MACOUBA
Fribourg & Treyer - prawdę mówiąc miałem małą styczność, a właściwie żadną, z tymi tabakami. Czego to zasługa? Przypuszczam, że tego, iż są bardzo trudno dostępne w naszym kraju. Na szczęście są w Polsce ludzie tacy ja Taganza, którzy sprowadzają takie rarytasy. Produkt, który zrecenzuję to Macouba.
Dostałem ją w prezencie od swojej cudownej Karoliny. Zwykle piszę coś na temat firmy, ale w tym wypadku nie mogę się zbytnio wypowiedzieć, ponieważ posiadam nikłe informacje. Chyba jest produkowana przez WoSa. Przejdźmy może do opisu samej tabakiery.
Posiadam wersję medium, czyli około 27 g – tak myślę. Występują również egzemplarze small i large ( z tego, co się orientuję).Jest to aluminiowa, wysoka puszka, zakręcana u góry, tabakiera jest biała, z pięknymi gotyckimi napisami po angielsku, których nie jestem w stanie rozszyfrować, pomijając ostrzeżenie. Przejdźmy może do samej konsystencji, żeby nikogo nie zanudzać.
Proszek o barwie jasnego brązu, dość drobno zmielony, lekko wilgotny. Walory smakowe – i tu robi się bardzo ciekawie – ta tabaka potrafi bardzo zmusić receptory węchowe do wysiłku, ponieważ jest kopalnią aromatów. Gdy tylko otworzymy tabakierą, czujemy zapach delikatnej róży, przeplatającej się z drzewem sandałowym. Zaraz po zażyciu zapach drzewka sandałowego szybko znika i pojawia się ciekawa nuta kwiatowa. Rozumiem, róża również kwalifikuje się do kwiatów, ale z wyjątkiem jej, czuć jeszcze jakieś inne. W aromacie da się również doszukać nuty czegoś dziwnego, specyficznego. Nie wiem, jest to być może piżmo, lub jak mówią inni – geranium.
Karolina nie chce zdradzić za ile ją kupiła, podejrzewam, że nie pamięta, ale z tego, co się orientuję, to jakieś 18, 20 zł.
Zbliżając się do końca muszę dodać, iż ta tabaka dla mnie posiada jeden ogromny minus, przez który punktacja leci o jedno oczko w dół, a mianowicie strasznie zapycha nos, co mnie momentami zniechęca do jej zażywania. Rekompensuje to fakt, że nie odczuwamy po niej żadnego spływu.
Podsumowując, jest to dobry produkt, który na pewno niejedne osobie sprawi wiele radości. Wiem również, że niektórzy mogą powiedzieć, że tabaka jest przesłodzona, ale osobiście się z tym nie zgadzam. Pakowanie do niej mentolu byłoby kompletną katastrofą. Macouba jest świetną tabaką, do której jest dobrze wrócić od czasu do czasu.
Tymczasem pozdrawiam.
P.S. Polecam zażywnie jej łyżeczką.
