TOP25SNUFFTop25snuff
Rating card · top25snuff
Fruity
Flavour
Apricot
Pack weight
3.5 g · metal
Rating distribution11 reviews
5★6
4★4
3★1
2★0
1★0
Tobacco product · damages your health18+
McChrystal's

Apricot

Flavour weight 80% 4.55
Packaging weight 20% 3.95
Add a review

Reviews

11
Karolina S. PL
4.0

O tym, do czego potrzebny mi drugi chromosom X

Producenci tabak mają często problem z odwzorowaniem naturalnego aromatu owoców. W rezultacie otrzymujemy landrynkowo – chemiczne, z reguły niesmaczne lub ledwo znośne dziwadła, często faszerowane mentolem, dla zabicia paskudnego smaku. Nie ukrywam, że lubię słodkie, owocowe lub kwiatowe tabaki (w końcu do czegoś musi być ten drugi chromosom X) równie bardzo jak mocno nikotynowych mocarzy, dlatego jestem strasznie wybredna.

Jak Nitzo wspomniał, jest to jedna z naturalniejszych tabak, jednak znajdziemy w niej odrobinę chemii. Nie ma sensu polemizować, bo to sama prawda, ale szczęściem, nie jest tak chemiczna jak inne znane nam przypadki. Kiedy zaczynałam przygodę z tabaką, mieszkałam w małym mieście, gdzie dostępna w sklepach była tylko podstawka Poschla, więc każdy domyśli się czym raczyłam swoje biedne nozdrza. Wtedy Gawith Apricot wydawał mi się całkiem dobry, ba, lubiłam go. Potem spróbowałam McChristal’s Apricot i przestałam lubić Gawitha, a kiedy spróbowałam Golden Shota, pokochałam McChristal’sa.

Te małe, 4,4 gramowe cudeńka w metalowych puszeczkach są rozkoszne. Przypominają miniaturowe WoSy, mają skromną, ale schludną oprawę graficzną, ale najlepsze znajdziemy w środku. W tym przypadku jest to aromatyczny, zmielony na pył, puszysty tytoń o kolorze soczystego brązu. Już przy otwieraniu tabakierki czuć intensywny, przyjemny zapach moreli, który w nosie robi się jeszcze przyjemniejszy. Ta tabaka przypomina mi reklamę jakiegoś papieru toaletowego, który to miał być miękki jak aksamit. Ten apricot właśnie taki jest. Kojarzy mi się z upadaniem na ogromną stertę rozbebeszonego aksamitu, zanurzaniu się w nim i muskaniu zmysłów subtelnością i nieskomplikowaną przyjemnością. Nieskomplikowaną, bo ciężko doszukiwać się aromatów pomocniczych w tej tabace. Jest prosta i w tej prostocie tkwi jej piękno. Nie jest supernaturalna, ale w porównaniu z wyżej wspomnianymi… nie ma porównania :).

Generalnie TEN apricot nie jest zły, ale jak mówi stare przysłowie pszczół: „szału ni ma, d..uszy nie urywa” ;) taki lepszy szaraczek. Nie wykosztowałam się specjalnie, bo zapłaciłam całe 3,50zł i początkowo byłam sceptyczna. Okazało się jednak, że cena ma się nijak do jakości i smaku, co mnie bardzo cieszy. Dzięki temu, że jest taka delikatna i słodziutka, zasmakowała moim koleżankom i zyskała opinię „o niebo lepszej od Gawitha”. Na co dzień nie mogłabym jej sznupać, bo w końcu zmuli, ale od czasu do czasu jest okej.

+ Tania+ Prawie całkiem naturalna+ Przyjemna+ Niewyczuwalny spływ - Leci w gardło przy czystym nosie
Ambroży 24 August 2013

Jeśli mówimy, o tych miniaturowych puszeczkach (często spotykam się ze Sturco w tej wersji) to zawierają one 3,5g.
Te nieco większe to 4,4g.
Zdaje się że jedynymi kryształkami sprzedawanymi w wariancie 4,5g są Jip i S'Nuff.

Karolina S. 24 August 2013

Poprawione :)
Zaokrągliłam do 4 i pół, bo na puszeczce nie było napisane, a jest wielkości między WoSem a Sturco. :) Nooo i zasugerowałam się opinią mojego tabaczanego "Wiem lepiej", czyt. Boncziego ;)

Kacper *. PL
4.2

Oranżadka Morelowa :)

Bez owijania : Po zażyciu zakręciło mi się w nosku , uczucie jakbym jadł oranżadkę , przyjemnie mi jakby gazowało w nosie . Na pierwszy i ostatni rzut czujemy tylko morelę , jak w gawicie lecz tu czujemy tylko morele , czuc wyrazny smak , tylko smak moreli , Super tabaczka !

