TOP25SNUFFTop25snuff
Rating card · top25snuff
Scented
Manufacturer
McChrystal's
Flavour
Violet
Pack weight
8 g · plastic
Rating distribution12 reviews
5★3
4★3
3★4
2★1
1★1
Tobacco product · damages your health18+
McChrystal's

Violet

Flavour weight 80% 3.63
Packaging weight 20% 3.21
Add a review

Reviews

12
Tomasz PL
4.0

PŁYN DO PŁUKANIA TKANIN

Kiedy naszła mnie ochota coś zrecenzować, sięgnąłem do mojego kartonu o dwa McChrystal'e w plastikach i nieźle musiałem wymęczyć mój wzrok, aby odczytać pozostałości napisów na wynoszonych już w kieszeniach spodni pudełkach.

"Violet" niech będzie. Zacznijmy od pudełka, o którym już wspomniałem jak wiemy kryształki występują w dwóch wersjach opakowania fiołek trafił mi się akurat w plastiku i w sumie dobrze... Tabake jak najbardziej da się ciągnąć po wysypaniu na rękę. Zmielenie nie jest przesadne. Ale pudełeczko ma też minusiki- ściera się napis na etykiecie, może być nieszczelne, ale... da się go otworzyć całkowicie, co z pewnością jest plusem.

Wysypmy... Kolor jasnobrązowy, ale widać w nim jasne punkciki, jakby opiłki drewna.
Nie jest ona pyłem i po wciągnięciu absolutnie nie wlatuje do gardła, po wciągnięciu... A przed? Znam ten zapach i on trochę psuje wrażenie całej tabaki, bo znam go z płynu do płukania!
Skąd płyn do płukanie w tabace? Zmieńmy tok myślenia i zapytajmy się raczej skąd znamy zapach fiołka? W podróżniczych marzeniach mam chodzenie po alpach i wąchanie tych rzekomo najwspanialej pachnących. Ale na dzień dzisiejszy? Mocny zapach fiołka mogę znać tylko z chemicznych produktów, więc to nie "Violetka" powinna mi się kojarzyć z płynem do tkanin, co tenże płyn z samym fiołkiem :p

Smak jest słodki, wonny, dość utrzymujący się w nosie. Nie jest to skomplikowany aromat. Jest jednobarwny wcelowany tylko i wyłącznie w fiołka. I muszę przyznać, że rzeczywiście mi się podoba. Więc co tu dużo pisać- lepiej zażyć (co właśnie robię)
Na pewno polecam spróbować jej każdemu kto szuka niekonwencjonalnej tabaczki.

+ Nietypowa,+ Odpowiednie zmielenie,+ Jedyny w swoim rodzaju zapach,+ Cena - McChrystalowskie pudełko (ja trafiłem na plastikowe)- Kojarzy się trochę "chemicznie" w komentarzu tłumacze dlaczego
Rocco S. TOP reviewerPL
4.5

Viola odorata

Kiedy piszę te słowa, McChrystal's święci mały triumf na Top25, bowiem S'nuff Smokers Blend wbił się aż na 10. miejsce. Jak będzie dalej, zobaczymy. Poprzednio recenzowałem Stammheimer Hopfen Schnupf, wyśmienity produkt. Pozostańmy więc w klimatach tej firmy. Dziś mam przyjemność opisać (i kosztować przy okazji) kwiatową, perfumowaną tabakę Violet.

Mała aluminiowa puszeczka prezentuje się całkiem sympatycznie. Etykieta z logo firmy i maleńką nazwą aromatu (wyróżniającą się czerwoną czcionką) to skromność, ale i tradycja, cieszy oko. W środku obserwujemy brązowy proszek o przyjemnej, puszystej fakturze. Tabaka jest drobno mielona, posiada nieznaczną wilgotność.

