TOP25SNUFFTop25snuff
Rating card · top25snuff
Fruity
Flavour
Honey, lemon
Pack weight
8 g · plastic
Rating distribution11 reviews
5★4
4★5
3★0
2★2
1★0
Tobacco product · damages your health18+
STOK

H&L

Flavour weight 80% 4.00
Packaging weight 20% 4.00
Add a review

Reviews

11
Karolina S. PL
5.0

tęsknota za dzieciństwem

Kiedy byłam mała uwielbiałam jeździć na wieś, do domu, w którym kiedyś mieszkał mój dziadek.
Za domem była obora, drewniany wychodek, trochę trawy, jakieś warzywa, kilka drzewek owocowych i płot. A za płotem… Raj! Snoza niczym z bajki. Ścieżka wiodła spod płotu, przez gęstwinę aż do małej dolinki, w której płynęła rzeczka. Uwielbiałam łapać tam żaby, podglądać pijące sarenki siedząc na ogromnym orzechu i godzinami siedzieć z patykiem w wodzie licząc, że jakaś ryba lubi patyki i że w końcu coś złowię. Latem było pięknie, ale dopiero zimą zaczynała się zabawa. Jak tylko spadło wystarczająco dużo śniegu, by przykryć zmrożoną trawę, wszystkie dzieciaki brały worki z sianem (kto by tam myślał o zimnych i niewygodnych sankach!) i zjeżdżały na snozę. Po kilku godzinach takiej zabawy wracałam przemoczona i szczęśliwa do domu, gdzie babcia załamując ręce dodawała drewna do kominka, żeby zagotować wodę na herbatę. W herbacie obowiązkowo był miód i cytryna. Te trzy smaki połączone ze sobą tworzą coś, co zawsze będzie nam się kojarzyć z ciepłem domowego ogniska, z zimą, ze szczęściem, radością i sielskim spokojem… Po latach dziadek sprzedał dom, a ja zapomniałam herbacie przy kominku i snozie, aż pewnego dnia do drzwi zapukał listonosz i dał mi mały pakunek. Były w nim 3 nietuzinkowe tabaki, które zapewniły mi niesamowite wrażenia.
Jedną z nich był Stok miodowo cytrynowy. Nie został jednak otwarty od razu. Jakiś czas spędził w szafce, zagłuszając przez kolejne dni wszystkie inne aromaty znajdujących się tam tabak. Zapach był oszałamiający! Wystarczyło jedynie otworzyć szafkę i już wiadomo było, że jest tam Stok. Spodziewałam się, że po zażyciu poczuję coś… „to coś”, przecież zapach był tak intensywny i realistyczny… i nie zawiodłam się! Kiedy tylko wsypałam ciemny, grubo zmielony, lekko tłusty proszek do anatomicznej tabakierki, ciepły aromat miodu i cytryny rozniósł się po całym pokoju. Po zażyciu czuję w nosie wojnę dwóch kontrastowych smaków, bardzo przyjemną wojnę. Następnie ogarnia mnie spokój, ukojenie i nostalgia… Podobno jest w Stoku mentol, ale ja go nie czuję. A może nie chcę czuć? Nie można wymyślić lepszego połączenia niż miód i cytryna! Nie wiem jak producent to zrobił, ale oba aromaty są tak naturalne, że aż kusiło mnie, żeby tabakę wsypać sobie do buzi (wiem, wiem… szampon truskawkowy wcale tak dobrze nie smakuje). Są harmonijne, budzą pozytywne emocje i mimo iż jest to połączenie słodkiego miodu i kwaśnej cytryny, nie wyobrażam sobie, że coś mogłoby tutaj nie współgrać. Miód w SG Honey ma się nijak do miodu w Stoku. SG dodatkowo jest sztuczny, suchy, bezpłciowy, bez duszy, którą ma Stok, nie ma tego gorącego serca, które Stok posiada. Tabakierka jest identyczna jak te od Gotarda. Na naklejce jest jeleń, nazwa firmy i smak, w tym wypadku wszystko żółte na czarnym tle. Zaskakująco urocze, mimo iż tak proste i nieskomplikowane. Sama naklejka już mówi, że czeka nas czarna herbata z miodem i cytrynką. Aby nasypać tabaki należy przesunąć suwaczek, który znajdziemy z boku pudełeczka, tak samo jak w Gotardach. Rozwiązanie bardzo dobre, acz początkujący może mieć z nim trochę frasunku. Tabaka kosztowała 6,50 zł, a w pudełku jest 8 gram tęsknoty za dzieciństwem. To chyba niezbyt wygórowana cena za wehikuł czasu. Inne tabaki owocowe, takie jak Ozony mają sztuczne smaki. Czuć, że to chemia: tic-tac, panadol dla dzieci, landrynki, guma do żucia. Nie muszę tłumaczyć o co mi chodzi. Do tego nafaszerowane są mentolem, którego bardzo w nich nie lubię, ponieważ jest agresywny, nachalny i zabija wszelkie inne smaki. Zażywając Stoka mam wrażenie, że mam pod nosem kubek cieplej herbaty z miodem i cytryną, który przed chwilą zrobiła mi babcia, a sama mam znów pięć lat, siedzę pod kocem, a na kominku suszą się moje przemoczone ubrania. Aromat utrzymuje się nawet długo, a po wydmuchaniu nosa powraca i przez chwilę znów można przenieść się w czasy dzieciństwa.
Polecam tę tabakę każdemu, kto poszukuje odskoczni od Poschlowskiego mentolu oraz każdemu, kto pragnie przeżyć naprawdę niesamowitą i intensywną przygodę.