+ smak tylko moreli+ "gazowane" uczucie :)
Jan S. TOP reviewerPL
4.7

Morelność Pana Nitza

Po tabaki owocowe sięgam bardzo rzadko, na co dzień wolę coś bardziej tradycyjnego. Jednak jak każdy poszukuję czasem odmiany i taką właśnie odmianę w postaci Apricota serwuje mi firma McChrystal's. Jest to jedna z lepszych owocówek spośród tych kilkudziesięciu jakich dane mi było spróbować. Urzeka przede wszystkim naturalnością. A właśnie ta cecha jest dla mnie ważna przy doborze tabak owocowych, bo tych sztucznych, chemicznych mamy na rynku bez liku. Ponadto tabaka będąca bohaterką niniejszej recenzji jest dość prosta, a to w przypadku owocówek wróży dobrze. Skoncentrowano się na zapachu moreli i go uzyskano, w postaci bardzo zbliżonej do zapachu owocu. Nie znajdziemy tutaj mentolu czy nachalnego tytoniu. Już chwilę po zażyciu poczujemy głęboki, mdławy zapach moreli i nic więcej. Jest to niewątpliwie słodka tabaka, jak większość owocówek. Kolejną zaletą jest często wspominana w recenzjach ziemistość, ziemistość obecna w wielu tabakch McChrystal's czy SG. Można powiedzieć, że tutaj ten tytoniowy aromat pasuje jak nigdzie indziej. Świetne połączenie, nadające świeżości i poskramiające nieco chemiczność. „Jak to chemiczność” zapyta wnikliwy czytelnik, wszak kilka linijek wyżej powiedziałem, że to jedna z naturalniejszych tabak! A i owszem, jedna z naturalniejszych, ale niestety w Apricocie odnajdziemy lekką chemiczną nutkę. Chyba nie da się tego uniknąć, chyba wszystkie dobre owocówki są naznaczone tą skazą. Ale pewnym pocieszeniem jest fakt, że jest kilka takich których ta przypadłość nie dotyka w dużym stopniu i wśród nich znajduje się właśnie Apricot.

Pisząc recenzję tabaki morelowej nie można oprzeć się pokusie porównania tabaki będącej przedmiotem opisu i najpopularniejszej w Polsce tabaki owocowej Gawitha Apricota. Nie jest tajemnicą, że GA wypada blado we wszelkich porównaniach większości osób, które spróbowały czegoś więcej niż „podstawki Poeschla”. Nie inaczej jest w tym przypadku, poczynając od wielokrotnie wspominanej naturalności produktu z Anglii, przez zbyt intensywny mentol w produkcie niemieckim, a kończąc na ogólnych, subiektywnych walorach smakowych.

Brnąc dalej w porównania, nie zaprzeczam, że zwykle bardziej odpowiada mi stereotypowa konsystencja angielska w tabakach, niż uśredniona Poeschla czy SM. Apricot od McChrystal's ma jedną z fajniejszych konsystencji, drobne zmielenie, mała wilgotność i dość ciemna barwa. Jednak gdy porównamy ją z innymi tabakami angielskimi możemy dojść do wniosku, że nie jest wcale taka sucha. Do tego proszek jest dość jednorodny, jedwabisty w dotyku. Z puszki pachnie czymś przypominającym amoniak z tabak SP oraz ziemistym tytoniem. Nie jest to tabaka zbyt mocna jeśli chodzi o ilość nikotyny.

Puszeczki McChrystal's są podobne do tych WoSowskich, sprawiają jednak wrażenie odrobinę gorzej wykonanych. Mieszczą 4,4 gramy tabaki, etykieta nie ściera się co jest plusem. Jak się odpowiednio wytrzęsie puszeczką przed otworzeniem, to nie ma problemu z wysypywaniem się tabaki. Etykieta jest dość prosta, kremowej barwy, z motywem roślinnym, emblematem firmy, czerwoną nazwą aromatu i ostrzeżeniem o szkodliwości. Puszki praktyczne i trwałe, pod warunkiem że zażywa się z nich w pomieszczeniach, a nie w plenerze.

+ Mimo wszystko naturalny aromat+ Ładna puszeczka+ Ciekawa forma tabaki+ Ziemisty posmak - Mimo wszystko nuta chemiczności
Maciej TOP reviewerPL
3.8

McChrystal's Apricot

Nienaturalnie dobra. A jak coś jest dobre to oczywiście od producenta, którego produkty zawsze trzymam w swoim sercu i swojej pamięci odkąd jeszcze byłem młodym tabaczarzem. Trudno byłoby mi znaleźć produkt od McChrystal's, który by mi nie posmakował (tutaj patrzę na swoją gablotkę i potwierdzam tę myśl).

