TOP25SNUFFTop25snuff
Karta oceny · top25snuff
Mentolówki
Producent
Paul Gotard
Smak
Mięta, nalewka bursztynowa
Waga opakowania
5 g · szklane
Zawiera tytoń
Tak
Rozkład ocen10 recenzji
5★9
4★1
3★0
2★0
1★0
Wyrób tytoniowy · szkodzi zdrowiu18+
Paul Gotard Snuff

Bursztyn z miętą

Edycja limitowana 900 szt.

Smak waga 80% 4,90
Opakowanie waga 20% 5,00
Dodaj recenzję

W skrócie

Bursztyn z miętą to druga, obok Poziomki z miętą, limitowana tabaka Paula Gotarda wydana w 900 egzemplarzach, w 5-gramowej pękatej szklanej buteleczce z drewnianą zakrętką i etykietą stylizowaną na nadpalony pergamin. Recenzenci opisują świeżą, naturalną miętę połączoną z nutą alkoholową, kojarzoną z nalewką bursztynową lub rumem, oraz słodyczą, którą część porównuje do miodu; pojedyncze głosy wspominają owoce z sadu albo „aptekarski” zapach. Proszek jest jasno- do średniobrązowego, drobno lub średnio mielony, o wilgotności ocenianej od suchej do nieco ponad średnią. Bywa mocno ubity i trudny do wysypania z buteleczki. W nosie daje orzeźwiające uszczypnięcie i u części wywołuje kichanie; większość pisze o długo utrzymującym się aromacie, choć jeden uważa go za zbyt krótki. Recenzenci nie zgadzają się, która z obu wersji wypada lepiej.

Opracowanie redakcji na podstawie 10 recenzji tabaczarzy

Recenzje

10
Rocco S. TOP recenzent
5,0

Rzecz o gatunkach zagrożonych wyginięciem - część 2

Jestem szczęśliwy z posiadania tej tabaki, tabaki niezwykle smacznej, a zarazem wyjątkowej, a mówię o Bursztynie z miętą z limitowanej edycji Paula Gotarda. Z drugiej jednak strony mam problem, bowiem obie "limitki" mają kilka cech wspólnych, a nie chciałbym sztampowo podchodzić do tej recenzji. Spróbuję jednak podejść do Bursztynu z miętą w sposób świeży, a nie odtwórczy.

5-gramowa buteleczka zachwyci każdego i jestem tego w stu procentach pewien. Na chwilę obecną oba limitowane produkty Paula Gotarda tworzą najpiękniejszy duet w mojej kolekcji. Każdy, kto zerka na moje zbiory, za każdym razem przez dłuższą chwilę zatrzymuje się właśnie przy tych dwóch tabakierkach, często z nieukrywanym apetytem na spróbowanie. Podobnie jak w Poziomce z miętą, tak i w tym przypadku mamy do czynienia z grubym szkłem i gwintowanym drewnianym korkiem, który zapewnia optymalną szczelność, co jest szczególnie ważne w świetle faktu ograniczonej liczby egzemplarzy (900 sztuk). Etykiety są w stylistyce przypalanego pergaminu z ciekawą czcionką i logo Paula Gotarda. Obu wersji nie da się pomylić, bowiem tabakierka Bursztynu... jest "tęższa" od swojej siostry i niższa o jakieś pół centymetra, korek w obu przypadkach jest identyczny. Nie widzę innej możliwości, jak wystawić 5 z wykrzyknikiem.

Konsystencję mamy podobną do Poziomki z miętą, a więc dość drobno zmieloną i średnio wilgotną. Czasami z buteleczki lubi wyturlać się mała grudka. Uważajcie, żeby się nie stoczyła z dłoni, bowiem każda szczypta tego cuda jest na wagę złota. W przypadku Bursztynu..., podchodząc do pierwszej aplikacji, musiałem pomóc sobie szpikulcem z niezbędnika fajkowego, gdyż tabaka była niesamowicie ubita w tabakierce. Z czasem zwolniło się troszkę miejsca i tabakę mogę wydobyć bez problemów.

