TOP25SNUFFTop25snuff
Karta oceny · top25snuff
Czystotytoniowe
Smak
Tytoń
Waga opakowania
12 g · plastikowe
Rozkład ocen10 recenzji
5★1
4★4
3★3
2★1
1★1
Wyrób tytoniowy · szkodzi zdrowiu18+
Leonard Dingler

Taxi Extra Strong

Smak waga 80% 3,25
Opakowanie waga 20% 3,40
Dodaj recenzję

Recenzje

10
1,5

Taxi i mentol

Wszedłem w deszczowy dzień do pewnego sklepu tytoniowego w miechowie. Było zimno i ponuro jakby Bóg chciał mi wtedy powiedzieć iż nadchodzi koniec świata i własnie wtedy kupiłem swoje pierwsze 2 tabaki gawitha apricota od poeshla i własnie taxi. Niespiesznie otwarłem plastikowe cieniutkie pudełko ktore fajnie wygladało lecz było okropnie nieszczelne i tandetne. Otworzyłem i ujrzałem i pomyslalem co to jest? Ale ok swiat do odwaznych należy wziałem ta grubachną grubaśno zmielona tabake i zażyłem i zostałem zaskoczony jak grecy przez trojan którzy nie wiedzieli co sie dzieje. Miał być mentol a jest kurz i to jakis taki blee , tabaka bez smaku bez aromatu at tak by zapchac nos. Moj nos jej nie polubił zawsze go zatykała i na nic sie zdało wyrabanie tych 12 gram i to w duzych jak i małych dawkach.

Podsumowujac okropny gruby zapychajacy i zwietrzały grubas bez smaku a nawet z okropnym smakiem. To cos jest jak tanie piwo ktore otworzymy i oo 5 h chcemy wypic blee.

+ Jest tania i odmienna od innych - Okropnie pachnie- Słaba , praktycznie bez aromatu- Brak obiecanego mentolu- Nieprzyjemna
Daniel R. 23 kwietnia 2016

Nie wiem kto Ci ten mentol obiecywał?

4,1

Let me play you song of my people

W dłoni trzymam plastikowe pudełeczko z tłoczonym napisem "Gwayi Taxi Super Snuff". Pierwszy raz mam do czynienia z plastikową "puszką" - i muszę przyznać, że to rozwiązanie nad wyraz dobre. Otwiera się je bezproblemowo, bez ryzyka zakliszczenia się kawałków metalu (jak to ma miejsce w WoSach - ile przez to tabaki na moich koszulkach wylądowało...), czy też ich wygięcia jak w Stoku Orange. Niestety przez to Gwayi ma tendencję do szybkiej utraty nadmiaru wilgoci. Chociaż może to właśnie ten nadmiar sprawia, że jest wyjątkowa.

Po otwarciu ukazuje nam się substancja, do złudzenia przypominająca glebę. Można by pomyśleć, że Leonard Dingler postanowił wpakować do pudełek afrykańską ziemię z tropikalnego lasu. Grubo mielona, gdzieniegdzie widać listkowe żyłki, a do tego tłusta na tyle, by zostawić ślad na kartce papieru.

Wieczkiem nabieram całkiem pokaźną ilość i przesypuję ją na dłoń. Gdzieś czytałem, że do jej produkcji dodaje się amoniaku - zapach na pierwszy rzut nosa nie wydaje się być przyjemny. Jest wręcz odrzucający. Przystawiam rękę do nozdrzy, wciągam mocno powietrze... Łu-bu-du. Du-du. Łu-bu-du. Z oddali słychać rytmiczny dźwięk afrykańskich bębnów. To Gwayi gra piosenkę swojego plemienia. Gra co raz głośniej. Du-du. Łu-du-du-bu-du. Aż w końcu TAXI przestaje uderzać w bębny, a zaczyna w ciało. Zawartość nikotyny jest tu wprost ekstremalna.