Rozpoczynając swój opis - tak opis, bo na miano recenzji redaktorskiej w moim mniemaniu nie zasłuży - użyłem stwierdzenia, że jest nienaturalnie dobra. Słowem kluczowym jest oczywiście nienaturalność. Ewidentnie przy pierwszym zażyciu czuć, że do zaromatyzowania tej tabaki posłużono się czym co do naturalności nie należy.

Z małego, okrągłego pudełeczka od razu można wyczuć słodziutki zapach morelowy. Zaraz po zażyciu również, i to jaki pyszny! Jednak sama chemia mnie trochę przeraża. Blisko jej do tej znanej z SG, ale również bardzo daleko. O ile Samuel Gawith nieco przesadza, przez co nos nam się po prostu pali z bólu... McChrystal's zadbało o to, żeby tak się nie stało. Można cieszyć się aromatem słodkiej moreli bez uszczerbku na zdrowiu, ani uszczerbku na opinii producenta.

Anglia ta mimo, że trochę chemiczna, jest świetnym wyborem na zimowe przypomnienie sobie czym jest wiosna.

+ pyszna morela - chemia
Patryk M. 30 January 2013

Dzięki Tw recenzji nabyłem tę ciekawą tabaczkę i się nie zawiodłem :) ZDRÓWKO !

Kacper PL
5.0

Morelowy raj

Morele, morele, morele...
Pyszne owoce. Siedząc teraz przy komputerze i na bieżąco analizując ponownie tą tabakę wyobrażam sobie nizinne tereny w Chinach, delikatne słońce i wiaterek, i niskie, chińskie kobiety zrywające tą morelę do koszyków wiklinowych zawieszonych na plecach oraz jakiegoś azjatę hodującego drzewko morelowe jako bonsai, zachwycającego się tym dużym kwiatem, w stosunku do proporcji wielkościowych drzewka, który mu wyrósł po wielkim wysiłku dbania i pięlęgnowania. Mały, słodki owoc, tak niepozorny. A jakże smaczny. Któżby pomyślał, że natura może wykształcić coś takiego.

A wracając z moich wyobrażeń do tabaki.
Moja druga... Hmm. Albo trzecia tabaka angielska, jeśli zaliczyć Radford English Type no.1 od Poeschla. i Samuela Gawitha.

Typowa angielszczyzna. Strasznie sypka i drobna. Ale zaczynam lubić te tabaki właśnie. Ponieważ nie mają w sobie masy mentolu jak Poschle. Czysty aromat.

A co do aromatu? Morela. Słodziutka, przesycona aromatem morela. Można wyczuć tą ziemną nutę jak ktoś napisał w recenzji. Ale to jest taki lekko wyczuwalny posmak ziemi.
Aromat w ogóle dość długo się utrzymuje w nosie i jest intensywny. Nie wszystkim zasmakuje. Ja już za nią przepadam.

Hmm... O tabakierce niewiele można powiedzieć. Chociaż jest to pierwsza tabakierka z typu "otwórz i bierz szczyptę". Nigdy takiej nie miałem. Prosta, metalowa tabakierką z naklejką na wieczku. Jednakże ta prostota jest miła dla oka.

Sama nazwa mi się jednako kojarzy nie wiem czemu z jedną z postaci kultowego komiksu Kaczor Donald. Dokładniej ze Sknerusem McKwaczem. W kńcu tabaka nazwya się McChrystal's :). Wspominają mi się teraz czasy, gdy jako dzieciak kupowałem te komiksy, by mieć tandetną zabawkę i masę śmiechu z powodu życiowych błędów Kaczora Donalda. Ach...

Polecam tą tabakę amatorom smaku i angielskich typów tabaczanych. Jeśli ktoś lubi Gawitha i uważa, że to jest najlepsza morelowa tabaka, to jeszcze nie spróbował McChrystal's Apricot najwidoczniej.

A ja powrócę do rozkoszowania się tym jakże morelowym arcydziełem ;).

