GH SP
Moja druga tabaka od firmy GH. Jest to kolejna angielska firmą z tradycją oferująca nam swoje osobliwe produkty. Jeszcze wiele przede mną, jeżeli mowa o tym producencie, ale na razie wszystko zapowiada, że uraczę się wieloma przepysznymi tabakami.
Po przepysznym Western Glory padło na SP – produkt trochę mniej przebojowy, ale nie oczekiwałem, że dorówna ulubionej tabacze Churchilla. I to chyba jedyne, co mnie nie zdziwiło, jeżeli nie brać pod uwagę tabakierki i konsystencji samej tabaki.
SP jest ciemna, sucha i drobno zmielona - jest to w porządku, ale w połączeniu z dużym otworem (takim jak w tabakach poeschl’a) często kończyło się kopcem, który wystarczyłby na cały dzień sytego zażywania.
A co mnie zaskoczyło? Brak tego, co uważałem w sumie za sedno takich tabak, jakimi są tabaki SP – bergamotka i amoniak. Na mój nos tego tu nie ma, choć próbowałem i próbowałem. Owszem – p arę razy miałem iluzję, że jednak jest, ale… doszedłem do wniosku, że to wynik wcześniejszych, innych tabak. Różne osoby piszą, że coś tam jednak jest, ale ja nie czuję i tyle.
Co prawda nie ma oficjalnych kryteriów jakimi charakteryzować miałyby się tabaki SP, ale spodziewałem się schematu znanego z WoS… Albo chociaż podobnego. Nie jest to wada, ale nazwa mnie trochę zmyliła.
Smak… Właściwie jest to sam tytoń. Gorzki tytoń, choć jest tam też nieco słodyczy, która sprawia, że czasami wszystko komponowało się w czekoladę albo kakao. Trochę to zależy od wilgoci i od ilości tabaki w nosie i paru innych czynników. Mimo nieskomplikowania GH SP cieszy i może za każdym razem uprzyjemnić życie innym „smaczkiem” szczególnie, gdy jej zażywanie będziemy przeplatać w czasie z innymi produktami.
Solidna czwórka. Na pewno uprzyjemni życie, gdy jesteśmy nim trochę zmęczeni. ;-)
TOP25