Po chwili wszystko się uspokaja. Pantery, jeszcze przed chwilą czające się na moje wpółmartwe ciało, odbiegły w popłochu. Nade mną pochyla się pomarszczony starzec. Wyciera moje spocone czoło i pomaga wstać.

Można powiedzieć, że kierowcą tej Czerwonej Taksówki jest gruby, spocony murzyn - a kierowcą jest bardzo dobrym. Zawiezie nas w samo serce Czarnego Kontynentu za jedyne 5zł. Ale gdy już będziemy na miejscu - nie będzie miał dla nas litości. Jest brutalny i bezpardonowy.

+ surowość+ brutalność+ egzotyka+ wysoka zawartość nikotyny+ cena - mało komu przypadnie do gustu
Maciek
1,2

Wielkie 'nie'

W sumie to nie wiem od czego zacząć, może od tego, że kupiłem tę tabaczkę za 5 zł i w sumie już sama cena zdradzała, że nie jest to wyrób specjalnie popularny, czy ceniony. Miałem jednak w głowie "przecież cena to nie wszystko, taki Konigsprise kosztuje bodajże 3.50 zł i jest nie najgorszy". Pudełko strasznie tandetne, jak dla mnie. Plastik gdyby mógł, pękłby jak balon, takie jest cienkie. Mimo to jednak szczelne i nie otwiera się tak ot. Cofam więc, nie jest takie absolutnie tandetne...

Tabaka... przypomina raczej tę do żucia. Konsystencją i zapachem trochę też. Być może to przez uraz z Turynu, gdzie zamiast tabaki sprzedano mi właśnie tytoń do żucia niespecjalnie ją polubiłem. Postanowiłem jednak dać jej szansę - w końcu każda tabaka na nią zasługuje. Rozdrobniłem ją (bo w pudełku była jedną wielką grudą, mokrą, grubo zmieloną grudą) i spróbowałem. Z początku nie poczułem nic więcej niż to, że mam coś w nosie, niewiele aromatu - w końcu czytając o Extra Strong, miałem w głowie, że będzie mocno mentolowa albo co. A tu nic, zupełnie. Po pewnym czasie jednak zaczęła szczypać. Niespecjalnie szczypać, ale jednak, no i zacząłem kichać, rozsypując po podłodze grubo zmielony tytoń...

Całe szczęście recenzje nie są oceniane pod względem obiektywności, bo ja tutaj obiektywności nie jestem w stanie zapewnić. I w sumie dobrze, że tak jest, subiektywna opinia, którą można gdzieś zamieścić bez szykan (oczywiście bez naruszania czyichś praw również) jest dowodem wolności.

Kończąc wywody - osobiście nie polecam, nie ma w niej nic wartego próbowania, chyba że ktoś lubi próbować albo zbiera tabakiery...

forset.kocek TOP recenzent
5,0

Taxi Extra Strong

Taxi Extra Strong to kolejny produkt Leonarda Dinglera, który już nieraz mnie zachwycił, np. serią Magnet.

Aromatem tego Taxi jest afrykański tytoń, który niewątpliwie bardzo mi się spodobał. Całość jest grubo zmielona i do tego wilgotna. Mimo tego jest wciąż bardzo dobra. W nazwie widzimy jeszcze napis Extra Strong, co niektórym i szczerze mówiąc mi, zasugerowało swego rodzaju moc. Jednak jest to moc innego rodzaju, możliwe że producent miał tu namyśli moc nikotynową, której jest tu ponoć dużo. Poza tym ta tabaka mocno kręci w nosie, jak żadna inna. Po pierwszym zażyciu kichnąłem ponad 10 razy.

Tabakiera mieści 12g, mimo że jest rozmiarów Magnetów, oczywiste jednak jest, że jest to związane z jej wilgotnością. Jest na niej polska naklejka, którą można zerwać. Dobrze, że są pod nią oryginalne tłoczenia, bo z naklejką wygląda okropnie.

Niewątpliwie jest to jeden z najlepszych snuffów, które próbowałem. Na długo zapadnie w mojej pamięci. Jednak jestem świadom, że czysty tytoniowy aromat nie przypadnie każdemu do gustu. Jednak polecam spróbować ją każdemu!

