TOP25SNUFFTop25snuff
Rating card · top25snuff
Scented
Flavour
Rose
Pack weight
10 g · plastic
Contains tobacco
Yes
Rating distribution11 reviews
5★4
4★4
3★1
2★2
1★0
Tobacco product · damages your health18+
C.I.T Cygara i Tytoń

Portos

Flavour weight 80% 4.05
Packaging weight 20% 3.73
Add a review

Reviews

11
Mateusz S. PL
4.1

Świetny produkt

Kolejny świetny wyrób od firmy poshl, można wyczuć ostry, a jednocześnie łagodny aromat świeżej mięty i mydła, którym ktoś przed chwilą czyścił dupsko.

Szczególnie odradzam zakupu tego paradoksalnego wyrobu, nigdy nie skuszę się już na zażywanie tabak, a może raczej zmielonego gówna producentów wprowadzających nas w nałóg, którego NIE można przezwyciężyć.

Same opakowanie również kolorystycznie przypomina kształtne, gęstne gówno, tak samo też pachnie.

Gdy pierwszy raz jej zażyłem cała jej zawartość wpadła mi do gardła, powodując krwotok z nosa i wysoki rachunek za operację śluzówki nosa.

Ale polecam, nawet dobra.

+ Opakowanie+ grube zmielenie+ Przefantastyczny aromat - tabakiera- Smak- Cena
Dawid G. 4 August 2015

Nie zgodziłbym się z Panem w paru kwestiach, no ale jak mawiają,de gustibus non es dispandum.

Mateusz S. 5 August 2015

To zrób lepiej, a nie wyzywasz że słabe recenzje.

Dawid G. PL
3.9

Mocarz

Kiedy pierwszy raz zakosztowałem tego wyrobu, przyszła mi myśl, że Portos to mieszanka Packard'sa (aromat) i Białego Słonia (moc). Myślę, że tak.

Oglądając tabakierkę na pierwszy plan rzuca się bardzo dobre dopasowanie kolorów naklejki i samego pudełka. Mechanizm otwierania wiadomo skąd znany chodzi trochę opornie. Szczelność też nie zaskakuje. Do samej najlejki nie mogę znaleźć wad. Jest starannie zaprojektowana i miła dla oka.

Co do smaku, jak już wspomniałem w introdukcji trywializując nieco tabaka smakuje jak połączenie Packard'sa i White Elephant'a 44. Sypka, ale nie pylista. Część zażywanego wyrobu od razu leci nam do gardła co nie działa raczej na plus dla naszago muszkietera. Gdy już znajduje się w nosie, mocno daje nam o sobie znać. Sam aromat przyjemny. Kolejne udane połączenie cytrusów i róż, aczkolwiek mam wrażenie, że czegoś mi tam brakuje.

+ ładna naklejka, pasuje kolorystycznie do tabakiery+ przyjemna woń - tabakierka nieszczelna- suwak ciężko chodzi- wyrób zbyt śmiało wędruje do gardła
Mateusz S. 4 August 2015

Świetna recenzja przyjacielu, zapewne napracowałeś się nad napisaniem tych kompletnych bzdur, zaintrygowała mnie twoja opinia na temat tego produktu lecz nie zgodzę z pewną kwestią: otóż suwak to rodzaj pierdu a nie zamknięcia tabaki...
Pozdrawiam Mateusz W.

Dawid G. 4 August 2015

Dziękuję serdecznie za opinię i uwagi, pozdrawiam również.

Mateusz S. 4 August 2015

Ja również dziękuję za zwrócenie uwagi na mój komentarz odnośnie twojego postu,
Pozdrawiam MatiW.

Mateusz S. 5 August 2015

Dogłębnie analizując całą twoją recenzję doszedłem do wniosku iż cała twa praca zasługuje na aprobatę, aczkolwiek dostrzegam też kilka wad, otóż co prawda całość jest doskonałym uodzwierciedleniem tego czym jest ten produkt, ale nie byłbym sobą gdybym się do czegoś nie przyczepił także recenzja nie jest obiektywna, czyli jest słaba...
Pozdrawiam Mateusz.

