TOP25SNUFFTop25snuff
Karta oceny · top25snuff
Mentolówki
Smak
Eukaliptus
Waga opakowania
6.5 g · plastikowe
Rozkład ocen16 recenzji
5★8
4★7
3★1
2★0
1★0
Wyrób tytoniowy · szkodzi zdrowiu18+
Swedish Match

Rumney’s Export

4,37
na podstawie 16 recenzji
🏆 #59 w rankingu tabak #1 w marce Swedish Match
Smak waga 80% 4,34
Opakowanie waga 20% 4,47
Dodaj recenzję

Recenzje

16
4,0

Real Honey

i think its a nice snuff for those who like sweet things, my thinking is different earlier but when i taste this Swedish match based snuff i feel it is really nice, the orange wooden packing is really appreciate, no doubt snuff is tobacco based but this product is really nice to sniff, when i start sniffing it, it feel me better like a real taste of honey, no doubt packing in a plastic box but it look like a wooden, in my opinion its a very nice product for snuff lovers.

+ Nice Smell+ better in taste+ Good Packing
Michał TOP recenzent
4,1

Rumney's Export Snuff

Po tabace nie spodziewałem się niczego szczególnego – tylko to, co opisali recenzenci, więc uogólaniając coś jakości Pacard’s Club o podobnym, czyli nieskomplikowanym, lekkim charakterze. Dostałem to, czego oczekiwałem i nie jestem zawiedziony, bo podobnie jak pacard’s Club Rumney’s Export Snuff to bardzo przyjemna tabaka.
Od początku! Tabakiera! W momencie, gdy dowiedziałem się o „skubełkowaniu” Kensingtona i tej tabaki musiałem jak najszybciej nabyć ją nabyć. W trafice, która jest mi najbliższa „geograficznie” musiałem zapłacić aż dychę – trochę szkoda, że mam na tabakierce małe pęknięcie.
Tabakiera jest dość nietypowa: w drewnopodobnej tabakierze jest krążek, który obraca się o kąt 90° - gdy jest na „środku” to „schodzi się” z otworem jego „obudowy” i umożliwia wydobycie tabaki. Czasami mam problem, żeby obrócić tą „otwierałkę”, ale mimo to ta innowacja jest przeze mnie doceniana. :) Tabakiera z dalszej odległości wygląda schludnie (szczególnie w obecności innych opakowań, bo nie robi się taka niepozorna), ale z bliska „drewnopodobność” kojarzy się trochę z chińskim kiczem. Dam 4,5, ale to głównie za to, że nie mieści się w standardach. W sumie to jak z dozownikiem i samą tabakierą Pacards’a, prawda?
Zmielenie – heh, to kolejna zbieżność. O ile w przypadku Swedish Match nie jest ona standardem to Rumney’s Export z tą cechą dobrze wspasowałby się w Poeschlowskie szeregi. Grubo, wilgotnie i oczywiście w ciemnych barwach – czyli możemy być pewni, że łzami się nie zalejemy.
Sam smak jest jednak trochę bardziej „dynamiczniejszy”, niż w przypadku produktu Poeschla – na początku jest mentol. Lekki, ale przyjemny. Dzięki niemu podczas wdechu i wydechu delikatnie chłodzi nozdrza. Nie jest mroźno, ale to, że mentol jest oczywiste. Mamy tu też eukaliptus – trochę łagodniejszy kuzyn mentolu. Razem tworzą przyjemną, orzeźwiającą parkę.
Jak chłodek już trochę przejdzie to wyskakują na pierwszy plan cytrusy – bardzo cieszące i kojące. W zasadzie to jest główna część, która pozwoli nam się najbardziej cieszyć – a przyjamniej mi na to pozwoliła. Cytrusy w zasadzie są trochę niestandardowe, bo wyraźnie słodsze, niż w typowych tabakach. Rzekłbym nawet, że sama słodycz bardziej zajmuje, niż to, co je czyni owocami cytrusowymi. Trochę dziwne.
Mroźny wstęp przez słodkie cytrusy aż do… „herbatki”. Słodycz zostaje, cytrusy znikają i mamy herbaciany posmaczek. Nie jest to amoniakalny posmak, ale raczej typowo herbaciany… Czyli bliżej byłoby tu do herbat granulowanych (choć tu takiej NIE uświadczymy), niż do Earl Greya, czy czegoś z najwyższej półki.
Herbata z jej wilgotnością i słodyczą. Bardzo miłe zakończenie.
Mimo iż ten trzeci wymiar tabaki to koniec to zawsze cały cykl można zacząc od nowa – zależnie od częstotliwości zazywania bardziej herbaciano, gdy częściej lub cytrusowo, jeżeli rzadziej.
Jest to dobra tabaka, choć jeżeli opis sugeruje dużo to wrażenia smakowe wacale nie są powalające – niektórym przypadnie do gustu jako produkt „codzienny”, a inni odnajdą tu „produkt jednorazowego użytku”… Coś „od biedy”.
Kwestia nie gustu, ale „widzimisię”.

