TOP25SNUFFTop25snuff
Rating card · top25snuff
Menthols
Manufacturer
Pöschl Tabak GmbH & Co. KG
Flavour
Menthol
Pack weight
10 g · plastic
Rating distribution114 reviews
5★20
4★38
3★31
2★20
1★5
Tobacco product · damages your health18+
Poschl Tabak GmbH & Co. KG

Red Bull Strong

Flavour weight 80% 3.30
Packaging weight 20% 4.11
Add a review

Reviews

114
Kacper R. PL
2.9

Red Bull czyli celebryta wśród tabak :D

Zaczynanie swojej przygody z tą Tabaczką można porównać z tym jak się nie umię pływać i na środku jeziora wskakuje się do wody. Czyli mocne przeżycie można się zrazić albo próbować dalej z inną na pewno nie będzie gorzej(to jest plus).
Ale w Polsce większość z Nas zaczeło właśnie w taki sposób(ja też:))

+ Dobrze oczyszcza nos :)+ Kultowa tabakiera z indianinem+ Dostępna+ Mocna - Mocna- Perfidny wręcz Mentol- Zero subtelności
Robert S. PL
2.4

Czerwony Byk

Czerwony Byczek - każdy polski tabacznik wie o kogo chodzi. Dostaniemy go w każdym miejscu w Polsce, nawet kioskach w niskiej cenie. Prawdopodobnie dzięki dostępności i dużej sile zyskała miano żywej legendy.
Opakowanie o pojemności 10 gramów, konstrukcją i kształtem przypomina Gawitha Apricota, lecz jest w kolorze czerwonym. Z przodu, bez wodotrysków, mamy wodza indiańskiego w kole ozdobionym gwiazdami, napis "Red Bull" wielkimi białymi literami, plus dodatkowo "smaczki": Chief Quality oraz Strong Snuff. Z tyłu standardowo - naklejka z adresami plus ostrzeżenie mające zadbać o nasze zdrowie. Tabakiera rzuca się w oczy, łatwo rozpoznawalna, no i daje się łatwo otworzyć.
W środku brązowy, wilgotny proszek. Wydaje się trochę drobniej zmielony niż reszta tabak od Pöschla.
Po zażyciu czujemy mentol. Dużo. Bardzo dużo. W sumie to tyle. Można dodać przewijający się eukaliptus w tle ale dominuje silne, bezczelne "mentolnięcie". Zero tytoniu ani innych dodatków. Bo po co?
Tabaki, no cóż, raczej nie polecę. Chyba, że lubisz megaorzeźwiający, płaski smak. Jednak, Rad Bull może być dobrą podstawą mentolową do robienia własnych mieszanek, jeśli ktoś się w to lubi bawić.

+ Kultowa+ Moc+ Duża dostępność i niska cena+ Dobra baza do mieszanek - Subtelna jak spadająca cegła- Mentol, sam mentol
Mateusz P. PL
2.8

Czerwony Indianin prosto z Niemiec

Moja pierwsza recenzja musi być o mojej pierwszej tabace jaką był Red Bull,
a więc:
Dawno dawno temu...
Hmm... I tutaj przed napisaniem recenzji musiałem odświeżyć swe doznania, więc snuff, snuff, snuff...

Na początek tak ogólnie:
Jeżeli już w jakimś sklepiku znajdę tabakę, to zazwyczaj mają tam Red Bull'a.
Dziwne, jak taki hmm... niszowy (lepiej uważać na słowa) produkt jest w naszym kraju tak popularny. Fakt ten wywodzi się pewnie z tego, że jest to szpanerski produkt niejednego gimnazjalisty. To właśnie jej moc i cena (o czym potem), czyni z nią fajną używkę dla pseudosnufferów mówiąc w skrócie zażywanie jej to istny szpanerski pokaz swojej siły i wytrzymałości.
Ja tu gadu gadu, a tu nie o tym miałem mówić.

