WoS Tangerine
Mandarynki, niewątpliwie kojarzą się wielu osobom ze świętami Bożego Narodzenia. Miły zapach przy obieraniu, czasem rozpryśnie sokiem, a na końcu dostarcza nam słodkości i soczystości swojej. W przypadku WoSowego Tangerine nie znajdziemy nic z oryginału.
Tabaka ta jest kpiną i ujmą dla producenta, który ma o wiele więcej do zaoferowania tabaczarzom. Nie należy się spodziewać po niej niczego szczególnego. Jest sucha jak kurz i pachnie jak... w sumie pachnie jakoś tytoniowo-piernikowo. Jest to tak słabo wyczuwalne, że byłbym w stanie powiedzieć, że to tytoniówka i to jeszcze kiepskiej jakości, bo wcale nie czuć w niej klasy.
Nazwa może i kusi, ale owocowy raj to to wcale nie jest, i jeśli mam być szczery to lepiej Tangerine unikać, bo jeszcze się zawiedziecie na tak znamienitym producencie jakim jest Wilsons of Sharrow.
TOP25