+ w gruncie rzeczy nieskomplikowana+ smaczna, lekka+ codzienna+ dynamiczna+ "drewienko" odeszło w niepamięć na rzecz "kubełka" - "drewienko" odeszło w niepamięć na rzecz "kubełka"- nie powala
Maciej S. 16 marca 2012

Apropo pęknięcia - jak kupywałem Rumney'sa to sprzedawca (BUBARU) skarżył się, że zawsze do niego przyjeżdżały w popękanych tabakierach. Pewnie też dlatego zamienili je na kubełki - a szkoda, bo tabakiera była ładna. Moim zdaniem mogli po prostu ulepszyć te stare.

Michał 16 marca 2012

Dzięki za informacje. :)

Jan S. TOP recenzent
4,6

Zażywając z quasi drewnianej tabakiery.

Rumney's to tabaka dobra, może nawet i bardzo dobra. Początkowo planowałem ocenić ją na 4, ale jednak zdecydowałem ,że naciągane 4,5 będzie odpowiedniejsze. Jakie są jej zalety? Przede wszystkim herbaciany posmaczek tytoniowy, nie jest jakoś szczególnie przykryty, ale i tak tabaka musi sobie troszkę poleżeć, aby stał się uwypuklony, jest to niewątpliwie ciekawy posmak. No i dobrze komponuje się z mocnym, aczkolwiek nie MOCNYM mentolem. Mentol nie jest może tak delikatny jak w Mac Craigu, ale przynajmniej znakomicie spełnia swoją rolę, tj. odświeża i przede wszystkim orzeźwia. Idealna tabaka na lato chciałoby się rzec, ale jednak nie mogę tego stwierdzić, dlatego, że jednak czegoś brakuje, mam wrażenie jakby coś było niedopełnione. Może gdyby nuta cytrusowa była odrobinę mocniejsza? Bo i nuta cytrusowa się znajdzie, identyczna jak w Edel Prise tegoż samego producenta, tj. Swedish Match. No i może nawet jest tam leciutki eukaliptusik, ale naprawdę leciutki, pozbawiony anyżkowego zapachu, do jakiego przyzwyczaiły mnie produkty SM. Na początku uderzenie mentolu, silne, ale nie powalające, już jest ok, przyjemnie, potem lekka nutka cytrusowa, nagle do bukietu przyłącza się leciutki posmak eukaliptusa, już jest dobrze, no i na końcu trwały i ciekawy, lekko herbaciany smak tytoniowy. Dość niespotykany, powiem szczerze ,że pierwszy raz się z czymś takim spotykam, odrobinę podobny aromat tytoniowy był w Singeltonsie, ale ten w Rumneysie jest zdecydowanie ciekawszy, pełniejszy, właśnie on stanowi główny atut tejże tabaki. Aromat utrzymuje się dość długo, nawet do godziny czasu (!). Czyli z pozoru dużo aromatów, z pozoru ciekawa tabaka, ale jednak czegoś brakuje, moim zdaniem właśnie mocniejszej nuty cytrusowej, czy też mocniejszego zapachu eukaliptusa i wtedy tabaka bezapelacyjnie zasługiwała by na 5. A tak, to jest imo trochę przeceniana, no dobrze, troszeczkę. :) Głównym moim zarzutem do tej tabaki jest to, że wspomniana cytrusowa nuta jest nie całkiem naturalna, troszkę trąci kwaskiem cytrynowym, a jednak taki cytrusik ma wpływ na odbiór całości, do tego malutki zarzucik- po tak sławnej tabace, po słynnym Rumneysie spodziewałem się czegoś wielkiego, czegoś niespotykanego, a tu można powiedzieć standardzik SM czy tych "lepszych" Poeschli. Ale cóż, nic wszak nie jest idealne.