Łatwa dostępność i niska cena jak za 10gr. produktu są wyjątkowym (prawie jedynym) atutem tejże tabaki.
W rękę wpada tabakierka. Szczelna, Poshlowska tabakierka, z wygodnym wieczkiem.
Z biegiem czasu opakowanie się rozszczelnia, a wieczko urywa, ale to głównie zależy od użytkowania.
Kolorystyka jak i motywy ciekawe, niemniej jednak jak dla mnie są takie hmm... kolokwialnie mówiąc dziwne. Na awersie (o ile tak mówić można) piekielnie czerwonej tabakierki widzimy duży napis Red Bull, który kojarzy mi się tylko z napojem energetyzującym. Coś tam że niby strong, że niby jakieś chief quality, ale uwagę przykuwa jakiś "Indian" otoczony 13 gwiazdkami. Motyw bardzo rozpoznawalny, lecz aczkolwiek nie jest to jakiś majstersztyk.
Na rewersie coś tam napisane, że niby szkodzi czy coś, że niby uzależnia. Oj tam...
Standardowo adresy podane jakby ktoś chciał kartkę na święta wysłać, że 10 gram tam jest i ten magiczny "wyryty" kod... Po prostu magia.

Jednym słowem:
-tabakierka poręczna
-szczelna (jak się nie rozszczelni)
-wygodne wieczko( jak się nie urwie)
-charakterystyczny wygląd zarezerwowany tylko dla Czerwonego Indianina, który Bykiem Czerwonym zwany jest

Otwieramy wieczko i... i... i... Kurna... Mentol, mentol, mentol. I to jeszcze taki niskich lotów mentol.
Jej średnia wilgotność nie sprawia problemów przy wydostawaniu szczypt z tabakierki.
Zmielenie jest wg. mnie dobrze dobrane - takie jakby średnie. Czasami leci w gardło co w przypadku tej tabaki jest mało przyjemne.
Barwa niby taki jasny, ale nie całkiem jasny brąz.

Podsuwamy nos do lufki hm... hm... kciuka (te "gimnazjalisty" mi po głowach chodzą gdy myślę o tej tabaczce) i snuuu...uuuu...uuuf.
Ciekawe...
W nosie drapie a w oczach i łzy się pojawiły.
Smak jakiegoś mentolowego znoszonego sandału, kiepsko plasuje się na tle innych mentolówek. W głowie lekkie uderzenie, efekt ciekawy.
Posiedzę i będę się delektował się tym smakiem (?).
Upłynął... Upłynął ze łzami...
Dziwne. Dziwne.
W mym nosie po chwili nie czuć już nic - mały zawód.

W skrócie:
- mentol nie smakuje tak jak można by się spodziewać
- moc uderza w głowę
- krótki aromat
- "psuje" nasz nos (oczywiście nie w małych ilościach)

Podsumowując: moc i niska cena tej tabaki stała się niewątpliwym atutem, lecz w połączeniu z kiepskim mentolem i tytoniem niskich lotów a w dodatku z krótkim trwaniem aromatu tworzy pewnego średniaka, który chce być kimś a staje się kimś w rodzaju naszych gwiazd serialowych, które nic nie mają do zaoferowania ciekawego, a jednak są sławne. Może jedyne co w tej tabace jest ciekawego to nieokiełznana moc oraz jej miano "tabaką kultową". Dlaczego kultowa? Zastanawiam się. Szukałem smaków, aromatów w tym produkcie długi czas, lecz jedyne co w niej odnalazłem to to, że i przy pierwszym zażyciu i przy zażyciu kilka minut temu ma tę samą MOC. Moc i nic więcej.

