Słowo wstępu:
Stok Banana jest jedną z kilkunastu tabak dystrybuowanych przez Synchro z myślą o polskich tabaczarzach. Seria tabak Stok oprócz rogacza na etykietkach wyróżnia się także dosyć małym zmieleniem i sporą wilgotnością. Tabaczany proszek początkowo sprzedawany był w 10 gramowych puszkach z blachy aluminiowej, obecnie zaś możemy go zakupić w czarnych tabakierkach znanych z wyrobów spod znaku Paula Gotarda lub Radforda. Dużą zaletą całej serii tabak jest ich cena, (około 6 zł za 8 gram) jak i dobrej jakości tytoń
Tabakierka:
Cóż, zarówno tabakierki typu Paul Gotard jak i aluminiowe puszeczki nie są zbyt dobrym rozwiązaniem dla tabaki o takiej grubości i wilgotności. Z tych pierwszych początkowo trudno jest wytrząsnąć pożądaną ilość proszku, no i nie oszukujmy się, zdecydowanie lepiej Stoki zażywać szczyptami niż z brzegu dłoni. Wadą tego drugiego rozwiązania jest zaś toporne wykonanie puszek, słyszałem ,że kilku osobom pokrywka i część z tabaką zgrzały się, kilka osób kupiło tabakę w podrdzewiałych puszkach. O ile ten pierwszy problem mnie nie dotyczył, to można powiedzieć ,że tego drugiego nie udało mi się uniknąć do końca. Ze względu na swoją wilgotność tabaka "zaprzyjaźniła się", zarówno z wieczkiem jak i z denkiem puszki, do tego stopnia ,że musiałem ją po prostu wytrzeć chusteczką. Resztek tabaki jednak nie udało się uratować, gdyż pociemniała i nabrała metalicznego aromatu. Na metalu zaś zostały charakterystyczne ślady wyżarcia powierzchni(kto nosi okulary z metalowymi oprawkami lub gra na gitarze zna ten problem).
Ze względu na tandetność puszki nie dziwię się, że nowe aromaty są wypuszczane tylko w akrylowych tabakierkach, ale nie jest to moim zdaniem optymalne rozwiązanie.
Na pochwałę zasługuje prosta, ale ładna nalepka z rogaczem, w innym kolorze w zależności od "smaku" tabaki. Na tabakierkach z proszkiem o smaku banana jest.. żółta.
Przed zażyciem
Już po zerwaniu taśmy zabezpieczającej (też z wizerunkiem renifera) w powietrzu roznosi się miły, silny zapach bananów. Ściągnięcie wieczka z puszki jedynie potęguje efekt. Pierwsze co da się zauważyć to dość duża grubość produktu, ponadto tabaka jest bardzo wilgotna... wróć!...tabaka jest wręcz mokra. Można też zaobserwować różnej grubości drobinki, innego koloru niż otaczająca je reszta pyłku. Kolor: Stok Banana wręcz błyszczy kolorami, od słomianych drobinek po jasnobrązową większość aż do ziarenek w kolorze szlachetnego brązu. Na podstawie mojego opisu można wywnioskować duże podobieństwo do tabak afrykańskich, ale Banana wyraźnie się od nich różni- jest uśredniony w najlepszym tego słowa znaczeniu. Z puszeczki nie wyczuwam mentholu co jest miłą odmianą od produktów rodem ze "stajni Pana Alojzego Poshla".
Po zażyciu
Jak już pisałem tabaka ta smakuje najlepiej gdy brana jest szczyptami, ale to już zależy od preferencji każdego z nas. Gdy zaś zażyjemy jej szczyptę w nosie poczujemy słodki aromat banana. Nie sztucznego, trącącego perfumami banana jak w SG, ale słodkiego banana jak z galaretek w cukrze lub czekoladek. Aromat ten zmienia się następnie w dojrzały owoc, którego skórka przyprószona jest już gdzieniegdzie czarnymi plamkami. Na samym końcu zaś poczujemy dobrej jakości tytoń- tytoń charakterystyczny dla STOKÓW; nie spotkałem się chyba w żadnych innych tabakach z podobnym. W pierwszych doniesieniach czytałem ,że Banana zawiera w sobie menthol. Rzeczywiście poczułem jakąś chłodzącą nutkę,lecz bardziej mi to przypomina miętę, taką pośrednią między Równiną Radomską a Ozoną Spearmint. Warto dodać ,że aromat w tej tabace jest bardzo intensywny, odczuwany długo, ale nie nachalny. Co jest dużą zaletą, zwłaszcza po spróbowaniu tabak innych producentów ,które rzekomo miały posiadać "smak" banana, które mimo ,że zażywane raz po raz ujawniały jedynie słodką sztuczną słodycz mającą uchodzić za aromat owocu.
Myślałem po pierwszych razach z Bananą ,że szybko utraci wilgotność, że straci na aromacie, ale aż do wyczerpania puszeczki (2-3 mc) nic takiego się nie działo. W zasadzie jedyną ale za to dosyć poważną wadą STOKów są ich opakowania, każdy stok ma też ten sam, tak samo "smakujący" tytoń, ale czyż z innymi seriami tabak nie jest podobnie? Stoki są szansą na wyrwanie się z rutyny, na coś nowego. Stanowią nie tylko polską ciekawostkę, ale pozwalają spróbować czegoś innego niż: wysuszonego pyłu, przearomatyzowanej chemii czy końskiej dawki mentholu przeszkadzającej w zatraceniu się w owocowym aromacie.
Dlatego polecam każdemu zaznajomienie się z tymi tabakami, a w szczególności z ich najlepszym przedstawicielem Stokiem Banana, żeby chociaż raz spróbować czegoś innego. W zasadzie jedynym spośród kilku STOKów którego próbowałem, a mi nie zasmakował jest stok Vanilla.
Oceniam opakowanie na 3 w skali top25snuff ,żeby nie zaniżać średniej tej tabaki, ale nawet za najlepszym produktem powinno stać przynajmniej przyzwoite opakowanie.