TOP25SNUFFTop25snuff
Karta oceny · top25snuff
Mentolówki
Producent
Pöschl Tabak GmbH & Co. KG
Smak
Kamfora
Waga opakowania
10 g · papierowe
Zawiera tytoń
Tak
Rozkład ocen42 recenzje
5★11
4★17
3★13
2★1
1★1
Wyrób tytoniowy · szkodzi zdrowiu18+
Poschl Tabak GmbH & Co. KG

Königsprise

Smak waga 80% 3,89
Opakowanie waga 20% 3,36
Dodaj recenzję

Recenzje

42
4,5

Nowe szaty Królowej

... "Jedziecie do stolicy kraju kapitalistycznego. Który to kraj ma być może nawet tam i swoje ... plusy. Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów". Scena wyrwana z kultowej komedii Miś. No tak ale co to ma do naszej tabaki? Hmmm a no nic, bo o ile pochodzi z kraju kapitalistycznego to jej plusy nie są w stanie przysłonić minusów bo moim zdaniem ich nie posiada. Jest doskonale zrównoważona, majstersztyk bym powiedział. Tytoń, zmielenie i wilgotność wprost idealna i pełni zasługuje na miano królowej. Jej delikatność a zarazem orzeźwienie wprawiło mnie dziś w zachwyt i euforie. Królowa obnażyła się przede mną w całej okazałości i wprowadziła w błogi nastrój. Nic tu nie męczy, nic nie przeszkadza wprost ideał a do tego cena, szkoda że zdominowana przez mocne mentolówki i inne owocowe wynalazki z Poschla, mam nadzieje że kiedyś Królowa znów zasiądzie w pięknej granatowej aksamitnej sukni na złotym tronie.

+ Wspaniały aromat.+ Niska cena.+ Niesamowite orzeźwienie+ Lekkość w odbiorze+ Przyjemne doznania - Jedyny minus taki że nie posiada minusów :)
Michał 12 marca 2014

Z kraju kapitalistycznego? A ja myślałem, że z Niemiec. :)

Daniel R. 12 marca 2014

Oczywiście że z Niemiec, fakt że są one Republiką Federalną ale przecież wykazują właściwe dla kraju kapitalistycznego cechy, ale nie o politykę tu przecież chodzi :)

4,4

Królewska saszetka

Pierwsze skojarzenie do słowa "król"? Przeszłość. Nie ma się co oszukiwać, prawdziwi królowie dawno odeszli z łask tego świata, a ludzie noszący obecnie tytuł królewski pełnią jedynie rolę reprezentacyjną. Drugie to majestat, majestat i król po prostu muszą iść razem w parze. Przy pierwszym spotkaniu z tym wyrobem nasunęło mi się pytanie: czy tabaka Królewska oznacza tabakę zażywaną przez króla (i godną tego "zaszczytu"), czy też tabakę będącą uosobieniem Jego Królewskiej Mości. Po dość długim procesie poznawania skłaniam się ku tej drugiej wersji.

Tabaka ma postać czystobrązowego proszku, zawiera też sporo wilgoci. Nie jest to wilgoć na wzór większości tabak Poschla uzyskana głównie przez mentol, dużo bliżej jej do schmalzlerowej tłustości, chociaż to określenie równiez jest nieco na wyrost. Z saszetki(a prawdopodobnie później pudłka) z tabaką wydziela się delikatna woń kamfory oraz tytoniu. Nie da się ukryć, że jest w tym coś szlachetnego - zapach jest słodkawy i głęboki. Woń jest przyjemna - słodycz nie jest mdła, jednak wielu przeszkadza lekko sianowaty aromat tytoniu.