Daniel R. PL
4.8

Eteryczna woń róży i cytrusów

Nie jestem miłośnikiem pączków z marmoladą różaną, wręcz przeciwnie, niestety większość jest sprzedawana w takim zestawie. Ze "smarkatych" czasów pamiętam jak babcia robiła pączki nadziewając je dużą ilością powideł śliwkowych i to były najlepsze pączki którymi mogłem się zajadać.

Portosa polecił mi sprzedawca w moim ulubionym sklepie, zaznaczając że jest mocno aromatyczna z nutą cytrusową, tak więc nie pozostało mi nic innego jak sprawdzić co tabakiera w Bernardowskim stylu kryje w sobie.
Po przesunięciu tego zręcznego suwadełka do moich nozdrzy z wielkim impetem dotarł meteoryt świeżości, dzika róża wraz z cytrusami walą w drogi oddechowe niczym niczym Mike Tyson aż się w głowie kręci, zachęcają do zażycia. Tabaka sucha o drobnym zmieleniu, jak to w przypadku produktów WoS bywa. Uderzenie aromatów jest tak mocne, że wystarczy mała szczypta żeby zaznać szczęścia, współpraca aromatów jest tak zgrana, że idą łeb w łeb bijąc się o pierwszeństwo i tak oto kwaskowate cytrusy są łagodzone dzięki dzikiej róży. Nigdy nie wiem co jest na pierwszym planie, gdyż w zaciszu domowym bardziej czuje róże a na dworze zaś biją mnie w głowę cytrusy.

Moim zdaniem świetny produkt, którego CiT na pewno nie może się wstydzić a wręcz odwrotnie, gdyby była produkowana w kraju, mogła by spokojnie być naszą chlubą w świecie tytoniowym. Kolejny raz tabaka sprawiła, że to czego nie lubię w jedzeniu, polubiłem w niuchaniu. Moim skromnym zdaniem pozycja warta spróbowania dla każdego, oczywiście z uwagą na dawkowanie, gdyż powala jak nie jedna mocna mentolówka.

+ Świetne zrównoważenie aromatów+ Bernardowska tabakierka z suwakiem+ Mocna i orzeźwiająca - Grafika etykiety
Kasper P. TOP reviewerPL
5.0

Ofiarowanie

Książkowy Portos jest wielki i silny. Grubo ciosany, najbardziej nieporadny z muszkieterów. Dlaczego więc róża? Symbol miłości, wiary i nadziei, symbol ofiarowania o wiele bardziej pasujący przecież do dostojnego Atosa. Decyzja panów z CiTu dla mnie absolutnie niezrozumiała*. Ale tylko pozornie, bez zastanowienia, bo po przemyśleniu stwierdzam, że Portos zasłużył na różę.

Klasyczna tabakiera z przesuwajką, ale nieco inna niż wszystkie. Brązowa, a przez to dość wyjątkowa i naprawdę ładna. Na niej naklejki z błyszczącego papieru, który nie ściera się podczas noszenia w kieszeniach. Na etykiecie wyobrażenie tytułowego muszkietera. Mi się nie podoba, ale to kwestia estetyki, która nie podlega przecież ocenom.

Tabakiera ma przesuwajkę i całe szczęście! Proszek wewnątrz jest niesamowicie drobny i suchy, wręcz pylisty. Suwak sprawia, że możemy precyzyjnie aplikować pożądane ilości tabaki, co jest ogromnym plusem i za wzór powinno być przedstawiane włodarzom GH.

Milimetrowe rozsunięcie wystarczy. Kilka uderzeń palcem i za kciukiem pojawia się spora szczypta Portosa. Nie trzeba zbliżać nosa - wyraźnie czuć różę. Różę i coś jeszcze. Delikatny cytrus, bergamotka. Jakieś nieokreślone cytrusowe zabarwienie, które - przyznać trzeba - doskonale pasuje do róży jako takiej. Tabaka delikatna, wprowadzająca w błogi nastrój. Pyszna i upajająca. Uspokajająca. Delikatna jak płatki tytułowej róży.

Ciężko się od niej uwolnić. Wrażenie to potęgowane jest przez ulotność aromatu, które zazwyczaj poczytuję za wadę. W tym wypadku jest to jednak zaleta. Niedosyt po zażyciu jakiejkolwiek tabaki jest chyba najlepszą rekomendacją. Jedna z najlepszych tabak różanych dostępnych na rynku.