Zmielenie to standard znany z tabak Poeschla czy Swedish Match, czyli średnie, wilgotnością także się nie wyróżnia, tu też jest średnio. Ilość nikotyny? Średnia. Barwa? O tu jest już ciekawiej, bo z lekka rudawa, taka rudo-brązowa. Ciekawa. Zapach eukaliptusowo-mentolowy.

Swedisch Match i Poeschl rozpieszczają nas tabakierkami- gadżetami. Nie inaczej jest w przypadku Rumney'sa, tabakiera naprawdę mi się podoba i wbrew temu co pisali poprzednicy, w mojej opinii jest funkcjonalna. Twardy plastik, o lekko mydlanym kształcie, imitujący teksturą drewno, do tego niebieski pół-przezroczysty guziczek, służący do dozowania tabaki. Guziczek trzeba przekręcić, tab aby strzałeczka wskazywała otwór, ciekawe i funkcjonalne. Faktem jest ,że praktycznie niemożliwe jest zamknięcie tabakiery jedną ręką, co trochę irytuje, zwłaszcza, że ze względu na jej kształt nie można jej postawić na stole, musi leżeć, a jak leży to i coś się może wysypać z tego strzałkowego pojemniczka. Tabakiera jest otwieralna, ale raczej nie polecałbym wsypywania tam innej tabaki, bo przy otwieraniu kołeczek wyskakuje z tabakiery, tworząc w obu połówkach dziurkę, ja nieostrożnie otwierając swoją tabakierę zmarnowałem 1/3 tabaki. Niech to kaczka kopnie! Pod koniec ubiegłego roku SM zmieniła tabakiery Rumneysa, na typowe dla tej firmy "śmietniczki", vide Edel Prise.

+ Arcyciekawy tytoniowo-herbaciany posmaczek+ Stonowany, ale silny mentol+ Lekkie cytrusy i mgiełkowy eukaliptus+ Tabakierka
Tomek TOP recenzent
4,0

Rumney's Export.

Tabaka ta została nabyta pod wpływem impulsu w lokalnej trafice przez moją żonę. Ja prawdopodobnie bym jej nie kupił, nigdy nie zwróciła mojej uwagi.

Tabakierka plastikowa, stylizowana na drewno. Nie przemawia do mnie, tak samo jak drewnopodobne okładziny w samochodach, zalatuje tandetą. Ciekawy jest sposób dozowania tabaki. W rogu tabakierki znajduje się obracający się dozownik. W zależności od jego położenia możemy lub nie możemy nasypać sobie tabaki. +1 za inowację, -1 za nieudaną próbę stylizacji na drewno, 4 gwiazdki.

Tabaka w kolorze brązu. Konsystencja podobna do produktów Poeschla czyli drobne zmielenie i spora wilgotność. Przyjemnie się ją aplikuje, nie wykazuje tendencji do spływu.

Aromat eukaliptusowy, delikatny jednak nie do końca pozbawiony mocy. Daleko mu do takich mocarzy jak Mentolyptus czy L.260, ale ma to swój urok, ot taka przyjemna odświeżająca mgiełka. Niby nic szczególnego jednak zapach odbieram pozytywnie. Nie wyczuwam ani rumu ani cytrusów o których wspomina część recenzentów, natomiast faktycznie po ustąpieniu głównego aromatu dociera do zmysłów tytoń o herbacianym zabarwieniu. Stosunkowo niewielka zawartość nikotyny, co odbieram za plus. Cztery gwiazdki.

+ przyjemny, delikatny aromat+ niewielka zawartość nikotyny - brzydka tabakierka
4,9

-Rumey's ? -Zawsze !