Przy zażyciu wyczuć możemy aromat słodkawego tytoniu w mentolowej otoczce. Tabaka nie jest mocna. Ilość mentolu nie przeszkadza w zażywaniu większych ilości bez nieprzyjemności. Kiedy poczęstowałem Królewską psychofana GA zaczął się niemiłosiernie krzywić i spytał mnie jak stara jest ta tabaka. Fakt - delikatny, sianowaty zapach, odrobina słodyczy i słaby acz specyficzny mentol mogą dać razem wrażenie wiekowej tabaki. Jeśli chodzi o moje odczucia, Królewska przypomina mi zapachem najprawdziwszy miód, oddany lepiej niż w jakiejkolwiek innej "miodowej" tabace.

Całość zapakowana jest w niebiesko - złotą saszetkę mieszczącą 10g tabaki. Dla tabaczników to rozwiązanie ma więcej zalet niż wad, bowiem w chwili otwarcia mamy pewność, że tabaka jest świeża, a zawsze znajdzie się jakieś zastępcze opakowanie. Zamykanie saszetki agrafką też nie jest złym wyjściem. Podsumowując, Królewska sprawia raczej miłe wrażenie a jej delikatny i wyrafinowany charakter sprawia, że nadaje się zarówno na tabakę codzienną, jak i "Od święta". Niewątpliwą zaletą jest cena, tabaka kosztuje około pięciu złotych a z pewnością dostarczy wielu miłych chwil. Na zdrowie! :)

+ Miły tytoń+ Przystępna konsystencja+ Ma to "coś"+ Cena - Bardzo szybko się kończy
4,0

Z klasą, po królewsku

Królowie odeszli. Są częścią zamierzchłej przeszłości, a jedynym, co przypomina nam wciąż o ich niegdysiejszej świetności są współczesne monarchie. To jednak tylko relikt, jak eksponat w muzeum – dawni władcy nie upominają się o nas, historia już nas nie pociąga. Znacznie bardziej absorbuje współczesność, kolorowa, krzykliwa i pędząca. Tak jakbyśmy obawiali się za nią nie nadążyć, by nie stać się częścią tego minionego świata królów. Szkoda.
„Königsprise” pełni właśnie rolę współczesnych monarchii – jest świadectwem pewnej przeszłości. I tak jak historyczni władcy nie upomina się głośno o swoich poddanych. To zostawia nowoczesnym, na pozór atrakcyjniejszym tabakom. Trwa w swojej klasycznie zaprojektowanej saszetce i czeka na kogoś, kto po nią sięgnie, by dać chętnemu udział w swojej, jakże innej od współczesnej, rzeczywistości.
No właśnie – w saszetce. Przyjemna dla oka, stonowana, obniża koszt produktu (10g za 4 zł) i co najważniejsze, doskonale zachowuje świeżość tabaki. Wprawdzie wymusza posiadanie pustej tabakiery, do której przesypiemy zawartość, ale nie obniżam z tego powodu noty dla opakowania (poza tym, nie chcę zaniżyć oceny ogólnej). Zresztą, takie opakowanie jak najbardziej odpowiada swojej zawartości – klasycznej, szlachetnej, kierowanej do osób, które wiedzą, czego chcą i których taka drobnostka z pewnością nie zniechęci.
„Królewska” to tabaka bardzo specyficzna. Objawia się to w aromacie, konsystencja bowiem jest dość pospolita – średnie zmielenie, brąz, dość duża wilgotność. Po otwarciu saszetki, czuć kamforowo-sianowatą woń. Dla niektórych może okazać się niezbyt zachęcająca. Pierwsze zażycie również może okazać się rozczarowaniem. Ja np. musiałem się z tą tabaką nieco oswoić. Sama mieszanka jest bardzo prosta: przyjemny, orzeźwiający mentol w dość dużej, acz nie przytłaczającej dawce, ciepłe, kamforowe tchnienie i dość nietypowy tytoń. Jak pisał Nitzo – „sianowaty”. Choć nie tylko, wyczuwam też przyjemną, orzechową nutę. Znawcą tytoni mienić się nie mogę, jednak przywodzi mi on na myśl jeden obiekt porównawczy, a mianowicie cygara.
„Königsprise”, dzięki prostej kompozycji, opartej głównie na aromacie czystego tytoniu, jest tabaką dość uniwersalną – gdy wszystkie smaki się przejedzą i nie chce się nawet patrzeć na większość tabakierek, po „Królewską” sięga się nadal z ochotą. Podsumowując, jest to produkt jak najbardziej solidny i godny polecenia. Naprawdę warto przekonać się o istnieniu tak klasycznych, szlachetnych tabak.

