestety, mi się już nie udało załapać na starą tabakierę. Podobno też dzięki jej nieszczelności ujawniały się nowe zapachy? Ale mówi się trudno, to już raczej nie wróci.

Jan S. 26 grudnia 2014

Jako posiadacz obu opakowań mogę powiedzieć, że to starsze było lepsze, z tym że kompletnie nie było użyteczne jeśli ktoś zamierzał nosić tabakę przy sobie. Nowe opakowanie (podobnie jak DS) jest ciut odporniejsze na ścieranie niż WoSy.Aromat faktycznie lepszy z prostopadłoścanu- dzięki wietrzeniu. Medyk z "dużej puszki" może się równać z Hedgesem pod względem "mroźności". Tyle o tabakierkach :).

3,9

Mentolowa BOMBA !

Smak : najmocniejsza tabaka jaka bralem do tej pory , mocno orzezwiajaca . Po pierwszym snuffie czuc mocne lecz jednak przyjemne pieczenie w nosie oraz konkretne uderzenie MENTOLU . Z biegiem czasu mentol ustepuje i czuc delikatna nutke tytoniu , lecz jest on bardzo slabo wyczuwalny . Dobra na letnie dni jak i na zakatarzony nos ( po zazyciu splywy ) . Nie polecam tej tabaki na codzien poniewaz bardzo wysusza nos .

Opakowanie : niestety posiadam tylko nowa wersje opakowania . Male okragle pudeleczko , z jasno niebieskim akcentem na wieczku . Pudeleczko odkrecane , bardzo ladnie wygladajace . Jednak wielkim minusem jest to , ze jest ono nieszczelne . Sprawia duze problemy z otwieraniem .

Podsumowujac , tabaka z ogromna iloscia mentolu , dobra jako urozmaicenie . Fajnie zazyc raz na jakis czas . Mocno orzezwia , daje "kopa" i dobrze przeczyszcza nos .

+ mocne orzezwienie+ daje tzw. "kopa"+ przyjemne pieczenie w nos+ dobra na katar+ ladnie wygladajace pudelko - wysusza nos- pudelko- nieszczelne , duze problemy z otwieraniem
4,1

Zapomniana legenda?

Kiedy robię tabaczane zakupy online ważne jest dla mnie, by wszystkie tabaki, które chcę nabyć były w jednym sklepie (lub u jednego użytkownika na allegro) - powód jest prosty - ograniczenie kosztów wysyłki. Z tego powodu nie mogłem nabyć od pewnego czasu Hedgesa L.260, który w upały sprawuje się doskonale - chłodzi, orzeźwia i dostarcza wystarczającą ilość nikotyny.

Ponieważ O&G mi się przejadło został już tylko jeden klasyk - Medicated no99. Według mnie, mojego nosa i ograniczonej wiedzy z zakresu mentolówek, właśnie tej tabace jest obecnie najbliżej L.260.

Mój nos w ograniczony sposób rozpoznaje różnice między tabakami mentolowymi a w przypadku tak dużej jego ilości ciężko mi powiedzieć coś więcej o tabace. Na pewno No99 jest lżejsze w aromatach pozostałych - baza mentolowa jest niemal identyczna jak w Hedgesie, jednak pozostałe aromaty w No99 są bardziej orzeźwiające, tytoń ma mniej goryczy i według mnie mniej nikotyny. Również kolor i konsystencja są identyczne jak w przypadku L.260.

Z powyższego opisu wynikałoby, że to już nie ten sam słynny medyk, którego opisują inni w recenzjach z czasów, gdy jeszcze mała puszka była prostokątna i nieszczelna. Swój egzemplarz nabyłem w ładnej i zgrabnej puszce 20g, do której nie mam zastrzeżeń. Mentol robi robotę, tytoń jest dobrej jakości, ale słabiej wyczuwalny niż w L.260. Zdecydowanie jest to tabaka lżejsza i bardziej orzeźwiająca niż Hedges. Gdy mentol ustąpi da się wyczuć delikatną nutę tytoniu, herbaty, czy cytrusów nie czuję, ale możliwe, że to właśnie one dają "to coś".

