Vanilla Ice
No cóż... jeżeli chodzi o ocenę tabakiery to nie wymyślę nic nowego - typowa dla WOS`ów mała puszka mieszcząca 5 g tabaki. Niestety, w moim przypadku puszeczka była niezwykle toporna, i przy jej otwieraniu musiałem sobie pomagać nożem;) Zatem punkt w dół - ocena 4.
Zmielenie - drobne; brązowy proszek, wilgotność określiłbym jako średnią - mi bardzo pasuje.
Przejdźmy zatem do sedna - aromat. Ten możemy wyczuć jeszcze przed otworzeniem puszki i zerwaniem taśmy zabezpieczającej. Co czujemy? Przede wszystkiem methol. Złagodzony on jest przez tytułową wanilię. Słodkawą wanilię. Całkiem przyjemną wanilię.
W końcu zanurzam palce w puszystym proszku i zbliżam do nosa. Rozbrzmiewają w nim po chwili methol, kurzowy zapach tytoniu i wanilia. Zgadzam się z jedną recenzją poniżej - nie jest to soczysta wanilia, tylko bardziej zapach cukru waniliowego. Ja aromat ten nazwałem "ukurzoną torebką cukru wanliliowego", którą wyciągamy z jakiegoś starego kuchennego kredensu. Przyozdobiony jest też solidną ilością mentholu, który mi jakoś w tym wypadku nie przeszkadza. Przeszkadza mi jednak krótkotrwały zapach który po 10 minutach gdzieś ucieka z nosa, co prowokuje do ponownego otwarcia tabakiery, gdyż jest to na prawdę przyjemny aromat i chciałoby się go czuć jak najdłużej. Przy przypadkowym zażyciu większej ilości może zakręcić w głowie i wycisnąć łzy z oczu z powodu nikotyny i mentolu.
Podsumowując - całkiem smaczna tabaka na codzień, jednak bez fajewerków które kazałyby mi kupować kilka egzemplarzy na raz by mieć ją zawsze przy sobie.
TOP25