Kupując Bursztyn z miętą, zastanawiałem się, jak może smakować taka tabaka, bowiem wcześniej z takim aromatem przyjemności obcować nie miałem. Jedynym punktem odniesienia miała być nalewka bursztynowa (ponoć posiadająca cudowne właściwości uzdrawiające), którą 2 razy próbowałem (kiedyś, z czystej ciekawości). Mimo upływu czasu jakieś skojarzenia smakowe pozostały. Wkrótce miałem przekonać się o różnicach i podobieństwach obu produktów. Już po odkręceniu korka do moich nozdrzy dotarł dość specyficzny aromat, z jakim do tej pory nie miałem styczności. Nie przypominał mi wspomnianej nalewki z przeszłości. Po zastosowaniu wspomnianego szpikulca nasypałem dwie małe szczypty na dłoń. Nie czekałem długo, nie mogłem się powstrzymać (podobnie jak teraz). Po chwili przywitało mnie bardzo przyjemne i pobudzające uszczypnięcie tytułowej mięty, niezwykle naturalnej, przepysznej, takiej jaką lubię, identycznej jak w Poziomce... Tego właśnie oczekiwałem i dostałem to, co żem chciał:) Po chwili moc uleciała, a w zamian otrzymałem przyjemny, słodkawy pocałunek. Mięta cały czas lekko pobrzmiewała. Wszystko to w przyjemnej, kojącej alkoholowej nucie. W pewnym momencie wszystkie te aromaty zaczęły wirować i przeplatać się, a ja skupiony wyławiałem je na przemian. Ostatecznie wyłania się tajemnicza słodkość, o której wspominali koledzy (miód skojarzył mi się tylko raz). Z oddali wyłapywałem resztki mięty, a surowość alkoholowej nuty wydawała się łagodnieć. Aromat całościowy, mimo że lżejszy, pieścił nozdrza jeszcze przez długi czas. Wszystko zlewało się w słodką, kojącą nutę, pozwalającą się odprężyć. Jednak od czasu do czasu, gdy wciągałem mocno powietrze, odczuwałem nadal orzeźwiający akcent, niczym morska bryza wdzierająca się do płuc podczas spaceru po plaży w poszukiwaniu... bursztynów. Piękna, przemyślana w każdym calu kompozycja!

Poziomka z miętą i Bursztyn z miętą zatrzęsły moim prywatnym rankingiem tabak (i chyba nie tylko moim). Obie są wyjątkowe. Nie mam zamiaru wybierać, która spośród nich jest lepsza, bo cenię je na równi. Piękne siostry, ale z pewnością nie bliźniaczki. Bursztyn... to surowość, dojrzałość, szlachetność o lekko słodkim charakterze. Poziomka... to z kolei słodkość nad słodkościami, z której chce się czerpać garściami, którą chce się smakować, w której chce się zatracić. Potrafi jednak pokazać pazur i zadziorność. Uwielbiam obie tak samo, nic na to nie poradzę...

Jeśli ktoś nie posiada własnych egzemplarzy limitowanych edycji Paula Gotarda, radzę się spieszyć, bo kto wie, ile jeszcze sztuk zostało. A że warto je nabyć, o tym przekonuje większość użytkowników tego zacnego portalu. W tym momencie macie również moją rekomendację. Piękne buteleczki i genialna zawartość - nic dodać, nic ująć.
A teraz wybaczcie. Pozwolę sobie nasypać jeszcze dwie szczypty tego cuda, doprawdy ciężko się powstrzymać. Mówiłem już Wam, że jestem szczęśliwy?

+ Oryginalna i piękna mieszanka aromatyczna+ Tabakierka, która wzbudza podziw+ Trwałość aromatu+ Konsystencja+ Edycja limitowana - Edycja limitowana:(
5,0

Bursztynek Bursztynek...

Dnia dzisiejszego udało mi się nabyć ten wyrób. Nie jestem doświadczonym jeśli chodzi o ilości zażywanych, próbowanych tabak ale mogę powiedzieć, że ten egzemplarz podbił moje serce.

