Melisa z cytryną
Bardzo lubię tabaki, których nazwy nie ujawniają z czym konsument będzie miał do czynienia. Kiedy widzę nazwy typu "Kendal Brown", "Old Paris" czy chociażby "Edel Prise" od razu pożera mnie ciekawość co się kryje pod taką nazwą. I tak samo było z aktualnie opisywanym produktem z Sheffield - tajemnicza nazwa wygrała walkę z masą produktów o nazwach opisujących zawartość.
W Tom Buck głównym aromatem jest tytoń. Bardzo smaczny tytoń, który jest uzupełniany przez wyrazisty, ale nie nachalny aromat melisy. Natomiast sam aromat melisy jest dopełniany przez słodką, ale zarazem i lekko kwaśną cytrynę. Całość świetnie ze sobą współgra, a jeszcze lepiej smakuje. Aż przychodzi ochota na napicie się meliski, choć nie koniecznie z cytyną (poza tabaką nie widzi mi się to połączenie, jednak mogę się mylić). Także mój nos, choć jeszcze nie za bardzo rozeznany nie wyczuwa tutaj chemiczności.
Myślę, że jest to bardzo ciekawa pozycja, nawet dla oponentów tabak tego typu. Aromat jest na prawdę urzekający w swojej prostocie. Nie wypada nie polecić tego produktu.
TOP25