Myślę, że mógłbym się kłócić, czy to nadal jest klasyk znany z przeszłości. Jeśli lubisz mentolówki - powinieneś ją spróbować a nie zawiedziesz się. Jeśli znasz i cenisz Hedgesa L.260, wówczas raczej wybierzesz tą tabakę zamiast No99. Medicated No99 jest dobrą, solidną mentolówką, której trochę brakuje dodatkowych aromatów obok mentolu.

Sam nie mam do niej żadnego sentymentu i dlatego nie czuję się zobowiązany do dodania wartości emocjonalnej do końcowej oceny - jeśli ktoś zażywał dawnego medyka, powinien sprawdzić obecną wersję i samemu sprawdzić, czy to nadal produkt z poprzednich recenzji.

Dla mnie, to tylko tabaka zastępcza pod nieobecność króla mentolowej mocy - Hedgesa :)

+ klasyk+ łatwość w zażywaniu+ moc mentolu - zbyt podobna do Hedges L.260 ale niestety od niego gorsza
Adam G. 5 sierpnia 2014

Ciekawe spostrzeżenia. Muszę "odświeżyć" znajomość z Medykiem. Przy okazji będzie kolejna (okrągła) tabakierka do kolekcji. Ostatnio zażywałem jeszcze z prostokątnej i wyczuwałem eukaliptus. Czyżby coś się zmieniło? W mojej opinii nigdy nie była to tabaka mocarna pod względem ilości mentolu. Nawet 10 lat temu.

Maciej C. 6 sierpnia 2014

mocarna może nie jest, ale hedges też nie sprawia, że łzawię, raczej dla mnie obydwie są tak samo mocne - może mój nos tylko do pewnego stężenia mentolu reaguje :) Co do eukaliptusa - ja go nie wyczuwam, wszystko przykrywa mi mentol a tylko gdzieś potem czuję tytoń - jeśli są cytrusy i eukaliptus, to mój nos nie radzi sobie z ich wykryciem.

Korzystając z okazji, często zapalam w kominku zapachowym olejek eukalips+cytryna - jest tabaka, która ma wyraźny taki aromat z lekką lub średnią ilością mentolu?

4,4

The freshmaker ;)

Wiele osób pisze ,że jest to ich pierwsza tabaka i dlatego uważałem ,że ich oceny zawierają sentymentalną "wartość dodaną" , lecz dziś "własnoręcznie" się przekonałem ,że jednak Medicated No 99 jest w 100% warta pochlebstw i pozytywnych ocen.

Zakupiłem ją dopiero niedawno , kierując się przede wszystkim zapewnieniom sprzedawcy ,że jest to ostatnia szansa na nabycie tej tabaki w tym opakowaniu ( niewielkie prostokątne plastikowe pudełeczko o zaokrąglonych kantach , w kolorze jasnoniebieskim , z metalowym wieczkiem , wielkości nieco mniejszej niż zapalniczka Zippo) ponieważ producent zdecydował się na nowe(puszkę).
Samo opakowanie jest bardzo przyjemne w użytkowaniu . Łatwo się je otwiera , ale nie ma obaw ,że otworzy się samoczynnie, mimo to wydaje się szczelne. Metalowe wieczko w fajnej acz surowej stylistyce - mi osobiście bardzo się podoba i będzie stanowić miły akcent w kolekcji ( jak dotąd jedyny niebieski egzemplarz na 20 pudełek na półce).

Sama tabaka zmielona jest drobniutko , w fakturze i kolorze niemal identyczna jak kawa Ricore ;)

Jest sucha , więc należy uważać przy zażywaniu , aby nie zaciągnąć jej aż do gardła.. mi przydatne do niej okazały się najpierw łopatka , a później idealny okazał się specjalnie do niej nabyty bullet (odtąd postanowiłem zażywać suche tabaki wyłącznie za pomocą bulleta-polecam!).