+ bardzo intensywny i słodki zapach moreli+ tabakierka szczelna i miła dla oka+ cena :) (akurat ja kupiłem tabakę 4,4g za 4,50 :) ) - otwieranie tejże tabakierki może czasem sprawić trudności- mała puszeczka (zaledwie 4,4g)
Michał TOP reviewerPL
5.0

Morele

Pomyślałby kto? Właśnie szukałem tego, jaką to ja ocenę wystawiłem tej tabace a tu się okazało, że… Jej nie zrecenzowałem. Będzie to cztery i pół – dlaczego? Ano dlatego, że tabaka nie do końca jest w „moim typie”, ale jest to perfekcyjna angielska morela. Jest idealna.
Proszę mi nie wciskać kitu, że Gawith Apricot jest tak świetny, ponieważ jest morelowy i orzeźwiający – produkt McChrystal’s Apricot w połączeniu z, np. WoS Extra Menthol byłby stukrotnie lepszy jakościowo i na pewno mniej „mdły”. Choć według mnie GA mdły jest, a anglik mimo braku mentolu – wcale.
Morela jest wyraźna i jestem pewny, że tu nikt problemu mieć niebędzie. Ba, nawet nikt nie stwierdzi, że jest jakiś… „śmierdzący tytoń” – ten co prawda jest, ale głównie czuć rewelacyjnie odwzorowaną morelę.
Fani GA mogą conajwyżej wszystko zwalić na zmielenie, które z racji swojej wydajności obala ewentualny argument o cenie… Choć za gram wychodzi prawie tak samo.
Anglik – tak. Typowa barwa, zmielenie wilgotność… Tylko ten smak. Nie miałem do czynienia z tak udaną morelą i jestem pewny, że miłośnicy tego smaku będą skakać z radości i opróżniać kolejne puszeczki (a ta dostaje piątkę – bo oprócz, tzw. „mydelniczki” można kupić wersję „jak WoS”).
Zapach utrzymuje się długo w nosie, a na mdłość mogą marudzić ludzie, którzy tego słodkiego owocu nie lubią – wszystkim innym tą tabakę polecam.

+ morela+ świetne odwzorowanie+ lasery w oczach @.@ - można pomarudzić, że mdła
Wojciech K. 6 January 2012

Plusik za te lasery ;DD

Michał 6 January 2012

mam nadzieje, że ta recenzja nie jest beznadziejna i lasery to nie wszystko. :)
edit: ojoj, nie pokazuje tych zgiętych nawiasów.

Maciej S. 2 March 2012

z czystej ciekawości zmieszałem go z Radforem English Type - Gawcio przy tym połączeniu jest jak Cola z Biedronki.

Tomek K. TOP reviewerPL
3.4

Morela zebrana prosto z ziemi

Apricot to mój pierwszy kontakt z firmą McChrystal. Do kupna zachęciły mnie Wasze recenzje, nie ukrywam też że jestem fanem owocówek. W obiegowej opinii tabaka ta to ponoć najlepszy aromat moreli dostępny na rynku, musiałem więc się z nią zapoznać.

Opakowanie w kształcie koła, malutkie, fajnie leży w dłoni. Naklejka estetyczna, bez udziwnień. Nie podoba mi się to, że puszeczka nie posiada gwintu, podczas otwierania regularnie wysypuję odrobinę zawartości. Szkoda, że nie rozwiązali tego chociażby tak jak Poschl w Ozonie Raspberry - ten patent u mnie się sprawdza. Trzy gwiazdki.

Konsystencja sypka, zmielenie bardzo drobne, delikatnie wilgotna.

Po otwarciu opakowania od razu wyczuwam morelę, zbliżając nos do tabaki zaczynam czuć zapach ziemi. Po zażyciu to jest właśnie pierwszy aromat z którym mam kontakt, pulchna, niesamowicie naturalna ziemia. Za pierwszym razem naprawdę mnie zaskoczył. Po chwili wyłania się bardzo dojrzała (lub nawet przejrzała) morela i już do końca ona wiedzie prym. Aromat jest niesamowicie intensywny i długotrwały. Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę na to narzekać, ale jest zbyt mocny i ciężko jest się go pozbyć z nosa. Po jakimś czasie zaczyna być męczący. Przy okazji okazało się też, że nie przepadam za zapachem moreli, ot taka ciekawostka. Nie pomogło prawie całodzienne wietrzenie tabaki (co jakiś czas mieszałem), aromat nie stracił na sile. Trzy i pół gwiazdki.

