Średniak
Nie wiem dlaczego, utarło się przekonanie, że wszystkie tabaki Taxi są cholernie mocne. Ta nie jest. Z miejsca, z pamięci, mógłbym wymienić siedem innych, mocniejszych, a do tego każdą innej firmy. Nie wierzycie? Proszę bardzo, a zatem: Pӧschl Red Bull Strong, J.&H. Wilson Medicated No 99 (zwana „Medykiem”), Toque Quit, WoS Tom Buck, Hedges L.260, Gawith Hoggarth SP, Chapman Strong. Drugie tyle też bym wymyślił, a i pewnie trzecie. W mojej opinii niebieska Taksówka (a raczej, niebiesko-żółta) jest, co najwyżej, średniej mocy. Co innego jeśli chodzi o wrażenia wzrokowe – te są mocne, drugiej tak grubo zmielonej tabaki w życiu nie widziałem. Jakby liście tytoniu cięto w niszczarce do papieru. Może owa mityczna moc wynika z faktu, że niektóre grubsze elementy ranią śluzówkę nosa, powodując łzawienie. A może komuś popieprzyło się z Magnetami, które ponoć „siekierzą jak trza” (piszę „ponoć”, ponieważ jeszcze nie miałem przyjemności zażywać). Tak czy inaczej, południowoafrykańska tabaka jest całkiem typowa w smaku (tytoniowym), o nietypowym zmieleniu. Przy tym nieco mokra, więc zbija się w grudy, które wyglądają jak kocie… no dobra. Słów kilka warto jeszcze poświęcić puszce – plastikowej, zakręcanej, obrzydliwej; bez klimatu i finezji metalowych sióstr. Ta żółć przywodzi mi na myśl nowojorskie taksówki – skojarzenie kompletnie od czapy, podobnie jak ta tabaka. Polecam, ponieważ warto znać, ale żebym miał się tym zachwycać – do tego mnie nikt nie przekona. Średniak z minusem.
TOP25