Legenda Trzech Muszkieterów wydaje się być wiecznie żywa. Wyczyny trzech szlachetnych mężów, zawsze gotowych do walki i poświęceń do dziś wzbudzają zachwyty i podziw. Postanowiono przenieść ich legendę również na rynek tytoniowy, a ściślej mówiąc - tabaczany, tworząc serię trzech tabak sygnowanych imionami walecznych śmiałków. Angielscy blenderzy stworzyli produkty różniące się od siebie, choć w pewnych aspektach podobne. Tak samo jak Muszkieterowie, różniący się od siebie znacznie, ale zgodni w wielu kwestiach. Odważnego Portosa opisałem jakiś czas temu. Uważam ją za tabakę solidną, całkiem wartościową, mocną... i chyba najlepszą z całej trójki. Aramis potrafi również ostro ciąć, a co oferuje oprócz tego? Za chwilę wszystko stanie się jasne...
Tabakierki Muszkieterów znamy chociażby z tabak Samuela Gawitha czy braci Bernard. Każda z etykiet przedstawia wizerunek danego szermierza, a także nazwę produktu, nazwę serii i logo CiTu. W przypadku Aramisa mamy do czynienia z jasnobrązową, wręcz musztardową etykietą, która współgra z kolorem samej tabakiery. Wszystko jest w dość ciemnej tonacji. W moim mniemaniu nie prezentuje się to najgorzej, ale od zachwytów też jestem daleki. Samo opakowanie jest szczelne i funkcjonalne - jest więc nieźle.
Konsystencja swym drobnym zmielenie przywodzi nam na myśl angielskie produkty. Wilgotność jest średnia. Barwa natomiast niemal identyczna jak ta z etykiety na tabakierce. Konsystencja daje nam podpowiedź, że pojedynek będzie całkiem dla nas bolesny. I tak jest w istocie. Dodajmy do tego składnik jaki w niej zawarto, a gwarantuję, że niejedna łza pocieknie po Waszych policzkach.
Moi drodzy, Aramis to mentolowa agresja w najczystszym wydaniu. Jedna z najmocniejszych tabak jakie penetrowały moje nozdrza. Drobno mielony tytoń w mentolowej polewie wdziera się do nosa i bez ostrzeżenia atakuje nasze śluzówki, wyciskając łzy. Nie mamy najmniejszych szans w tym pojedynku. Lekko wyczuwalny tytoń jest całkiem smaczny. Czuć tutaj angielski charakter, w końcu to dzieło blenderów z Sharrow.
Aramis to chyba najbarwniejsza postać powieści Dumasa. Zręczny szermierz, lekki egoista, a zarazem wierny towarzysz, człowiek uduchowiony, a jednocześnie nie stroniący od towarzystwa kobiet, gustujący w kosmetykach i perfumach. Nietuzinkowa postać. Trochę szkoda, że tabaka nie odzwierciedla swą naturą postaci książkowego Aramisa. Tabaczany muszkieter jest niestety produktem nieskomplikowanym, nastawionym jedynie na intensywne właściwości orzeźwiające. Zdecydowanie wolę różanego Portosa. Choć nie powiem, jeśli mam ochotę na porządny zastrzyk orzeźwienia, sięgam po Aramisa bez zastanowienia. Jest prosto, ale niezwykle skutecznie. Trzeba przyznać, że seria Trzej Muszkieterowie to doznania niezwykle intensywne, choć w trzech różnych wydaniach. Nie są to może produkty wybitne, ale mimo wszystko w mniejszym lub większym stopniu akceptowalne. Aramis w kategorii mentolówek wypada całkiem przyzwoicie, to trzeba mu oddać. Poza tym Trzej Muszkieterowie to całkiem oryginalny pomysł na serię tabaczaną. Może kiedyś doczekamy się jeszcze d'Artagnana...