W smaku jest idealnie mentolowa - nie za mocna i nie za słaba , z nutą eukaliptusa. Nie jest zbyt skomplikowana , ani za mocna . Fantastycznie odświeża,orzeźwia jak i odblokowuje nos ;) Uważam ,że każdy tabaczarz powinien choć raz jej spróbować ...a jak spróbuje niechybnie zechce ją mieć w swoich zbiorach:)
Dodam ,że trafiła na moją osobistą ,wąską listę "must have" i polecam ją każdemu.

+ fantastyczna rześkość po zażyciu+ cena :6,50 - małe opakowanie
4,8

Lekarz w Proszku...

To moja pierwsza recenzja w tym serwisie, dlatego też opiszę może dlaczego dotyczy właśnie tej tabaki. Otóż wybór wynika z bardzo prostej przyczyny: Medicated No.99 była moją pierwszą tabaką i niejako wprowadziła mnie to tabacznego świata. Na pewno wielu zdziwi fakt, że osoba zaczynająca przygodę z tabaką wybrała sobie na początek takiego mocnego "zawodnika", ale opiszę to za chwilkę.

Pamiętam doskonale ten dzień, kiedy wybrałem się do trafiki w moim mieście w celu zakupienia mojej pierwszej tabaki w życiu. Mając w pamięci bardzo dużo postów i recenzji z tej strony długo zastanawiałem się nad wyborem. Tak się złożyło że był wtedy listopad i jak większość osób w tym okresie dopadło mnie przeziębienie objawiające się między innymi katarem. Ze względów praktycznych wybrałem więc małe, okrągłe i niebieskie pudełeczko. Po kupnie ogarnęły mnie pewne obawy że może jednak trzeba było zacząć od czegoś lżejszego, bo w końcu popularny medyk jest opisywany jako "tabaka dla obeznanych tabaczarzy", ale obawy jak się potem okazało były niesłuszne.

SMAK:
Po pierwszym zażyciu naprawdę małej ilości uderzyła mnie moc mentolu. Było to najprawdopodobniej spowodowane tym, że jeszcze niedoświadczony nos nie był przygotowany na taką eksplozję. Po pierwszej fali świeżości jako drugi wszedł aromat tytoniu. Ale nie tytoniu który jest jakimś odrzutem produkcyjnym. Był to aromat bardzo dobrej jakości tytoniu, który sam w sobie był szlachetny, a po dodaniu aromatu mentolu powstał produkt pierwszej klasy. Zmielenie tabaki jest dość drobne, jednak nie aż takie jak w wyrobach WoSa, wilgotność dość niska. Kolor jasnobrązowy.

OPAKOWANIE:
Na początku recenzji wspomniałem o małym okrągłym pudełeczku. Nie jest to jednak wyraz mojego roztargnienia czy nieznajomości tabaki, chociaż chciałbym żeby tak było. Producent tego wspaniałego wyrobu postanowił chyba w końcu zmienić opakowanie swego produktu, niewykluczone że pod wpływem lamentu wielu osób którym plastikowo-metalowe opakowanie dawało się czasem we znaki. Można co prawda dostać jeszcze starą wersję opakowania, ale chyba tylko w większych miastach, ponieważ u siebie w trafikach próżno go szukać. Opakowanie jest co prawda bardziej praktyczne, ale niestety mniej estetyczne.

Podsumowując, "medyk" jest tabaką typu "must have" i każdy kto ma dłuższą styczność z tabaką powinien go spróbować. Chciałbym także powiedzieć, że nieprawdą jest że jest to tabaka tylko dla doświadczonych ponieważ początkujący mogą się zniechęcić. Jeśli ktoś chce zacząć od czegoś co da mu "kopa" to mogę z czystym sumieniem polecić właśnie ten znakomity wyrób.

+ Legenda+ Mocny, dobry mentol+ cena - Brak
Jan S. TOP recenzent
4,8

Podróź do przeszłości.

Zamierzam zrecenzować tabakę, która była (jest?) legendą w polskiej społeczności tabaczarzy. W dawno minionych czasach była to jedna z niewielu alternatyw dla produktów "ze stajni Pana Alojzego Poeschla", ponadto zapakowana była w nietypową tabakierę i słynęła z mocy. W swojej recenzji postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy dzisiaj gdy na rynku jest tak wiele innych tabak, wciąż warto sięgać po sławnego Medyka, czy tabaka ta przetrzymała próbę czasu?