+ Smak dzieciństwa+ Polskość+ Smak dzieciństwa+ Cena+ Smak dzieciństwa+ Tabakierka+ Smak dzieciństwa+ Nietuzinkowość+ Smak dzieciństwa - Za szybko się kończy
Patryk M. TOP reviewerPL
4.9

HONEY & LEMON

Na samym wstępie powiem, że bardzo się jej obawiałem, gdyż jest polska. Proszę mi to wybaczyć, ale z doświadczenia wiem, że wiele polskich produktów nie jest najlepszej jakości. Stok H&L zmienia kompletnie moje podejście do tego tematu. Jest to, przyznam szczerze, jedna z moich ulubionych owocowych tabak. Dodam jeszcze, że uważam, iż ta tabaka powinna mieć o wiele wyższe noty, gdyż moim zdaniem jest bardzo niedoceniona. Weźmy tutaj na przykład Gawitha Apricot, Ozonę Orange, itp., lubię te tabaki, ale każdy kto je brał zgodzi się ze mną, że Poschl z namiętnością faszeruje je mentolem, gdyby nie który, jego produkty byłyby o niebo lepsze. W przypadku Stoka, producent nie użył śmiertelnej dawki mentolu, za to nie poskąpił aromatów zawartych w nazwie. W smaku czujemy sam prosty zapach miodu nakrapianego cytryną, która świetnie go podkreśla. Wielu ludzi skarży się na jej konsystencję, że jest lepka i grubo zmielona, przepraszam bardzo, czy to w jakiś sposób wpływa na jej aromat? Otóż mi się wydaje, że nie, a dodatkowo dodaje jej uroku i nietuzinkowości. Tabakierka do złudzenia przypomina Gotardowską: akrylowa, o tych samych parametrach, z taką samą zasuweczkę. Moim zdaniem jest to pozycja obowiązkowa dla każdego wielbiciela słodkich tabak. Nabyłem ją w cenie 6.50zł, a właściwie dostałem w prezencie. Ode mnie to tyle, dziękuję, pozdrawiam. Wasze zdrowie ze Stokiem H&L. Snuff!

+ Pięknie odwzorowany aromat miodu oraz cytrynki+ Wyjątkowo długo utrzymuje się w nosie zapach+ Cena, w moim przypadku+ Ciekawa konsystencja+ Jest polska - Poza etykietką brak
Karol S. TOP reviewerPL
3.9

