1/4 Spartana- bis.
Tabaki Gawith Hoggarth stanowią od niedawna stałą pozycję w moim tabaczanym menu, z tego co zauważyłem większość tych tabak charakteryzuje się początkowym mocnym akcentem, tzw. "kopem" i dość delikatną nutą aromatyczną. Nie inaczej jest w przypadku Eucalyptusa. Jest to mocna tabaka, zapewnia wspomnianego "początkowego kopa", w sam raz na pobudzenie, gdy przysypiamy na książką, czy gdy nie możemy rano się dobudzić. Aromat eukaliptusa jest bardzo przyjemny, delikatny, słodki, ale można powiedzieć naturalny. Właśnie słowo naturalny przychodzi mi na myśl, gdy zażywam GH Eucalyptusa, chociaż rzadko to określenie występuje w pobliżu tego aromatu. Tutaj naprawdę pasuje. Menthol odczuwalny jest jedynie na początku, właśnie w czasie tego "wejścia smoka", później dość szybko się ulatnia. Trudno napisać coś o smaku tego mentolu, bo tak właściwie to nie jest zbytnio wyczuwalny, po prostu do naszych nozdrzy dociera fala mroźźźnego eukaliptusa, za chwilę eukaliptus ogrzewa się, staje się słodki, delikatny i znika. Następnie dosłownie na chwileczkę pojawia się tytoń, identyczny jak w GH: Cinammon, Strawberry, Aniseed i podobny do tego w Sandalwood, Ambassador, Spartan. Czyli tytoń dobrej jakości, tytoń smaczny. Dlaczego więc oceniam tę tabakę tak nisko? Ano dlatego, że aromat jest dość płaski, poza "kopem" nie oferuje nam tak naprawdę nic więcej, aromat eukaliptusa jest jak na mój gust zbyt stłumiony, zapach tytoniu pojawia się tylko na chwilkę, nie znajdziemy w Eucalyptus żadnej dodatkowej nuty, choćby zapachu kwiatów czy delikatnej bergamotki. Przydałoby się. Tak jak w recenzji Aniseed mogę napisać ,że Eucalyptus to tak naprawdę jedna z części składowych GH Spartan, tj. GH Eucalyptus + GH Aniseed + Gh....= Spartan.
Tytoń jest drobno zmielony, stosunkowo jednolity, i generalnie suchy. Kolor proszku to jasny brąz. Zawartość nikotyny: średnia.
"Tabakiera to standard GH, plastikowy prostopadłościan, identyczny jak w Loewen Prise. W moim przypadku bez złotego lakieru. Na tabakierze naklejka w barwach żółto-białych, z nazwą aromatu, nazwą firmy i ostrzeżeniem. Niniejszego pudełeczko to nie szczyt funkcjonalności- gdyż ze względu na zmielenie tabaki, możemy sypnąć sobie zbyt dużą porcję proszku." - czy ten opis nie robi się już nudny? Więc załączam jeszcze opis "kubełka", który został mi podarowany przez Pastora, za co mu serdecznie dziękuję.
Kubełek ten przypomina pudełko po tabletkach. Ma formę kociołka, ma biały kolor, zamykany jest funkcjonalnym wieczkiem. Pudełeczko mieści 25 gram proszku. Na "kubełku", nazywanym na zachodzie "bulk'iem" naklejona jest etykieta, o identycznej aparycji jak na tabakierach typu Loewenowskiego, z tym ,że wykonana jest z odrobinę lepszego materiału. Całość jest dość praktyczna, z tym ,że gdy proszku jest już mało w kubełku, ciężko wygrzebać ostatnie szczypty. Ze względu na rozmiar, wydaje mi się, że jest to raczej opakowanie domowe, chociaż z powodzeniem zmieści się w plecaku czy aktówce. Ma też jedną zaletę, można zażywać szczypty bezpośrednio z opakowania, nie kłopocząc się wysypywaniem na dłoń, jak w przypadku 10 gramowych tabakier.
TOP25