Zanim odpowiem na powyższe pytania chciałbym opowiedzieć o tabakierze. Jak już powiedziałem dawna tabakiera była dość nietypowa, składała się z plastikowego pojemnika na tabakę i metalowego wieczka. Z pewnością było to bardzo eleganckie opakowanie, dystyngowane, odpowiednie dla tabaki, zwłaszcza tej nietypowej, "odświętnej". Niewątpliwie jego wadą było to, że noszone w kieszeni potrafiło się samoistnie otworzyć, wtedy zamiast Medyka mieliśmy brudną kieszeń i całkiem ładne pudełeczko. Tabakierka była błękitna, wieczko pokryte rodzajem "emalii", lakieru, na którym widniał biały napis na czerwonym tle- "Medicated No 99", w nowszych wersjach wieczko było "ozdobione" takźe ostrzeźeniem o szkodliwości. W środku mieściło się 5 gram tabaki. Tabakiera zabezpieczona była folią, z uwagi na to że nie należała do najbardziej szczelnych (do czego powrócę przy opisie aromatu).
Wypada takźe wspomnieć o tzw. dużym Medicated No 99, czyli dużej puszce z tą tabaką. Instrukcjia zapisana na owej puszce mówiła o tym, aby otwierać je monetą. Powiem szczerze- ja otwierałem scyzorykiem. Niewątpliwą zaletą opisywanego opakowania był fakt, iż proszek zachowywał w nim świeżość przez bardzo długi czas. Nie było to opakowanie już tak eleganckie (w mojej opinii), jak małe pudełeczko, ciekawostką był herb firmy Josepha i Henryego Willsonów. Tzw. "dużego Medyka" można nabyć do tej pory, mało tego istnieje tabaka WoS pakowana w podobną puszkę.
Obecnie Maedicated No 99 pakowane jest w małe puszeczki, mieszczące 5 gram tabaki, owe puszeczki dzielą wady i zalety podobnych puszek z przedsiębiorstw WoS czy McChrystal's. Koncepcja graficzna nie zmieniła się w dużym stopniu, jednak etykieta nie jest już namalowana na wieczku puszki, zastąpiła ją naklejka. Medyk jest prowadzany przez Imperial Tobacco Polska S.A. o czym informuje nas nadruk na spodzie puszki. Pewną zaletą tego opakowanie jest to, że proszek zachowuje świeżość, jego aromat nie zmienia się w znacznym stopniu mimo upływu czasu (nawiązę do tego w opisie aromatu).

Legendarny Medyk jest brytyjską tabaką w typie medicated, co pociąga za sobą pewne konsekwencje w formie proszku. Jest to więc tabaka brązowa (niektóre partie, zwłaszcza w prostopadłościennych puszkach mają kolor rudawy), dość drobno zmielona, ale dość wilgotna. Owa wilgoć ma tu duże znaczenie, zarówno jeśli chodzi o sposób i komfort zażywania, jak i pewne zaszłości historyczne. Jestem zdania, że to właśnie owa forma, tj. nieco więcej wilgotności niż w stereotypowej tabace angielskiej, umożliwiła Medykowi osiągnięcie takiego sukcesu na polskim rynku. Trzeba jednak pamiętać, że starsze puszki nie pozwalały na zachowanie takiej wilgotności, jaką proszek miał opuszczając fabrykę. Medicated No 99 kilka lat temu nie był więc "średniej wilgotności", a był po prostu wilgotniejszy niż pozostałe tabaki brytyjskie znane przeciętnemu tabaczarzowi. Niegdyś wąchając kupkę omawianej tabaki można było wyczuć specyficzny herbaciany posmak, dziś czuję ziemisty tytoń (bardzo podobny do tego używanego w róźnych mentolówkach marki WoS).