+ Prosta kompozycja, na którą zawsze ma się ochotę+ Specyficzny tytoń+ Orzeźwienie+ Stosunek ceny do ilości+ Przyjemnie zaprojektowana saszetka utrzymuje świeżość - ... jednak wymaga pustej tabakiery
4,1

Król codzienności

Konigsprise.. Sądząc po nazwie spodziewałem się świetnego wyrobu, jednego z lepszych od Poschl'a. Nie mogłem się powstrzymać i kupiłem saszetkę. Dzięki niej tabaka zachowuje świerzość lecz nie ma jak dozować małych dawek więc od razu przesypałem ją do starej tabakierki po RedBullu. Od razu poczułem ciekawy, rześki aromat. Cóż, nie było na co czekać. Wysypałem szczyptę na rękę i zażyłem. Smak był bardzo dobrze zgrany, czuć całkiem sporo tytoniu. Wyrób jest całkiem mocny, lecz bez przesady. Spodobało mi się więc po chwili wziąłem kolejną porcję.
Do używania na codzień, nie jest powalająca, ani niezwykle wyszukana, ale jest poprostu dobra. Zmielenie przyjemne, podobnie jak wilgotność. Tabakierki oceniać nie będę bo większość i tak przesypie tabakę a jej się pozbędzie. Podsumowując godny polecenia wyrób Poschl'a. Nie spodziewajcie się sensacji, raczej dobrej, poczciwej tabaki do użytku na co dzień.

+ Tania+ Orzeźwiająca+ Dobra konsystencja - Przy tej cenie raczej brak- Ocena 5 jest dla tabak zachwycających
Kasper P. TOP recenzent
4,0

Królewska codzienność

Król powinien nosić koronę i wygrywać wojny. Powinien być mecenasem i w odświętnym stroju przyjmować posłów zagranicznych, w jedwabnych szatach wyruszać na polowanie. Król to instytucja, król ma wiele obowiązków. Pomimo nimbu go opromieniającego jest mimo wszystko człowiekiem, a ludzie mają słabości. Ten niebieski król daje się poznać właśnie ze swojej codziennej strony - może już nie tak olśniewającej, jednakże wciąż wyniosłej i szlachetnej.

Tabaka tania, ze względu na saszetkę. To jest pierwszy znak - nie jest to produkt plebejski. Wszem i wobec wiadomo, że laik sięgnie po opakowanie najładniejsze. W trafice w której kupowałem, król leżał obok ozony president i klubu packardsa - magnatów o pięknej powierzchownośći. Było ich wielu, szaszetka z królem tylko jedna. Król zawsze jest tylko jeden.

Rozcinam saszetkę i czuję wydobywający się z niej piękny aromat. Aromat tytoniu zaprawionego kamforą i mentolem. Aromat zmysłowy i w jakiś sposób niedostępny, szlachetny i szorstki. Po użyciu w pierwszej chwili czuć silny mentol, ale nie zwalający z nóg i wykrzywiający twarz, lecz doskonale wyważony. Później nadchodzi łagodna słodycz kamfory. Wspaniale skomponowana i odświeżająca mieszanka aromatów. Pobudzająca i za sprawą dobrego tytoniu - uspokajająca. Upajająca. To tytoń jest tu najważniejszy, nadający całości odpowiedniego ciężaru i dostojeństwa.

Niebieski król został przyłapany w sytuacji codziennej. Nic na tym nie stracił, dał się poznać. Pozwolił wniknąc w swój prosty charakter i pokochać, ale już nie miłością poddanego. Pozwolił się pokochać miłością braterską. Królewska to świetna tabaka na co dzień, nie męcząca, wyważona i zawsze spełniająca pokładane w niej oczekiwania. Nie jest to tabaka wybitna, ale przecież nie każdy władca jest jak Marek Aureliusz filozofem. Gdyby tak było, świat by oszalał.