Na początek warto napisać parę słów o tabakierce, która owszem - jest bardzo ładna i wyjątkowa, za co zgarnia wiele punktów, ale gdy tabaki w środku jest już mało, resztki dosyć opornie z niej wychodzą. Następnym mankamentem jest otwieranie tabakierki aby nasypać do niej innego specjału, ma ona zatrzaski i niestety nie udało mi się jej otworzyć bez zniszczeń :( Przechodząc do walorów smakowych - istna poezja, zaraz po zażyciu czuć wspaniałe orzeźwienie, czyli to co w tabakach lubię najbardziej. Aromat jest perfekcyjnie skomponowany, w bardzo wielu aspektach przypomina ten ze sławnego medyka. Po rozpakowaniu tabakierki ze specjalnej folii (!) i pierwszym posmakowaniu czuć wyraźną moc a nos w magiczny sposób jest wspaniale wyczyszczony, po około tygodniu moc znika i czuć więcej aromatu, ja znalazłem tu cytrusy. Z czasem aromat przeszedł w lekko herbaciany, oczywiście wciąż orzeźwiający ale nie w takim stopniu jak na początku. Podsumowując Rumney's jest tabaką niesamowicie smaczną i orzeźwiającą, podaną w bardzo atrakcyjnej formie, zmielenie jest odrobinę większe niż w produktach Poeschla co mi osobiście bardzo odpowiada. Jak dla mnie ludzie ze Swedish Match są mistrzami w swoim fachu :) Polecam i pozdrawiam, Słoniu.

+ pyszna+ orzeźwiająca+ śliczna tabakiera - którą ciężko otworzyć
4,6

Rumney's Export Snuff

Tę tabakę, podobnie jak większość jej nabywców, kupiłem przede wszystkim ze względu na tabakierkę. O tym uroczym puzderku powiedziano już tak wiele, że nic nowego do tych opisów nie wniosę. Mogę napisać tyle : oryginalne i stylowe. Faktycznie, prawdą jest, że pozłacanie napisów i tekst na etykiecie ścierają się, nie mam jednak serca, by obniżyć z tego powodu ocenę dla tego pudełeczka.
Tabakę przed zażyciem czuć ziołami, eukaliptusem i cytrusami. Woń wyrazista i zachęcająca. Jednak moje odczucia po pierwszym zażyciu Rumney'sa nie do końca odpowiadały wyobrażeniom, jakie snułem o tej tabace. Zamiast orzeźwiającego cytrusowo-ziołowego aromatu, w moje nozdrza uderzył silny mentol i dopiero po kilku minutach poczułem właściwy zapach.
Nie powinno się jednak zrażać do produktu po pierwszym spróbowaniu, więc po jakimś czasie nasypałem na rękę kolejną szczyptę jasnobrązowego, dość suchego i pylistego proszku. Mentol jakby osłabł. Czuć bardzo przyjemny aromat ziół, osłodzony eukaliptusem. Gdzieś w tle grają owoce cytrusowe. Na końcu pozostaje zapach całkiem dobrego tytoniu. Osławioną herbatę wyczuwałem jednak z rzadka i raczej słabo.
Mimo, iż Rumney's Export raczej nie zaskakuje, to oferuje ciekawy i wspaniale skomponowany aromat, a także orzeźwienie, przez co staje się tabaką idealną na upały. Plus fenomenalna tabakierka.

+ Przyjemne uczucie orzeźwienia+ Ciekawy i dobrze skomponowany aromat+ Piękna tabakierka - Mentol, choć nienachalny, może zdać się niektórym zbyt silny
3,3

Rumney's Export

Tabaka - Pierwsze co poczułem gdy zażyłem tej tabaki był eukaliptus, i lekki posmak herbaty. Niektórzy twierdzą że w tej tabace czuć rum(?), nie wiem jak inni ale ja uważam że tabaka nie ma nic wspólnego z owym trunkiem. Co do mocy, to uważam że średnio "kopie", ale według mnie moc jest znacznie mniej ważna od smaku.

Co do mojego zdania, to uważam że tabaka nie jest wybitnym produktem. Gdyż zawarty w niej eukaliptus, uważam za nudny i nieciekawy.

Tabakiera - W tym temacie, o dziwo też można się rozpisać. Pudełko jest wykonane z plastiku imitującego drewno, i jest na niej napisana na złoto nazwa tabaki (niestety szybko się zdrapuje). Z tyłu pudełka jest naklejka, która się niestety odkleja, i zostają smugi po "kleju" którym została przywarta do pudełka.