Zanim przejdę do najważniejszego elementu recenzji tabaki, tj. do opisu smaku/aromatu, napiszę krótko o tabakach typu medicated. Otóż jak sama nazwa wskazuje były to tabaki, które mogły być używane w celach zdrowotnych. Twórca pierwszej tabaki typu medicated- Dr Rumney miał zwyczaj przepisywać swoim pacjentom tabakę sporządzoną według swojego pomysłu, a która to tabaka miała pomagać na rozmaite schorzenia. Dziś ciężko byłoby wskazać jakieś charakterystyczne cechy, które łączyłyby wszystkie tabaki typu medicated. Bez wątpienia jedną z takich cech (być może jedyną pewną, jedyną wspólną) może być obecność mentolu, vide Dr Rumney's Mentholyptus, JIP!, Sturco, Hedges L260, omawiany Medyk czy pewne novum- indyjskie tabakie medicated od 6 Photo. Ponadto możnaby pokusić się o wskazanie takich cech jak drobne zmielenie (Dr Rumney's od Illingsworth by temu przeczył), czy właśnie nieco większa wilgotność (wynikająca ze składników używanych do p-rodukcji tych tabak). Ale nie chcę pozostawiać czytelników w niepewności i czym prędzej przechodzę do sedna.

Jako się rzekło- niegdysiejszy Medyk słynął z mocy. Czy dzisiaj możemy powiedzieć, że tabaka Medicated No 99 jest jedną z najmocniejszych na rynku? Moim zdaniem nie możemy tak powiedzieć, istnieją bowiem tabaki o wiele mocniejsze, chociażby niektóre Sharrow Medicated (jak wskazuje nazwa produkty WoSa) czy Hedges L260. Nie mam jednak cienia wątpliwości, że nawet dzisiaj Medyk może uchodzić za tabakę mocną pod względem "mroźności" mentholu, spokojnie może konkurować z JIP!, Sturco (McChrystal's), tabakami Poeschla czy róźnego rodzaju mentolami od WoSa (przykładowo Extra Menthol, Cherry Menthol). Gdyby jednak jedynym walorem omawianej tabaki była moc mentolu nie czyniłbym tak bogatych wstępów, nie poświęcałbym czasu na tak drobiazgowe opisanie tej tabaki (wszak nie piszę tej recenzji li tylko z sentymentu). Podstawową zaletą (przynajmniej dla mojej skromenj osoby) był arcyciekawy herbaciano-cytrusowy aromat jaki można było poczuć zażywając Medyka. Równieź dziś ten aromat jest obecny, można go wyczuć skupiając się nieco bardziej, jednak nie jest tak oczywisty, tak weksponowany jak dawniej. Przyznam szczerze, że wolałem "dawnego" Medyka, jednak mam wrażenie że wystarczy dać tej tabace trochę czasu na "leżakowanie", by znów poczuć ten bogaty i niebanalny aromat. Owa cytrusowo-herbaciana nuta była wyczuwalna wraz z tytoniem, tuż po tym jak mentolowy mróx przestawał oddziaływać na nasz noc. Dzisiejszy Medicated No 99 (lub tzw. "Duży Medyk") mają w sobie sporo z tabaki Hedges L260, można znaleźć tu wiele paralel. Chociażby wspomniane cytrusy, czy silny zapach mentolu. Wydaje mi się, że Medyk nie zawiera kamfory, ponadto niewątpliwie obie te tabaki róźnią się bazą tytoniową. Właśnie w tych punktach występują podstawowe róźnice.

Powracając do pytań postawionych we wstępie, a zawieszonych w próźni właściwie do teraz: tak, moim zdaniem Medyk wciąż jest tabaką bardzo ciekawą, warto skosztować choćby te 5 gram (być może będzie to preludium do dłuższej przygody?). Nie tylko dlatego, że dla wielu polskich tabaczarzy będzie to przygoda sentymentalna, nie tylko dlatego, że to jeden z ostatnich produktów J&H Willson, ale takźe dlatego, że omawiana tabaka może nas czasem zaskoczyć. Zaskoczyć właśnie wspomnianą nutą herbacianą, która wyłoni się nagle po czym szybko zniknie, czy wspomnianymi cytrusami, które dodają piękna i szlachetności tej tabace. Ze swojej strony mogę tylko polecić.