H&L

Dawno nic nie pisałem, więc nadszedł już czas by coś skrobnąć. Tym razem parę słów o STOK H&L, którą zakupiłem w tłusty czwartek. Od jakiegoś czasu w moim mieście, niedaleko miejsca w którym mieszkam pojawił się nowy sklep z wyrobami tytoniowymi. W końcu po paru miesiącach postanowiłem sprawdzić co tam się znajduje. Otóż były Gotardy w cenie z kosmosu (9,90) był Sztygar za 15 złotych, jedna Dholakia w cenie około 12 złotych, oraz STOK H&L. Wystraszony kosmicznymi cenami, postanowiłem, że jednak skuszę się na STOKa w akrylu, bo do tej pory miałem do czynienia tylko z puszkami.
Czy zakup udany? Mogę stwierdzić, że nie był to zły zakup. Cena dość duża, zdecydowanie za duża. Nie lubię gdy mnie oszukują, ale cóż, czasem tak bywa.
Co do samej tabaki to wewnątrz otrzymujemy, grubo mielony, mocno wilgotny, lepiący się w palce proszek. Do tego czarny jak ziemia. Czasami pojawi się jakaś mała kulka, lub grudka. Zdecydowanie przyjemniej zażywana się gdy usypiemy sporą górkę tej tabaki i będziemy brać dużymi szczyptami niż w przypadku zażywania prosto z dłoni. Tabaka nie leci do gardła, osadza się tam gdzie powinna.
O tabakierze słów kilka też napiszę. Wiadomo typu radfordowskiego, znana m.in. z Gotardów. Otwór przez, który nasypujemy tabakę, mógłby być lekko większy, ale nie jest to dużą wadą. W czarnym kolorze z trochę niedbale przyklejoną etykietka. Etykieta też nie powala szatą graficzną, można było zrobić to lepiej, ale "z daleka nie widać". O właśnie, mamy jeszcze cene... 6,20, a nie 9,90 kurna! No cóż nie pozostaje nic innego jak przejść do aromatu.
Na samym początku czujemy chłodny powiew. Zapewne jest spowodowany mentolem, który jest delikatny i bardzo przyjemny. Od razu na drugim planie czujemy zapach herbaty z cytryną i solidną łyżką miodu. Tak to jest właśnie ten aromat. Jeżeli (w co wątpię) nie znasz tego aromatu, to w tej chwili ruszaj do kuchni, by go poznać! Cytryna bardziej w tle, miód na pierwszym miejscu. Mentol po chwili ulatuje i czujemy solidnie miód z cytryną w tle. I to właściwie wszystko co można napisać o tym produkcie. Więcej fajerwerków tutaj nie ma. Jednak trzeba przyznać, że tabaka jest w pełni okej. Może nie powala, ale za cenę 6,20 (a nie 9,90). Po H&L utwierdziłem się w przekonaniu, że STOKi to tabaki dosłownie dla każdego. Dla osób lubiących ciekawe, złożone, wyrafinowane aromaty mogą być ciekawą odskocznią, natomiast dla tabacznych żółtodziobów idealnie pasują na początek przygody pod nazwą tabaka. Połączenie dobrych, zdecydowanych aromatów z banalną do zażywania konsystencją to klucz do sukcesu STOKów. Stworzono masówki, a jak to w przypadku masówek znajdą się zwolennicy i przeciwnicy. Ja chyba jestem gdzieś po środku. Warto pamiętać, że masówki zawsze dają spore pieniądze. Coś czuję, że STOKi to klucz do sukcesu w tabacznym biznesie.

+ Zmielenie+ Aromat+ Tabakiera - W moim przypadku cena
Paweł B. PL
3.7

Herbatka z miodem i cytryną

Przez długi czas szukałęm dobrej owocówki. Poeschle są smaczne, ale szybko się nudzą, WOS'ów nie lubię- są za suche i aromat niezbyt miły dla nosa.

O Stokach-polskich wyrobach dowiedziałęm się niedawno. Zaintrygowały mnie swoją konsystencją(niemiecką) i mocnym aromatem. Ale opinie opiniami, trzeba było samemu spróbować. Zamówiłem jednocześnie H&L, Cittero, Vanilla i Peach. Wszystkie zrobiły na mnie podobne wrażenie- bardzo pozytywne.

Tabakierka typowa dla wyrobów Synchro, ładne i zgrabne w etykietka koszmarna jak zwykle. Jednak to sprawa marginalna.

Pierwsze zażycie i szok! Soczysta cytrynka i troszke mentolu to pierwszy plan. Wrażenie że trochę tu zbyt kwaśno. Nagle ej!, wyczuwam coś słodkiego i faktycznie jest to miód:) Te 2 aromaty świetnie współgrają i uzupełniają się.

Konstystencja zbliżona do niemieckich Poeschli- dość wilgotna i grube zmielenie czyli to co lubię.

Aromat nie jest zbyt trwały, ale jego jakość jest naprawdę świetna, jest mocny i nie sztuczny.

Szczerze polecam!

+ świetny aromat+ przyjemna konsystencja+ orzeźwiająca+ słodko-kwaśna - tabakierka z 'Painta'- ma tendencje to zbijania się w grudki
Bartosz B. PL
2.0

Czy napewno takie dobre?

