Ostatnio widząc w sklepie, w którym zaopatruję się w tabaki, malutką dostawę WoSów postanowiłem skusić się na truskawkę. To trzeci wyrób truskawkowy jaki posiadam. Dwa wcześniejsze to Samuel Gawith i Stok. W takim razie z truskawką mamy dwóch reprezentantów wysp, przy jednym reprezentancie rodzimego podwórka. Od razu zaznaczę, że wyspiarze w stosunku 2:1 przegrywają z Polakiem. Wyrobów firmy z Sharrow w nosie już kilka miałem. Z tego co sięgam pamięcią skosztowałem ich około dziesięciu. Truskawka wypada w nich chyba dość słabo, pomimo, że słabym wyrobem nie jest.
Tabakierka to standardowa pięciogramowa puszeczka. Jak zawsze tabaki było nasypane trochę za dużo jak na to pudełko. Nie ma żadnych problemów z otwieraniem i tego typu spraw. Właśnie chyba uświadomiłem sobie, że zbyt słabo oceniałem puszki wosowskie do tej pory. Należy im się zdecydowanie solidna czwóra.
To co w puszeczce od razu ukazuje nam swoją angielskość. Tabaka dość mocno zmielona. Nie jest pylista, aczkolwiek zmielenie duże. W tym przypadku nie możemy jednak mówić o typowej angielskiej suchości, bo tabaka ta jest stosunkowo wilgotna, jak na angielski wyrób. Kolor to brąz, nazwijmy to kakaowy. Widoczne są jaśniejsze akcenty.
Przejdźmy do aromatu. Otwierając puszkę czujemy, że aromat unosi się w powietrzu. W tym miejscu muszę od razu uprzedzić wszystkich tych, którzy szukają w tej tabace zdecydowanego, silnego, zapachu truskawki. Nie znajdą go w niej. Nie znaczy to, że tabaka nie jest truskawkowa. Jak najbardziej to truskawka pełną gębą. Po wciągnięciu czuć delikatny zapach truskawki. Lekko muska on nasze nozdrza. W tle bardzo wyczuwalny aromat tytoniowy. Aromat jest delikatny, utrzymujący się stosunkowo długo w nosie. Raz po raz przypominający o sobie. Przypomina, że warto wziąć kolejną szczyptę i porozmyślać trochę nad tym czy to truskawka. Po chwili rozmyślań bez wahania stwierdzamy, że tak to truskawka. I po jakimś czasie sytuacja się powtarza...
Tabaka dobra, o zapachu truskawki. Tego nie można jej zabrać. Można mówić, że słaba truskawka, że nie tego oczekiwaliśmy, że to nie tak, że to, że tamto. Jednak musimy przyznać, że wyrób ten jest warty uwagi. Nie polecam tej tabaki osobom, które nie miały styczności z produktami z Sharrow, bo mogą się zawieść. Poleciłbym ją tym, którzy spróbowali już kilku angielskich tabak. Oni wiedzą czego oczekiwać i jak się z takimi wyrobami obchodzić.