+ poręczna i szczelna (na początku) tabakierka+ tabaka którą każdy znać musi+ charakterystyczna+ piekielna moc+ tania i łatwo dostępna - tabakierka po czasie rozszczelnia się- wieczko szybko się urywa- mało ciekawy mentol i ogólna kompozycja- gdy spłynie jest okropna- krótki "aromacik"- opanowana przez pseudosnufferów- całość wypada średnio
Adam S. 25 November 2013

Masz oryginalny, dobitny styl. Mam nadzieję, że nie skończysz na tej recenzji. Nie rozumiem tylko porównania do mentolowego znoszonego sandału :D
Co do Bykowych Fazowiczów - śluzówka ich rozliczy ;)

Michał R. PL
3.4

Wódz

Pierwsza tabaka jaką zażyłem w życiu, przez przypadek. Odkryłem ją na szkolnym biwaku, jeszcze wtedy była sprzedawana w 7gr opakowaniach z błyszczącą teksturą. Zabrana mi siłą ( :> ) wróciła do mnie w czasach gdy snuffanie stało się chlebem powszednim. Wykonanie teraz jest nieco inne, 10gr typowa poszlowska tabakiera - solidna i trzymająca świeżość.

Proszek: Zmielenie jest dobre, średnie i odpowiednie natomiast wilgotność już mniejsza niż w "czarnej" przez co potrafi polecieć w gardło i nieźle spenetrować nozdrza. Aromat jest barbarzyński. Ostry jak brzytwa, świdrujący i orzeźwiający. Tabaka w większej ilości wysadza z kapci i stawia na baczność każdego, kto przesadzi z ilością. Jest silnie nie wskazana dla "świeżaczków" z racji swej brutalności, chyba że jest się snuffmasochistą i pozwala na dziką szarże wodza w akompaniamencie silnego mentolu i eukaliptusa. Jest tabaką dla wyrozumiałych, doświadczonych ludzi i w odpowiedniej ilości daje spore doznania nawet przyjemne. Polecam do przerwania cyklu między innymi z racji mega oczyszczenia nozdrzy ;)

+ mocny strzał świeżości stawia na nogi+ duże pokrycie rynku - można się zrazić mocą- "oklepana" i znana wszystkim
Jan K. PL
2.8

Red Bull

Pewnie milionowy raz się powtórzy, jak napiszę, że to jedna z moich pierwszych tabak. Jednak mimo to, nie czuję do niej sentymentu.

Po zażyciu dostaje się po nosie mentolowym młotkiem i... nic. Aromat szybko ucieka, zostaje jedynie posmak i lekki aromat tytoniu.Powiem szczerze, że słabo, za mocne by się odprężyć, za szybko ucieka by dać sobie porannego "kopa".

Tabaka średnio zmielona i dość wilgotna.Jeśli chodzi o pudełko to jest ładne, dobrze komponuje się z nazwą i zawartością.

+ Moc na początku+ Pudełko+ Aromat, choć prosty, potrafi się podobać (jeśli się gustuje) - Szybko ucieka z nosa- Okropny spływ- Dla mnie aromat zbyt prosty
Maksymilian PL
4.0

Bullet

Red Bull... co tu dużo mówić, jest to jedna z pierwszych tabak, którą mój nos miał przyjemność kosztować, i tabaka, której smakiem delektowałem się najwięcej razy. Kiedy byłem jeszcze młody i głupi, zyskiwałem jej "wciąganiem" uznanie kolegów, 2m "kreski" nie były dla mnie problemem, dopiero później okazało się, że moja śluzówka nie wytrzymała i dzisiaj wciąganie Red Bulla, zapycha mi nos przynajmniej na 3 dni, nie pomaga na to ani Medicated No. 99 ani żaden Shmalzler, zmądrzałem jednak po rozmowie z moim dziadkiem - zapalonym tabacznikiem (świeć panie nad jego duszą), który powiedział mi, że tabakę należy szanować i wciąganie na ścieżki powinno być zabronione, dlatego poszedłem za jego przykładem i rurka poszła w niepamięć.
Jednak wracając do naszej tabaki, "bullet" urzekł mnie swoją mocą, smakiem (który jest przez mało kogo doceniany) i intensywnością zapachu, który informuję o mocy tabaki zanim ta się znajdzie w nosie. :D Ja wyczuwam prócz zaskakującego mentolu nutkę eukaliptusa, która daję tej tabace miano Wspaniałej, która pozwala odkrywać na nowo jej oblicze... (śmiesznym wydarzeniem było jak kiedyś poczułem zamiast mentolu i eukaliptusa jabłko!).
\