Od jakiegoś czasu usiłowałem nabyć tą tabakę oraz wersję z poziomką ale dostępność jest raczej kiepska, natomiast dnia dzisiejszego przypadkowo ją dojrzałem w jednym ze sklepów z tytoniami etc. Jeśli chodzi o poziomkę, miła pani sprzedawczyni obiecała postarać się załatwić jeszcze ją dla mnie na czwartek ja póki co zdecydowałem się na bursztynek. Cena dość wygórowana bo zapłaciłem za nią 19,50 zł. Przepłaciłem jak cholera ale napaliłem się na nią i cóż, raz się żyje.

Wróciłem do domu, usiadłem wygodnie w fotelu, odpaliłem ulubioną muzykę i dobrałem się do szklanej buteleczki.Eh jaka ona mała...ale robi wrażenie w porównaniu z innymi standardowymi tabakierkami z plastiku. Odkręcam drewniany koreczek i rozchodzi się aromat. Dość słodki zapach...nie jestem w stanie powiedzieć czego ale przyjemny. Prawdę mówiąc nigdy nie jadłem bursztynów :P więc nie porównam tego to nich ;)

Szczypta na rękę dobrze zmielonej tabaki, dość jasno brązowej i próbuję...

Mhm...co za przyjemny aromat rozchodzi się w moim nosie ! Pierwsza tabaka która zrobiła na mnie tak miłe, pozytywne odczucie od pierwszej chwili zażycia. Wyczuwam miętę...ale nie jakąś syntetyczną a naturalną, świeżą miętę pieprzową. Jeśli chodzi o ten nieszczęsny bursztyn, tak jak wspomniałem nie mogę odnieść tego do rzeczywistości bo nie wiem jak coś takiego może pachnieć ;) Natomiast poza miętą jest przyjemny słodki aromat który naprawdę mi pasuje.

Chciałbym zażywać taką tabakę jak najczęściej, ale jeśli jest to wersja limitowana to chyba muszę oszczędzać i trzymać ją na wyjątkowe chwile :) ZDECYDOWANIE polecam wszystkim tym, którzy obcują z tabaką i mają okazję ją nabyć. Nie żałuje tych 20 zł

+ świetne opakowanie w postaci szklanej buteleczki. Coś innego niz reszta tabakierek.+ smak taki...naturalny+ limitowana edycja (fajnie jest ją mieć) - limitowana edycja (jednak szkoda, że nie będzie takiego produktu na stałe)- dostępność- cena (wysoka ale warto)
Wojciech K. 4 marca 2012

Panowie, jeszcze tylko jedna recka ;D

5,0

Genialna? Owszem

Nie mam zamiaru się rozwodzić - to jest TO. Piszę to niedługo po zetknięciu się z nią, gdyż dosłownie zawróciła mi w głowie. Panowie, jak najszybciej próbować i recenzować, aby miał miejsce kolejny wielki debiut w top25.

Opakowanie piękne, choć tylko 5g, ale to tylko wzmaga motywację by nie uronić ani grudeczki tego pięknego wyrobu. Buteleczka to arcyciekawy pomysł. Zawartość jest tak sprasowana że po odwróceniu do góry dnem nie chce wylatywać.

Konsystencja nie jest innowacyjna, wilgotność lekko poniżej przeciętnej i zmielenie średnie. Kolor raczej jasnobrązowy, przypominający odcieniem zakrętkę.

Od otwarcia butelki czuć mocny zapach alkoholu, najpewniej nalewki bursztynowej. Mięta komponuje się idealnie. Prawdziwa symfonia aromatów, wręcz orgazm w nosie.

Gorąco polecam i mam nadzieję że szybko z rynku nie zniknie. Czekam z niecierpliwością na spotkanie z poziomką, a nastąpi ono już w tym tygodniu.

