Skoro tak, trzeba spróbować…konieczna wycieczka na mazury 🙂
Polecam reanimowanego niedawno przez Lecha Bock’a. Żeby napić się dobrego, ciemnego piwa trzeba zazwyczaj sporo dopłacić, tutaj mamy dobry wyrób po przystępnej cenie(u mnie w sklepie 3zl).
Skoro tak, trzeba spróbować…konieczna wycieczka na mazury 🙂
Polecam reanimowanego niedawno przez Lecha Bock’a. Żeby napić się dobrego, ciemnego piwa trzeba zazwyczaj sporo dopłacić, tutaj mamy dobry wyrób po przystępnej cenie(u mnie w sklepie 3zl).
Skoro tak, trzeba spróbować…konieczna wycieczka na mazury 🙂
Polecam reanimowanego niedawno przez Lecha Bock’a. Żeby napić się dobrego, ciemnego piwa trzeba zazwyczaj sporo dopłacić, tutaj mamy dobry wyrób po przystępnej cenie(u mnie w sklepie 3zl).
Chyba go widziałem, ale po krótkiej chwili namysłu zrezygnowaliśmy z niego – to w końcu lech, nie? 😉
Ja ostatnio też „żywię się” Carlsbergiem z biedronki i skoro już o tym mowa… Chyba zaraz sobie kupię to, bądź inne piwko. Export jest trochę gorszy, niż zwykły Carlsberg.
Ogólnie smakoszem piw nie jestem – trochę mnie nie stać, trochę czuję, że przygoda z poznawaniem piwa jest nie dla mnie.
Generalnie tabaka ma ten plus, że w każdym miejscu można zażyć – z piwem jest trochę gorzej pod tym względem. ;P
Chyba go widziałem, ale po krótkiej chwili namysłu zrezygnowaliśmy z niego – to w końcu lech, nie? 😉
Ja ostatnio też „żywię się” Carlsbergiem z biedronki i skoro już o tym mowa… Chyba zaraz sobie kupię to, bądź inne piwko. Export jest trochę gorszy, niż zwykły Carlsberg.
Ogólnie smakoszem piw nie jestem – trochę mnie nie stać, trochę czuję, że przygoda z poznawaniem piwa jest nie dla mnie.
Generalnie tabaka ma ten plus, że w każdym miejscu można zażyć – z piwem jest trochę gorzej pod tym względem. ;P
Chyba go widziałem, ale po krótkiej chwili namysłu zrezygnowaliśmy z niego – to w końcu lech, nie? 😉
Ja ostatnio też „żywię się” Carlsbergiem z biedronki i skoro już o tym mowa… Chyba zaraz sobie kupię to, bądź inne piwko. Export jest trochę gorszy, niż zwykły Carlsberg.
Ogólnie smakoszem piw nie jestem – trochę mnie nie stać, trochę czuję, że przygoda z poznawaniem piwa jest nie dla mnie.
Generalnie tabaka ma ten plus, że w każdym miejscu można zażyć – z piwem jest trochę gorzej pod tym względem. ;P
Chyba go widziałem, ale po krótkiej chwili namysłu zrezygnowaliśmy z niego – to w końcu lech, nie? 😉
Ja ostatnio też „żywię się” Carlsbergiem z biedronki i skoro już o tym mowa… Chyba zaraz sobie kupię to, bądź inne piwko. Export jest trochę gorszy, niż zwykły Carlsberg.
Ogólnie smakoszem piw nie jestem – trochę mnie nie stać, trochę czuję, że przygoda z poznawaniem piwa jest nie dla mnie.
Generalnie tabaka ma ten plus, że w każdym miejscu można zażyć – z piwem jest trochę gorzej pod tym względem. ;P
Z piwem trzeba się bunkrować by mandatu nie zarobić 😛
Królewskie jest w regionów Warszawskich ale kiedyś widziałem wersję niepasteryzowaną w sklepie w okolicach Szczecina 😀
Śliwka w piwie…kurczę, bardzo ciekaw jestem tego wyrobu i z pewnością spróbować muszę 😉
Wojak ten mocny to mi śmierdzi jakimś tanim spirytem…to nie na moje podniebienie 😛
Specjal bardzo fajne piwko. Kiedyś zgrzewkę kupiłem na mazurach jak byłem i przywiozłem do domu. Co ciekawe od jakiegoś czasu Specjala widuję też w pobliskim monopolowym i Carrefourze 😀 Nie wiem jak on się ma do tego mazurskiego bo nie próbowałem jeszcze.
