TOP25SNUFFTop25snuff

Yerba Mate

Off-topic 31 odpowiedzi · 18 uczestników
Tomaszb
Bywalec
174 posty
#21

Aaa, to takie buty, wadliwa bombilla… Czym prędzej ją zmień albo reklamuj, fusy w ustach potrafią zobrzydzić dobry napój.

W stacjonarnych – never! Ceny potrafią być dwa razy wyższe, niż na Allegro. Pierwszy swój zakup zrobiłem w stacjonarnym za 65 zł. Potem policzyłem, że gdybym skorzystał z usług Allegro, za identyczny zestaw zapłaciłbym ok. 40 zł wliczając przesyłkę. Zazwyczaj kupuję u Stabilobossa – to allegrowa oferta Yerbamarketu, tylko ze znacznie lepszymi cenami. Kiedyś miałem więcej ulubionych z lepszymi cenami, ale w tej branży sprzedawcom zdarza się zniknąć z rynku.

Adam G.
TOP recenzent
789 postów
#22

Chciałbym spróbować yerby ale nie wiem czy mi posmakuje. Czy mogę to zrobić bez inwestowania w bombillę i matero, czy jednak są one niezbędne? Same smaki, o których pisaliście, to kwestia drugorzędna.

Jan S.
TOP recenzent
2 492 posty
#23

Matero jest zbędne, można pić w kubku albo w małym naczynku. Bombilla jest niemal konieczna, jest sposób żeby spróbować Yerby bez niej- można wykorzystać rurkę i przymocować do niej filtr do kawy/woreczek po herbacie, dzięki temu nie nalecą fusy do buzi, nie wiem jak z przytykaniem.

Są też Yerby instant, zaparzane jak herbata, nie piłem ich, więc nie wiem czy smakują jak Yerba. Piłem napój chłodzący o smaku Yerby, w niektórych knajpach, bufetach, kawiarniach mają coś takiego. Smak jest dość podobny, ale dużo słabszy i są dodane aromaty których nie ma w yerbie.

Daniel R.
Znawca
613 postów
#24

visnia napisał(a): U mnie zestaw stoi i się kurzy. Kupiłem z groupona kiedyś CBSe ENERGIA plus dwa matero z tykwy i dwie bombille o TAKIE. Tu powstał problem, ponieważ nie lubię kiedy wraz z cieczą dostają się do ust drobinki samej yerby a lecą one przez dziurki po bokach końcówki zanurzonej w wodzie. Nie wiadomo czy to gryźć czy połykać, nic przyjemnego. Sama yerba też nie jest zbyt smaczna, jakaś taka zbyt odświeżająca, miętowa, oczekiwałem raczej czegoś cięższego od tego napoju, choć podejrzewam, że to kwestia doboru specyfiku. Może pokombinuje co z tym dalej zrobić, jakieś sugestie co do wyboru suszu?

Mi zaś smakuje ta herbata, fakt na początku smak jest dziwny ale z czasem człowiek się przyzwyczaja, bardzo ładnie pachnie. Bardzo dobra do picia również na zimno. Być może suszone skórki cytryny zmieniły by jej smak, bardzo prosto je zrobić: po sparzeniu lub dokładnym umyciu cytryny, skrobiemy skórkę zesterem lub nożykiem do obierania warzyw i pozostawiamy do ususzenia, skórka daje świetny smak.

jaanibykto
Nowicjusz
20 postów
#25

Przez kwadrans pisałam elaborat, ale stało się coś i nie wszedł, więc jeszcze raz.

Czuję, że muszę odkopać ten temat :]
Yerbę pijam z pewnymi przerwami od maja zeszłego roku i bardzo sobie to zielsko chwalę (choć nadal uważam, że kawa jest smaczniejsza). W smaku zawsze będę ją opisywać jako siano o zapachu dymu i jakiejś bliżej nieokreślonej zieleniny (taki zapach jaki ma np. melisa, zielona herbata itd,) i myślę, że przez ten dymny posmak pojawia się tutaj wzmianka o popielniczce (ponoć w paragwajskich yerbach czuć go najmocniej, ale nigdy nie porównywałam). Pamiętam jak zamówiłam swoją pierwszą yerbę i akcesoria do niej przez internet. Postanowiłam, że zaszaleję i wsypałam 3/4 materka. Nie dało się tego wypić, a cytryna i cukier nie bardzo pomogły (tak, słodzę yerbę, wiem, że dla takich ludzi jest osobny krąg piekielny), ale nie mogłam tak po prostu przyznać, że to paskudztwo, bo w końcu wydałam na to z 40 złotych. Więc następnym razem wsypałam coś między połową a 1/3 i było już w porządku.

