Jedną z niewątpliwych zalet mieszkania w Anglii jest możliwość szybkiej dostawy tabaki z tutejszych sklepów internetowych. Kiedy zobaczyłem więc, że pojawiły się nowe mieszanki od WOS, musiałem ich spróbować. Paczkę otrzymałem wczoraj, dziś nadeszła pora na spróbowanie wyrobu nazwanego przez producenta Coffee Cream. Wracając do domu po moim przedostatnim dniu lekcji naszła mnie ochota na szczyptę tabaki, no, może parę szczypt. Zapewne gdyby dzisiejsza pogoda przypominała tę z dni poprzednich, kiedy to nazbyt często padało, wybrałbym niezastąpioną w takich okolicznościach SG Wild Duck, jednak dziś pogoda była piękna, słoneczna i stwierdziłem, że Dzika Kaczka nie będzie pasować. Wyciągnąłem więc z torby kawę ze śmietanką mając nadzieję, że będzie stanowiła dobre uzupełnienie dla ładnej pogody i płynącej ze słuchawek muzyki King Crimson. Już po otwarciu puszki poczułem wspaniały, słodki zapach kawy z mlekiem, czas więc zażyć. Pierwszą rzeczą, która zauważyłem była spora jak na wyrób Wilsonów wilgotność. Ujrzałem pokaźnych rozmiarów kulki, w które zbiła się tabaka, przykleiła się też ona do moich palców gdy tylko wydobyłem szczyptę z tabakiery. Po zażyciu poczułem delikatność owego wyrobu, następnie pojawiła się wspaniała, wyraźna nuta kawy, aby po chwili skonfrontować się ze słodkością śmietanki. Po ujawnieniu pełnej gamy aromatu zauważyłem, że poszczególne nuty zapachowe jakby walczą ze sobą, zmieniając się w rytm muzyki, której słuchałem. Przy mocnym gitarowym riffie przeważająca była gorzkawa nuta dobrej kawy, kiedy zaś utwór przechodził w łagodniejszą część, zdawało mi się, że ujawnia się słodkość tejże tabaki. Po wejściu do autobusu zażyłem kolejna szczyptę. Aromat Coffee Cream okazał się na tyle intensywny, jednocześnie będąc delikatny, że nawet wyraźny zapach perfum kobiety siedzącej przede mną nie był w stanie zachwiać doznań płynących z zażycia. Uśmiechnąłem się do siebie mimowolnie, myśląc, że oto właśnie znalazłem wspaniałą alternatywę dla Irish Coffee, której puszkę przed kilkoma dniami skończyłem. Mimo, że Coffee Cream zdecydowanie różni się od poprzedniej kawowej tabaki z Sharrow Mills, jest w stanie zapewnić mi aromat świeżej kawy zawsze wtedy, gdy mam na niego ochotę. Zdecydowanie polecam!