Typowy średniak
Nigdy nie podzielałem hurraoptymizmu zwolenników Magnet Peach, których jak zresztą widać w poniższych recenzjach nie brakuje. Ot, tabaka przyzwoita w nijakim plastikowym pudełeczku. Według mnie nie ma w niej nic specjalnego, co wyróżniałoby ją z tłumu innych produktów. Chociaż nie. Stop, wróć. Na tle innych wyrobów stricte owocowych wybija się świetnym smakiem brzoskwini. Ciężko na rynku o lepiej odwzorowany zapach tego przepysznego owocu. Jest słodko, ale nie mdło, choć po dłuższym obcowaniu daje się odczuć przesyt. Oprócz tytułowego smaku występuje tutaj delikatnie tylko zarysowany mentol, tworząc wraz z brzoskwinką całkiem zgrabne połączenie. No i właśnie w tym momencie dochodzę do największej bolączki Magneta-brakuje w nim tego końcowego pociągnięcia pędzlem, które sprawia że dobry obraz staje się arcydziełem.
Proszek jest barwy piaskowej, drobno zmielony i bardzo suchy. Ma irytującą tendencję do zbijania się w grudki, które twardością prawie dorównują małym kamykom.
Tabakierka jest bardzo szczelna i praktyczna, ale niezbyt piękna. 10 gramowe plastikowe pudełeczko zrobione jest z plastiku barwy złoto-mosiężnej. Naklejka na wieczku oraz ta okalająca tabakierę jest koloru pomarańczowego, który według mnie nijak tutaj pasuje. Trzeba jednak, mimo tej szpetoty i ubogo wyglądającej etykietki, dodać że pudełeczko spełnia swoją funkcję bardzo dobrze. Szczelności nie można nic zarzucić-mam tą tabakę już od ponad półtora roku, a smakuje tak, jakbym ją kupił wczoraj.
Zapewne znakomita większość z Was wie o tym, że tabaka ta nie jest już produkowana. Nie jest to dla mnie jakoś szczególnie smutne i łezki nad Magnetem na pewno nie uronię. Tak jak pisałem na wstępie jest to dla mnie produkt, który plasuje się pośrodku stawki pomiędzy tymi genialnymi, a beznadziejnymi. Wypisywanie minusów tabaki przyszło mi z wielką łatwością, w przeciwieństwie do jej zalet i niech to posłuży za najlepsze streszczenie powyższej recenzji.
TOP25