TOP25SNUFFTop25snuff
Rating card · top25snuff
Fruity
Flavour
Apricot
Pack weight
10 g · plastic
Rating distribution8 reviews
5★2
4★3
3★0
2★2
1★1
Tobacco product · damages your health18+
Samuel Gawith

Apricot

Flavour weight 80% 3.38
Packaging weight 20% 4.00
Add a review

Reviews

8
Kamil PL
5.0

Morelka

Powiadają że młody głupi nie wie co mówi jeszcze nie jedno w życiu go spotka ale co do jednego jestem pewny Samuel Gawith Apricot jest tym co pokochałem od pierwszej magicznej górki z opakowania kupionego za jakieś 15 zł, ooo tak jedyna sztuka w sklepie nawet niewytrzymała tygodnia w mojej kieszeni taka pyszna aż chciało się siedzieć i tabaczyć ale cóż nie czas na sentymenty a konkretną opinię :)

Aromat :
Zwykłe powąchanie naszej małej górki w ''naturalniej tabakierze'' nic nie daje w zasadzie kompletnie nic nie czuć dopiero jak otworzymy opakowanie to zaczniemy czuć tą delikatną i jak że specificzną woń. Jeżeli lubicie albo ubustwiacie wszystko co wyszło spod skrzydeł Polsh tabak to raczej od razu ją odłóżcie bo to nie wasza liga no chyba że … ale szczerze wątpię. :)
Za pierwszy razem może i nie poczujemy moreli ani troszkę tylko jakąś gumę może coś spalonego. Ja poczułem na początku zapach spalonej gumy ale po chwili czasu przyjemnie drapiący i wysuszający aromat morelki przechodzi przez nas nos. Podsumowując aromat JEST ALE I TO JAKI ale trzeba na niego poczekać i próbować bo za pierwszym razem Ciężko go poczuć.

Zmielenie :
Suche suche suche suche suche starte bądź zmielona na pyłek bardzo ładny kolorek zmielenie takie no typowo ''Angielskie''.

Tabakiera :
Bardo ładna biała z ładnie konkretnie zrobioną nalepką i bardzo fajny nie tuzinkowy kształt i pomysłowe otwieranie.

Ogółem :
Warto naprawdę warto bardzo polecam poszukiwaczom nowych smaków i lubiących wszystko co z angielskich hymmm młynów ???
Świetny aromat, ładny kolorek i bardzo drobno zmielona na pyłeczek więc nie zażywać dużych ilości tylko malutkie góreczki szczęścia ! :)

+ Świetny aromat+ Ładna tabakiera+ Ładny kolorek i zmielenie - Nie widze :)
Adam K. PL
4.2

Samuel Gawith Apricot

Kiedy pierwszy raz spróbowałem tabaki Samuela, to pomyślałem sobie, że będzie to pierwsza i zarazem ostatnia tabaka tej firmy. Angielskie tabaki mają to do siebie, że są bardzo pyliste i suche. Pierwsze moje wrażenie było takie, jak większości osób, które miały kiedykolwiek kontakt z tymi tabakami, a mianowicie, że to nie snuff, a jakiś kurz, lub pył z popielnika. Wiedziałem, że będzie pylista, ale nie sądziłem, że aż tak. Po pewnym czasie przyzwyczaiłem się do takiej tabaki. Obecnie SG to jedna z lepszych tabak jakie zdarzyło mi się zażywać.
SG Apricot to morela w 100%. Wyczuwalna jest jej słodkość i soczystość. Inaczej niż w Gawith Apricot Alojzego Pöschla morela w SG wyczuwalna jest od pierwszych sekund i nie trzeba się jej domyślać, tak jak u konkurenta, ona tam po prostu jest. Jej aromat utrzymuje się bardzo długo lekko ustępując miejsca tytoniowi, nie spływa do gardła.
Polecam w szczególności tym, którzy lubią tabaki angielskie.

+ smak moreli - drobno zmielona jak pył
Piotr TOP reviewerPL
5.0

Morelowy eden

Z dostępnych na krajowym rynku "apricotów" ten wydaje mi się być najsmaczniejszym, a w każdym razie daleko w tyle zostawia swojego bezpośredniego konkurenta firmy Pöschl. Dawno nie miałem do czynienia z tabaką tak soczystą, orzeźwiającą i aromatyczną, na długo wprowadzającą mój nos w stan owocowej euforii. Euforii zachęcającej wręcz do następnego snuffnięcia! Rewelacja, tym bardziej, że to rasowy anglik! Na pewno znajdzie miejsce w moim prywatnym TOP 10.

+ mocno aromatyczna,+ aromatycznie mocna,+ angielski sznyt, - nie dostrzegam,
Maciej TOP reviewerPL
2.2

SG Apricot

Kupując SG Apricot zastanawiałem się ile ta tabaka może mieć wspólnego z innymi mi znanymi morelowymi pysznościami. Na naszym polskim rynku znajdziemy już kilka produktów, które w sobie mają nazwę Apricot. Jest np. znany wszem i wobec Gawith Apricot, angielski WoS Apricot oraz już wymieniony SG Apricot. O tyle o ile te dwie pierwsze zasługują sobie na miano „moreli”, tak produkt wuja Sama na niego nie zasługuje.
W aromacie bardziej przypomina cukierki, pianki czy inne słodycze niż sam owoc. Coś się chyba ktoś pośpieszył z nadawaniem tej tabace nazwy (oj bardzo się pośpieszył).