+ wielbiciele moreli raczej się nie zawiodą, aromat wydaje się być całkiem naturalny - nie każdy lubi zapach ziemi- zbyt intensywny aromat- tabakierka nie do końca mi pasuje
Karol PL
5.0

Rzecz o tabakach wyjątkowych - część pierwsza - Mc Chrystal's Apricot Rok 2006. Pamiętam jak dziś. Wtedy to moja kolekcja zaczęła rosnąć w zaskakującym tempie. A to za sprawą zamówień z Rajka, na pomysł organizowania których wpadłem pewnego lipcowego wieczora. Z miesiąca na miesiąc tabak przybywało a ja czułem się jak dzieciak za czasów PRLu, do którego przyjechała ciocia z Ameryki i obdarowała prezentami. Wybór w polskich trafikach był wtedy niewielki, więc na tle tej szarej i biednej wówczas polskiej rzeczywistości tabacznej czułem się jak ktoś wyjątkowy. Kurcze, jaki ja kreatywny i zaradny byłem w gimnazjum. Kto by pomyślał. Wtedy też zacząłem budować wokół tabaki swój mały świat – równoległy do życia rodzinnego i szkolnego. Nowa pasja pociągnęła za sobą nowe pomysły i zaoferowała nowe znajomości. Nigdy nie zapomnę sławnej mieszanki, która to składała się z dwóch, nie mniej dla mnie sławnych, tabak – Mc Chrystal’s Apricot i SG Chocolate. Była to jedyna mieszanka tabak, jaką kiedykolwiek stworzyłem. Generalnie byłem i jestem przeciwnikiem mieszanek, ale to był wyjątek. Zresztą, nigdy tych tabak przed zażyciem nie mieszałem, więc tak naprawdę to nie była stricte mieszanka. Ale mniejsza o to – najważniejszy był aromat, a ten był wyborny. Zawsze przywodził mi na myśl morele w syropie oblane czekoladą. Działa na wyobraźnię, prawda? A te tabaki i oddzielnie miały dużą wartość. Obie stanowiły nie lada gratkę dla ówczesnych tabaczarzy. Doświadczenia z tabakami morelowymi ludzie mieli albo za sprawą nieśmiertelnego Gawitha, w którym to zapach słodkiej, bardzo słodkiej moreli był i tak tłem dla mentolu, albo dzięki produktom angielskim – Samuelowi Gawithowi i Wilsons of Sharrow. Angielskie morelki były słodkie i chemiczne, a bardzo drobna konsystencja tych tabak odstraszała wielu tabaczarzy. Głód tabak owocowych był zatem duży. Mc Apricot był czymś nowym, intrygującym i dającym nadzieję na to, że wreszcie porządna owocowa tabaka zagości w domach w kraju nad Wisłą. Niestety, była to tabaka relatywnie droga i trudno dostępna. Niewielu skusiło się na jej zamówienie. Nikt chyba później nie żałował, a wielu się zachwycało. Dla mnie ta tabaka stała się w pewnym momencie wzorem „owocówki”. Zażywałem dużo i często. Dziś z sentymentem patrzę na pięć pustych 3,5-gramowych puszeczek po morelowych kryształkach. Gdy na nie patrzę, myślę o wakacjach roku 2007. To chyba wtedy mój nos najczęściej doświadczał angielskiego morelowego uderzenia. Przypomina mi też czasy gimnazjalnej swobody. Człowiek nie był już dzieckiem, ale do dorosłości było daleko. Słońce, podróże, muzyka, wiatr we włosach, słodkie lenistwo i Mc Chrystal’s Apricot. Ach, co to były za czasy!

Niewazne PL
4.8

Jeśli miałbym określić tę tabakę jednym słowem byłoby to... pyszna. Intensywny aromat moreli początkowo jest trochę sztuczny. Jednak chwilę po wciągnięciu przechodzi w słodki i naturalny smak owoców. Można by powiedzieć, że to taka morelowa bomba. Tabaka dość drobno zmielona. Dobrze przeczyszcza nos. Przyjemnie odświeża. Po prostu świetna.

Jacek TOP reviewerPL
4.6

Kiedyś dawno przyszła ta śliczność do mnie paczką z Niemiec. Szybko niestety się skończyła, ale od jakiegoś już czasu dostępna jest we Wrocławiu. Malutka puszeczka sprawia bardzo miłe, sympatyczne wrażenie a i wizualnie brzydka nie jest. Jednak to tylko puszeczka, nic szczególnego. Od razu po otwarciu w nos uderza potężna kanonada moreli, słodkich, owocowych i po prostu bardzo zachęcających. Po zażyciu aromat jeszcze przybiera na sile, mimo że zdawać by się to mogło niemożliwe :-) Smakowo - rewelacja. Wykładnik, definicja, kwintesencja tego, czym owocowa tabaka być powinna. Największą wadą tej tabaki jest jej mała dostępność. Każdy, kto nie jest zadowolony z innych wyrobów McChrystals powinien dać jej szansę. Potrafi zawrócić w głowie.

Add your review

Only logged-in users can add reviews.