+ bursztyn+ z miętą+ opakowanie+ urzekająca @.@ - limitka- 5 gramów
Karol S. TOP recenzent
5,0

Bursztyn z miętą

Bursztyn z miętą to zacna tabaka. Mam ją już długi, długi czas, od dłuższego czasu bardzo często jej zażywam (jak na moje zażywanie, które ostatnimi czasy jest bardzo sporadyczne). Edycja limitowana, która jest strzałem w dziesiątkę, podobnie jak druga tabaka z tej serii "Poziomka z miętą". W obydwu przypadkach otrzymujemy produkty z najwyższej półki.
Bursztyn zapakowany jest w ładną pięciogramową buteleczkę. Jest opływowa i bardzo dobrze się prezentuje. Naklejki stylizowane na nadpalone dodają specyficznego wyglądu i pewnej ekskluzywności. Do tego jest bardzo użyteczna. Uszczelniona nakrętka gwarantuje nam ciągle świeży aromat jak na samym początku.
Co do aromatu to jak większość osób miałem tylko styczność z nalewką bursztynową w swym krótkim życiu. W dodatku było to ładnych parę lat temu. Aromat w tej tabace to pewnie nalewka bursztynowa, bo alkohol jest w niej wyczuwalny. Dodatkowo to wszystko zostało solidnie namoczone w słodkiej i pieszczącej mięcie, która nadaje absolutnej świeżości temu wyrobowi. Początkowo mocne orzeźwienie i niezły kopniak, aby po chwili raczyć się cudną słodyczą, która jest idealnie podana. Po prostu tabaka cudo. Najwyższa klasa wyrobu. Lubi porządnie zakręcić w nosie i daje o sobie znać w postaci potężnego kichnięcia, prawie za każdym razem. Warto jeszcze dodać, że świetnie gromi katar.
Co do konsystencji to otrzymujemy średnio wilgotny, w miarę średnio zmielony proszek. Barwy jest mniej więcej takiej jak zakrętka. Czasem pojawia się jakaś jaśniejsza, malutka i zagubiona hm... kruszynka?, cząstka?, mam nadzieje, że zrozumieliście o co mi chodzi. ;)
Tabakę tą mogę polecić absolutnie każdemu. Klasa sama w sobie. Szkoda, że w takiej małej ilości, ale to tylko dodaje jej pewnej "elitarności". Obym zdążył kupić kolejną sztukę, a wydaje mi się, że spokojnie zdążę.

+ Zacny zapach+ Przyjemne zmielenie+ Buteleczka - Edycja limitowana
Tomek K. TOP recenzent
5,0

Wielkie brawa dla Paula Gotarda

Będzie krótko i treściwie jak zwykle, niestety nie jestem krasomówcą. Tabaka bursztyn z miętą pochodzi z zeszłorocznej limitowanej mini kolekcji Paula Gotarda. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tej firmie, karmiony sprzecznymi informacjami dostępnymi w internecie szczerze mówiąc nie spodziewałem się po niej niczego dobrego. W jakim wielkim błędzie byłem!

Piękna, pękata buteleczka, kształtem zupełnie inna niż w przypadku poziomki z miętą kryje w sobie coś specjalnego. Drewniany kołeczek dodaje jej urody i klasy. Pięć gwiazdek, zasłużenie.

Konsystencja jest bardzo ciekawa, drobno zmielona, wilgotna. Nie spływa, nie zbija się również w grudki, ale lubi przylgnąć do ścianek buteleczki, nie jest łatwo ją z niej wyciągnąć - pomagam sobie (skutecznie) fajkowym niezbędnikiem.

Aromat uderza w nozdrza niezwłocznie po odkręceniu korka. Jest intensywny i przyjemny, ale nie od razu wiemy z czym mamy do czynienia. Siup do nosa, hmmm i od razu jest pięknie. Mocna mięta z alkoholem i czymś słodkim. Nie jest to aromat czystego spirytusu stosowanego w bursztynowych nalewkach, bardziej rumu. Ta delikatna słodycz zdaje się być miodem, ale nie mam co do tego 100% pewności. Tak czy siak kompozycja jest niezwykle udana, zaiste godna limitowanej produkcji. Bardzo długo gości w naszych nosach, delikatnie odświeżając. Nie jest to tabaką którą można zażywać będąc w ruchu, raczej należy się nią delektować na spokojnie, leżąc na kanapie i bujając myślami w obłokach. Dla mnie jest to cały rytuał, podobny do palenia fajki. Pięć gwiazdek.