Carlsberga z biedronki tego Export piłem ostatnio. Nie jest zły. Wsadziłem go do drugiej lodówki w piwnicy która za bardzo była rozkręcona i piwo zmroziło się tak bardzo, że nie było w nim potem gazu 😀
Fakt, do degustacji piw to parę groszy trzeba mieć…ja zaopatruje się w mało znane piwka głównie w makro albo w E.Lecleck czy jakoś tak…taki market dość dobrze zaopatrzony. Jakiś czas temu degustowałem z niego rosyjskie piwo Staryj Mjelnik 😀 W takich pękatych przezroczystych butelkach. Łagodne i smaczne. Nawet mojej dziewczynie posmakowało, która wybrzydza piwami jak mało kto 😉
Z piwem trzeba się bunkrować by mandatu nie zarobić 😛
Królewskie jest w regionów Warszawskich ale kiedyś widziałem wersję niepasteryzowaną w sklepie w okolicach Szczecina 😀
Śliwka w piwie…kurczę, bardzo ciekaw jestem tego wyrobu i z pewnością spróbować muszę 😉
Wojak ten mocny to mi śmierdzi jakimś tanim spirytem…to nie na moje podniebienie 😛
Specjal bardzo fajne piwko. Kiedyś zgrzewkę kupiłem na mazurach jak byłem i przywiozłem do domu. Co ciekawe od jakiegoś czasu Specjala widuję też w pobliskim monopolowym i Carrefourze 😀 Nie wiem jak on się ma do tego mazurskiego bo nie próbowałem jeszcze.
Carlsberga z biedronki tego Export piłem ostatnio. Nie jest zły. Wsadziłem go do drugiej lodówki w piwnicy która za bardzo była rozkręcona i piwo zmroziło się tak bardzo, że nie było w nim potem gazu 😀
Fakt, do degustacji piw to parę groszy trzeba mieć…ja zaopatruje się w mało znane piwka głównie w makro albo w E.Lecleck czy jakoś tak…taki market dość dobrze zaopatrzony. Jakiś czas temu degustowałem z niego rosyjskie piwo Staryj Mjelnik 😀 W takich pękatych przezroczystych butelkach. Łagodne i smaczne. Nawet mojej dziewczynie posmakowało, która wybrzydza piwami jak mało kto 😉
Z piwem trzeba się bunkrować by mandatu nie zarobić 😛
Królewskie jest w regionów Warszawskich ale kiedyś widziałem wersję niepasteryzowaną w sklepie w okolicach Szczecina 😀
Śliwka w piwie…kurczę, bardzo ciekaw jestem tego wyrobu i z pewnością spróbować muszę 😉
Wojak ten mocny to mi śmierdzi jakimś tanim spirytem…to nie na moje podniebienie 😛
Specjal bardzo fajne piwko. Kiedyś zgrzewkę kupiłem na mazurach jak byłem i przywiozłem do domu. Co ciekawe od jakiegoś czasu Specjala widuję też w pobliskim monopolowym i Carrefourze 😀 Nie wiem jak on się ma do tego mazurskiego bo nie próbowałem jeszcze.
Carlsberga z biedronki tego Export piłem ostatnio. Nie jest zły. Wsadziłem go do drugiej lodówki w piwnicy która za bardzo była rozkręcona i piwo zmroziło się tak bardzo, że nie było w nim potem gazu 😀
Fakt, do degustacji piw to parę groszy trzeba mieć…ja zaopatruje się w mało znane piwka głównie w makro albo w E.Lecleck czy jakoś tak…taki market dość dobrze zaopatrzony. Jakiś czas temu degustowałem z niego rosyjskie piwo Staryj Mjelnik 😀 W takich pękatych przezroczystych butelkach. Łagodne i smaczne. Nawet mojej dziewczynie posmakowało, która wybrzydza piwami jak mało kto 😉
Z piwem trzeba się bunkrować by mandatu nie zarobić 😛
Królewskie jest w regionów Warszawskich ale kiedyś widziałem wersję niepasteryzowaną w sklepie w okolicach Szczecina 😀
Śliwka w piwie…kurczę, bardzo ciekaw jestem tego wyrobu i z pewnością spróbować muszę 😉
Wojak ten mocny to mi śmierdzi jakimś tanim spirytem…to nie na moje podniebienie 😛
Specjal bardzo fajne piwko. Kiedyś zgrzewkę kupiłem na mazurach jak byłem i przywiozłem do domu. Co ciekawe od jakiegoś czasu Specjala widuję też w pobliskim monopolowym i Carrefourze 😀 Nie wiem jak on się ma do tego mazurskiego bo nie próbowałem jeszcze.