+ Legenda, której grzech nie spróbować+ Dość mocna, mroźźźna+ Ciekawe smaczki, dodatkowe aromaty+ Puszka ma swój urok - Chyba wolałem stare opakowanie, nawet pomimo jego oczywistych wad
Adam G. TOP recenzent
4,4

Medyk

J&H Wilson Medicated No 99 ma w Polsce status legendy, tabaki kultowej. Kto jej nie zażywał, ten zapewne słyszał wypowiadane z respektem opinie innych tabaczarzy o jego mocy. Pamiętam gdy przed laty, wraz z kolegami podchodziliśmy do pierwszego zażycia Medyka z ostrożnością równą saperom rozbrajającym bombę. Dziś nauczyłem się nieco o zażywaniu tabaki i to nie moc mentolu sprawia, że cenię Medicated No 99.

Tabakierkę stanowi małe plastikowe pudełeczko z metalowym wieczkiem, prostokątne o zaokrąglonych rogach. Mieści się w nim 5g tabaki - mam dziwne wrażenie, że ta mała tabakierka sugeruje mi, że Medyka należy zażywać ostrożnie i małymi szczyptami. Niebieski kolor tabakiery i białe napisy doskonale współgrają z nazwą tabaki wypisaną na czerwonym tle. Kiedyś wśród moich znajomych mówiło się, że jest to na prawdę tabaka "medyczna". Bardzo mi się podoba ta estetyka. Wieczko otwiera się lekko ale nie zdarzyło mi się jeszcze aby otworzyło się samo. Na pewno nie jest szczelnie zamknięte - gdy ją kupiłem tabakiera była zapakowana w folię, pod którą pełno było tabaczanego pyłu.

Taka też jest konsystencja Medyka, drobno mielona ale nie aż tak pylista jak np. Best SP WoSa czy tabaki Toque. Rudobrązowy kolor jest bardzo przyjemny dla oka, a jeszcze przyjemniejszy zapach unoszący się nad otwartym pudełeczkiem. Może to być dla niektórych zaskakujące, ale pierwsze co wyczuwam to bardzo dobry tytoń, mentol zaś jest gdzieś obok. Tytoń ten jest na wskroś angielski, powściągliwy i pełen elegancji. Mentol, na który czekają pragnący mocy, uderza z całą siłą zaraz po zażyciu. Wciągając powietrze możemy poczuć się trochę jak podczas leczniczej inhalacji olejkiem miętowym. Nie drażni on śluzówki nosa, raczej wypełnia całą przestrzeń aż do gardła przyjemnym chłodem. Z czasem mentol słabnie (ale nieznaczenie i powoli) ustępując miejsca eukaliptusowi. To połączenie przypomina trochę znane cukierki na gardło o kwadratowym kształcie. Tytoń w tej tabace stanowi skromne tło, wyczuwalne gdy mentolowe orzeźwienie osłabnie (a to nie dzieje się szybko). Wszystko to jest doskonale skomponowane i dopracowane. Widać w tej tabace mistrzowski kunszt blenderski J&H Wilson.

Nie ma się co dłużej rozpisywać, tabaka legendarna, kto nie próbował zamiast żałować niech kupi i spróbuje.

+ bardzo smaczny tytoń+ lekka+ mocno orzeźwia ale nie drażni+ na prawdę przyjemny mentol+ oryginalna i ładna tabakierka - nieszczelna tabakiera
4,4