Już samo otwarcie puszki uwalnia nawałnicę aromatyczną. Tak intensywnej woni nie czułem już dawno, a proszek nawet jeszcze nie opuścił swojego lokum! W powietrzu unosi się silna kwiatowa nuta, słodka i wyrazista. Nie czekając dłużej, nabieram drobną szczyptę tabaki i zażywam... Małe uszczypnięcie na początek nie dziwi wcale przy tego typu konsystencji. Ale po chwili możemy radować się tytułowym aromatem. Nuta zdaje się rozkwitać w nozdrzach, racząc nas niezwykle silnym zapachem. Czy to faktycznie fiołki? Jak najbardziej! Ten specyficzny aromat odwzorowano całkiem wiernie. Fakt, charakterystyczna woń fiołków nie każdego przekona, mnie przekonała. Lawenda, o której wspominali koledzy, jest wielką niewiadomą. Jeszcze kilka dni temu dałbym sobie rękę odjąć, że jej tam nie ma. Porównywałem nawet z Lavender od Gotarda, nic z tego. Ale dziś wyczułem cień wspomnianej nuty, gdzieś tam w tle, za górami, za lasami. Może to autosugestia, a może faktycznie na polanie pełnej fiołków wyrósł jeden krzew lawendy i próbuje wybić się z tłumu. Kwestię tę pozostawiam Waszym nosom do rozstrzygnięcia. Jest jeszcze coś... tytoń, smaczny tytoń. Można wyłapać tę słodkość, która pięknie doprawia całość. Ilość nikotyny określiłbym jako średnią.

Violet to produkt naprawdę wartościowy. Jeśli lubicie tabaki kwiatowe, jest wielka szansa, że ta Wam zasmakuje. Ale jak już wspomniałem, Violet to tabaka niezwykle intensywna. Zażywając ją, zgadzacie się na długą przechadzkę po łące pełnej fiołków. Nie ma odwrotu, idziemy i oddychamy pełną piersią.
Producenci z McChrystal's popełnili specyfik nieskomplikowany, ale tak soczysty, że moglibyśmy obdarować kilka innych tabak. 4,4 gramów tej tabaki wystarczy nam na jakiś czas, bowiem Violet nie należy do tworów przeznaczonych do codziennego zażywania. Dawkowany smakuje wybornie.

Kończąc, stwierdzam, że śmiało możecie po nią sięgnąć, bo to solidna robota. Jedna z najlepszych kwiatowych tabak na rynku. To kolejny dowód na to, że McChrystal's dobrą firmą jest i już. Polecam.

+ Intensywny i naturalny aromat+ Tytoń+ Puszeczka - Nie na co dzień- Intensywność dla wielu może okazać się wadą
Patryk M. 20 June 2013

Też mam tą tabakę, ale jakoś nie wiem czemu jeszcze jej nie zrecenzowałem...
Ale fakt faktem mnie osobiście ta tabaka momentami przytłacza, ponieważ intensywność aromatu mnie zaczyna dusić. Zgadzam się że nie jest to stanowczo tabaka na co dzień .:)

Wojciech K. PL
4.2

Fiołki

Z góry uprzedzić muszę - to będzie niestety pamięciówka, więc będzie raczej krótka ale opiszę to co w moich wspomnieniach na temat tej oto tabaki się zachowało.

Opakowanie to standard dla Kryształów. Można nazwać je klimatycznym, aczkolwiek jest ono bardzo niepraktyczne, opisywałem je we wcześniejszych recenzjach.

Tabaka typowo angielska - dość sucha, zmielona bardzo dokładnie, raczej jasnobrązowa. Nadaje się do zażywania szczyptami, gdyż przy wciągnięciu z dłoni dostaje się do gardła.

Aromat - fiołki, fiołki i jeszcze raz fiołki, utrzymują się długo i są idealnie odwzorowane. Z mydłem nie mają nic wspólnego. Kojarzą mi się ze świerzością wiosny.

Cóż... krótko bo krótko, ale myślę że wszysktie aspekty tej tabaki przedstawiłem. Zdecydowanie polecam, szzcególnie miłośnikom tabak kwiatowych.

+ naturalne fiołki - pylistość- opakowanie
Jan S. TOP reviewerPL
5.0

Alpejska polana pełna fiołków.

Będę starał się być obiektywny w tej recenzji, jednak może to być tym trudniejsze, że mam fioła na punkcie tej tabaki. Jest to zdecydowanie najlepszy Kryształek, mało tego jedna z najlepszych tabak angielskich. Wśród kwiatkówek ustępuje chyba tylko Gold Mull'owi od SG.

