Bijcie pokłony!
"Królowa jest tylko jedna"
Zrecenzowanie swojej ulubionej tabaki na pewno nie należy do najprostszych zadań, moje odczucia jakie związane są z tą tabaką to nie tylko sam wyrób ale też wszystkie chwile jakie umilała mi Królowa, od razu zaznaczam że nie jestem w stanie do końca powiedzieć czy Queens Extra Strong jest najlepszą tabaką jaką dane mi było spróbować ale z całą pewnością utrzymuje się w ścisłej czołówce od kiedy spróbowałem ją po raz pierwszy. Od tamtego czasu przebrnąłem przez wiele innych świetnych wyrobów różnych producentów pomimo tego to Queens pozostaje liderem mojego prywatnego tabaczanego rankingu. Od pierwszego wejrzenia zakochałem się w tabakach typu SP a wejrzenie to było konkretne, pierwszą tabaką z tego gatunku był Best SP który zrobił na mnie piorunujące wrażenie, tak to jest tabaka a nie poziomki z mentolem gdzie tytoń gra rolę wypełniacza. Pierwsze starcie z Królową było jeszcze bardziej przełomowe, efekt po otwarciu puszki mogę porównać do pędzącej na mnie z ogromna siłą burzy piaskowej w slow motion. Zresztą skojarzenia z pustynią są tutaj jak najbardziej na miejscu od konsystencji poprzez kolor do etykiety, potrafię sobie wyobrazić brytyjskiego żołnierza siedzącego w opancerzonym Rolls-Royce podczas działań w Afryce który otwiera puszeczkę Queensa, bierze szczyptę i powoli zbliża palce w kierunku nosa. Co sprawia że akurat ta tabaka jest taka wyjątkowa? Na pewno przyczynia się do tego fakt że nie potrafię odnaleźć w niej jakichkolwiek wad, pomimo usilnych prób nigdy nie mogłem doszukać się w tej tabace ułomka czegoś co by nie pasowało do reszty układanki, wszystkie elementy na jakie możemy podzielić tą tabakę nakładają się na siebie idealnie, wszystko pięknie pasuje. Czasami mam wrażenie jakby Queens był robiony specjalnie dla mnie. Aromat, zmielenie, wilgotność, barwa, waga, tutaj wszystko współgra ze sobą tworząc coś skończonego, nie ma rzeczy idealnych ale czego byś nie zrobił z Queensem to ją popsujesz, zmielisz drobniej - popsujesz, dodasz coś do aromatu - popsujesz, dodasz mentolu - porazi cię piorun, oczywiście w Queensie nie ma ani krzty mentolu pomimo to działa bardzo odświeżająco a nawet świetnie udrażnia nos. Kolejnym walorem jest herbaciany aromat, Królowa zaprasza do siebie na filiżankę Earl Greya, aromat ten jest wyraźny unosi się w powietrzu po zdjęciu wieczka, nie trzeba się go doszukiwać na siłę, nie znalazłem tego tak wyraźnie w żadnej innej tabace, może w mniejszym stopniu w Smokers Blendzie. Owoce cytrusowe również występują w bukiecie tej tabaki lecz nie stanowią one tutaj punktu centralnego, część z nich pochodzi z cytrynowego smaczku Earl Greya za którym w tle chowa się woń pomarańczy czy grejpfrutów, nie jest to oczywiście jakieś uderzenie pięścią w mordę owocowymi zapachami a jedynie delikatne pobrzękiwanie skrzypiec w zakamarkach opiłków tytoniu, jednak słodkie nuty grają i rozkoszą jest się ich doszukiwać, czasami zdaje mi się że wyobraźnia płata mi figle i nie czuję ich tam innym razem są znacznie wyraźniejsze. W następnej turze pokazują się ziołowe i ziemiste aromaty, nieco przyciężkawe i trawiaste które przywodzą na myśl żniwa w polskiej wsi, prawdopodobnie pochodzą one z tytoniu i to bardzo dobrego tytoniu znanego z najlepszych wyrobów z Sharrow więc WoSowi maniacy będą zadowoleni, pewnie niektórzy będą narzekali że dostają kolejny raz podobną podstawę tytoniową jednak dla mnie podbudowa pod tabaki Wilsons of Sharrow jest genialna, stanowi świetny fundament pod budowę różnych wyrobów tabaczanych. Kolejne skojarzenie to dożynki, czas świętowania po udanych zbiorach. Tytoń jest bardo miękki, puszysty wręcz pluszowy , równomiernie zmielony o jasnobrązowej barwie z niewielką ilością jaśniejszych okruszków. Królowa jest doskonałą tabaką codzienną, jest raczej sesyjna niż degustacyjna. Z całą pewnością chcę się do niej wracać, nie ma efektu znudzenia się nią, pomimo zażywania jej dzień w dzień nie przejadła mi się. Nie wiem tylko do dzisiaj dlaczego w nazwie znajduje się "Extra Strong", nie jest ona bogata w nikotynę, nie szokuję też mocą żadnym innym kontekście, no cóż niektóre rzeczy muszą chyba pozostać tajemnicą....
Wasze zdrowie z Królową tabak!
Dobra recenzja, na przyszłość prosiłbym o edycję recenzji poprzez zastosowanie akapitów. Rozdzielenie całego tekstu na kilka mniejszych pozytywnie wpływa na odbiór. ;)
Dzięki za komentarz, następnym razem postaram się żeby było czytelniej.
TOP25