Carlsberga z biedronki tego Export piłem ostatnio. Nie jest zły. Wsadziłem go do drugiej lodówki w piwnicy która za bardzo była rozkręcona i piwo zmroziło się tak bardzo, że nie było w nim potem gazu 😀
Fakt, do degustacji piw to parę groszy trzeba mieć…ja zaopatruje się w mało znane piwka głównie w makro albo w E.Lecleck czy jakoś tak…taki market dość dobrze zaopatrzony. Jakiś czas temu degustowałem z niego rosyjskie piwo Staryj Mjelnik 😀 W takich pękatych przezroczystych butelkach. Łagodne i smaczne. Nawet mojej dziewczynie posmakowało, która wybrzydza piwami jak mało kto 😉
Ostatnio stówkę dostałem. :/ Nie zapłacę.
Ja na śliwce się nie zawiodłem, choć raczej wolę… „tradycyjne” piwka, więc myślę, że warto.
Wojak jest na spirytusie, więc tak musi smakować. 😀
Właśnie wróciłem z biedry, ale z czteropakiem żubra – ostatnio były 568ml’owe puszki, a teraz 500-ki są. Cena ta sama, albo bardzo zbliżona.
U nas – miejscowość mała – był kiedyś sklep z różnymi piwami, których nazw nie jestem w stanie wymienić, a niektóre z nich były bardzo drogie. Niesty go zamknięto… Eh, sklep, który każdy u nas znał.
Wśród kobiet dużo łatwiej o marudne osobniki, zdecydowanie. ;P
Ostatnio stówkę dostałem. :/ Nie zapłacę.
Ja na śliwce się nie zawiodłem, choć raczej wolę… „tradycyjne” piwka, więc myślę, że warto.
Wojak jest na spirytusie, więc tak musi smakować. 😀
Właśnie wróciłem z biedry, ale z czteropakiem żubra – ostatnio były 568ml’owe puszki, a teraz 500-ki są. Cena ta sama, albo bardzo zbliżona.
U nas – miejscowość mała – był kiedyś sklep z różnymi piwami, których nazw nie jestem w stanie wymienić, a niektóre z nich były bardzo drogie. Niesty go zamknięto… Eh, sklep, który każdy u nas znał.
Wśród kobiet dużo łatwiej o marudne osobniki, zdecydowanie. ;P
Ostatnio stówkę dostałem. :/ Nie zapłacę.
Ja na śliwce się nie zawiodłem, choć raczej wolę… „tradycyjne” piwka, więc myślę, że warto.
Wojak jest na spirytusie, więc tak musi smakować. 😀
Właśnie wróciłem z biedry, ale z czteropakiem żubra – ostatnio były 568ml’owe puszki, a teraz 500-ki są. Cena ta sama, albo bardzo zbliżona.
U nas – miejscowość mała – był kiedyś sklep z różnymi piwami, których nazw nie jestem w stanie wymienić, a niektóre z nich były bardzo drogie. Niesty go zamknięto… Eh, sklep, który każdy u nas znał.
Wśród kobiet dużo łatwiej o marudne osobniki, zdecydowanie. ;P
Ostatnio stówkę dostałem. :/ Nie zapłacę.
Ja na śliwce się nie zawiodłem, choć raczej wolę… „tradycyjne” piwka, więc myślę, że warto.
Wojak jest na spirytusie, więc tak musi smakować. 😀
Właśnie wróciłem z biedry, ale z czteropakiem żubra – ostatnio były 568ml’owe puszki, a teraz 500-ki są. Cena ta sama, albo bardzo zbliżona.
U nas – miejscowość mała – był kiedyś sklep z różnymi piwami, których nazw nie jestem w stanie wymienić, a niektóre z nich były bardzo drogie. Niesty go zamknięto… Eh, sklep, który każdy u nas znał.
