Halny, Panocku!
Snuff trochę niedoceniany. Na Allegro go nie znajdziemy, przegrywa z (w mojej opinii gorszym) zielonym Spearmintem. Mam ponure wrażenie, że wkrótce całkowicie zniknie z oferty Synchro (moja puszeczka nie wyglądała, jakby świeżo zeszła z taśmy, przeciwnie – znać na niej było ślady długiego leżakowania w zapomnianym kącie magazynu), a szkoda. Extra Menthol, to tabaka ciekawa i zaskakująca. Nauczony doświadczeniem, nastawiłem się na to, że po otwarciu puszkowego Stoka ujrzę sianowatą, jasnożółtą zawartość. Nic z tego! Tabaka jest czarna jak węgiel drzewny; mielona, nie – to złe słowo – ona jest grubo kruszona, na nieomal półmilimetrowe kamyczki, zmieleniem przypomina tabaki z RPA. No dobra, wygląda, jak wygląda – najgorzej nie jest – pomyślałem. Zażyłem, i… poczułem nadciągający Halny, zimny wicher wdzierający się do nosa z szybkością Usaina Bolta (przypominam: 9,58 s./100 m), a do oczu napłynęły łzy. Jest pięknie! Orzeźwia, odświeża, smakuje – może nie tak jak Medicated 1790 Paula Gotarda, ale na solidną czwórkę na pewno – no i ma naprawdę dużą moc. Myślę, że „dobra”, to najwłaściwsze określenie – kto ma okazję po nią sięgnąć, niech się nie waha. Polecam; wyrób z charakterem, a raczej charakterkiem, gdyż potrafi podstępnie mocno ukąsić.
TOP25