A co do samych mater – w moim przypadku to długa historia. Przez moje ręce przeszły już 3 matera ceramiczne – pierwsze sprzedałam, bo miało paskudny kolor (miał być czerwony, a był koralowy), drugie (z reszta najładniejsze, czarne, niemal lustrzane) stłukłam, bo zachciało mi się siorbać w plenerze, a trzecie – brązowe mam nadal, ale z niego nie korzystam, bo wkurza mnie myśl ile już pieniędzy na ten szajs wydałam.
Mam też tykwę z aluminiową obręczą, z której jak się okazało cały czas korzystałam niewłaściwie, bo jej nie wyczyściłam z resztek miąższy, tylko nacierałam olejem. Tak z resztą radził mi facet ze sklepu i tu zastanawiam się, czy zrobił to po to żebym kupiła nastepną gdy ta mi już spleśnieje, czy sam tak swoje konserwuje i ile tykw już popsuł. Teraz akurat jestem w trakcie currado, zobaczymy co z tego będzie.

I zawsze strasznie podobały mi się materka z Palo Santo, ale są też niestety strasznie drogie i małe.

jaanibykto
Nowicjusz
20 postów
#29

Przez kwadrans pisałam elaborat, ale stało się coś i nie wszedł, więc jeszcze raz.

Czuję, że muszę odkopać ten temat :]
Yerbę pijam z pewnymi przerwami od maja zeszłego roku i bardzo sobie to zielsko chwalę (choć nadal uważam, że kawa jest smaczniejsza). W smaku zawsze będę ją opisywać jako siano o zapachu dymu i jakiejś bliżej nieokreślonej zieleniny (taki zapach jaki ma np. melisa, zielona herbata itd,) i myślę, że przez ten dymny posmak pojawia się tutaj wzmianka o popielniczce (ponoć w paragwajskich yerbach czuć go najmocniej, ale nigdy nie porównywałam). Pamiętam jak zamówiłam swoją pierwszą yerbę i akcesoria do niej przez internet. Postanowiłam, że zaszaleję i wsypałam 3/4 materka. Nie dało się tego wypić, a cytryna i cukier nie bardzo pomogły (tak, słodzę yerbę, wiem, że dla takich ludzi jest osobny krąg piekielny), ale nie mogłam tak po prostu przyznać, że to paskudztwo, bo w końcu wydałam na to z 40 złotych. Więc następnym razem wsypałam coś między połową a 1/3 i było już w porządku.

A co do samych mater – w moim przypadku to długa historia. Przez moje ręce przeszły już 3 matera ceramiczne – pierwsze sprzedałam, bo miało paskudny kolor (miał być czerwony, a był koralowy), drugie (z reszta najładniejsze, czarne, niemal lustrzane) stłukłam, bo zachciało mi się siorbać w plenerze, a trzecie – brązowe mam nadal, ale z niego nie korzystam, bo wkurza mnie myśl ile już pieniędzy na ten szajs wydałam.
Mam też tykwę z aluminiową obręczą, z której jak się okazało cały czas korzystałam niewłaściwie, bo jej nie wyczyściłam z resztek miąższy, tylko nacierałam olejem. Tak z resztą radził mi facet ze sklepu i tu zastanawiam się, czy zrobił to po to żebym kupiła nastepną gdy ta mi już spleśnieje, czy sam tak swoje konserwuje i ile tykw już popsuł. Teraz akurat jestem w trakcie currado, zobaczymy co z tego będzie.

I zawsze strasznie podobały mi się materka z Palo Santo, ale są też niestety strasznie drogie i małe.

Patryk R.
Nowicjusz
7 postów
#26

Co myslicie o Yerba mate w saszetkach np od firmy Green Hills ??

Patryk R.
Nowicjusz
7 postów
#30

Co myslicie o Yerba mate w saszetkach np od firmy Green Hills ??

jaanibykto
Nowicjusz
20 postów
#27

Z jednej torebki wychodzi dość słaby napar, tak mi się w każdym razie wydaje, ale jak ktoś woli pić yerbę jak zwykłą herbatę, albo zrobić sobie do termosu, to formą jest w sam raz.

jaanibykto
Nowicjusz
20 postów
#31

Z jednej torebki wychodzi dość słaby napar, tak mi się w każdym razie wydaje, ale jak ktoś woli pić yerbę jak zwykłą herbatę, albo zrobić sobie do termosu, to formą jest w sam raz.

Sonny L.
Nowicjusz
17 postów
#28

W saszetkach są bardzo słabe w działaniu, nie licz na pobudzenie z ich strony. Ale co jak co, czasem można się napić tych mieszanek z jakimis liczi i egzotycznymi owocami wypuszczanych przez znane herbaciane firmy – są zwyczajnie smaczne 🙂 Aczkolwiek i tak nie są nawet namiastką prawdziwej yerby jesli chodzi o smak i działanie.

Sonny L.
Nowicjusz
17 postów
#32

W saszetkach są bardzo słabe w działaniu, nie licz na pobudzenie z ich strony. Ale co jak co, czasem można się napić tych mieszanek z jakimis liczi i egzotycznymi owocami wypuszczanych przez znane herbaciane firmy – są zwyczajnie smaczne 🙂 Aczkolwiek i tak nie są nawet namiastką prawdziwej yerby jesli chodzi o smak i działanie.

Twoja odpowiedź

Aby odpowiedzieć, zaloguj się.