+ świetna tabaka codzienna+ cena+ doskonałe proporcje+ dzięki saszetce nie wietrzeje - szybko się kończy- saszetka wymusza konieczność posiadania tabakiery
5,0

Niedoceniony władca.

Cóż. Czytając recenzje na temat tej tabaki byłam tak zafascynowana nią, że bezzwłocznie postanowiłam ją zamówić. Nareszcie. Mam ją w ręku. Przyjemna dla oka 10 gramowa saszetka. Poszłam po tabakierkię po innej 10 gramowej tabace (gdyż z moim talentem 50% tabaki w trakcie użytkowania wypadłoby z saszetki) i przecięłam opakowanie. Poczułam dość silny bliżej nieokreślony zapach. To mnie trochę zaskoczyło. Owszem spodziewałam się mocnego zapachu ale nie do tego stopnia. Przesypując tabakę dostrzegłam jej idealną konsystencję i piękny, ciemnobrązowy kolor. Zachwycona tym co widzę spróbowałam. Od tamtego momentu ta tabaka należy do moich ulubionych. Nie rozumiem czemu tyle osób jej nie docenia. Częstowałam nią (choć niechętnie) znajomych, którym ona nie smakowała. Wręcz uznali, że widocznie nie wiem co dobre i mam dziwny gust. Fakt, w tej tabace czuć tytoń, ale nie zapominajmy, że tabaka nim jest! Wydaje mi się, że saszetka (akurat nie w moim przypadku) jest wspaniałym pomysłem. Tym bardziej, że widać, iż jest solidna.

Tabaka tradycyjna, godna polecenia.

+ Prawdziwy aromat tytoniu+ nie zatyka nosa+ orzeźwiająca+ tania (saszetka 10 g kosztuje ok. 5 zł na allegro)+ przyjemna+ przyjemnie spływa - wiele osób jej nie uznaje
3,6

Król

Hmm... tabaka w woreczku. Czemu nie? :) Zakupiłem ją za 4,70. Otwieram ją i dolatuje mnie zapach ostrej kamfory. Aż mnie skręciło. No ale cóż, zażyjmy. Tabaka bardzo fajna,ostra i nieźle orzeźwia. Naprawdę ją polubiłem :) . Dużym plusem jest stosunek ilości do ceny. 10 g za 4,70 to prawie jak za darmo. Nie wszystkim jednak ta tabaka się podoba.

+ Orzeźwia+ Dobry smaczek :D+ Stosunek ilości do ceny - Tabaka mogła by być w tabakierce.
4,0

Król wymaga szacunku

Tabaka Królewska jest dostojna.
Pierwszy kontakt bardzo mnie zaskoczył. W recenzjach nikt nie napisał, że w tym niezwykłym proszku ukryta jest wielka moc. Nasypałem na dłoń dosyć sporo, spodziewając się kamfory i tytoniu. Uderzyła mnie mocna mentolowa siła – zabójcza wręcz, wyciskająca łzy i zmuszająca do kaszlu. Szok. Najmocniejsza tabaka jaką do tej pory miałem okazję skosztować. Ale, ale… to był jeden jedyny raz kiedy ten mentol morderca dał o sobie znać. Każde następne delektowanie się Królewską było zupełnie inne, łagodniejsze i bardzo smaczne.
Właśnie skończyłem całe opakowanie dlatego postanowiłem napisać krótką recenzję.

Tytoń jest główną zawartością Królewskiej. W smaku przypomina mi czarną herbatę, z lekkim posmakiem siana.
Mentol wyczuwalny jest zaraz po zażyciu, jednak szybko ustępuje delikatnej kamforze.
Całość świetnie się komponuje. Królewska uspokaja, przeznaczona jest do spożywania w domowym zaciszu, nie wyobrażam sobie zażywania jej w pracy, na przystanku, w pośpiechu.
Dla Króla potrzebna jest specjalna audiencja, pokłon i szacunek.