A więc cześć! Przeglądając recenzje poniżej, wydaje mi się że ja jestem jakiś inny, jednak swoją recenzję też napiszę bo jednak każdy ma prawo do swojego zdania, nieprawdaż?
A więc tak, przychodzę sobie po jakąś nową tabakę do trafiki.Moim oczom ukazał się nowy STOK H&L.Tabakierka ładna, myślę sobie: Czemu nie?
Więc proszę miłą panią po czym dostaję ją w swoje ręce.
Bardzo wiało więc poszedłem do domu, żeby ani troszkę nie zmarnowało się.Dobra, otwieram TOP25SNUFF, poczym otwieram ją.Sypię odrobinę do anatomicznej tabakierki ,i obwąchuję ją troszkę.Coś mi zaśmierdziało pastą do zębów, lecz dobra, snuffam.
Moja reakcja była natychmiastowa, od razu ją wysmarkałem do chusteczki.To co poczułem było obrzydliwe, coś ala pasta do zębów, miodowo-cytrynowa jednak zbyt słodka.Tabaka niestety w ogóle nie przypadła mi do gustu.Zawszę sprawdzam wilgotność tabaki tak że biorę troszkę do palców i pocieram.Ta tabaka aż klei się w palcach, czego nienawidzę.
Tak na koniec, tabaka z ładną tabakierką, jednak wykonanie samej tabaki jest dla mnie złe, nie przypadła mi do gustu i zdania nie zmienię. Tyle ode mnie.

Pozdrawiam!

+ Tabakierka, funkcjonalna.+ Nalepka na tabakierce, bardzo ładnie się prezentuje - Cena (przynajmniej w mojej trafice wynosi 8 zł)- Obrzydliwy zapach- Zmielenie jest dziwne, tabaka klei się w palcach.
Rocco S. TOP reviewerPL
3.9

Pasieka wśród cytrynowych drzewek

Dziś mam zamiar popełnić recenzję tabaki nieco niedocenianej, patrząc na wyniki ankiety "Best new snuff of 2011". Moim zdaniem Stok H&L, bo o niej mowa, zdobyła liczbę głosów, która nie odzwierciedla jej wartości. Próbowałem wytłumaczyć sobie taki stan rzeczy, ale jakoś żaden z argumentów do mnie nie przemawia. Podzielę się z Wami moimi odczuciami na jej temat.

Synchro podjęło słuszną decyzje, rezygnując z dość szpetnych, niefunkcjonalnych puch. Stok Banana posiadam właśnie w takiej tabakierze. Mam ją kilka miesięcy, a od środka praktycznie całe wieczko zdążyło pokryć się już rdzą, bez komentarza. A do tego toporne otwieranie. Chyba nie o to chodzi, żeby już samo dostanie się do specyfiku odbierało nam ochotę na jego zażycie. Ale cóż, było minęło. Obecnie Stoki sypane są w akrylowe tabakierki, identyczne jak te od Paula Gotarda, z praktycznym suwakiem, odsłaniającym otwór w kształcie trójkąta. Na ich funkcjonalność nie można już narzekać. Popsioczyć mogę jedynie na etykietę naklejoną na pudełeczko. Wizerunek renifera (w tym przypadku w kolorze żółtym), obok napisy: stok snuff oraz H&L. Wszystko na ciemnym tle. Pod reniferem ledwo zauważalna cena. Powiem Wam, że design etykiety pozostawia wiele do życzenia. Jeśli ktoś narzekał na jakość grafiki w Chatach Polskich, niech postawi obok którąś z tabakier Stok i zweryfikuje swój osąd. Według mnie to Stoki pod tym względem dość miernie się prezentują. Powiecie mi, że się czepiam, ale dla mnie wszystko ma znaczenie: tabakiera, etykieta, aromat (przede wszystkim), konsystencja itd.

Stok H&L to tabaka o konsystencji przedziwnej. Brązowy tytoń o średniej wilgotności zmielono w sposób, który niejednego tabaczarza zniechęcił już do jego zażywania. Biorąc go w palce, miałem wrażenie, jakbym obcował ze startą gliną. Grube zmielenie znacznie utrudnia aplikację. Musimy dość mocno zaciągnąć specyfik, aby nie wydostał się z nozdrzy. Można też zażywać szczyptami. Reasumując, zmielenie zaliczam na minus. Jak już wspomniałem, dla mnie każdy element jest istotny. Już Stok Banana miał bardziej przyswajalną formę. Ale to aromat jest priorytetem. Skupmy się więc teraz na nim...