Śmierć książkowego Portosa - wielkoduszna. Prawdziwe ofiarowanie. Nazwanie jego imieniem tej tabaki to w moich oczach kwestia niemal brązownicza. Portos zasłużył na pomnik. Tabaka delikatna i smutna. Smutna jak śmierć szlachetnego człowieka przygniecionego przez kamienie. Ta tabaka to ofiarowanie. Miłość.

__________
*Rzecz jasna zdaję sobie sprawę z nawiązania obecnych Muszkieterów do tych sprzed prohibicji i podtrzymuję pytanie.

+ tytoń+ doskonale skomponowana róża - nie zauważam
Jan S. TOP reviewerPL
5.0

Piękna róża dla pełnego wiary i nadziei Portosa.

Na wstępie chciałbym wspomnieć ,że na równi z tabaką uwielbiam literaturę francuską, a w latach podstawówki najwięcej zaczytywałem się w "Trzech Muszkieterach", ba nie tylko w czasach podstawówki, książkę przeczytałem kilkakrotnie, pozostałe części cyklu także. Piękne opowieści uczące wierności i honoru, ideałów ,które w dzisiejszych czasach wydają się zapomniane, dziś już nie ma honorowych pojedynków mogących rozstrzygnąć losy wielkich wojen, dziś zabija się z odległości kilku kilometrów, nie widząc często nawet kogo i jak się zabiło. Ponadto wspomniane powieści są piękną lekcją historii, prawie wiernym opisaniem okresu absolutyzmów, lekcją wyobraźni i myślenia przyczynowo skutkowego.
Piszę o tym dlatego ,że tabaka też jest dzisiaj pewnego rodzaju przeżytkiem, reliktem minionych epok, często osoba zażywająca tabakę budzi w najlepszym razie spojrzenia pełne politowania, a często zdarza się ,że usłyszy komentarz o ćpaniu czy inwektywy.

Trzej muszkieterowie i ich towarzysz panicz d'Artagnan- wierni poddani króla Francji Ludwika XIII. Dlaczego wybrano właśnie te literackie postaci jako reprezentantów marki angielskich tabak sprowadzonych do Polski? Być może dlatego, że Francja przez wieki była bastionem tabaki, w Polsce tabakę nazywano "francuskim proszkiem", może dlatego ,że w powieści pojawia się wątek tabaki. Tabaki są produkowane w Anglii, prawdopodobnie przez WoS.

Tabakierka jest plastikowa koloru ciemnego brązu, w formie znanej z SG czy Bernardów, tj. z "przesuwajką" odsłaniającą otwór do dozowania tabaki, jest bardzo praktyczna i ładna. Da się ją otworzyć. Na etykiecie przedstawiony jest tytułowy Portos- kiedyś myślałem ,że zdjęcia pochodzą ze starego serialu o muszkieterach, jednak chyba się myliłem, tamten Portos wyglądał chyba inaczej. Oprócz zdjęcia na etykiecie jest kilka napisów dotyczących nazwy tabaki, marki oraz dystrybutora- firmy CiT. Wszystko jest umieszczone na teksturze przedstawiającej tkaninę? Pergamin? W każdym razie całość jest bardzo estetyczna. Tabakierka mieści 10 gram tabaki.

Jak przystało na tabaki proweniencji angielskiej Portos jest suchy i drobno mielony, raczej jednolity. Tabaka jest dość jasna. Kupka proszku lekko pachnie tytoniem.

Zażywanie Portosa to sama przyjemność, w nos rzuca się bardzo dobra jakość tego produktu, oraz słodki naturalny różany aromat. Oprócz aromatu olejku różanego Portos oferuje nam także lekki posmak cytrusowy, znakomicie korelujący się z aromatem dzikiej róży. Na dokładkę zostajemy uraczeni smacznym tytoniowym akcentem, aż chce się zażyć kolejną szczyptę i kolejną. Aromat nie utrzymuje się długo, ale i tak dłużej niż większość kwaitkówek ,których do tej pory próbowałem. Jest to tabaka o najlepiej odwzorowanym aromacie różanym jakiej próbowałem (obok Gangi, tylko tam róża jest inna, taka bardziej orientalna). Dla niektórych posmak może wydawać się lekko mydlany. Tabaka jest dość mocna, zarówno pod względem nikotynowym, jak i mocy ogólnej. Zażywana w większych dawkach ma tendencje do porzucania swojego mocnego aromatycznie aromatu na rzecz nuty tytoniowej.