Serce me cieszy się okrutnie, że w Polsce powstają takie delicje. Z niecierpliwością czekam na kolejne limitowane produkty od PG, dostępne prawdopodobnie już po nowym roku. Bez względu na ilość kompozycji, kupię je wszystkie. A zapas poziomki i bursztynu mam już zakamuflowany. Firma Paul Gotard naprawdę nie ma się czego wstydzić, bardzo urosła w moich oczach. Szacunek.

+ fantastyczny aromat+ super konsystencja+ kolekcjonerska buteleczka - nie stwierdzono
Jan S. TOP recenzent
5,0

Mały kawałek skamieniałej żywicy w tabace?! To jest to!

Od dawna nie napisałem żadnej recenzji, częściowo z lenistwa, częściowo z braku czasu. Limitowany produkt Paula Gotarda- Bursztyn z miętą, będzie pierwszą tabaką ,której opisem przełamię ten bezpłodny literacko okres. Producentom i dystrybutorom należą się wielkie brawa, pomysł stworzenia limitowanej kolekcji tabak w szklanych buteleczkach jest nie tylko ciekawy, ale z pewnością skuteczny marketingowo. To właśnie owa elitarność i niedostępność w przyszłości skusiła mnie do zakupu.

Jestem typem tabacznika ,który podczas zakupu kieruje się również tabakierką, jej formą i użytecznością. Bursztyn z mietą doskonale łączy w sobie obie te cechy, buteleczka ma ciekawy kształt, nadano jej przyjemny obły kształt, ładnie prezentuje się obok "Poziomki z miętą". Troszkę łatwiej z niej wysypać tabaczany proszek niż z jej koleżanki. Na uwagę zasługuje też duży, klockowaty korek, który wraz z gwintowaniem zapewnia doskonałą szczelność. Etykietka także ładnie się prezentuje, przedstawia dość sfatygowany zwój (może pogryzły go szczury co zjadły Popiela? może został wyniesiony z płonącej La Rochelle?) pokryty literami stylizowanymi na gotyckie. Może to nie jest minuskuła, ale prezentuje się ładnie. Efekt psuje troszkę ostrzeżenie, ale cóż "dura lex, sed lex".

Proszek jest bardzo puszysty, wręcz pulchny jeśli można użyć takiego określenia w stosunku do tabaki. Barwy szlachetnego brązu, zmielony średnio i o... hmm ciut ciut ponad średnią wilgotność posiada ten proszek. Na dłoni pachnie lekko z aptekarska- w pozytywnym znaczeniu.

Po opisaniu formy proszku jak i tabakierki, nadchodzi czas na opisanie aromatu. Tabaka jest wyśmienita, nie dobra, nie "smakowita", ale WSPANIAŁA, WYŚMIENITA, GENIALNA. Dominujący aromat nie przypomina mi niczego co przedtem próbowałem, nie konsumowałem nigdy bursztynu :), jedynie nalewkę bursztynową (w herbacie, w postaci kilku kropel- podobno zdrowo) , ale nalewka nie przypomina w smaku, aromatu "Bursztynu..". Nazwa zapowiada ,że oprócz "złota Bałtyku" w tabace zawarta została także nuta mięty, istotnie daje się wyczuć coś niby menthol, niby miętę. To USO jest podobne do mięty z "Poziomki...", więc zapewne jest to mięta, stanowi ona istotny aromat w całym bukiecie, jednak nie wiedzie prymu na równi z bursztynem, jest raczej "wycofana". Poprzednicy pisali o miodzie, też czasem tak odbieram tę tabakę. Po delikatnym uszczypnięciu mięty, chwilę po lekko aptecznym zapachu bursztynu, zjawia się coś słodkiego, jakby miód właśnie.