Wśród kobiet dużo łatwiej o marudne osobniki, zdecydowanie. ;P
Nigdy jeszcze nie dostałem mandatu za picie w miejscu publicznym. Złapali mnie kilka razy ale zawsze puszczali po krótkiej wymianie poglądów na temat tego przepisu 😀 Mieszkam obok Warszawy i niedaleko mam sympatyczne rejony Puszczy Kampinoskiej gdzie policja nie straszy a piwo oraz tabaka smakuje dobrze (w samej puszczy czasem armie komarów atakują tylko 😀 )
W samej Warszawie już trudniej o picie w plenerze bo straży miejskiej aż się roi (uzbrojeni nawet w rowery o takiej porze roku), ewentualnie nad samą Wisłą delektuje się piwem bo tam nawet jak wpadnie policja to nie wie w co ręce wsadzać bo siedzą tłumy i każdy trzyma butelkę w ręku 😀
Wojaka smakować już więcej nie chcę 😀
W Carrefourze kiedyś była fajna promocja. Czteropak Żubra za 9zł z groszami a drugi czteropak był gratis 😀 Za jakiś czas było to samo z Harnasiami. Ludzie rzucali się na to jak porąbani 😀 Sam zresztą zaaplikowałem sobie wtedy baterię piwną z racji oszczędności 😉
Koźlak u mnie w okolicy kosztował ok 6 zł chyba z tego co pamiętam. Potem już go nie było wcale. Guinness też cholernik drogi a do tego buteleczka mała :/ W knajpie w Warszawie i okolicach aby napić się piwa trzeba wydać mniej więcej 7-8 zł za Tyskie, Żubra, Królewskie czasem w tej cenie Żywiec 0,5l. Im bardziej w centrum lub w kierunku Starego Miasta tym drożej i tam ceny sięgają już do 10 zł. W jakimś klubie La Playa np. 15 zł za butelkę Carlsberga 😀 Jestem biednym studentem i ratuje się kartami rabatowymi 😀 ale i tak wydaje się majątek gdy idzie się do knajpy…
Kobiety to ogólnie dziwne osobniki są 😀
Nigdy jeszcze nie dostałem mandatu za picie w miejscu publicznym. Złapali mnie kilka razy ale zawsze puszczali po krótkiej wymianie poglądów na temat tego przepisu 😀 Mieszkam obok Warszawy i niedaleko mam sympatyczne rejony Puszczy Kampinoskiej gdzie policja nie straszy a piwo oraz tabaka smakuje dobrze (w samej puszczy czasem armie komarów atakują tylko 😀 )
W samej Warszawie już trudniej o picie w plenerze bo straży miejskiej aż się roi (uzbrojeni nawet w rowery o takiej porze roku), ewentualnie nad samą Wisłą delektuje się piwem bo tam nawet jak wpadnie policja to nie wie w co ręce wsadzać bo siedzą tłumy i każdy trzyma butelkę w ręku 😀
Wojaka smakować już więcej nie chcę 😀
W Carrefourze kiedyś była fajna promocja. Czteropak Żubra za 9zł z groszami a drugi czteropak był gratis 😀 Za jakiś czas było to samo z Harnasiami. Ludzie rzucali się na to jak porąbani 😀 Sam zresztą zaaplikowałem sobie wtedy baterię piwną z racji oszczędności 😉
Koźlak u mnie w okolicy kosztował ok 6 zł chyba z tego co pamiętam. Potem już go nie było wcale. Guinness też cholernik drogi a do tego buteleczka mała :/ W knajpie w Warszawie i okolicach aby napić się piwa trzeba wydać mniej więcej 7-8 zł za Tyskie, Żubra, Królewskie czasem w tej cenie Żywiec 0,5l. Im bardziej w centrum lub w kierunku Starego Miasta tym drożej i tam ceny sięgają już do 10 zł. W jakimś klubie La Playa np. 15 zł za butelkę Carlsberga 😀 Jestem biednym studentem i ratuje się kartami rabatowymi 😀 ale i tak wydaje się majątek gdy idzie się do knajpy…
Kobiety to ogólnie dziwne osobniki są 😀
Nigdy jeszcze nie dostałem mandatu za picie w miejscu publicznym. Złapali mnie kilka razy ale zawsze puszczali po krótkiej wymianie poglądów na temat tego przepisu 😀 Mieszkam obok Warszawy i niedaleko mam sympatyczne rejony Puszczy Kampinoskiej gdzie policja nie straszy a piwo oraz tabaka smakuje dobrze (w samej puszczy czasem armie komarów atakują tylko 😀 )