+ świetny tytoniowy aromat+ bardzo kochliwa i dobrze przeczyszczająca nos
3,0

Taxi, kojarząca się z Afryką, z jej plemionami, obyczajami i wielokulturowością. Zażywając Taxi Extra Strong odnosimy wrażenie, jakby wiele afrykańskich plemion miało w tej tabace swój udział. Jakby każdy szaman danego plemienia dorzucił coś od siebie, pewnego rodzaju magiczną woń. Właśnie taka jest Taxi. Wydaje się mieszanką wielu odmian tytoniu, rosnących w Afryce. Każda z tych odmian dodaje taki specyficzny posmak do tabaki, jednocześnie tworząc spójną całość.

Smak nie jest zbyt ciekawy, a uroku na pewno nie dodaje mu nazwa nieadekwatna do tabaki. Czytając Extra Strong myślimy o tabace bardzo mocnej, potrafiącej wyciskać łzy jak chociaż "Red Bull STRONG Snuff, która jak wiemy zawiera w sobie nazwę strong, jednocześnie będąc tabaką mocną. Taxi tego czegoś brakuje. Pewnego rodzaju połączenia nazwy z danym aromatem.

Wspominając o tabakierze, miałem na myśli okrągłe, plastikowe oraz tandetne pudełeczko, zawierające 12 gram tego pyłu. Tabakiera jest żółta, posiada czerwone nalepki i pełną nazwę produktu oraz importera. Nosząc Taxi w kieszeni cały czas boję się o to, czy pudełeczko nie pęknie i czy nie zostanę z 12 gramami Taxi w kieszeni! Ale jak na razie nic takiego się nie stało. Więc wnioskując z ostatnich dwóch zdań można by rzec, iż tabakierka jest słaba, a przy każdym otwieraniu wygina się niemiłosiernie.

Jest to wyrób Dingler'a, na którym - muszę przyznać - zawiodłem się. Po moich początkach z Taxi i zażywaniu Taxi Rock Spearmint byłem pozytywnie zaskoczony. Tym razem zupełna klapa!!!

Cena jest kolejną rzeczą, która nie zachęca do kupna. Mimo, że płacimy 7.50 za 12 gramów to obciąłbym tę cenę o połowę, przynajmniej dla tego wyrobu spod znaku Taxi.

Na tym kończy się moja obiektywna ocena. Czas na subiektywizm, stronniczość i dokładanie do pieca.
Pierwszą z wypisanych subiektywnie cech, jest zaleta, traktująca o dość ładnym design'ie tabakiery. Po oderwaniu nalepki z górnej części, naszym oczom ukazuje się obraz dość ładny i modernistyczny. Napis GWAYI Taxi Super Snuff, można - o ile się chce - zawrzeć w ładnym otoczeniu linii geometrycznych, co od razu podnosi moją ocenę.

W tym miejscu kończą się również zalety. Pierwszą wadą jest brak aromatu przewodniego. Tytoń i tytoń. Ale ten tytoń jest wyczuwalny w wielu odmianach. Kolejną jest nieciekawa tabakiera i za grube, jak dla mnie, zmielenie. To już trzy. Kolejną jest szybkie spływanie do gardła tabaki, a w szczególności przy katarze chorobowym.

Cztery wady i jedna zaleta. Słabo panie Dingler, słabo. Tym razem czuję się zawiedziony i wręcz oszukany. Ale cóż... życie toczy się dalej.

