Ja bym się jeszcze pokusił o kupno chleba i zrobienie kwasu własnoręcznie.
Proszę Cię Filku, abyś mi również wysłał tę Twoją broszurkę. 🙂
Btw, bardzo ciekawy temat, zachęciliście mnie do wypróbowania domowego kwasu. Dzięki! 😀
Zmądrzałem nieco i może teraz sobie po prostu pobrać: http://sendfile.pl/112959/Kwas_w_Polsce.pdf
Dziękuję, Filku. I chciałbym zadać wam pytanie. Czy mogę kisić kwas w plastikowych butelkach, przykładowo po wodzie mineralnej? Nic się nie stanie?
Możesz spokojnie.
Bałbym się o swoje zdrowie i innych. Najlepiej zainwestować w mocne szkło. A jeszcze lepiej kupić sobie jakieś piwo w butelce z odpowiednim zamknięciem np. Grolsh czy Fischer.
Wiadomo że pierwszej fazy gdzie moczysz chleb i dodajesz drożdże nie przeskoczysz, więc tu pozostaje garnek, ale potem nic nie stoi na przeszkodzie żeby gotowy przelać do butelek plastikowych.
Wiadomo, tylko mi chodzi raczej czy nie ma przeciwwskazań, aby się kisiło w plastiku. Żeby nie wyszło jakieś złe, albo może plastik nie wytrzymać, czy coś. Z inwestycją to poczekam. Najpierw uczynię ten pierwszy raz, a potem będę się zastanawiać, czy w ogóle warto to robić na większą skalę. Ale dzięki za pomoc. 🙂
Przechowywać w plastiku tak, ale produkcji to bym nie próbował, lepiej do tego użyć garnka. A kisi to się ogórki, kwas to przechodzi proces fermentacji, która może spowodować że plastikowe butelki napuchną.
Napuchną to najmniejsze zło jakie może się stać. Przy złych proporcjach będzie to tylko tykająca bomba zegarowa. Dlatego na czas fermentacji najlepiej wsadzić kwas w szklaną butelkę z super wypasionym zamknięciem. Nadal polecę te po piwie. Przemawia za tym po pierwsze oszczędność, a po drugie możliwość konsumpcji piwnej.
“Kisić” w butelkach to na pewno nie, ale rozlać do zwykłych butelek PET – jak najbardziej. Z tym że i tu bym radził uważać. Zdarzyło się, że przez dwa dni od otwarcia szukałem nakrętki… strach pomyśleć co by było, gdyby to było szkło a nie tylko plastik.
Kiedyś jak robiłem podpiwek w szklanych butelkach po piwie z zamknięciem na drut, to z racji ciepła i wciąż pracującego podpiwka, w butelkach wystrzeliły dna i wszystko straciłem.
U mnie to tak wyglądało:
http://www.youtube.com/watch?v=un1VhJIwnxQ
Jak na pierwszy raz, kwasik wyszedł cudownie. 😀
Nie jest tak słodki jak te kupne giry, ale jest pyszny. Troszkę wali cytryną, bo chyba troszkę za dużo soku dodałem, ale w smaku jest słodziutki.
Następnym razem zrobię z większej ilości chleba i będę go dłużej trzymał. Bo w tym prawie wcale tego chlebka nie czuć. Kwas rozlałem do normalnych butelek po sokach i wytrzymały spokojnie 2 dni w piwnicy. Przy następnej partii zostawię je na dłużej i zobaczymy co się stanie. 🙂
Pozdrawiam. I za wasze zdrowie! 😀
Ja chleb moczę około 14 godzin, po czym wykorzystuje go koljeny raz i mam troszkę słabszy w smaku drugi kwas.
Takie coś dorwałem dziś w Sklepie Benedyktyńskim. Smakuje jak coś pomiędzy Retro Gira a starosłowiańskim z Witnicy. Czyli taka studencka trója plus. Szkoda, że robiony z ekstraktu. W ogóle co się stało z kwasem chlebowym od Benedyktynów? Nie było go w sklepie, informacja ze strony też zniknęła.
Ja poszedłem tym razem na skróty, zakupiłem na allegro składniki na kwas, które jakiś czas temu opisywał Karaś, tą partie zrobię w/g przepisu i zobaczę jak będzie smakować, kolejną pewnie udoskonale.
Ja poszedłem tym razem na skróty, zakupiłem na allegro składniki na kwas, które jakiś czas temu opisywał Karaś, tą partie zrobię w/g przepisu i zobaczę jak będzie smakować, kolejną pewnie udoskonale.
W ostatnim czasie na portalu aukcyjnym zakupiłem Duanos Gira czyli kwas chlebowy, pierwsza partia była zrobiona z dodatkiem rodzynek jednak, efektem tego był słodkawy i rodzynkowy posmak, kwas bardzo mocno się zgazował po kilku dniach stania w lodówce, do tego stopnia, że po otworzeniu butelki (takiej po piwie z porcelanowym korkiem) wystrzeliwał jak wstrząśnięty szampan. Drugą partie zrobiłem z dodatkiem pomarańczy a także bez żadnych dodatków.
Wczoraj na organizowanym co roku, ryneczku wielkanocnym zakupiłem podpiwek (Gera Gira) z racji tego że mogłem także spróbować gotowego wyrobu na miejscu, który bardzo mi zasmakował, miał ciemną barwę i lekko kawowo-zbożowy posmak. O wynikach mojego wyrobu napiszę kiedy go zrobię.
P.S. Wieczorem wrzucę zdjęcia i wrażenia smakowe z drugiej partii kwasu.
W ostatnim czasie na portalu aukcyjnym zakupiłem Duanos Gira czyli kwas chlebowy, pierwsza partia była zrobiona z dodatkiem rodzynek jednak, efektem tego był słodkawy i rodzynkowy posmak, kwas bardzo mocno się zgazował po kilku dniach stania w lodówce, do tego stopnia, że po otworzeniu butelki (takiej po piwie z porcelanowym korkiem) wystrzeliwał jak wstrząśnięty szampan. Drugą partie zrobiłem z dodatkiem pomarańczy a także bez żadnych dodatków.
Wczoraj na organizowanym co roku, ryneczku wielkanocnym zakupiłem podpiwek (Gera Gira) z racji tego że mogłem także spróbować gotowego wyrobu na miejscu, który bardzo mi zasmakował, miał ciemną barwę i lekko kawowo-zbożowy posmak. O wynikach mojego wyrobu napiszę kiedy go zrobię.

P.S. Wieczorem wrzucę zdjęcia i wrażenia smakowe z drugiej partii kwasu.
Your reply
Log in to reply.
TOP25