Beztytoniowy odświeżacz do nosa.
Od dłuższego czasu odczuwałem kaprys wypróbowania tabaki beztytoniowej. Nie to żebym jej pożądał, bo prostu byłem ciekawy jak smakuje. Padło na Molens de Kralingse Mentholin, w sumie przypadkowo. Dopiero później doczytałem, że receptura jest bardzo stara, pochodzi z 1860 roku.
Opakowania Molensów przyzwyczaiły nas do tego, że są tandetne i zdecydowanie przerośnięte w stosunku do zawartości. W tym przypadku jest troszkę inaczej, bo tabakierka jest praktycznie pełna a to dlatego że 25g proszku zapakowane jest w plastikowe pudełeczko identyczne do tych które znamy z produktów o gramaturze 12,5g. Teraz już wiem dlaczego tamte są w połowie puste, czy jak kto woli w połowie pełne - producent używa tylko jednej rozmiarówki. Tabakierka jest funkcjonalna, widzimy ile mamy jeszcze tabaki na stanie, a samo dozowanie to czysta przyjemność. Cztery gwiazdki.
Proszek jest koloru szarego, z leciutkim odcieniem zieleni - przypomina mi trochę pokruszony tynk. Zmielony na pył, z niewielką ilością większych drobinek, lekko wilgotny.
Zapach wydobywający się z opakowania jest cukrzano-kawowo-miętowy. Bardzo delikatny, w końcu Molens nawet beztytoniówki robi w 100% z naturalnych składników, chemii w niej nie uświadczymy. No to siup do nosa! Pamiętam jak pierwszy raz skosztowałem tego specyfiku, pomyślałem sobie: "kurcze, dobry ten cukier!". Kilka tygodni później moja opinia wciąż jest ta sama. Wyczuwam bardzo aromatyczną kawę z dodatkiem mięty. Ponad 10 lat temu moja ówczesna partnerka często robiła właśnie kawę z miętą, jestem bliski 100% pewności, że pachniała bardzo podobnie. Wracając do aromatu, jest on słodki, z czasem kawa ustępuję właśnie słodyczy. Mięta, choć słabiutka jest z nami do końca. Zapach całkiem długo utrzymuje się w nosie. 5 gwiazdek.
Dziękuję za recenzję. Zachęciła do zakupu :)
Zdecydowanie warto zainwestować 8zł, miła odmiana. Zanim kupiłem przeczytałem recenzje i spodziewałem się aromatów korzennych czy ziół a tu kawa - bardzo przyjemnie mnie zaskoczyła.
