Mettaijer
Na początku listopada rotterdamskie wiatraki gościły w swoich murach delegację radnych miasta Rotterdam odpowiedzialnych za rejon Kralingen. Przybyli w to miejsce, żeby przedyskutować z młynarzami możliwość wykorzystania drobnej części fabryczki tabaki jako muzeum. Z tej okazji nasza dzielna holenderska ekipa nie poszła na piwo by świętować. Zrobili zupełnie co innego! Żeby to uczcić postanowili odtworzyć kolejną historyczną tabakę - tym razem padło na Mettaijer.
Co ciekawe, żadnego starego źródła z choćby jedną jedyną wzmianką o tym produkcie nie udało mi się odnaleźć. Jak się powiem okazuje, jedynymi posiadaczami księgi z przepisem na tę tabakę są nasi dzielni młynarze. Na całe szczęście są oni bardzo sympatyczni i chętni udzielić wszelkich niezbędnych informacji o tabace. Tak też przedstawiam wam przepis, pochodzący z roku 1860:
"Weź świeże liście kozłka lekarskiego i wypełnij je beczułkę po piwie, a następnie dolej ocet winny. Pozostaw całość na 8 dni na słońcu i wymieszaj z tytoniem dla własnej satysfakcji".
Jak można zatem zauważyć wykonanie tego wyrobu nie wymaga zbytnio dużego wysiłku, ale w prostocie tkwi przyjemność jaką daje ta tabaka. O ile jest w niej lekka nutka tego octu, to waleriana sprawia, że całość nabiera miłego dla nosa, słodkiego zapaszku.
W skrócie, dostajemy sympatyczną tabakę ziołowo-słodką, które nie drażni ni gardła, ni nosa i na pewno sprawia dużo przyjemności zażywającemu.
PS: Niestety młynarze nie byli w stanie powiedzieć, w którym kraju powstał pierwszy mettaijer - przypuszczają, że w Niemczech. Mnie się natomiast wydaje, że może być to wyrób francuski - w starych księgach znalazłem kilkoro Francuzów z takim nazwiskiem.
TOP25