Aromat tej tabaki często prozaicznie jest opisywany jako aromat fiołków, czasem w opisie dodawana jest lawenda. Ale czy tyle wystarczy by sumiennie i dokładnie opisać McChrystal's Violet? Moim zdaniem nie wystarczy, ale sam wiem jak trudno opisać jest ten cudowny, świeży i odświeżający aromat. Tabaka ta w dość dużym stopniu odświeża, niweluje najgorsze zapachy i pozwala nam kroczyć z uśmiechem na twarzy nawet w najgorsze dni i to wszystko bez dodatku mentolu! Mentol zniszczyłby wszystko co w tej tabace oczywiste i dobre, zniszczyłby ten delikatny, a zarazem trwały fiołkowo-lawendowy serdeczny pakt. Oprócz doskonale odwzorowanych aromatów fiołka i lawendy daje się wyczuć coś jeszcze, być może konwalie. Aromat jest bardzo naturalny, prawie identyczny jak przy wąchaniu płatków kwiatów, nie ma tu mowy o żadnej sztuczności, mydlaności czy zapachu płynu do płukania tkanin. O nie! Tutaj mamy przeniesioną całą polanę pełną fiołków i lawendy, całe alpejskie zbocze górskie, a to wszystko zamknięte w małej 4,4 gramowej puszeczce. Aromat potrafi utrzymywać się bardzo długo, przy sprzyjających warunkach (czyste, nieskalane smrodem miasta powietrze- rozmarzyłem się :)) może utrzymywać się nawet kilka godzin, co jest dość rzadkie wśród większości produktów angielskich. Im Violet jest starszy, tym mocniej czuć tytoń, tytoń bardzo dobrej jakości, tytoń znakomicie komponujący się z aromatem kwiatów. Jakieś wady? Podobno długo utrzymujący się aromat może być wadą... a tam, ja to uwielbiam.

"Fiołek" jest dość mocno zmielony, małej wilgotności (ale nie całkowicie suchy), przy czym jest jednak dość puszysty, miły w dotyku. Wystarczy otworzyć puszeczkę, aby znakomity kwiatowy aromat unosił się w pokoju przez kilka minut.

Owa niewysłowiona cudowność zamknięta jest w małą, zgrabną, estetyczną i FUNKCJONALNĄ puszeczkę, typową dla Kryształów. Na etykiecie tabaki małe ostrzeżenie o szkodliwości, nazwa firmy zapisana ładnymi literkami oraz firmowe hasło "The orginal and genuine", w przypadku Violeta powinno być "The BEST and brilliant". Etykietka tabakierki nie ściera się, tabaki nasypane jest stosownie do wielkości puszki- same zalety. To prawda ,że puszeczki Kryształków są odrobinę mniej odporne na urazy mechaniczne niż np WoSów, ale przecież nie rzucamy puszeczkami o ścianę!
PS: Violet jest też dostępny w plastikowych tabakierkach typu "mydelniczka", opisałem je w recenzji Highland Ice tejże firmy.

Dla kwiatkofilów jest to pozycja absolutnie obowiązkowa, miłośnikom tabak angielskich serdecznie polecana, tak wgl. dla kogo to nie jest tabaka? Nie wiem, moim zdaniem w miarę możliwości każdy szanujący się tabaczarz, prędzej czy później powinien spróbować, bo warto. Nie jest to wyciąg sztucznych aromatów jak w płynach do naczyń czy różańcach "od Ojca Pio", to absolutnie naturalne płatki kwiatów, przemienione magicznie w tytoń, zmielone i wsypane do ślicznych tabakier. Polecam!

UWAGA! Kwiatkofile jak ja mogą dostać fioła na punkcie tej tabaki!

+ NATURALNOŚĆ+ Aromat nie jest płaski+ Dobry tytoń+ Angielska konsystencja+ Funkcjonalna i estetyczna puszeczka - Opakowanie typu "mydelniczka" pomimo funkcjonalności, nie jest szczytem osiągnięć sztuki tworzenia opakowań tabaczanych.
Tomek K. TOP reviewerPL
3.4

Kwiatowa sielanka

Violet to moja pierwsza tabaka kwiatowa, druga od McChrystala. Przed zakupem przeczytałem recenzje, wiedziałem więc mniej więcej co mnie czeka. Tym bardziej, że wcześniej wypróbowałem inną tabakę tej firmy, Apricota. Nie smakowała mi, nastawiając negatywnie do wyrobów tego producenta ale postanowiłem kolejnej dać czystą kartę i zacząć niuchać bez uprzedzeń.

