Kadzidłowa masakra piłą motorową
Nie jestem doświadczonym tabacznikiem jednakże kilkanaście rodzajów tabak w życiu spróbowałem. Tym razem coś mnie podkusiło by spróbować egzotyki.
Cóż mogę powiedzieć:
1. Tytoń (o ile to jest tytoń) suchy, drobno zmielony
2. Aromat - coś w stylu proszku do prania pomieszanym ze zmielonymi kadzidełkami
3. Doznania - jak by ktoś wsadził kadzidła do nosa i odpalił
4. Z relacji otoczenia wynika iż "aromat" unosi się nad zażywającym (choć nie wiem czy to określenie jest w tym wypadku adekwatne) na znaczną odległość.
5. Fatalnie spływa.
6. Po jakimś czasie ... i tu posiadacze kotów będą wiedzieli o co mi chodzi ... na długo pozostaje zapach kocich odchodów.
7. "tabakiera" - cylindryczne pudełeczko bez dozownika.
Ogólnie, jeżeli jesteście żądni mocnych niezapomnianych (nie koniecznie pozytywnych) wrażeń - to polecam. W innym wypadku omijajcie ten wynalazek szerokim łukiem.
TOP25