Bursztyn z miętą to doskonała tabaka dla pragnących czegoś nowego, dla wielbicieli PG, dla kolekcjonerów tabakierek, dla ceniących dobre proporcje aromatów w tabace, dla tabacznych patriotów, dla...- dla każdego. Jeśli pytacie o moje zdanie, to omawiana tabaka jest zdecydowanie lepsza od swojej siostry "Poziomki..", chociaż siostrze też niczego nie brakuje. Warto wydać te 15 zł na "Bursztyn...", ba nawet i 20 zł! Zwłaszcza ,że zapasy kiedyś się skończą, w końcu to produkt kolekcjonerski.

+ Wspaniała kompozycja aromatów+ Niebanalna buteleczka+ Limitowana+ Przystępna w zażywaniu+ Dobre Bo Polskie - Jakbym miał szukać wad na siłę to: edycja limitowana, kiedyś zapasy się skończą.
Michał TOP recenzent
5,0

Braciszek poziomki

Poziomka z miętą to raczej kobieta z klasą – może jednak dziewucha? Owocowa i radosna, pełna świeżości gości w nosie. Jaki jednak jest jej braciszek?
Pękata buteleczka, niższa niż siostrzany produkt Paula Gotarda skrywa bursztyn – przynajmniej na stronie producenta jest napisane, że został do jej stworzenia użyty. Naturalny i polski. Tak piszą i ja im wierzę.
Jeszcze o samej tabakierze – buteleczka bez wątpienia musi otrzymać maksymalną notę. Duży drewniany, bejcowany koreczek na drobnej szklanej buteleczce prezentuje się wyśmienicie. Kiedy tak patrzę, jak wygląda stojąc przy poziomce myślę sobie, że mogłoby powstać nieco więcej takich tabakierek – albo chociaż jedna.
Zakupiłem ją wraz z chatami polskimi w celu nabycia produktów limitowanych (eh, a co z Dark Gotard's Wine? Jestem strasznie ciekawy, jaka jest ta tabaka). Wiedziałem, że w smaku może nie dorównać poziomce i tak też jest.
Po otwarciu dość sporo się wysypało – nie wiem, z czego to wynika, bo przy poziomce nie miałem tej niespodzianki, ale wszystko zostało spożytkowane w należyty sposób.
Mięta – dobra, naturalna. Rewelacyjna jak w poziomce (ciężko nie porównywać tych tabak). Mięte chyba każdy zna.
Bursztyn? Sam nie wiem. Nie da się powiedzieć, jaki to ma smak. Przywodzi na myśl bursztyn, choć nigdy nie miałem z nim do czynienia (?). Kojarzy mi się z Melisaną Klosterfrau, z dobrym alkoholem, a nawet z niezidentyfikowanymi cukierkami. Słodkie i niesłodkie – doprawdy specyficzne. Może po prostu bursztyn?
Warto spróbować, choćby po to, żeby przekonać się jaki jest. Cena adekwatna do wyrobu.

+ rewelacyjny, unikatowy smak+ edycja limitowana+ tabakiera+ mięta jest zdumiewająco zgranym dodatkiem - edycja limitowana- zapach mógłby się dłużej utrzymywać w nosie
Piotr TOP recenzent
4,2