+ Pudełko - Nudzi się- Cena (ja zapłaciłem ok. 1,33zł/g)- Dostępność
3,8

Volvo w krainie tabaki

Wszyscy tak chwalą ją - opakowanie i smak - że choć sobie przysięgałem, że już nie dam się skusić cudzymi opiniami, cóż... pękłem i oto ją mam. Pierwsze wrażenie - jeszcze z tabakierą opakowaną w folię - pozytywne. Po rozpakowaniu mój entuzjazm nieco opadł. Kurczę, ta tabakierka jest nieznośnie... plastikowa. Tak, jasne, poza paroma puszkami WoSa, które kupiłem, wszystkie inne "moje" tabakierki też są z plastiku. Ale tylko ta jedna zdaje mi się aż tak ostentacyjnie... sztuczna. Może dlatego, że udaje to, czym nie jest, czyli drewno? Niby Ozona President też udaje, że jest metalowa, ale jednak tylko tutaj miałem jakieś dziwne wrażenie "absmaku", gdy trzymałem ją w ręku. Tym bardziej, że jej kształt (opływowy) i dotykowe wrażenia kojarzyły mi się z kolei z... mydłem? I to wywoływało jakiś dysonans poznawczy - drewno+ mydło = plastik? Hm...

Po marudźmy dalej - dystrybutor. Aby sypnąć sobie tabaki trzeba przekręcić to kółko, aż odsłoni otwór dystrybutora. I to jest OK. Problem w tym, że w przeciwieństwie do reszty posiadanych tabakier - nie da się jej sensownie zamknąć jedną ręką. Tzn. gdy mam już szczyptę tabaki "na jedną dziurkę" to nie mogę drugą ręką przesunąć tego kółeczka do pozycji "zamknięte". Zatem do momentu nasypania sobie drugiej porcji (a taki mam zwyczaj - osobne porcje na dwa niuchy) tabakierka jest otwarta, co pewnie na samą tabakę po iluś tam zażyciach za dobrze nie wpłynie. Nie wiem, może po jakimś czasie osiągnę odpowiednią wprawę, tak jak nauczyłem się obsługiwać tabakierkę Packardsa, ale póki co to jednak liczę ów wynalazek na minus.

Lecz nie oceniajmy książki po okładce, a tabaki po opakowaniu. Sypię, oglądam, wącham. Z wyglądu faktycznie taka typowa polszówka, może nieco grubiej zmielona, ale innych różnic nie widzę. W zapachu przyjemna, z jakimś wyczuwalnym ciemnym i ciepłym aromatem... czegoś. Niucham.

Hm... Niektórzy twierdzą, że czuć w niej rum (zapewne sugerując się nazwą RUMney's). Jako, że troszkę rumu się w życiu wyżłopało, to składam tu stanowczy sprzeciw. Mówi się też o smaku suszonej herbaty - i tu jest coś na rzeczy. Powiedziałbym jednak, że to zielona herbata, o dużo mniej intensywnym aromacie niż typowa dla Polski czarna "zalewajka". Mam też dziwne wrażenie, że jest tam gdzieś w tle mech - też już nieco wysuszony. A poza tym mentol i kamfora, ale w stonowanych dawkach, raczej dawkowane łyżeczka niż polszowską chochlą. Być może nawet jakieś cytryny da się wyniuchać, jak się człowiek odpowiednio skoncentruje. Tytoniu za to w ogóle tu nie czuję. W smaku więc przyjemna, ale jak dla mnie nieco zbyt płaska. Wszystkie aromaty objawiają się bowiem równocześnie i równocześnie gasną. Brakuje mi jakiegoś finiszera, niespodzianki na koniec, czegoś co by zaskoczyło, przenikania się i walki różnych aromatów, zaskakującego finiszu o zupełnie innej nucie... Sorry, ale nie tutaj.

Rumney's jest więc troszkę jest jak kiedyś szwedzkie Volvo - bardzo dobry, solidny samochód, ale bez żadnej iskry szaleństwa. Niezawodna ale niczym nie zaskakująca tabaka. Świetna dla tych, którzy wychodzą z pracy codziennie o 16 i wiedzą, że w niedzielę na obiad będzie rosół i schabowy. Ale jeśli szukasz nowych doznań, jeśli lubisz nieprzewidywalność, improwizację... to chyba nie będziesz nią zachwycony. Księgowy wśród tabak. :P

PS. Z perspektywy czasu warto jednak dodac, ze ta tabaka mi sie nie nudzi. Moze nie ma za wiele w sobie tajemnicy, ale to co podaje od razu na talerzu ciagle smakuje. Dlatego po namysle dodaje jej 1 gwiazdke za smak.