+ cena+ saszetka(świeżość!)+ kompozycja smaku - zapycha nos
Maciej TOP recenzent
3,8

Konigsprise

- Jam jest król wasz i takim zostanę, przeto skłon mi przyznawać należy zasłużony jako z łaski bożej, przez papieża nadany, tytuł zyskałem Tabaki Królewskiej. Me imię po wszystkich landach znane być winno Konigsprise, król tabaki.

Tłum wiwatem, skłonami, najdostojniejszymi gestami króla swego witał. Zgromadziwszy się w wielkiej sali do stołów wszyscy tłumnie zasiedli i tam raczyć się zaczęli na królewskiej uczcie. Był tym lord Gawith, doktor dworu pana Rumney, ale i książęta bawarscy ze Schmalzlerbergu. Król ze swymi braćmi i kochaną Santa Cateriną do tronów podeszli i dając znak zgromadzonym ucztę raczyć zaczęli.

Cóż to za uczta drodzy moi była. Król chcą podzielić się z resztą kawałkiem swojego umiłowania, jako danie główne zaproponował potrawę zwaną daniem władcy, który miał odzwierciedlać prawdziwie królewski aromat. Zdjął z się błękitną swą pelerynę i nakazał kucharzowi i kuchcikom rozpocząć podawanie przysmaku.

A ludziom potrawa smakować smakowała. Jedni z przekąsem, wąsy swoje na plecy zarzuciwszy, łyżkę po łyżce coraz śmielej brali, drudzy z apetytem chętnie do miski sięgali, trzeci tylko patrzeć mogli, bo nie z rodu królewskiego byli, by rzecz taką ich usta mogły przywdziać.

- Przepraszam Najjaśniejszy Panie - odezwał się głos jednego hrabiego - ale czy królewska potrawa nie powinna być bardziej znamienita? Jakaś taka troszkę przygrubawa, mocnym tytoniem zalatuje, mentolem i kamforą. Nie śmiem wątpić w królewską krew, Pana Najjaśniejszego, ale czy potrawa ta z większą klasą być zdobiona być winna?

Król wstał z tronu, zerknął na hrabiego, na tłum i znów na hrabiego. Z powrotem odział swój błękitnokrwisty płaszcz i mowę swą zaczął.

- Jam jest Konigsprise, syn króla bawarskiego, o którym świat zapomniał dawno Königsprise Traditions-Schmalzler i dziewki nieznanej światu. Jam jest Tabaka Królewska, ale rodu półkrwistego, półschmalzlerowego. Smaku ojca nie przywdział żem żadnego, jednak jam jest król. Mocnym mam charakter i jakże, a potrawa mój charakter odzwierciedla. Mocnym jest jak ten tytoniowy smaczek, lecz potrafię łagodzić bóle i ocieplać atmosferę jako kamfora, i orzeźwiać dobrze po walce zbrojnej z najgorszym nieprzyjacielem, tako jak mentol. I Tyś mi mówi, żem królewskiej nie ma duchy?

Tłum wykrzyczał "niech żyje król", z głów ich wszelkiej maści kapelusze w górę poleciały. Jako i mój z głowy uniósł się w powietrze, co ja Wam, nisko uniżony skryba przekazać należał.

+ ciekawy halb-schmalzler+ męska tabaka - mało osób docenia
4,0

a król miał być tylko jeden

Königsprise czyli królewska szczypta lub też niuch to tabaka w mojej ocenie wyjątkowa tak jak wskazywałaby na to nazwa. Co prawda wszystkie tabaki są w pewien sposób wyjątkowe, w końcu nie można powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że wszystkie tabaki o smaku "x" są identyczne. Podobnie jest w tym przypadku. Powonienie to czuły zmysł, który dość łatwo jest łechtać szeroką gamą odczuć poprzez drobne zmiany w składzie produktu. Ja nie zażywałem jeszcze nic podobnego do tego wyrobu toteż traktuję go w sposób wyjątkowy.