Piotr TOP recenzent
3,8

Czysty afrykański tytoń

Opakowanie trochę toporne i dość proste, choć nie jest brzydkie i niewygodne. Zresztą jaki kraj, taka tabaka i opakowanie. Trudno byłoby wyobrazić sobie afrykańską tabakę w pięknej połyskującej tabakierze. Opakowanie i jego prostota też ma swój urok :)
Tabace należałaby się ocena 4,5. Ma bardzo specyficzny smak, który akurat bardzo mi się podoba. Czysty smak afrykańskiego tytoniu, pobudza wyobraźnię. Przed kupnem dokładnie tak samo ją sobie wyobrażałem, nie zawiodłem się. Polecam wszystkim, może oprócz osób, które szukają orzeźwienia w tabace.
Jest to tabaka dosyć ciężka, bardzo grubo zmielona. Do gardła nie spływa, wręcz czasem ciężko ją wciągnąć do nosa ;P
Ciekawy produkt, jednak dla nielicznych.
Więcej zdjęć w mojej galerii.

http://www.top25snuff.com/pl/zdjecia-tabak-galeria/photo.html?userid=676&albumid=18#photoid=289

+ Smak czystego afrykańskiego tytoniu - Tabaka nie dla wszystkich
Maciej TOP recenzent
4,0

Taxi Extra Strong

Afryka to dziwny kontynent, pełen skrajności. Z jednej strony wspaniała kultura, z drugiej głód i choroby. Z jednej wierzenia pierwotnych ludów, z drugiej chrześcijaństwo i inne religie monoteistyczne. Dynamiczny rozwój technologiczny dużych miast kontra skrajne zacofanie terenów wiejskich. Jednym słowem piękny, dziwny, zaskakujący ląd. Co jednak najbardziej zadziwia, to fakt, iż Afryka jest jednym z bastionów tabaki. Od stuleci tytoń w tej formie jest zażywany przez rdzenne plemiona „Czarnego lądu”. RPA wiedzie prym, jeśli chodzi o produkcje, albowiem tam właśnie znajduje się Swedisch Match South Afrika, firma, którą nie tak dawno temu kupił Philip Morris International za prawie 222 miliony dolarów. To właśnie ta firma produkuje tabaki dawnego Leonarda Dinglera i Wilsons Ltd. Piszę o tym, ponieważ właśnie w tym momencie trzymam jeden z ich produktów, Taxi Extra Strong Snuff.

Dziwna tabaka, na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie snusu. Tytoń jest raczej drobno pocięty, niż grubo zmielony, czerwonobrązowy i niezwykle wilgotny, chociaż właściwym słowem jest tutaj słowo: mokry. Można go nawet uformować w palcach w kulkę, co by potwierdzało teorię, iż jest to produkt, który ma zadowolić zarówno tabaczarzy jak i zwolenników snusu. Aromat Taxi to czysty, afrykański tytoń, o słodkawym smaku, jakże odmiennym od tytoni europejskich. Cóż muszę przyznać, że zażywanie tej tabaki jest niezwykle intrygującym przeżyciem, gdyż tabaka mocno siedzi w nosie, wręcz rozpycha go. Całość zamknięta jest w czerwono-żółtym smash boxie oblepionym polskimi naklejkami...Hola, chwilka, pod naklejką na wieczku coś się kryje. Trochę zabawy z oderwaniem naklejki i naszym oczom ukazuje się tłoczony w plastiku napis: Gwayi Taxi Super Snuff. Czym jest spowodowana ta zmiana nazwy? Przyznam się szczerze, że mogę się tylko domyślać.

Podsumowując: Taxi Extra Strong Snuff to dobra, czysto-tytoniowa tabaka, o niezwykłych właściwościach, dająca niezapomniane wrażenia podczas zażywania. Co prawda jej egzotyczny charakter nie każdemu musi się spodobać, ale warto dać jej szansę Osobiście traktuje ją raczej jako nietuzinkowy eksponat w kolekcji, niż produkt, który gościłby zawsze w mojej kieszeni. Cóż widocznie: „Jaki kraj, taka tabaka”, tylko co wtedy oznacza brak rodzimej tabaki? Hmmm?