Opakowanie to okrągła, mała (4,4g) puszeczka bez gwintu. Podczas otwierania i pobierania szczypty zazwyczaj odrobina zawartości wysypuje się. Podobny problem mam z wyrobami od WoS, choć odnoszę wrażenie że ich puszeczki są solidniej wykonane. Naklejka estetyczna, nie ma się do czego przyczepić. Trzy gwiazdki.

Tabaka niezwykle drobo zmielona (wręcz na pył), sypka, delikatnie wilgotna. Nie lubię takiej konsystencji, wciąganie do nosa nie należy do najprzyjemniejszych. Za to odbieram pół gwiazdki.

Po zażyciu dociera do nas aromat wyraźnie kwiatowy, z delikatnym posmakiem ziemi. Nie jestem w stanie potwierdzić czy naprawdę pachnie fiołkami, ponieważ jedyne kwiaty jakie bezbłędnie jestem w stanie rozpoznać to róża, tulipan, goździk, stokrotka i bez. Aromat jest przyjemny, całkiem intensywny, aczkolwiek przywodzi na myśl wyroby kosmetyczne takie jak np. lawendowy żel pod prysznic czy aromatyzowana kwiatowo sól do kąpieli. Dałbym sobie rękę odciąć, że raz wyczułem różę, wąchając zamknięte opakowanie. Zapach dość długo zostaje w nosie (wystarczająco długo aby się nim nacieszyć), na szczęście nie jest tak mdły i upierdliwy jak w Apricocie, o wiele szybciej od niego znika i chwała mu za to. Dałbym cztery gwiazdki ale konsystencja tabaki jest jak dla mnie nie do przyjęcia, dlatego ostatecznie daję 3.5. Jest to moja ostatnia tabaka od McChrystala. Nie są złe, ale jednak nie w moim guście. Na szczęście tabaka nie zraziła mnie do kwiatowych, następna w kolejce jest róża.

+ przyjemny kwiatowy aromat - pylista konsystencja- opakowanie- pylista konsystencja
Michał TOP reviewerPL
5.0

Viołki

Cztery i cztery dziesiąte grama! Jasna cholera - zbyt mało, zdecydowanie zbyt mało. Tyle tabaki zawiera puszeczka, która łudząco przypomina tą od Wilson Of Sharrow (a jej główną różnicą jest naklejka - jej średnica i "treść"). Lekko "niedopełniona", ale cena jest zaiste niewygórowana, bo zapłaciłem tylko 3,40zł. Całe szczęście, że nie jest to tandetna plastikowa tabakiera, którą ktoś określił jako "mydelniczka". Estetyczny plus, choć brakuje mi tej różnicy ilości.
Tabaka jest niedoceniona - mydło? Widać produkuje się za dużo fiołkowych mydełek, bo dla mnie są to fiołki i to dość "soczyste". Może cień mentolu poprawiłby tą głębię smaku? Może wydawać się to dość ryzykowne, choć po Gold Mull od Samuela Gawitha uważam, że o ile jest to umiejętnie wkomponowany składnik potrafi zdziałać cuda.
Violet jest łagodna dla nosa, nawet lekko aksamitna - nie ma szpilek w nosie.
Wracając do fiołków - nie uderzają siłą zapachu, lecz są przyjemne, kojące i rozluźniające. Może niektórzy powinni się trochę przemóc to uczucie aromatyzowanych detergentów zniknie albo choć rozproszy się.
Zupełnie dla mnie niepojętym zjawiskiem określanie długo utrzymującego się smaku jako wady nawet w przypadku tabak "złych" - subiektywność subiektywnością, ale są jeszcze pewne normy!
I tak - tą cechę (z pewnością zaletę) ma ta tabaka - w nosie potrafi posiedzieć jakiś czas i na pewno nie ucieka zaraz po zażyciu.
Ktoś wspominał o lawendzie - szczerze mówiąc nie mam zbyt wielu okazji do obcowania z fiołkami w ich naturalnej formie, więc delikatny odcień słodyczy w tle głównego wątku tej tabaki mogę myślowo wyłuskać jako odrębny aromat. Jeżeli jest to rzeczywiście lawenda to oba smaki stanowią bardzo zgraną parkę.
Konsystencja: sypka, lecz nie przesadnie pylista, średnio-brązowa i nieco wilgotna - typowy "anglik".
Nie ma genialnego aromatu, rewelacji i zachwytów, ale jest bardzo dobra kwiatowa tabaka, którą warto wypróbować.