Polecam przede wszystkim miłośnikom kwaitkówek i tabak angielskich, jednak może się spodobać także tym co po prostu chcą spróbować jak takie coś "smakuje" lub po prostu cenią zapach róży. Mnie osobiście ta tabaka bardzo się spodobała i w przyszłości pewnie kupię jeszcze jedno opakowanie.

+ Naturalny aromat dzikiej róży+ Tytoń+ Tabakierka+ Nuta cytrusowa+ Robiona specjalnie dla Polaków - Tabaczarze nie będący kwiatkofilami mogą narzekać na "mydlaność", jednak jest ona zdecydowanie mniejsza niż w innych tabakach tego typu.
Rocco S. TOP reviewerPL
4.4

Róże i szpady

Zastanawia mnie jedno, a mianowicie dlaczego seria Trzej Muszkieterowie CiTu jest tak mało popularna w tabaczanym środowisku? Może się mylę, ale coś w tym jest. Może tabaczarze wątpią w jej dobrą jakość, nie biorą pod uwagę przy większym zamówieniu, odstawiają na dalszy plan... Moim zdaniem to produkty solidne, zgoła różne, o wyrazistych charakterach. Ale czy bohaterowie powieści Alexandra Dumasa (ojca) byli równi? Ależ skąd! Dobrze, że producenci stworzyli trzy indywidua. Dla każdego coś dobrego, chciałoby się rzecz. Są różne gusta, każdy lubi inne aromaty, każdy ma swoje ulubione nuty. Jeśli jesteś amatorem tabak kwiatowych, a szczególnie róży, będziesz tą tabaką ukontentowany.

Portos jest drobno zmieloną tabaką, o jasnobrązowej barwie i znikomej wilgotności.Przypomina swą naturą angielskie produkty i to już jest dla mnie wielkim plusem.

Tabakierka znana z produktów braci Bernard czy Samuela Gawitha. Praktyczny dozownik i suwak są wielce pomocne, szczególnie przy tak drobnym zmieleniu (marzę o takim rozwiązaniu w tabakach Gawith Hoggarth). Dzięki temu możemy usypać na dłoni odpowiedni do naszych preferencji kopczyk. Tabakiera w kolorze brązowym z naklejką przedstawiająca Christophera du Vallona, czyli Portosa. Całokształt nie prezentuje się źle, aczkolwiek zbyt ponuro i jednolicie. Jakość nalepienia pozostawia wiele do życzenia.

Przejdźmy do aromatu, jakim Portos się charakteryzuje. Już po odsunięciu suwaka dochodzi do naszych nozdrzy dość ciekawy aromat dzikiej róży - interesujący i całkiem naturalny (choć nie do końca). Jednak to nie koniec. Zażyjmy... moc! Pierwsze jej uderzenie, spowodowane drobnym zmieleniem, potrafi wycisnąć niejedną łzę, a białka oczu zabarwić na czerwono. Moc początkowego cięcia szpady Portosa zagłusza w pierwszej chwili aromat róży, choć i tak moim zdaniem boleśniej tnie Aramis. To tak jakby bezmyślnie zerwać kwiat róży, kalecząc się przy tym, a następnie napawać się kojącym jej aromatem (przy tej okazji przypomniało mi się opowiadanie Johna Eversona pt. "Krwawe róże". Po lekturze tegoż możecie już na stałe zmienić swoje wyobrażenie o tych szlachetnych kwiatach). Gdy moc traci na sile, wtedy dopiero możemy zacząć raczyć się prawidłowym aromatem. Róża jest dość dobrze odwzorowana, choć lekko mydlana, lekko przekoloryzowana. Nie można też zapomnieć o tytoniu, który jest całkiem dobrej jakości. Wprawny nos wyłapie także delikatną nutę cytrusową, która ciekawie komponuje się z głównym, różanym akcentem przewodnim. Jednym słowem, dla amatorów "kwiatówek" to smakowity kąsek i już. Ja do nich należę, więc nie pozostaje mi nic innego, jak wystawić wysoką ocenę. Śmiało może konkurować z takimi produktami jak chociażby English Rose od GH. Portosa warto mieć w swojej kolekcji, oczywiście w towarzystwie Aramisa i Atosa, wszak Trzej Muszkieterowie byli nierozłączni. Tak też jest u mnie, na półce zawsze obok siebie. Tak różni, a zarazem tak podobni. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Polecam.