Kiedy uda nam się już zażyć całą usypaną szczyptę, zapominamy o wszelkich niedociągnięciach, z jakimi mogliśmy mieć do czynienia wcześniej. Nie na darmo wspomniałem o moim rozczarowaniu wynikami tego Stoka w ankiecie. H&L bowiem nie może nie smakować. Śluzówki już od pierwszej sekundy zostają otulone miodowo-cytrynowym płaszczykiem. Słodycz miodu i lekka kwaskowatość cytryny świetnie ze sobą współgrają. Stworzono całkiem zgraną hybrydę, która swym aromatem pieści naprawdę długo. Po jakimś czasie dochodzi dość szorstki, ciężki tytoń. Mam jak najbardziej pozytywne odczucia i wrażenia. Kiedy piszę te słowa, cały czas czuję w nosie te nuty aromatyczne, a tabakę zażyłem jeszcze przed zabraniem się za recenzję. I teraz naszła mnie taka myśl, że już w ogóle byłoby cudownie, gdyby blenderzy zawarli w tym produkcie nutkę herbacianą, podobną chociażby do tej ze Smokers Blend od McChrystal's. Miałbym wtedy moją ukochaną herbatę z cytryną i miodem w wersji "for the nose only":) Mimo wszystko H&L to tabaka solidna, przemyślana, a co najważniejsze - smaczna. Nie jest to może snuff do codziennego zażywania, ale jako tabaka "od święta" sprawdza się wyśmienicie, szczególnie w zimowe, chłodne wieczory.

Słowem zakończenia, Stok w tym wydaniu przynosi nam naprawdę przyjemne doznania. Smaczna mieszanka składników, z jaką do tej pory nie miałem styczności w tabakach. Niech nie zraża Was konsystencja czy projekt etykiety, bowiem aromat zrekompensuje wszystko z nawiązką, zaręczam. Z ocenami miałem problem. Jednak w końcu postanowiłem co następuje: za tabakierę i etykietę wystawiam 3,5, natomiast za tabakę mocne 4 (punkt na minus za koszmarną konsystencję).
Kolega Pastor wspominał o półtoraku jako świetnym uzupełnieniu tabaki. Pójdę tym tropem, z tym że ja uraczę się Krupnikiem Kujawskim. Dodatkowo pokuszę się jeszcze o dwa kopczyki H&L. Wasze zdrowie!

+ Piękny kolaż dwóch ciekawych aromatów+ Długotrwały aromat+ Solidna tabakierka - Konsystencja!- Etykieta
Piotr TOP reviewerPL
5.0

H&L = Honey + Lemon

Ughh!! Nakichałem się po tej tabace jak dziki! To całkiem dobrze o niej świadczy, choć mocna wcale nie jest. Raczej określiłbym ją przymiotnikiem „ambiwalentna”. Ale nie dlatego, że wywołuje skrajne, przeciwstawne reakcje, lecz dlatego, że łączy aromatyczne skrajności. Czarne & białe, niebo & piekło, słodki & gorzki, Honey & Lemon. Trudna sztuka smakowej równowagi, została osiągnięta poprzez położenie gorzkiego plastra cytryny na słodziutki plaster miodu. Wyszło małe smakowe arcydziełko! Pycha! To jest właśnie to Kubusiowe „małe co nieco”. Ogromnie się cieszę, że włodarze Synchro, zamiast kopiować pomysły innych producentów na zrównoważenie miodowej słodyczy (mentol – WoS, Frederick Tranter; whisky – Dholakia, Toque; rum – Bespoke), poszukali własnej drogi i zastosowali, jako łagodzący dodatek, aromat cytrusowy. Wyszedł smak ciekawy, wciągający, a przy tym wyśmienity. Brawo! Tytoń jest ciężki, wilgotny, o miłym brązowym kolorze. Zmielenie mogłoby być trochę drobniejsze, ale to detal – mnie, w każdym razie, nie zniechęca. Konsumpcję tabaki z pewnością urozmaici krzepiąca szklanica swojskiego, lipowego półtoraka. Ps. Obiecałem Wam wyjaśnić, co takiego łączy produkty łódzkiej firmy z polskimi górami (vide: recenzja Stoka Charlotte) , jest to jednocześnie odpowiedź na pytanie, które postawił w swojej recenzji GRZEe (vide: poniżej). Otóż, jak dowiedziałem się z tzw. pewnego źródła, nazwa Stok wzięła się z zamiłowania do gór. Początkowo, seria owocowych tabak miała nosić nazwę Stoki – miało to być imię czerwononosego renifera, pierwotnej wizytówki marki. Ponieważ nie bardzo pasował on do okrągłych etykiet, po zbiorowej burzy mózgów, dokonano licznych modyfikacji, których efekt możecie obecnie podziwiać.

