Sharrow Medicated Blue
Dobrze, że nie napisałem tej recenzji po pierwszym zażyciu, bo ocena jak i opis były by co najmniej niesprawiedliwe. Sharrow Medicated Blue urzekła mnie świerzością i bogatym (jak na medicated) aromatem. Mocny mentol i odrobina eukaliptusa nie zdołały zagłuszyć smaku ziemistego tytoniu, który przypominał mi Blueberry. (Hmm, "Blue" w nazwie, kolejne podobieństwo). Było to jak odkrycie na nowo tabak mentolowych. "A jednak można znaleźć coś ciekawego w tej grupie wyrobów tytoniowych!" - pomyślałem rozentuzjazmowany. Przez trzy tygodnie zażywałem S.M. Blue prawie codziennie, a mój entuzjazm topniał w miarę upływu czasu i ze zubożeniem aromatu.
Ciemnobrązowy, drobny proszek stracił częściowo (początkowo dużą) wilgotność, a wraz z nią ziemisty zapach leśnej ściółki, który tak mi się podobał. Smak eukaliptusa też się gdzieś ulotnił. Pozostał umiarkowanie mocny i odświeżający mentol. Natomiast nie wyczuwałem od początku aż do teraz kamfory, która jak twierdzi producent, wchodzi w skład tej tabaki.
Nie jestem wielkim miłośnikiem tabak mentolowych ale S.M. Blue nawet mi posmakowała. Niestety, kiedy już myślałem, że ma w sobie "coś więcej", okazała się zwykłą tabaką medicated. Ale czy to źle? S.M. Blue jest tym czym ma być i dobrze. Mentol jest mocną stroną tej tabaki i każdy kto go lubi raczej nie będzie zawiedziony zażywając Sharrow Medicated Blue.
O tabakierkach w jakie pakuje swoje tabaki Wilsons of Sharrow napisano już wiele. Mimo ścierającej się etykiety i możliwości wysypania tabaki podczas otwierania, podobają mi się. Puszeczka jest zgrabna, elegancka i pozwala zażywać szczyptą, a to najbardziej odpowiedni sposób dla drobno mielonych tabak.
TOP25