+ Oryginalna tabakierka+ Bardzo solidna, stonowana tabaka+ Łagodna dla nosa+ Nie nudzi sie po dłuższym zażywaniu - Najbardziej plastikowa spośród plastikowych tabakierek- Dość niepraktyczny dystrybutor- Prosta w smaku, bez tej iskry geniuszu
Karol S. TOP recenzent
4,6

Rumney's Export

Postanowiłem parę słów o tej tabace napisać z racji tego, że zobaczyłem ją w poczekalni. Myślę, a jednej recenzji brakuje jej do rankingu, to napiszę coś i pomogę jej się gdzieś tam wedrzeć. Mam tę tabakę już jakoś miesiąc. W sumie zażywałem ją tylko kilka razy. Chyba z racji tego, że nie powaliła mnie jakoś na kolana. Taka zwykła, ale dobra.
Może na sam początek zacznę od tabakierki. Ładnego koloru, imitacja drewna. Ładnie wyglądają złote napisy, które niestety szybko się ścierają. Niezły pomysł z otworem przez, który sypiemy Rumneysa. Szkoda, że to plastikowe kółeczko jest granatowe. Myślę, ze gdyby było jakieś brązowawe, lub w kolorze tabakierki wyglądałoby ładniej. Lecz trzeba przyznać, że tabakierka jest bardzo oryginalna, więc spokojnie należy jej się piątka.
Co do samej tabaki. Jest koloru ciemnobrązowego. Wilgotna, grubiej zmielona. Przypomina konsystencją tabaki "Poszla".
Aromat tej tabaki jest jednocześnie dobry, przeciętny, normalny. Czujemy eukaliptus z mentolem i w tle jakby cytrusy. W sumie niby nic powalającego na kolana, ale dobre. Z drugiej strony natomiast przechodzi przez głowę myśl, że takich tabak jest już trochę na rynku tabacznym. Także stąd stwierdzenie, że dobra, ale i przeciętna. W sumie zapachowi nie możemy nic zarzucić, ale też nie ma mimo wszystko go za co jakoś bardzo chwalić.
Uważam, że tę tabakę warto zakupić bardziej ze względu na oryginalne pudełko niż na zawartość. Lecz nie zapominajmy o tym, że zawartość też nie jest zła.

Edit: Po roku od powyższej recenzji czas ją edytować! Aromat już teraz chwalę, mentol z eukaliptusem zdecydowanie osłabł, uwypuklił się aromat cytrusowy. Jest delikatny i bardzo przyjemny. Faktycznie sprawia wrażenie lekko herbacianego. Podwyższam ocenę o pół gwiazdki!

+ Oryginalne pudełko+ EDIT:+ Przyjemny, prosty w odbiorze aromat - Zaprzestano produkcji w "drewnie".
4,2

Cudenko

Rzadko w trakcie recenzji zatrzymuję się na dłużej przy tabakierkach, ale w przypadku Rumney's jest to niezbędne. Tak fajnej tabakierki w produktach produkowanych seryjnie jeszcze nie widziałem! Naprawdę duży plus dla producenta, że tabakę, którą raczej nie sprzedaje się w jakichś oszałamiających ilościach, chciało się komuś tak ślicznie zapakować. Tabakierka jest stylizowana na drewno i świetnym obrotowym kółeczkiem umożliwiającym nasypywanie tabaki. Chętnie dałbym 6, gdyby była taka możliwość.

Co do samego proszku, bo to on tu w sumie jest najważniejszy, to z założenia ma to być tabaka eukaliptusowa. Faktycznie tak jest, aczkolwiek moim zdaniem efekt psuje troszkę zbyt duża dawka mentolu. Wolałbym aby było go troszkę mniej, kosztem większej ilości aromatu.

Kolejnym minusem jest mała ilość tabaki. Zaledwie 6,5 g to zdecydowanie za mało jak na tę cenę. Mimo wszystko polecam, bo z pewnością warto mieć tę tabakę w swojej kolekcji.

+ Świetna tabakierka - Mała ilość tabaki

Dodaj swoją recenzję

Recenzje mogą dodawać zalogowani użytkownicy.