+ Angielski charakter+ Ciekawa nuta zapachowa+ Tytoń+ Praktyczna tabakiera - Dla niektórych moc może okazać się zbyt duża
Piotr TOP reviewerPL
2.0

Hat-trick

Portos - najgrubszy i najmniej błyskotliwy z bohaterów trylogii Dumasa-ojca, jednocześnie najbogatszy. Jako jedyny z muszkieterów wstępuje w związek małżeński, na końcu cyklu ginie ze szpadą w dłoni. Jakie to ma przełożenie na opisywany wyrób wytwórni CiT? Żadne! I to jest mój pierwszy zarzut wobec tej tabaki - gdyż kupujemy ją absolutnie w ciemno, ani nazwa, ani tabakiera nie dostarczają najmniejszych informacji odnośnie smaku tabaki. Drugi mankament jest dużo poważniejszy - mianowicie, smak. Dominantę stanowi obrzydliwy różany olejek, którym nasączono dość dobrej jakości tytoń. Wielokrotnie wspominałem, że czego jak czego ale różanego nie znoszę i tezę tę podtrzymuję. Jeśli ktoś lubi - proszę bardzo. Zapach, z pozoru słabo wyczuwalny, po zażyciu ukazuje nam się w pełnej krasie, a że tabaka kopie dosyć mocno, więc dla mnie ten kwiatowy koktajl stanowi doznanie raczej ekstremalne. Dodam, że Portos, to typowy Angol (w produkcję zamieszany jest WoS), zatem sypki, suchy i jasnobrązowy. Trzeci zarzut, to etykieta. Może i zamysł był dobry, taka stylizacja à la lata 20., lecz spłycenie kolorowego świata muszkieterów do czarno-białej fotografii na sraczkowatym tle... Tak, to woła o pomstę do nieba. 3:0 na niekorzyść, hat-trick, wystarczy abym nigdy więcej po tę tabakę nie sięgnął. Produkt dla amatorów dzikiej róży, a ja do nich nie należę. Kolega Atos okazał się dużo ciekawszym kompanem.

Edycja: Przeczytałem sobie jeszcze raz to, co napisałem... I właśnie sobie uświadomiłem, że Dumas przewrócił się w grobie ---> "Dodam, że Portos, to typowy Angol ..."

+ wysoka jakość,+ duża moc,+ angielskie zmielenie,+ poręczny kształt tabakiery (w rodzaju Samuela Gawitha), - nietrafiona nazwa,- różany smak,- źle zakomponowana etykieta,
Maciej TOP reviewerPL
4.8

Portos

Portos to niesamowita tabaka z klasą. Dawno nie miałem w nosie tabaki, która znalazła się na moim Panteonie sław. No i proszę znalazł się Muszkieter, który podbił mój nos od pierwszego zażycia. Ładniusia brązowa tabakierka bernardowska niezwykle cieszy moje oczy. Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o naklejce*. Ale czy w ogóle trzeba o tym wspominać, kiedy tabaka jest tak wspaniała? Oczywiście, że nie! Przykładem mogą być McChrystal's, które oczu nie zadowalają, ale zmysły już tak. Oczywiście takie same odczucia można nabrać do Trzech Muszkieterów, bo to naprawdę niezwykłe tabaki wytarzane dla CiTu przez Wilsons of Sharrow.

