Gdzie ten rum, gdzie te rodzynki?
Chętnie eksperymentuje z tabakami, które mają dość nietypowe aromaty, dlatego moją uwagę przykuł WoS Rum&Raisin. Byłem po prostu ciekawy jak ten mix wyjdzie w praktyce i w sumie nastawiłem się na niesamowite przeżycia. Błąd. Po otwarciu naszym oczom ukazuje się jasnobrązowy proszek, prawie pylisty, delikatnie wilgotny, który potrafi się zbić w małe grudki. Zapach dziwny, ale bardzo zachęcający. Po zażyciu najpierw byłem zawiedziony, bo absolutnie nie czuć tu rumu, ani tym bardziej jakichkolwiek rodzynek. Na myśl przychodzi mi tylko jedno: słodkawe biszkopty. To wszystko w bardzo dobrym tytoniu, który jest w miarę łagodny dla nosa.
Więc reasumując: to, że w żadnym wypadku smak nie przypomina opisu z pudełka, nie zmienia ani na jotę tego, że jest to świetna tabaka, którą mogę polecić każdemu, kto lubi zapachy słodkawych biszkoptów.
POZYTYWNE ROZCZAROWANIE
TOP25