Przyprawy
Przepraszam bardzo za moje poprzednie komentarze, były one bardzo spontaniczne i mało przydatne a o jakości mojej treści już nie wspominam.
Eh, ehm przejdę do sedna sprawy czyli do tabaczki. Od jakiegoś czasu "snuffki" dostępne w Gnieźnie zaczęły mi się nudzić. Ciągle tylko red bull>gawith>Lowen>gletcher i raz jak się w sklepie pojawiała to alpina. Wpadłem na ciekawy pomysł - Internet. Zacząłem od zamawiania "topowych" tabaczek (packard's gawith cola, PG). Jednak wśród nich na stronie znalazłem pewien fant - prins regent od molensa.
Cena bardzo zachęcająca - 8.5zł za 12.5g smak również ciekawy - cytryna, róża koniak(conajmniej tak podaje producent). W opisie wychwalany jest sposób jej XIX produkcji, duża wilgotność i brak grudek.
Pewnie każdy z was chciałby wreszcie usłyszeć o jej smaku ale najpierw powiem coś o opakowaniu. Jest ono przeźroczyste z niezbyt solidnego plastiku i niezachęcającą nalepką. Otwór posiada 3 rowki które rozbijają wszelkie gródki. Wysypuje odrobinę na dłoń. Zmielenie - raczej słabe (pod koniec bardziej zmielona) wilgotność - jakby sucha ale czuć w niej wilgoć i to bez dodawania mentholu! Smak - Na początek czuć cytrusy, najprawdopodobniej cytryna potem dziwny niezbyt dobry posmak trudno powiedzieć czy to jakiś mix koniaka z różą czy jednak coś innego. Na końcu tabaczka raczy nas niezbyt smakiem coś jakby przyprawy co lekko psuje efekt.
Za tą cenę to snuff godny polecenia(za tą cenę normalnie możemy kupić przciętnego smaku produkty poeshla a tu mamy jescze 12.5g). Nadaje się na tabakę na co dzień, nie nudzi się szybko.