+ Specyficzne zmielenie+ Duża wilgotność+ Naturalny, nienachalny aromat+ Względnie szczelne opakowanie - Specyficzne zmielenie- Drobinki piasku w tabace
3,0

Godzina 13:30, 35°C, aktualnie znajduje się w małym afrykańskim miasteczku. Z okna pokoju widać bezchmurne błękitne niebo oraz pustynie i kilka wyschniętych krzewów. Wychodzę z "pseudo" hotelu, w którym nocowałem w celu udania się w inne miejsce. Przed sobą widzę kilka samochodów, jednym z nich jest stary, zniszczony, brudny jeep z napisem Taxi. Wsiadam. W środku siedzi miły czarnoskóry kierowca, któremu wskazuję cel podróży. Jesteśmy już kilka km do celu. Taksówkarz wyciąga ze schowka samochodu małe czerwono-żółte pudełko w celu poczęstowania mojej osoby :) Takie mam wyobrażenia zażywając Gwayi Taxi Extra Strong Snuff. Tabaka ta początkowo była wytwarzana w małej fabryce Leonarda Dinglera, aż do czasu kiedy została przejęta przez szwedzką firmę Svenska Tändsticksaktiebolaget, której dzisiejsza nazwa to Swedish Match. Trochę historii... Leonard Dingler to człowiek, który w 1904 roku założył w RPA małą tytoniową fabrykę oraz sklep z takimiż wyrobami. Produkty Leonard Dingler znane były w niemal całej Afryce. Po śmierci założyciela firma była prowadzona przez najbliższą rodzinę. Do czasu kiedy pod koniec 1999 roku Swedish Match przejęło 80% firmy Leonadra Dinglera. Do dnia dzisiejszego SM świetnie się rozwinęło, posiada siedziby w wielu krajach Europy a ich produkty są już dobrze znane. Taxi to świetna marka tabak znana większości osób interesujących się tą używką, początkowo trudno dostępne i w drogich cenach, dziś można je kupić za nie więcej niż 8 zł w wielu krajach Europy, a od jakiegoś czasu także w Polsce. Od czasu pierwszego wytworzenia nie wiele się zmieniły. Zmiany widać jedynie w tabakierkach, lecz są to zmiany kosmetyczne. W moje ręce ostatnio wpadła Gwayi TAXI Extra Strong Snuff. Nie wiadomo od czego powstała nazwa tejże tabaki, lecz przyznać trzeba, iż brzmi dość oryginalnie. Gwayi - co to takiego jest? Chwila googlowania i jak na razie bardzo mało informacji. Niektóre wyniki wyszukiwania pokazują, że jest to nazwisko, to mnie jednak nie satysfakcjonowało i zajrzałem w Google Earth, tam natomiast mamy 3 wyniki, każde z nich to miejsce w RPA - rzeka Gwayi? Zamknięta stacja paliw? a może uliczka w miasteczku? Jak widać nie mam pojęcia od czego pochodzi nazwa Gwayi, tak więc nie wnikajmy w to głębiej. Jak już wspominałem za 8 zł dostajemy okrągłe żółto-czerwone pudełeczko mieszczące 12 gram tabaki. Tabaki, która na pierwszy rzut oka przypomina amerykański Snus, dokładnie takie samo zmielenie i wilgotność. Tabaka jest koloru brązowego, widać w niej duże kawałki tytoniu. Jest ona również bardzo wilgotna, na tyle, że po pierwszym otworzeniu można było wyjąć okrągłą bryłę tytoniu. To wszystko zapakowane jest w dwu kolorowe pudełeczko z wieczkiem. Niczym szczególnym się nie wyróżnia, jest skromnie wykonane. Na wieczku znajdziemy tylko i wyłącznie tłoczone litery składające się na nazwę tabaki. W Polsce tabaki marki Taxi sprzedawane są z tandetną naklejką na wieczku. Oczywiście od razu tę nalepkę odkleiłem i teraz zdecydowanie lepiej to wygląda. No dobrze, trochę się rozpisałem na temat historii firm oraz opisu pudełeczka, a czym byłaby recenzja tabaki bez jej opisu? Tak więc otwieramy tabakierę i wąchamy tę dziwną substancję. Zapach początkowo wydawał się okropny, właśnie... początkowo. Teraz wyczuwam w tej tabace przede wszystkim tytoń, kamforę i troszkę mentolu. Jest to chyba jedna z najlepszych tytoniowych tabak. Po prostu tytoń bez żadnych sztucznych dodatków. Czas zażyć, biorę więc szczyptę i wciągam. Trochę szczypie, piecze. Mogę to uczucie porównać do tabak WOS. Ból jednak szybko mija i na wierzch wyłania się tytoń, jednak nie taki zwykły jak ten z papierosów czy fajki. Czuć w nim coś kwaśnego, możliwe, iż to przez fermentacje jednak zapach bardzo przyjemny. Przypomina mi on moje pierwsze zapalone cygaro. Mimo nazwy nie jest to mocna tabaka. Po wciągnięciu mam uczucie zapchanego nosa jednak tylko przez chwilę. Po minucie śluzówka jest mocno nawilżona i "czysto" się oddycha. Mimo swojego zmielenia udrażnia nos. Ucieszyło mnie też to, że tabaka nie spływa do gardła. Gwayi TAXI Extra Strong jest tabaką wyłącznie tytoniową. Osoby lubujące się w takich aromatach będą zadowolone, bo chyba nie znajdą lepszej tytoniowej tabaki. Zwykli niuchacze muszą sami przekonać się czy wyrób ten "przyjmie" się w ich nozdrzach, czy też zostanie odrzucony. Mnie TAXI smakuje, lecz niczym nie zachwyca, miło jednak od czasu do czasu zażyć i oderwać się od sztucznych aromatyzowanych tabak. Ocena smaku: 3 Ocena opakowania: 3 Ocena ogólna: 3

