WoS Menthol
I znów pod swoje skrzydła wziąłem tabakę mentolową. Tym razem prosto z Sharrow Mills w Anglii. Długo się zabierałem do kupna, ale w końcu się przełamałem. Pewno nie tylko ja miałem takie wahania, bo mentol i mentol, i mentol to na pewno każdy już obrabiał nie jeden raz. Ale nie byłbym sobą gdybym nie skosztował kolejnej tabaki. Tak więc Wilsons of Sharrow Menthol zagościł w moim domu.
Nad tabakierką się nie mam zamiaru rozczulać, bo to już było wspominane w kilku innych opisach. Ale rachu ciachu pozwolę sobie skromnie wspomnieć – okrągła, metalowa, z naklejką na wieczku. Tyle.
Otwieram wieko i co widzę? Ciemny brąz to kolor tej tabaki, aromat mentolu bardzo intensywny, a zmielenie średnie. Można powiedzieć, że nie ma znów, nad czym się rozczulać.
No to czas na zażycie. Czy się rozczulę nad tą tabaką? Czy w końcu coś dłuższego napiszę oprócz kilku faktów?
Wybitna angielska tabaka. Mentol delikatnie, lecz mroźnie przeszedł przez mój nos, po czym uwalniał to, co w niej najlepsze. A najlepsze w niej to, że ten mentol to, tzw. angielski mentol, który spotkamy np. w McChrystal’s English Menthol czy w Ozonie Snuff. Ten, kto już tych tabak spróbował ten wie, jaki to aromat. Postaram się jednak przybliżyć osobom nieobeznanym to i owo. Aromat tego mentolu jest łagodny, przypominający jakieś słodkie ziółka, a w tle można znaleźć troszkę z mięty (ale chciałbym zastrzec, że bardzo słabo wyczuwalna mięta żeby nie było).
Chyba to tyle co mam o tej tabace do napisania. A szkoda, bo naprawdę to doskonały wyrób, po który z resztą sięgam dosyć często. Ale jednak wiadomo, że jak się tu rozpisywać o mentolach. I to jest najgorsze. A żeby to ładnie zakończyć: Polecam i jeszcze raz polecam. Mój kolega już zakupił i jest z tego produktu bardzo zadowolony.
TOP25