Recenzja Spartana jest z tych trudnych, bardzo trudno jest bowiem opisać złożoną tabakę, a jeszcze trudniej opisać ją tak, aby ktoś kto nie próbował podobnych produktów mógł zrozumieć o co chodzi. Niewątpliwą zaletą takich tabak jest ich wielowątkowość, poliaromatyczność, każdy odbiera takie tabaki inaczej, w inny sposób odczuwa poszczególne aromaty. Ja na ten przykład bardzo słabo wyczuwam nutę eukaliptusową w Spartanie. O wiele bardziej wyczuwalna dla mnie jest ta słynna śmietanka, która łączy się z silnym zapachem mentholu. Kolega Kokos ma rację, jest to bardzo mocna tabaka, w zasadzie nie przypomina tabak uznawanych za mocne, po prostu blenderzy z Kendal w idealny sposób zestawili ze sobą wiele czynników wpływających na moc tabaki, nie "przedobrzając". Dzięki czemu m.in. mogę uznać tę tabakę za produkt wybitny, nie boję się użyć tego słowa, to majstersztyk tabaczanego rzemiosła. Zapytacie jakie to czynniki decydują o mocy tego odważnego Spartiaty, ano drobne zmielenie, suchość, silny menthol, po przeczytaniu tych słów może się wydawać ,że to standard, ale to zupełnie inne odczucie. Faktycznie to takie "bum" w głowę. Już na wstępie w moje nozdrza z siłą atakującej falangi wdziera się mroźźźna śmietanka. Aromat niebanalny, odkrywczy, ciekawy. Jestem ciekaw jaka kombinacja aromatów składa się na ten śmietankowy posmak. To trochę jak świeża ręcznie ubijana bita śmietana, trochę jak kandyzowane mleczko do kawy, trochę jak słodkie waniliowe ptasie mleczko. Piękny i klarowny aromat, który w naszym nosie potrafi utrzymywać się bardzo długo, po kilkunastu minutach aromat rozwadnia się, przygasa i wtedy właśnie można poczuć coś jakby jakąś przyprawę-Imbir(?) no i do tego ożywczy eukaliptus. Kiedyś pewien produkt reklamowano hasłem "poczuj śmietankową radość", słowa te idealnie wpisują się w nutę aromatyczną tej tabaki. Przy produkcie tak znanej i cenionej marki jaką jest Gawith Hoggarth nie wypadałoby nie wspomnieć o tytoniu i tu pierwsza ciekawostka, dość trudno go wyczuć, mogę się mylić, ale wydaje mi się ,że jest on jednym ze składników "śmietanki", w każdym razie coś przypominającego kurzowy zapach tytoniu SG pojawia się rzadko, zwykle na początku lub przed falą eukaliptusa, mam ambiwalentny stosunek do tej nuty tytoniowej, ani nie przeszkadza, ani szczególnie nie wzbogaca smaku. Jedliście kiedyś popcorn z masłem i pieprzem (tak, takie dziwnostki są gdzieniegdzie serwowane)? To kolejne moje skojarzenie odnoszące się do bukietu Spartana.
Tabakiera standardowa dla GH, pudełeczko identyczne jak w Loewen Prise, różni się tylko tym ,że ma wasrstwę złotego lusterka. Ładne i eleganckie. Na tabakierze naklejka z nazwą firmy, ostrzeżeniem o szkodliwości i nazwą aromatu. Po otwarciu tabakierki proszek zachowuje swieżość. Pudełeczko nie jest jednak zbytnio przystosowane do konsystencji tabaki, tabaka jest sucha i drobno zmielona, więc łatwo można przez chwilę nieuwagi wysypać dość duży kopczyk na dłoń (znam opowieści o odwróceniu na moment wzroku i wysypaniu całej zawartości z tych tabakier), jednak jest otwieralne co w pewien sposób rekompensuje w mojej opinii braki.
Zatem formować kolumnę, przywdziać czerwone peleryny i ruszać ze śpiewem bronić Hellady przed kryzysem, koniecznie ze Spartanem!