+ doskonały smak,+ made in Poland, - zmielenie,
Grzegorz P. TOP reviewerPL
4.0

H&L

Jak że ja byłem ciekaw co takiego kryje się pod nazwą H&L? Wyczytałem iż owa nazwa to początkowe litery oznaczające aromat tabaki Honey&Lemon. Jako że lubię zapach miodu i uwielbiam zapach cytrusów postanowiłem przetestować owego produktu firmy Stok. Tabakiera nic specjalnego, odsuwana i zerżnięta z Paul Gotard Snuff. Za to grafika naklejki to istna tandeta...!!! Nie wiem czemu na niej widnieje jelonek?! Ale niech tam będzie. Sama tabaka koloru brązowego średniego/grubego zmielenia i średniej wilgotności. W dotyku wydaje się być tłusta i kleista, przez co czasem trudno tabakę wydostać z opakowania gdzie z pomocą idzie nam wykałaczka do rozbicia zbrylonej tabaki. Po zażyciu odczuwamy ukłucie mięty, a później to już sama słodycz. Na pierwszym planie wyraźnie wyczuwalny miód, później zaraz za nim wyczuwalna cytrynka i mięta. Idealnie zrównoważone aromaty...!!! Cytryna z miętą idealnie chłodzi i pobudza a miód dodaje słodyczy. Pozycja obowiązkowa dla koneserów słodko cytrynowych aromatów.

+ aromat - grafika naklejki- zmielenie
Krzysztof M. PL
2.4

Honey & Lemon

Byłem bardzo ciekaw wyrobów tej polskiej firmy i muszę przyznać, nie jestem zawiedziony. Stok H&L prezentuje się bardzo dobrze. Bardzo szczelna tabakierka typu Gotardowskiego z ciężko otwieranym wieczkiem na pewno zachowa wyraźny AROMAT. Pierwsze skrzypce gra tutaj bardzo wyrazisty aromat miodowy, niezwykle słodki.. za drugim planie delikatna cytrynka dodaje charakteru.. Polecam ją wszystkim, którzy chcą spróbować coś nowego i są zwolennikami zapachu miodnego ..

+ szczelne opakowanie+ cena+ wyraźny, słodki aromat .. - ... co nie każdy może polubić.
Marcin D. PL
4.2

Miód i cytryna - fakt

Od razu powiem, że jestem wielkim miłośnikiem miodu - od zawsze pochłaniałem miód w ogromnych ilościach, mogąc nierzadko rozpoznać po smaku z jakiej rośliny pochodzi. I bardzo cenie sobie smak miodu. Wszędzie. Także w tabace.
To druga tabaka miodowa jaka kosztuję - poprzedni był SG Honey. I może nie w takim stopniu jak w wypadku Samuela Gawitha, ale również zawiodłem się na tej tabace.
Poczynając od smaku, mogę śmiało powiedzieć, że jest świetna! Słodka, aromatyczna, miła. Wprost ideał. Czuć w tle cytrynkę, czuć wyraźnie miód. Ale właśnie na tym miodzie srogo się zawiodłem - to nie jest naturalny miód! Jeśli ktoś kupuje miód w sklepach, od razu rozpozna ten aromat - miód "niemiodny". Słodki, lepki, gesty, ale nie taki, jaki wykrada się pracowitym pszczołom. Jest smaczny, ale nie ten.
Nie mam innych zastrzeżeń co do smaku - jeśli prawdziwy miód smakował jak ten ze sklepu, nazwałbym tę tabakę naśladowcą doskonałym. Ale nie nazwę. Tak czy siak, H&L jest wspaniały.

Parę słów o wrażeniach wizualnych
Od początku atakuje nas czarna tabakierka przypominająca Packardy i Gotardy, ze skromnym jelonkiem i logo producenta. Nic tutaj nie urzeka, ale za brak przepychu, pudełeczko to dostaje ode mnie dodatkowego plusa. Tabaka jest ciemna, nieco wilgotna.

Podsumowując, tabaka ta jest fantastyczna. Mogę polecić ją każdemu, kto nie przywiązuje aż takiej wagi dla prawdziwości miodu, lub szuka na rynku czegoś nowego i słodkiego.

+ Bardzo słodka+ Bardzo przyjemna+ Czuć miód... - ...choć jednak nie ten z pasieki...- ...ale ten ze sklepu

Add your review

Only logged-in users can add reviews.