tropikalna mieszanka
To nie będzie korzystna recenzja. Może się nie będę tu do końca „w porządku”, ale niestety jestem zmuszony przyjąć takie stanowisko. Za usprawiedliwienie biorę element definicji „recenzji”, który mówi, że definicja może być czysto subiektywna. Choć z drugiej strony nie oceniam, wydaje mi się, żadnej tabaki nie biorąc pod uwagę ogólnie przyjętych kryteriów (choć z drugiej strony co do gustu to nie ma raczej żadnych, których nie można by poddać w wątpliwość).
Także... Tabakiera jak u tabak znanych pod nazwą Paul Gotard – całkiem praktyczna, wykonana z akrylu. Co prawda zamknięcie „ciężej chodzi”, ale to raczej korzystna różnica.
Tabaka jest sucha, grubo zmielona, koloru ciemnego brązu. Niestety nie jest to mój typ, choć o ile w przypadku schmalzlerów niejednej firmy (eh, dwóch?) mi to nie przeszkadza w najmniejszym stopniu to tutaj nos zatyka. Poza tym pojawia się uczucie swędzenia i pieczenia – ciężko mi jest powstrzymać się przed... „wymacaniem” nosa (ciężko to nazwać „drapaniem), a to znów przyczynia się do tego, że tabaka zostaje ułożona jeszcze bardziej nieregularnie.
Straszne uczucie i o ile mój nos nie jest dostatecznie wypoczęty to zaraz jest zatkany, a katar męczy mnie przez strasznie długi czas.
Na szczęście nieco obcowałem z aromatem, ale nie mam zamiaru brać się za tego, ani innego Stoka w najbliższym czasie. Lekki, delikatny całkiem przyjemny mentol i...
Tropicana? Tak – nieco. Choć nie jest to owocowy, szokująco kolorowy atak słodkości i dziczy to... Czuć mix owoców, które nie są rodzimymi, ani też nie są jako takim „standardem”. Są tam na pewno różne „ciekawe” owoce choć nosem nie byłem w stanie niczego wyłuskać poza... Awokado. Całkiem przyjemny zapach, choć... nie jest zbyt silnie wyczuwalny, a potem przykrywa go mentol.
Tabaka mimo wszystkich komplikacji i problemów jakich mi dostarczyła dostaje dwójkę – żeby nie zaniżać jej oceny ani tym bardziej nie zrażać. Myślę, że reakcja mojego nosa jest dość niezwykła i ubolewam, bo tabaka o smaku awokado mogłaby być stałym elementem mojego codziennego... „tabakospisu”. Szkoda.
TOP25