+ delikatna+ długo utrzymujący się w nosie aromat+ wyraźne, smaczne fiołki+ ja tu mydła nie wyczuwam - niektórzy uważają, że jest mydlana...- występuje w także w tabakierach słabej jakości
Piotr TOP reviewerPL
3.8

Łąki łan

Z dwóch, zakupionych przeze mnie równocześnie tabak firmy McChrystal’s, tą ciekawszą wydała mi się Violet (druga, to Anisette). Zawsze wysoko ceniłem tabaki kwiatowe, a takie hity jak np. Samuel Gawith Gold Mull lub WoS Wallflower, czy rodzimy Atos z serii Trzej Muszkieterowie, to ścisła czołówka mojego tabacznego zestawienia. Z całej, znanej mi palety kwiatowych tabak Violet jest bodaj najbardziej stonowany, najłagodniejszy. To bardzo przyjemna i wdzięczna tabaczka – poprawia nastrój, uwodząc zmysły delikatnym, efemerycznym aromatem. Tytoń jest brązowy, niezbyt mocny, średnio zmielony i suchy. Aromat, to przede wszystkim fiołek, ale nie tylko, w tle wyczuwam też lawendę i jeszcze jakieś inne kwiatki, których, niestety, nie potrafię zidentyfikować. Plusem jest zupełny brak mentolu – w końcu tabakę stworzyli Anglicy, a nie Niemcy – oraz akcentów różanych, które z pewnością zdominowałyby zapach. W tle, pojawia się za to słodki i bardzo smaczny, wirginiowy odcień tytoniu. Zarzuty, które pojawiają się w recenzjach, o mydlany posmak tabaki są troszkę nieuprawnione; bo czym, do diaska, ma pachnieć kwiatowa tabaka – pomidorami i czosnkiem? Polecam wszystkim, którzy w ponury, jesienny wieczór, pragną przypomnieć sobie aromat leśnej, upstrzonej kwiatami polany. Dobra, stylowa, naturalna rzecz, bez chemii! O tabakierach McChrystal’s pisałem już niejednokrotnie – polski dystrybutor skutecznie obniżył sprzedaż tabaki, oklejając je wyjątkowo szpetnymi etykietkami. A zatem, spuśćmy zasłonę milczenia na opakowanie, wszak środek jest naprawdę zacny.

+ smak,+ angielskie pochodzenie, - tabakiera,- niska moc,
Maciej TOP reviewerPL
3.2

McChrystal's Violet

Jako rasowej klasy fioletofil, czyli jak sama nazwa wskazuje posiadając manię na punkcie koloru fioletowego, tabakę tę obowiązkowo musiałem wziąć pod swoje skrzydła. Na początku jednak chciałbym wszystkich zainteresowanych tym dziwnym fetyszem zawieść, że o tym zboczeniu nie przeczytacie w moim opisie. Pozdrawiam oczywiście wszystkich towarzyszy, którzy również uwielbiają fiolet tak jak ja (szczególnie na kobiecie ma się rozumieć), a w szczególności kilka osób z Leicester, które projektowały etykietkę. Fioletofilia górą!

Z racji tego, że nie jest to strona o tematyce erotycznej, będę musiał usunąć więc na bok moje brzydkie myśli i zająć się wątkiem tytoniowym, bo jak wiadomo ten serwis taki ma charakter. Przejdę zatem do opisania tabaki McChrystal's Violet, która jak zdążyłem zauważyć nie cieszy się zbytnią popularnością wśród społeczności polskich tabaczarzy (albo raczej fioletofobów!). Oczywiście nie dziwię się temu zjawisku, gdyż zwykle bywa, że u nas tabaki perfumowane nie zyskują na fanach. Mało zresztą tabak z tego rodzaju jest dobrze komentowana. Jednak dziwi mnie fakt, że tak nisko stawia się pozytywnych (albo inaczej), troszkę lepszych opinii o McChrystal's Violet.

