S.M.
Sięgając po kolejne tabaki z S.M. w nazwie, często zadaję sobie pytanie po co to robię. Przecież znowu zaleję się łzami, stracę oddech po ranie szarpanej zatok i znów dostanę potoku z nosa...
Konstrukcja tej tabaki jest dosyć prosta. Do startego na pył tytoniu dodano niebotycznie dużą ilością mentolu i dla złagodzenia doprawiono eukaliptusem.
Rezultatem tego przepisu jest ból, łzy i przeczyszczenie. Jakichś specjalnych doznań smakowych nie doszukiwałbym się. Cel tej tabaki jest jeden. Oczyszczenie górnych dróg oddechowych. Przyznać trzeba, że cel ten zostaje w pełni wykonany. Po zażyciu, w miejscu zatkanego nosa, zostaje jałowa pustynia.
Nawet gdy nie mamy zatkanego nosa, zażycie powoduje zwiększenie przepustowości nosa do 110%, i chyba właśnie to jest powód dla którego kupuję te tabaki: Możliwość odetchnięcia pełną piersią, oraz uderzający w potylicę obuch, natychmiast stawiający na nogi.
TOP25