Mały mocarz

Pewnego razu w moje ręce wpadł w końcu jeden z najbardziej poszukiwanych 'artefaktów'. Mowa o Tabace MEDICATED No. 99, nazwałem ją artefaktem, gdyż jest to wyrób z bardzo długą historią produkcji i nie dostępny w pierwszej lepszej trafice czy kiosku. Gdy wróciłem do domu zrazu zabrałem się do snuffania zdobyczy. Cóż to była za Tabaka... Niebo w nosie! Dodatkowo podane z siłą 1000 megaton za sprawą swojej mocy.
Medyk to tabaka drobno zmielona co dodatkowo potęguje doznanie mocy. Otwierając opakowanie od razu jesteśmy kuszeni jasnobrązowym mentolowym tytoniem. Moim zdaniem warto jest się skusić choćby po to aby poczuć siłę drzemiącą w tej małej Tabaczce, doznać niezwykłego orzeźwienia oraz zaznać wspaniałego leku na katar.
Niektórym zażywającym może przeszkadzać jej suchość i zmielenie ale cóż, taki już jej urok. Mentolowy aromat utrzymuje się całkiem długo, wyraźnie czuć też tytoń(zwłaszcza jakiś czas po zażyciu)- moim zdaniem dobra kombinacja.
Jak to bywa, niestety, Tabaka ma też jedną słabą stronę- pudełko. Mamy w tym przypadku do czynienia z kompilacją metalowej przykrywki i plastikowego denka. Nie jest to dobre połączenie, tabakiera nie jest szczelna, potrafi sama się otworzyć a co najgorsze powoduje szybkie wietrzenie.
Reasumując Medyk to Tabaka godna polecenia każdemu kto ceni tradycyjną moc oraz dla wszystkich innych tabaczarzy, jest to wręcz obowiązkowa pozycja każdego kto tak owym się mianuje, a więc na zdrowie!

+ Moc+ Klasyka orzeźwienia+ Konsystencja idealnie pasuje do tej tabaki - źle skrojone, nieszczelne pudełko
4,5

Po prostu Medyk

Medyk - kto jeszcze nie wie, czym jest ta tabaka, powinien się z nią jak najszybciej zapoznać. Kiedyś kojarzony jedynie z ogromna mocą. Obecnie, gdy na rynku pojawiło się wiele innych, mocniejszych tabak jest nadal ceniony ze względu na silny i niepowtarzalny aromat. Pudełko jest jedyne w swoim rodzaju - odgórnie otwierany prostokąt z wygładzonymi rogami, zawiera 5g tabaki. Wieczko jest metalowe, a część, w której znajduje się tabaka plastikowe. Moim zdaniem jest to dobry pomysł, gdyż tabaki w metalowych puszkach lubią nabierać...specyficznego aromatu. Zgodzę się z tym, że nie jest idealnie szczelne, jednak ilość proszku, która jest w stanie wysypać się z dobrze zamkniętego pudełka jest naprawdę śmieszna. Nigdy jednak nie zdarzyło mi się, aby pudełko się otworzyło w kieszeni - być może jest to kwestia szczęścia. Kształt pudełka jest przemyślany, nakładanie tabaki na rękę wieczkiem jest bardzo wygodne, dlatego też marwi mnie to, że niedługo klasyczne pudełka zostaną zastąpione okrągłymi puszkami.

W środku znajduje się mocno zmielony, rudobrązowy pył. Nawet przy znikomej ilości tabaki w środku można poczuć charakterystyczny aromat. Jaki? Dobry tytoń i mentol, ten drugi jednak zdaje się być inny niż w wyrobach Poschla. Zdrowie! Tak, mentol jest z pewnością inny...mniej nachalny i lepiej komponujący się z tytoniem, który też daje się mocno poczuć. Co więcej? Delikatny eukaliptus, który zresztą w tabakach bardzo lubi towarzyszyć mentolowi. Niektórzy wyczuwają cytrusy, jednak nie udało mi się ich nigdy zarejestrować. Mieszanka, którą zawiera ta tabaka świetnie oczyszcza nos i orzeźwia a mentolowa woń zostaje długo po zażyciu i w przeciwieństwie do Poschla nie drażni, co za tym idzie nie chcemy się jej pozbywać :)

Jest to absolutny "must have" dla każdego tabaczarza. Klasyczna, prosta i uzależniająca tabaka zwana Medykiem jest dobra na pobudkę, dobra na relaks, dobra na orzeźwienie i dobra na katar. Potrafi uszczęśliwiać w niemal każdej sytuacji, polecam.

+ Orzeżwia+ Dobry mentol+ Ładne, proste pudełko - Pudełko nie jest do końca szczelne

Dodaj swoją recenzję

Recenzje mogą dodawać zalogowani użytkownicy.