Bursztynowa kochanka

Paul Gotard buduje swoją markę o skojarzenia średniowieczne, staropruskie. Gotyckie napisy na tabakierach, średniowieczny herb w roli logo, gra słów "Gotard" – "gotyk". Dobrze, ja tę stylistykę kupuję, o ile produkty będą trzymały swoją dotychczasową, wysoką jakość. W ten marketingowy nurt wpisują się także dwie, wydane w limitowanym nakładzie 900 sztuk każda, tabaki w szklanych buteleczkach. Tabakiery to ładne, z surową, drewnianą zakrętką, wydane z dbałością o szczegóły – etykiety mają kunsztownie "przypalane" brzegi. Ponadto, limited edition, to miła niespodzianka dla kolekcjonera, a dla sprzedawcy możliwość wypromowania marki oraz pozyskania nowych klientów. Brawo!
Smaku się jednakowoż nieco obawiałem, no bo niby jak smakuje bursztyn? Jest pomarańczowy, zbieramy go na bałtyckich plażach, spacerując w klapkach lub boso, w upalne, wakacyjne dni… i tyle – nie pachnie, więc i smaku nie posiada. Może to smak nalewki bursztynowej, a zatem świństwo kojarzące mi się wyjątkowo traumatycznie – młodzieńcem będąc, nieopatrznie wypiłem matce taką nalewkę, nie wiedziałem, że służy ona do użytku zewnętrznego. Jest niejadalna, smaruje się nią skronie, w przypadku migreny, bolące "korzonki", zakwasy, itp.
Raz kozie śmierć! Kto nie ryzykuje, ten głoduje! I takie tam… Smak jest miły, przyjemnie owocowy i lekko podkreślony alkoholem. Owoce, kojarzące się bardziej z sadem, niż z lasem, a zatem: jabłka, gruszki, śliwki, a nie jagody lub poziomki. Alkohol też jakiś taki złamany – rum?, arak?, mocny, w każdym razie. Akcentów kwiatowych i ziołowych brak. Dominantą smakową jest jednakże mięta, nie za mocna, lecz świeża i ożywcza. Bardzo przyjemna, nienachlana i relaksująca kompozycja, widać blenderską myśl i spory kunszt. Użyty tytoń też nie budzi większych zastrzeżeń – solidny, drobno zmielony, średnio suchy.
Z dwóch gotyckich sióstr, za żonę wybrałbym jednak Poziomkę z miętą, ta bursztynowa, mogłaby zostać moją kochanką.

+ dobrze zakomponowany smak,+ piękna buteleczka, - 5g, a chciałoby się mieć i 50,- kiedyś zniknie z rynku (edycja limitowana),
5,0

Majstersztyk

Piękna buteleczka aż śmieje się do tabaczarza i zachęca do spróbowania zawartości. Uwodzi i nęci mój spragniony nowych wrażeń nos. Dłużej nie jestem w stanie się oprzeć tym zalotom i odkręcam gustowną drewnianą zakrętkę. Najpierw badawcze obwąchanie zawartości. Wyczuwam kuszącą słodkość. Widzę średnie zmielenie i taką też wilgotność. Dłużej nie ma się co zastanawiać, więc zacny kopczyk ląduje na mej naturalnej tabakierce. Raz i dwa!! Ależ cudeńko!! Czuję las, miód, miętę. Wspaniała aromatyczna kombinacja. Lekka, wiosenna, orzeźwiająca. Mój wyposzczony po miesięcznej tabaczanej abstynencji nos dziękuje za te doznania szczerym kichnięciem. Kolejny produkt klasy światowej pochodzący od krajowego producenta. Czapki z głów przed kunsztem i pomysłowością twórców. Tabaka z pewnością nieprzeciętna, będąca obowiązkowym punktem u każdego szanującego się tabacznika. Szkoda tylko, że wyprodukowano ją w tak skromnym nakładzie. Tylko 900 szt szlachetnego pyłu opuściło fabrykę. Mam nadzieję, że to jednak nie koniec i producent zachęcony pozytywnym odbiorem tabaki zdecyduje się na seryjną produkcję. Z takim produktem można śmiało podbijać światowe rynki!!

+ smak, zmielenie, wilgotność - Limitowana seria, cena
5,0

Idealne połącznie

Już patrząc na opakowanie możemy być pewni, że to będzie wyjątkowa tabaka. Zaraz po odkręceniu zostajemy porwani przez zapach wydobywający się z wnętrza; Bardzo mocny zapach. Silna mięta, połączona z nutką bursztynu tworzy idealną kompozycję.

Cena waha się między 12 a 15 złotych za 5g, ale na prawdę warto.

Sporym, i chyba jedynym minusem jest dostępność - na allegro pojawia się okazjonalnie, przeważnie w kilku sztukach. W sklepach jeszcze nie spotkałem.

+ Opakowanie+ Smak+ Sucha - Dostępność

Dodaj swoją recenzję

Recenzje mogą dodawać zalogowani użytkownicy.