+ Moc+ Smak (który nie wszystkim odpowiada)+ Pudełko - Strasznie zatyka nos- Za szybko się kończy- Tracę przez nią ochotę do obcowania z innymi mocnymi tabakami :)
Michał T. PL
1.6

Red Bull new vs. Red Bull 12yo

Co tu dużo mówić, wychowałem się na tej tabace, jak zapewne wielu ludzi w moim wieku. Gdy zaczynałem "niuchać" oprócz polskich wyrobów była tylko ona i President. Wielu wspomina jak pierwszy raz się z nią zetknęło, na lekcjach, wciągana byle jak i byle czym. Takie czasy, takie wspomnienia.
Zdecydowałem się napisać recenzję trochę inna niż wszystkie. W wątku o tabakierach pokazałem swój stary eksponat. Wspólnymi siłami forum ustaliliśmy, że jest stary, ma na pewno więcej niż 10 lat. Przyjąłem może optymistycznie, że to 12yo (oznaczenie prawie jak whisky). Pomimo obaw czy wciągnąć coś tak leciwego, dla potrzeb recenzji poświęciłem swój nos. W szranki staje Red Bull 2012 i Red Bull 2000.
Pudełka, standard Poschla, starsze mniejsze. Pomimo upływu lat kolory nie straciły na intensywności. O samych tabakierach pisałem we wcześniejszych swoich recenzjach, że są do bólu funkcjonalne i tyle. Mam z nimi problemy przy sypaniu. Ale przy Red Bullu pudło stawiam po stronie zalet. Tutaj przechodzę do konsystencji tabak. Nowa to wiadomo, standard Poschla z moją ulubiona wilgotnością. Fajnie trzyma się na dłoni, nie ucieka, nie zsypuje się to co lubię. Natomiast stara jest bardzo sypka, delikatne przechylenie pudełka i leci strumień nie do opanowania. Bardzo, bardzo sucha i sporo jaśniejsza. W końcu wysypałem obie na kartkę. Różnica w kolorze widoczna, w konsystencji również.
Pora na wąchanie, nowy po prostu masakruje nozdrza tępym uderzeniem mentolu. Zabija wokół wszystko. Jest moc, to czuć nawet nie wciągając. Może na tym skończę, intensywność zapachu powala. Ale bierzemy i.... po odzyskaniu świadomości w nosie czuje tylko i wyłącznie menthol i to w jakiejś tragicznej postaci. Jest źle i to uczucie pozostaje do końca. Niczego innego nie wyczułem, a gdzie jakiś tytoń, gdzie kolejne składniki... nic, pustka, a właściwie to nie pustka, tylko zawalony nos, żeby tylko nic nie spłynęło. A jak będzie ze starym Red Bullem? Tytoń mocno kręci w nosie, może gdzieś tam w tle lekki menthol, a może to tylko podświadomość.
To chyba koniec, Red Bull nowy niczym nie zaskakuje, po prostu wielki kop w głowę poprzez nozdrza. Ja nie wiem jak mogłem to kiedyś wąchać w takich ilościach. Dzisiaj unikam jej, czasami na spotkaniu ze znajomymi zażyję dla towarzystwa, ale nie jest to dla mnie przyjemność. A co do starej, to niestety nic z niej nie pozostało. Zapewne słabe warunki przechowywania wpłynęły na jej parametry.
Co do oceny końcowej, Red Bull jest słabą tabaką w sensie jej złożoności, mocną jeśli chodzi o uderzenie. Mnie osobiście nie orzeźwia, niszczy mi nos i pozostawia w niesmaku. A jeszcze jak spłynie to uhhh.... no i zapycha. Same minusy. Na plus zaliczyłem pudełko. W poprzednich recenzjach Poschla dawałem je jako minus, ale przy tak słabym produkcie jest ono plusem, bo nie mogę jego funkcjonalności zaliczyć do wad. Sentyment - po każdym wzięciu wracają wspomnienia pierwszych prób z tabaką.