W samej Warszawie już trudniej o picie w plenerze bo straży miejskiej aż się roi (uzbrojeni nawet w rowery o takiej porze roku), ewentualnie nad samą Wisłą delektuje się piwem bo tam nawet jak wpadnie policja to nie wie w co ręce wsadzać bo siedzą tłumy i każdy trzyma butelkę w ręku 😀
Wojaka smakować już więcej nie chcę 😀
W Carrefourze kiedyś była fajna promocja. Czteropak Żubra za 9zł z groszami a drugi czteropak był gratis 😀 Za jakiś czas było to samo z Harnasiami. Ludzie rzucali się na to jak porąbani 😀 Sam zresztą zaaplikowałem sobie wtedy baterię piwną z racji oszczędności 😉
Koźlak u mnie w okolicy kosztował ok 6 zł chyba z tego co pamiętam. Potem już go nie było wcale. Guinness też cholernik drogi a do tego buteleczka mała :/ W knajpie w Warszawie i okolicach aby napić się piwa trzeba wydać mniej więcej 7-8 zł za Tyskie, Żubra, Królewskie czasem w tej cenie Żywiec 0,5l. Im bardziej w centrum lub w kierunku Starego Miasta tym drożej i tam ceny sięgają już do 10 zł. W jakimś klubie La Playa np. 15 zł za butelkę Carlsberga 😀 Jestem biednym studentem i ratuje się kartami rabatowymi 😀 ale i tak wydaje się majątek gdy idzie się do knajpy…
Kobiety to ogólnie dziwne osobniki są 😀
Nigdy jeszcze nie dostałem mandatu za picie w miejscu publicznym. Złapali mnie kilka razy ale zawsze puszczali po krótkiej wymianie poglądów na temat tego przepisu 😀 Mieszkam obok Warszawy i niedaleko mam sympatyczne rejony Puszczy Kampinoskiej gdzie policja nie straszy a piwo oraz tabaka smakuje dobrze (w samej puszczy czasem armie komarów atakują tylko 😀 )
W samej Warszawie już trudniej o picie w plenerze bo straży miejskiej aż się roi (uzbrojeni nawet w rowery o takiej porze roku), ewentualnie nad samą Wisłą delektuje się piwem bo tam nawet jak wpadnie policja to nie wie w co ręce wsadzać bo siedzą tłumy i każdy trzyma butelkę w ręku 😀
Wojaka smakować już więcej nie chcę 😀
W Carrefourze kiedyś była fajna promocja. Czteropak Żubra za 9zł z groszami a drugi czteropak był gratis 😀 Za jakiś czas było to samo z Harnasiami. Ludzie rzucali się na to jak porąbani 😀 Sam zresztą zaaplikowałem sobie wtedy baterię piwną z racji oszczędności 😉
Koźlak u mnie w okolicy kosztował ok 6 zł chyba z tego co pamiętam. Potem już go nie było wcale. Guinness też cholernik drogi a do tego buteleczka mała :/ W knajpie w Warszawie i okolicach aby napić się piwa trzeba wydać mniej więcej 7-8 zł za Tyskie, Żubra, Królewskie czasem w tej cenie Żywiec 0,5l. Im bardziej w centrum lub w kierunku Starego Miasta tym drożej i tam ceny sięgają już do 10 zł. W jakimś klubie La Playa np. 15 zł za butelkę Carlsberga 😀 Jestem biednym studentem i ratuje się kartami rabatowymi 😀 ale i tak wydaje się majątek gdy idzie się do knajpy…
Kobiety to ogólnie dziwne osobniki są 😀
Hm, to u nas Koźlak chyba był tańszy nieco, bo 6zł bym nie wydał. ^^
Właśnie otworzyłem rzubera.
W małych miejscowościach nie ma dobrych promocji – niestety.
Jakiś czas temu ze znajomym kupiliśmy po żywcu 0,65 (czy coś koło tego) i był strasznie kwaśny. Lipna sprawa, jeżeli piwo się popsuje.
Też jestem studentem.
Aj, 5zł za piwko jest spoko, ale 15 to jakaś paranoja. Szczerze mówiąc wolałbym łoić tanie piwo przy -15°C w plenrze, niż siedzieć z piwem za 15zł w ciepłym miejscu. No po prostu mi się nie mieści w głowie – może zyska trochę pojemności, jak portfel przytyje. 😉
Twoja odpowiedź
Aby odpowiedzieć, zaloguj się.
