Toque Quit
Toque Quit to kolejny produkt tej firmy, który wpadł mi w łapska. Z założenia ma pomagać palącym papierosy wygrać z nałogiem wedle hasła: „Don’t SMOKE – Snuff TOQUE” umieszczonego na każdej tabakierce. A więc…
Drobno zmielona oraz sucha – wiem, że wielu osobom może sprawiać to kłopot, bo tabaka może dostać się im do gardła. Z drugiej strony można się tego nauczyć i wg mnie nie jest to trudne chyba, że ktoś nie potrafi zażyć bez siły „ssania” odkurzacza. Pozostaje też kwestia gustu – niektórzy po prostu wolą grube i wilgotne, czy też tłuste tabaki.
Toque Quit raczej nie pomoże kobietom – one potrzebują raczej terapii, nie samej nikotyny. Opieram się tu na jakichś informacjach z zapomnianych przeze mnie źródeł: powody palenia mężczyzn i kobiet są po prostu odmienne. Jeżeli kogoś to interesuje w jakiś sposób to odsyłam do odpowiedniej literatury. :)
Nikotyna. Pragnienie sięgnięcia po papierosa złagodzi, choć – wiadomo – bez silnej woli się nie obejdzie. Dla kogoś, kto nigdy nie miał do czynienia z żadnym produktem tytoniowym będzie to na pewno ilość zbyt duża i nie warto od tego produktu zaczynać. W zasadzie nawet nie warto po niego sięgać, gdy nie musimy sobie zaaplikować nikotyny. Prawdopodobnie jest to tabaka, która zawiera najwięcej nikotyny z produktów dostępnych na rynku.
I to w zasadzie chyba jedyny plus, który można rozpatrywać z punktu widzenia terapii przewidzianej przez Toque.
Nie miałem nigdy do czynienia z plastrami, które mają pomagać rzucić palenie – sądzę jednak, że ten produkt jest zdecydowanie lepszy: ma smak, nikotynę i można go dawkować stopniowo, czy też skokowo. W zasadzie wedle uznania i potrzeb.
Smak – to w sumie najistotniejsze, zaraz po ewentualnych zastosowaniach, w tym produkcie. Mamy tu do czynienia z… Toque Natural. Różnicą jest ta terapeutyczna nikotyna.
Jest to baza tytoniowa Toque – w sumie nie trudno się, po nazwie, domyślić. Ktoś, kto miał już do czynienia z tym producentem wie dokładnie o czym mówię, bo jest to bardzo charakterystyczny element tych szkockich (formalnie angielskich :) ) tabak.
Tytoń jest lekko gorzki, a niekiedy nawet orzechowy. Syci, choć nie tak do końca – zawsze jest ochota, żeby „chapnąć” jeszcze szczyptę i poprawić efekt. Tabaka nie nudzi, nie przytłacza i jest odpowiednia, smakowo, na każdą porę dnia. Jeżeli ktoś naprawdę chce poddać się terapii, którą proponuje Toque, a jednocześnie raczyć się smakiem to powinien kupić Toque Natural albo inną tabakę tej firmy, żeby nie pogłębić nałogu. :)
Przypuszczam, że nie spotkamy podobnego tytoniu w asortymencie żadnego innego producenta tabaki.
Odnośnie tabakiery: od standardu odbiega dwoma znaczkami, które często wiszą w przeróżnych miejscach okraszone napisem „zakaz palenia”. Są to przekreślone, zapalone papierosy – taki „znak drogowy”.
Podziękowania dla Byka za udostępnienie mi tej tabaki.