+ "Sentyment"+ Pudełko+ Konsystencja - Prostacki aromat- Moc
Adam S. 22 October 2012

Obawiam się, że zarówno wilgotność jak i moc to kwestia świeżości tabaki, niemniej pomysł ciekawy.

Patryk M. TOP reviewerPL
1.2

RED BULL STRONG SNUFF

W teorii jedna z najmocniejszych tabak na rynku, ale czy tak jest naprawdę? Pod względem zawartości nikotyny czy mentolu moim zdaniem ta teoria się nie sprawdza. Weźmy poczciwego WoSa EXTRA MENTHOL. Moim zdaniem na przykład on jest znacznie mocniejszy pod względem zarówno mentolu jak i zawartej w nim nikotyny. Red Bull, nie wiem dlaczego, naprawdę nie wiem, stał się ikoną potężnej mentolówki. Mógłbym wymienić jeszcze spokojnie kilka, a nawet kilkanaście tabak tego typu, które są od niego o wiele mocniejsze, a w dodatku smaczniejsze. Tabaka mentolowa może być naprawdę bardzo wyszukana i wysublimowana, niestety tego o Red Bullu powiedzieć nie mogę. Obcując z tym produktem nie jestem w stanie w zapachu wyczuć nic innego niż nutę tytoniu wymieszanego z bardzo nieprzyjemnym mentolem. Próbowałem doszukać się w nim czegoś poza tymi dwoma aromatami. Na upartego stwierdziłbym, że czuć tam MOŻE nieznaczną ilość eukaliptusa, ale tak jak mówię, nieznaczną. Może teraz parę słów na temat tabakierki. Tu trzeba przyznać, że tabaka pod względem szafy graficznej jest skromna, ale bardzo ładna i estetyczna. Na środku widnieje rysunek głowy Indianina, pod spodem zaś mieści się wielki napis „RED BULL STRONG SNUFF”. Sama nazwa przywodzi nam na myśl kolor tabakierki, ale mimo to zawartość nie dodaje nam skrzydeł. Po tej recenzji wiem, że wszyscy zwolennicy tej tabaki strugają już na mnie kołki i ostrza włóczni, aby nawrócić mnie na tak zwaną dobrą drogę, ale niestety muszę ich rozczarować, ponieważ żadne siły ludzkie, ani boskie nie są w stanie mnie zmusić do polubienia tego wyrobu. Jedną z dwóch zalet Red Bulla jest to, że świetnie odtyka nos w czasie kataru, a druga to eee… tabakierka. Cena, w jakiej można ją nabyć waha się między 7 a 10 złotych za opakowanie dziesięciogramowe. Zmielenie i wilgotność standardowe dla tej marki, czyli średnio zmielona, średnio wilgotna, w kolorze jasny brąz.
Myślę, że wszystko, co na temat tej tabaki dało się powiedzieć, zostało napisane powyżej.
Dziękuję, pozdrawiam, Wasze zdrowie. Snuff!

+ Eee... odtyka nos+ Tabakierka - Cała reszta
Kacper O. PL
2.6

Kopnięty przez byka

Red Bull jest jedną z pierwszych tabak które zażywałem. Czasy gimnazjum, wciąganie rurką, litry łez wylane na lekcjach... Jak sami widzicie, nie ma się czym chwalić. Na szczęście z czasem nawróciłem się na kulturalne tabaczenie, ale cały czas przed oczami mam małego chłopca z rurką i Red Bullem w dłoni. Dzisiaj używam jej jedynie jako "przepychacza" i lek na katar.

