Nareszcie zrobiłem krok naprzód 🙂 Przetestowałem kilkanaście sposobów mielenia różniących się zmiennymi sposób mielenia/wilgotność mielonego tytoniu. Udało mi się uzyskać całkiem sporo naprawdę smacznej bazy tytoniowej opartej na złotej virginii (mam tego pół dużego wiadra. do zdjęcia mała reprezentatywna ilość w eleganckim słoiczku 😉
http://img26.imageshack.us/img26/7662/30273127.gif
Nieco gryząca, pobudzająca, słodkawa, ale nie mdła. Z całą pewnością jest to podstawa, metaforycznie mówiąc, energiczna. Bardzo moim zdaniem smaczna, może nawet rewelacyjna, ale wolałbym być raczej wstrzemięźliwy w stosunku do swojej pracy, bo jeszcze wszystko można popsuć 🙂 W najbliższym czasie będę musiał zmierzyć się z problemem niejednolitego zmielenia – stosunek tabaki o konsystencji podobnej do nieco grubszych anglików i dość ziarnistych opiłków wynosi 50-50. Przesiewanie przez sito niewiele daje, gdyż nawet te nieregularności są na tyle drobne, że bez problemu przechodzą przez drobne oczka. Kupię na dniach specjalne sito do mąki, a jeśli to nie pomoże – no cóż. Liczyłem na kompromis, ale będę musiał chyba zejść do konsystencji np takiego smokers blend od kryształa.
http://img4.imageshack.us/img4/4931/49374620.gif
Na małych próbkach eksperymentowałem też z aromatyzacją. Przyznam szczerze, że świadomie porzuciłem wszelkie owocowe pomysły na rzecz dodatków, które wg mnie w tym przypadku wydobędą jeszcze więcej smaku z tytoniu – solanki, amoniaku i ziół.
Wysuszyłem też i zmieliłem sfermentowany tytoń. Wyszła ciemna tłusta tabaka (nie mogłem się oprzeć pokusie nawilżenia jej odrobiną smalcu :P) Całkiem smaczna – delikatnie mentolowa (chrzciłem ją olejkiem). Mentol jest jednak naprawdę delikatny, nie pali, nie grzeje, nie chłodzi i bardzo szybko ustępuje właściwemu smakowi tabaki. A jaki on jest? Jakby podwędzany, czuć ciężką śliwkę i coś przydymionego, ciężkiego – zasługa fermentacji z suszonymi śliwkami, malinami i olejkiem arakowym. Malina jest jednak całkowicie zgubiła się pośród tych silniejszych aromatów.
http://img407.imageshack.us/img407/2484/72421025.gif
W przypadku tabaki fermentowanej popełniłem jednak poważny błąd – pośpieszyłem się i zbyt szybko nawilżyłem ją tłuszczem. Smakuje przyzwoicie, jednakże jest zbyt gruba, przez co po zażyciu czuć w nosie pewien ciężar i uczucie zapchania. Ponadto z racji natłuszczenia bardzo trudno ją rozdrabniać, zarówno w moździerzu, jak i innych sprzętach kuchennych. Poniżej porównanie obu tabak:
http://img411.imageshack.us/img411/6751/por.gif
Na koniec kilka zdjęć eksperymentu dla ciekawskich 🙂 Wybrałem kilka ładnych liści:
http://img442.imageshack.us/img442/341/24451966.gif
Pociąłem, pokruszyłem i wyszedł mi całkiem sympatyczny tytoń fajkowy w typie ready rubbed. Jak się pali w cybuchu, jeszcze nie wiem. Niedługo zobaczę 😉
http://img708.imageshack.us/img708/915/tyt.gif