Tabakę tą nabyłem dość spontanicznie podczas wizyty w lokalnej trafice oraz "przy okazji" pamiętając przychylne recenzje, które są rozbudowane oraz płacz gimnazjalistów, że przecież to nie to samo co ozonka. To chyba najlepsza z możliwych rekomendacji dla mojej wyobraźni, co w niepozornej saszetce kryć się może. Zaczynając od owej złoto-niebieskiej saszetki, w którą jest pakowany kolejny z wyrobów Pöschla mogę stwierdzić, że jest ona gustowna. Stonowane połączenie dwóch kolorów bez zbędnych fajerwerków oraz intrygującym napisem: "TABAKA KRÓLEWSKA", który niewiele zdradza jeśli chodzi o aromat. Oczywiście, wymaga posiadania "otwieralnej" tabakierki, co chyba nie stanowi problemu dla kogoś kto nie zatrzymuje się na dwóch ulubionych tabakach (a jeśli nawet to chyba opróżnił już to dawno zakupione opakowanie "gawcia"). W moim wypadku właśnie tak było! Bardzo dawno zakupiony gawcio opróżniony może w 1/4 posłużył jako nośnik "ku lepszemu". Zawartość do kosza, pudełeczko w pastę z sody oczyszczonej a następnie porządne pucowanie. Po przygotowaniu szat dla króla można przystąpić do ceremonialnego otwarcia. Ostre krawędzie nożyczek przecinają elegancką saszetkę a do moich nozdrzy dociera znajomy zapach. Pierwsze skojarzenie jest nadzwyczaj zaskakujące! Czuje się jakbym właśnie wszedł do surowego budynku w którym toczą się prace remontowe! Czyżby znowu czekała mnie praca fizyczna? Skupiam myśli i próbuję odgadnąć czymże jest ten zapach i dochodzę do wniosku, że to zaprawa! Co jest grane, miała być kamfo... ale zaraz jak pachnie kamfora? Nigdy w życiu nie dane było mi zetknąć się z kamforą więc należało to nadrobić.

Po wykonaniu misji zapach Królewskiej kojarzy mi się już z kamforą i mentolem. Kamfora decyduje o tym, że jest to specyficzna tabaka nie dla każdego a mentol jak zwykle akcentuje tytoń i stanowi o chęci częstszego zażywania. Ah tytoń! Tytoń jest zaskakująco jak na produkt Pöschla smaczny. Wydaje się być trochę ciemniejszy i tłustszy niż zwykle a przede wszystkim go czuć! To jest chyba dla mnie największe zaskoczenie. Odkryłem smak tytoniu w tabace za cztery złote i olśniło mnie, że jest to idealna tabaka na codzień, która się nie nudzi, jest relatywnie tania i łechta moje tytoniowe zapędy. Niebanalny smak decyduje o luksusie zażywania a odsłaniająca się po chwili tytoniowo-kamforowa mieszanka jest idealnym dopełnieniem całości. Jednocześnie chcę zauważyć, że nie jest to szczyt moim marzeń. Uważam, że tabaka ta jest bardzo solidna i smakowita jednak bzika na jej punkcie nie dostaję.

Na pewno kupię kolejną saszetkę jak tylko skończy mi się pierwsza a wygląda na to, że ta chwila niedługo nadejdzie. Często zabieram ją ze sobą kiedy wychodzę z domu po to, żeby gdzieś "w trasie" móc na chwilę oderwać się od rzeczywistości i powrócić do mojego małego świata, który nosi nazwę tabaka.

+ nie nudzi się+ dość dobra baza+ niebanalny smak+ saszetka długo utrzymuje - saszetka wymaga posiadania pustej tabakierki

Dodaj swoją recenzję

Recenzje mogą dodawać zalogowani użytkownicy.