Przede wszystkim ten wyrób to dla mnie "fenomen" wśród tabak w swoim gatunku. Nie mówię tutaj o tym w sensie, że jest fantastyczna, ale o tym iż wyróżnia się bardzo na tle reszty. Porównując dla przykładu indyjską "Gangę" od Dholakii, czy WoSowe "Carnation" widać znaczną różnicę jak bardzo McChrystal's chciał wyróżnić swój produkt na tle innych wyrobów perfumowanych. Mamy tutaj produkt bardzo delikatny, wręcz nazwać można, że puszysty, miły w dotyku. Aż szkoda, że nikt tego nie zauważa.

Rozumiem, że aromat niekoniecznie musi być pociągający: "o jakieś mydło" słyszę z lewej, "o jakaś kiepska perfumeria" słyszę z prawej. Idąc tym tropem mógłbym sam dodać, że ta tabaka ma zapach tabaki, bo czy mydło ma zapach mydlany? Człowiek lubi kopiować rzeczy z natury, także zapachy. Więc mydło nie ma zapachu mydlanego, tylko kwiatowy, a tabaka McChrystal's Violet nie pachnie mydłem, a fiołkami. Ciekawe jaki zapach ma guma do żucia...gumowy?

Jak sporo osób zauważyło, zapach tej tabaki rzeczywiście może być "sztuczny", ale nie jest przecież tak tragicznie. Aromat jest całkiem przyjemny, ale niestety utrzymuje się w nosie odrobinę za długo. czasami ma się ochotę pozbyć go ze swojego nosa, ale da się przeżyć.

No dobrze...troszkę sobie ponarzekaliśmy. Ważne, że etykietka jest cacy.

+ fioletofilia górą!+ miła w dotyku - aromat za długo siedzi w nosie
Adam PL
1.2

Z powodu iż bardzo lubię angielskie tabaki, chciałem ją mieć w swej kolekcji. Kupiłem ją 2 miesiące temu, a w nosie miałem ją tylko trzy razy. Napiszę później czemu. Zacznę od wyglądu tabakiery. Zrobiono ją z czerwonego, cienkiego plastiku. Na nim krzywo naklejona etykietka koloru fioletowego z żółtym napisałem "McChrystal's", trochę w prawo jest biały napis "Violet Snuff". Z tyłu tabakiery ładnie wydrążone logo firmy i napisy sugerujące miejsce wyprodukowania. Funkcjonalność tabakiery jest na niskim poziomie. Ciężko otwiera się zatyczkę i niemal zawsze trochę się wysypie. Nie radze nosić jej w plecaku, łatwo plastik pęka. Tabaka dość mocno zmielona, o brązowym kolorze. Aromat na początku jest naprawdę miły, dość słodki, lecz nie mdlący. Nie jest to naturalny zapach fiołka, lecz niewiele jej brakuje. Ogólnie tabaka nie byłaby taka zła gdyby nie fakt, że po ok. 2 minutach po snuffie czuć w nosie domestos i zaczyna bardzo mdlić. Kolejnym dużym minusem jest długość i intensywność. Tabakę po 20-30 minutach czuć nadal w nosie i bardzo ciężko ten zapach zabić innym. To właśnie przez ten posmak domestosa i czas, przez który czuć go, jest to najgorsza tabaka jaką miałem okazje zażyć. Snuffałem ją jedynie trzy razy: 1- gdy kupiłem, 2- rano, gdy byłem zaspany i mi się tabakiery pomyliły, 3 - teraz przed pisaniem recenzji. Podsumowując, nie polecam jej kupować. Żałuję, że wydałem na nią te marne 3,50.

Adrian PL
2.8

Wbrew opinii wielu osób, ciekawa i nie najgorsza tabaka. Zapach i smak nie przypomina fiołków. Za to czuję zapach pudru czy innego kosmetyku. Po wciągnięciu większość leci od razu do gardła (jest to praktycznie pył). Jednak nie stanowi to problemu, ponieważ tabaka jest bardzo słaba i nie gryzie w gardło. Nikotyny w tym nie czuję lub jest jej bardzo mało. Tabaka jest tak dokładnie zmielona, że co chwilę znajduje w niej gałązki, ale przy wciąganiu ich nie czuć. Opakowanie nie najlepsze, od nowości nalepka się odkleja, jedyny plus tego opakowania to jego przezroczystość. Pod światłem widać, ile nam jeszcze zostało tabaki. Tabaka warta spróbowania z powodu niecodziennego smaku. Do częstego używania się jednak nie nadaje.

Add your review

Only logged-in users can add reviews.