Portos - jedyne co można było o nim wyczytać to to, że niby ma aromat dzikiej róży. Gryng! Zła odpowiedź. Nie czytać takich dupereli. Owszem jest w niej ta dzika róża, ale to zdanie jest tak niepełne jak Portos w mojej tabakierce. Otóż oprócz przewijającej się przez cały seans dzikiej róży, pełnej klasy i elegancji, to miesza się ona z przepysznym zapachem cytrynowym niczym z soku cytrynowego z cytryny, która została właśnie wyciśnięta wytryskarką do cytryn. To jest tak jakby się usiadło ładnie w ogrodzie różanym i piło taki sok. Ta tabaka niebywale kojarzy mi się z piękną wiosną pełną zieleni. Niestety szkolny system oceniania nie jest w stanie dać oceny tej tabace (bo 7 nie dam). Cóż za pech. Zostaję mi tylko powiedzieć: Do cholery! Nie kupiłeś jeszcze to kupuj! Bo tracisz wiele nie posiadając Portosa!

*Pisząc o naklejce mam na myśli starą etykietę. Na szczęście widziałem też i nowe wersje, więc ocenię opakowanie na podstawie tychże właśnie.

+ wspaniały aromat, długo utrzymujący się w nosie - dla niektórych może być za mocna i za sypka
Marcin TOP reviewerPL
4.0

Trzej muszkieterowie? Jak ta historia wspaniale przebiega... Trzej przyjaciele wygrywają ze złem :) Szkoda, że podobno nie odnosi się to teraźniejszości... Ale czy na pewno tak jest? Wyobraźcie sobie trzech nie muszkieterów, ale tabaczników. Cineq, ledsmith i Admiral_puff zebranych w jednym celu - spróbować PORTOSA! Wzięli muszkiety (tabakiery) w dłoń i do boju! Od razu wiadomo było, że tabaka, którą skosztują jest czymś nadzwyczajnym, przecież takie spotkania można by dopisać do Historii Świata... Atos, Aramis i Portos są symbolami przyjaźni, ale też wierności i odwagi. Każdy z nich w jakiś sposób uzupełniał resztę. Atos był potwornie silny, Aramis mądry, a Portos wierny. Czy nie podobnie jest z tabakami? Przecież one też się uzupełniają. Z jednej strony łagodny kwiat, z drugiej mocny mentol i na dokładkę wreszcie soczysty cytrus... Czy to nie przepis na TABAKĘ IDEALNĄ? Skupmy się jednak na ostatnim z muszkieterów- PORTOSIE... Tabaka zwykła, ale nieprzeciętna. Każdy kto kiedyś miał ją w swoich nozdrzach wie, że na pierwszy plan owym specyfiku wysuwa się bardzo mocny aromat cytrusów. Warto również zwrócić uwagę, że mimo średniego zmielenia, Portos to tabaka bardzo podrażniająca śluzówkę i długo pozostająca w nosie. Można by powiedzieć prawdziwy snuff, dla prawdziwych mężczyzn. Zażywnie tej tabaki jest jak walka z potężnymi siłami Richelieu. Długa, ciężka, ale warta poświęcenia... Nie można też zapomnieć o tabakierze. W tym wypadku mamy do czynienia ze zgrabnym opakowaniem, z ciekawym dozownikiem, ale kiepską graficznie naklejką. Jak to mawiali muszkieterowie: „Zazwyczaj prosi się o rady, by ich nie posłuchać”. A więc nie radzę, ale zachęcam do kupna tej tabaki, która okazała się być kilku-godzinnym ukojeniem dla Trzech Wielkich Tabaczników...

Barbara PL
2.4

Tabaka, której cechą główną jest kontrast. Tabacznicy, którzy ją poznali, dzielą się na jej wielbicieli i przeciwników. Nie dane mi było spotkać osoby wobec niej obojętnej. Z jednej strony ceni się jej moc – zarówno tytoniu, jak i aromatu. Od razu po wciągnięciu czujemy w nozdrzach silny zapach czegoś cytrynowego. Jako że ja osobiście zaliczam się raczej do tej drugiej grupy ludzi – Portosa nie ubóstwiam – wywołuje on u mnie skojarzenia z pewnym strasznym urządzeniem dentystycznym, z którym miałam wątpliwą przyjemność się zaznajomić i za pomocą którego sympatyczna dentystka wtłacza człowiekowi do ust 4 tony jakiegoś słono-cytrynowego piasku :/ . Większości przeciwników tabaka ta kojarzy się po prostu z domestosem. Zmielona bardzo mocno. Nie zachęcam, nie odstraszam, trzeba spróbować samemu.

Add your review

Only logged-in users can add reviews.