Co mogę powiedzieć o aromacie; mnie nie zachwycił, kiepski mentol z całkiem przyjemną nutką eukaliptusa i tyle. Z resztą to tabaka typu medicated, więc nie warto w niej szukać innych aromatów. Tytoniu nie wyczuwam, może nawet i lepiej, bo nie wygląda na przedniej jakości. Red Bull jest średnio zmielony, średnio wilgotny i jasnobrązowy w przeciwieństwie do większości wyrobów Pöschla.

Jakie są moje wrażenia po zażyciu, powiem tak, zależy od ilości. Czerwony byk w małych ilościach jest całkiem przyjemny. Odczuwamy miły chłód w nozdrzach, dobrze odtyka i oczyszcza nos. W większych dawkach może spowodować bóle i zawroty głowy, mdłości. W ekstremalnych sytuacjach nawet krwawienie z nosa. Spływ w tej tabace jest drażniący i bolesny, za sprawą mocnego mentolu. Brany bez dłuższych przerw lub w dużych ilościach szybko osusza śluzówkę.

Tabakiera jest ładna i estetyczna. Czerwony kolor i logo Indianina ciężko pomylić z innymi tabakami. Plastik jest dobrej jakości z gumowym, bocznym zamknięciem. Ułatwia to dozowanie i jest bardzo praktyczne.

Kiedy aromat nie jest dla ciebie priorytetem, tylko moc to ta tabaka stanie się twoim dobrym kompanem. Duża dostępność, niska cena i bycze kopnięcie czyni Red Bulla prawdziwym rajem dla fazowiczów...

+ Orzeźwienie+ Oczyszczenie i odetkanie nosa+ Poczucie chłodu przy oddychaniu+ Duża dostępność+ Niska cena+ Funkcjonalna tabakiera dobrej jakości+ Moc - Drażniący spływ- Okropny mentol- Szybko osusza śluzówkę- Dla niektórych zbyt mocna
Andrzej A. PL
3.0

Red Bull

Red Bulla kupiłem na początku swojej przygody z tabakami, chciałem poznać tę kultową tabakę. Niestety nie rozumiem jej fenomenu, wybitnie jej nie lubię.

Zacznę od tabakierki. Jest to czerwona, "prostokątno-owalna" tabakierka, z nazwą oraz logiem na niej. Jej design jest bardzo prosty, ale oddaje ducha tabaki i jest gustowny. Tabakierka jest szczelna co jest kolejnym plusem.

Otwierając tabakierkę czuję nieprzyjemny mentol i lekką nutkę tytoniu. Mam Red Bulla już kilka miesięcy, więc mógł wywietrzeć. Tabaka ma jasnobrązowy kolor i jest średnio zmielona. No może trochę drobniej niż standardowy Poeschl.

Wciągam. Ależ to mocna tabaka. Znam mocniejsze, ale mentol jest w nich czymś złagodzony. W Red Bullu podobno mamy eukaliptus, ale nie za każdym razem go czuję. Mentol w tej tabace jest zbyt mocny, nieprzyjemny, niedobry po prostu. Polecam przeczyścić nos po tej tabace, bo potrafi go nieźle zawalić.

Red Bulla nie polecam nikomu. Poeschl poszedł na łatwiznę i władował w niego chyba tonę mentolu. Traktuję tę tabakę jako ciekawostkę, nic więcej.

PS. Edytowałem moją poprzednią, nie najlepszą recenzję:)

+ Ładna tabakierka,+ Dobrze przeczyszcza. - Boleśnie spływa,- Zbyt mocna,- Nie oferuje nic poza mentolem.

Add your review

Only logged-in users can add reviews.