Kupując SG Apricot zastanawiałem się ile ta tabaka może mieć wspólnego z innymi produktami tej firmy. Na naszym polskim rynku znajdziemy trochę Samueli (mnie udało się ich zasmakować już całkiem sporo). Najbardziej przypomina „brata” Banana, ze względu na swoją intensywną „chemiczność” (bardzo intensywną). Z tą różnicą, że Banana w swoim nosie mogłem jeszcze znieść, a Apricota już nie. Gdy znajdzie się w naszych nosach zaczyna swoją chemiczną słodkością tak szczypać, że nie można długo wytrzymać i przynajmniej przez dobrą minutę jesteśmy osłupieni. Na pewno na słupie nie zawiśnie „WANTED”. Chociaż jak ktoś lubi słodycze to czemu nie. W sumie dziwię się, że nie sprzedają tej tabaki w jakichś „Delicjach”. Mnie osobiście aromat przypadł do gusty i tylko za to jestem w stanie przyznać plus. No i może tak jeszcze jeden plusik: tabaka na depresyjne jesienne dni (zapach słodyczy powinien poprawić nastrój).

Bartek PL
2.4

Kurzasta Morela

Styczność miałem raz z tą tabaką, z góry zakładając, że jej nigdy nie kupię (jak i innych produktów Samuela G.). I moje założenia były trafne, mimo wyraźnego smaku owocu, który pozostaje na dłuższy czas w nozdrzach, czuć również smak kurzu. Jakby tytoń został wpierw wymieszany z kurzem i dodany dopiero do tabakiery.

Drobne zmielenie i mocne wysuszenie sprawia, iż odechciewa się patrzeć na produkty tej firmy.

Sam suwak w tabakierze, dość ciężko chodzi. Lecz nie ma problemu z dozowaniem tabaki.

+ Wyrazisty smak Moreli - Posmak kurzu- Drobna jak miał- Sucha
Grzegorz PL
4.2

Początkowo miałem dylemat, czy kupić Menthol, czy Apricot, jednak zakupiłem SG Menthol. Po 2 tygodniach snuffania z przyjaciółmi Menthol się skończył, kupiłem Gawcia. Jednak nie Samuela. Samuela Gawitha zakupił jeden z moich przyjaciół. Nieco wilgotniejsza od Menthol'a, wysypała się na moją dłoń. Powąchałem i byłem mile zaskoczony. Wciągnąłem i czułem, jakby dookoła mnie wszędzie były morele, piękne, pachnące morele. Niestety smak ten utrzymywał się w moim nosie bardzo krótko, jakieś 2-3 minuty. To jedyny minus tej tabaki. Dlatego dostała 4 za smak, a nie 5.

kurnos2 PL
4.0

Od dłuższego czasu byłem ciekaw czegoś ze stajni Samuela Gawitha. Zaglądając do trafiki miałem zamiar zakupić Gawitha od Poeshla, ale ponieważ dojrzałem SG Apricot postanowiłem wypróbować. W domu przeprowadziłem szybkie oględziny opakowania. Szczelny plastik, bardzo ładny kształt, wygodny sposób dozowania i ładna etykieta. Ale najważniejsze jest wnętrze, więc teraz o nim. Jak to podobno angielskie tabaki mają SG Apricot to tabaczany pył, który faktycznie w dużych ilościach potrafi otępić. Dla mnie dość mocna, ale może to ze względu na to, że moja śluzówka chyba nie ma się ostatnio za dobrze po przygodach z RB. Przy wciąganiu tabaki czuć aromat, który może przywodzić na myśl chemię (ja nie czułem tytoniu, ale właśnie chemię), która zaraz potem zostaje zastąpiona oryginalnym aromatem tabaki. A jaki to aromat? Przede wszystkim BARDZO intensywny. Kiedy włożyłem tabakierę do plecaka, to po dwóch dniach cały nią pachniał. No i zdecydowanie najważniejsze moi drodzy, z góry mogę zapewnić, że w tej tabace absolutnie nie czuć żadnej moreli. Ta tabaka ma aromat... cukierków pudrowych :) Takich z klasycznego plastikowego przezroczystego pudełka. Bardzo słodki i pomimo tego, że nie znalazłem w nim moreli to i tak przypadł mi do gustu.

Piotrek TOP reviewerPL
1.0

Nie wiem... Może wersja, którą ja próbowałem była nieświeża, jakoś przeterminowana, czy w jakikolwiek inny sposób niezdatna do użytku. Może tak było, a może ta tabaka faktycznie jest tak niedobra sama w sobie. Niedobra to mało powiedziane. Zdecydowanie najgorszy specyfik jaki kiedykolwiek zagościł w moich zatokach i wiem, że nie zagości tam już nigdy więcej. To mi nie grozi... Zapach, a właściwie smród, to rzeczywiście Apricot, ale jakiś inny. Taki skisły i stęchły... Przypomina trochę mydło. A najgorsze jest to, że po wciągnięciu smak pozostaje w nosie przez następne pół godziny. Nie sposób tego zabić, zniwelować żadną inną tabaką. Musi samo wywietrzeć. Bite pół godziny męki... Wersja, którą próbowałem, zamknięta była w metalowej puszce, którą nie sposób było otworzyć bez użycia śrubokręta albo czegoś ostrego. Ufff... Na szczęście ta tabaka nie należy do mnie.

Add your review

Only logged-in users can add reviews.