Marcin TOP recenzent
4,0

O tak! To mi odpowiada... Taxi ES to rzeczywiście grubo zmielona tabaka. Jej smak jest chyba najstarszym smakiem tabacznym jaki zna ten Świat. Mowa tu oczywiście o "smaku" tytoniowym". Przecież wiadomo, że zanim ludzie zaczęli dodawać do tabaki aromaty, to wciągali zwykły zmielony tytoń. Trudno jest mi napisać co najbardziej spodobało mi się w tej tabace. W końcu nie przepadam generalnie za grubo mielonymi snuffami. Myślę jednak, że w tym Taxi urzekł mnie wysokiej jakości tytoń, który rzeczywiście jest bardzo mocny. Nic ująć, nic dodać - po prostu kolejne wielkie, a tym razem też i mocne (strong w końcu) dzieło Leonarda Dinglera. Nadal się zastanawiam czy moje zamiłowanie do specyfików tej grupy, jest zasługą wyjątkowo dobrego tytoniu, czy może jakiś bliżej nieznanych dodatków...

Piotrek TOP recenzent
3,2

Po ukochanej serii Magnet, przyszedł czas na opisywanie serii Taxi. Dwie zupełnie różne bajki. Z jednej strony drobno zmielone pyły tabaczne, które niejednego medyka potrafią przyprawić o kompleksy. Z drugiej strony grubo zmielone, nikotynowe bomby. Aż dziw, że obie te serie produkuje jedna, ta sama firma. Słowami mojego przedmówcy: iście męskie produkty. Taxi Extra Strong jest pierwszym wyrobem tej serii, który miałem okazje próbować. Kiedy pierwszy raz uchyliłem wieczko, moim oczom ukazała się zbita masa, wilgotnego i grubo zmielonego tytoniu. Gdybym nie wiedział, że to tabaka, pomyślałbym, że to najpewniej snus. Ale nie. To najprawdziwsza tabaka, w dodatku, faktycznie cholernie mocna. Nikotyną pachnie na kilometr. Idealny pomocnik w rzucaniu palenia. Jeśli chodzi o smak... Wyłącznie tytoń. Co tu dużo mówić, taki zapach trzeba po prostu polubić..

Dodaj swoją recenzję

Recenzje mogą dodawać zalogowani użytkownicy.